czytać rocznemu dziecku?

16.05.04, 18:50
Do tej pory czytalismy codzienne około 20 minut. Niunia tylko przez sekundy
słucha, a póżniej bawi się i szalaje po łóżku. Nie ma mowy o spokojnym
siedzeniu,słuchaniu czy oglądaniu obrazków. Nie chcemy Ją zniechęcić do
czytania w przyszłości, ani też nie chcemy żeby czytanie kojarzyło się Jej z
wierceniem i nudą.
Proszę o rady doświadczone Mamy.
    • aprze Re: czytać rocznemu dziecku? 16.05.04, 18:56
      Cześć
      ja swoim dziecią czytam do snu, w ciągu dnia interesuje ich wszystko lecz nie to co ja czytam
      pozdrawiam, Agnieszka
    • verdana Re: czytać rocznemu dziecku? 16.05.04, 18:56
      Jest to moja prywatna opinia. Uważam czytanie dziecku, które nie rozumie, co
      się czyta za całkowity absurd. Jedyne skojarzenie, jakie może mieć potem, to
      książka=niezrozumiała, ogłupiająca nuda. Roczne dziecko moze - jeśli chce -
      oglądać obrazki. Można mu mówić wierszyki czy opowiadać bajeczki, ale do czego
      ma służyć w tym wieku książka? Moim zdaniem, jesli chcemy, aby dziecko lubiło
      czytać, książka musi kojarzyć się z przyjemnością. A więc należy czytać, gdy
      dziecko coś rozumie.
      • tora99 Re: czytać rocznemu dziecku? 17.05.04, 04:05
        rozumujac w ten sposob wogole nie powinnam mowic do mojej coreczki wink)
        przeciez tez nic z tego nie rozumie. matka niezrozumiala = matka nudna ?

      • gusiak_mama_kacperka Re: czytać rocznemu dziecku? 17.05.04, 23:30
        Zupełnie się z Tobą nie zgodzę!!!!!!Roczne dziecko rozumie znacznie więcej niż
        nam się wydaje!!! Zaczełam czytać małemu gdy mial pewnie pół roku - siadałam i
        pokazywalam obrazki- po 30 sekund, dwie minuty, potem pół godziny - mój synek
        mając rok rozróżniał na obrazkach borsuka od niedźwiedzia i wydry. Mając
        półtora roku deklamował całego "Pana Hilarego" i duże fragmenty "Lokomotywy".
        Teraz ma dwa latka i nie wyobraża sobie zasypiania bez książeczek, które często
        sam nam opowiada - pełnymi zdaniami. Uważam, że czytanie właśnie rozwija w
        dziecku umiejętność rozumienia, kojarzenia i uczy je mówienia.
        Fajnie mieć kilka książeczek, żeby dziecko się nie nudziło. Nasze "typy" -
        Kapejka i moje to: Kamyczek (najpierw ten z okienkami, potem juz ten z
        opowiadaniem o codziennych czynnościach), Kamilka, Reksio i Maks i Lenka (o
        dzieciach które po całym gospodarstwie szukają taty poznając różne zwierzątka)
        oraz bardzo duże książeczki przedstawiające miasto, wieś - takie z dużą iloscią
        szczegółów, o których można opowiadac.
    • aprze Re: czytać rocznemu dziecku? 16.05.04, 19:29
      Czytanie to jak opowiadanie dziecku bajki. Jak dzieci były malutkie opowiadałam im bajeczki a teraz czytam, ale jedynie do snu
      Agnieszka
    • marianna72 Re: czytać rocznemu dziecku? 16.05.04, 20:35
      Ja tam uwazam .ze czytanie rocznemu dziecku nie jest takim znowu absurdem.
      Mojemu malemu zaczelismy czytac kiedy mial 6 miesiecy pewnie ze niewiele
      rozumial ale cala czynnosc byla dla niego interesujaca .Ma mnostwo ksiazeczek
      tych na grubej tekturce z wierszykami Tuwima ,Brzechwy itp .ksiazeczki te leza
      w miejscu dla niego dostepnym i kilkakrotnie w ciagu dnia przychodzi do nas i
      przynosi je nam abysmy mu poczytali pewnie ze nudzi sie po 5 minutach i idzie
      po nastepna . pozniej znowu po nastepna i tak dalej. Ale wiem .ze nas slucha bo
      potrafi rozroznic kolejne ksiazeczki Gdy zaczynam recytowc" na straganie "
      przynosi na straganie , gdy zaczynam recyrtowac Pan kotek byl chory " przynosi
      kotka. Oczywiscie nie ma co liczyc .ze bedzie on siedzial przy ksiazce tak jak
      starsze dziecko i sluchal uwaznie opowiadania . ale mysle ze wspolne ogladanie
      obrazkow i mowienie prostych wierszykow swietnie cwicza pamiec i zmysl
      obserwaci u takiego malucha .Myj maly ma 14 miesiecy Pozdrowienia
      • moler1 Re: czytać rocznemu dziecku? 17.05.04, 11:01
        marianna72 napisała:

        > Ja tam uwazam .ze czytanie rocznemu dziecku nie jest takim znowu absurdem.
        > Mojemu malemu zaczelismy czytac kiedy mial 6 miesiecy pewnie ze niewiele
        > rozumial ale cala czynnosc byla dla niego interesujaca .Ma mnostwo ksiazeczek
        > tych na grubej tekturce z wierszykami Tuwima ,Brzechwy itp .ksiazeczki te
        leza
        > w miejscu dla niego dostepnym i kilkakrotnie w ciagu dnia przychodzi do nas i
        > przynosi je nam abysmy mu poczytali pewnie ze nudzi sie po 5 minutach i idzie
        > po nastepna . pozniej znowu po nastepna i tak dalej. Ale wiem .ze nas slucha
        bo
        >
        > potrafi rozroznic kolejne ksiazeczki Gdy zaczynam recytowc" na straganie "
        > przynosi na straganie , gdy zaczynam recyrtowac Pan kotek byl chory "
        przynosi
        > kotka. Oczywiscie nie ma co liczyc .ze bedzie on siedzial przy ksiazce tak
        jak
        > starsze dziecko i sluchal uwaznie opowiadania . ale mysle ze wspolne
        ogladanie
        > obrazkow i mowienie prostych wierszykow swietnie cwicza pamiec i zmysl
        > obserwaci u takiego malucha .Myj maly ma 14 miesiecy Pozdrowienia

        Całkowicie zgadzam się z tym. Swojemu Tośkowi zacząłem regularnie czytać gdy
        miał 6-7 miesięcy. Czytałem mu głównie wierszyki Brzechwy i Tuwima (hitem była
        Lokomotywa z onomatopejami w roli głównej smile ). Gdy miał rok, bez problemu
        potrafił skupić się 20-30 minut na czytaniu książeczek. Nie twierdzę, że
        wszystko rozumiał, ale bardzo interesowały go zarówno obrazki, jak i tembr
        głosu lektora wink Teraz ma 23 miesiące i jest jedna rzecz, która go nie
        nudzi...książeczki. Gdy ma zły humor zawsze łatwo poprawić mu go czytaniem.
        Coraz rzadziej są to wierszyki-rymowanki, a coraz częściej krótkie opowiadania
        w stylu: jak to miś pojechał na wycieczkę w góry itp.
        Uważam, że absolutnie należy czytać, czytać i czytać!!!!
    • anek.anek Re: czytać rocznemu dziecku? 16.05.04, 23:25
      Ja swojemu synkowi czytałam od kiedy skończył 3 m-ce. Ale tak naprawdę
      bardziej dla siebie niż dla niego - trudno mi było nawiązać kontakt z własnym
      dzieckiem, które nie mówi, reaguje jak chce i tak naprawdę nadal
      jest "roślinką". Kiedy Antoś skończył pół roku wszystko się zmieniło, czyli
      odkryliśmy się wzajemnie tak naprawdę i zaczęłam czerpać pawdziwą przyjemniość
      z macierzyństwa. a czytanie zostało. Antoś to lubil i nadal bardzo lubi. Ale
      oczywiście kiedy był maleńki, to ksiązki służyły raczej do zabawy. Czasem
      wyglądało to tak, że czytałam jedną linijkę i on już przewracał kartkę dalej.
      Ale kiedy chciałam odłożyć książkę myśląć, że jest znudzony, to protestował,
      więc "czytaliśmy" dalej. Gdyby jednak nie wykazywał żadnego zainteresowania, to
      napewno nie zmuszłabym. kup kilka ksiązek do oglądania, z jednym wyrazem na
      stronie. Mój synek bardzo lubił wszystkie książeczki o Kamyczki - banalnie
      proste graficznie, do czytania niewiele, ważne było, że o dziecku. Nie zmuszaj,
      ale próby podejmuj. Możesz zabrać też malucha do jakiejś przyjaznej księgarni,
      niech sam sobie coś wybierze.
      • edytek1 Re: czytać rocznemu dziecku? 16.05.04, 23:34
        Koniecznie czytać, najlepiej do spania niech to będzie miłe zakończenie dnia.
        Jeśli dziecko jest znudzone to przestać koniecznie.
      • moler1 Re: czytać rocznemu dziecku? 17.05.04, 11:03
        anek.anek napisała:

        . Mój synek bardzo lubił wszystkie książeczki o Kamyczki - banalnie
        > proste graficznie, do czytania niewiele,

        Mój Tosiek też bardzo lubił i lubi serię o Kamyczku smile
        Osobiście uważam, że każda z tych opowieści jest bardzo dokładnie przemyślana.
        Polecam.
    • umargos Re: czytać rocznemu dziecku? 16.05.04, 23:43
      Ja czytam dziecku od dawna, oczywiście wierszyki, króciutkie bajeczki, albo są
      obrazki (z podpisami lub bez) i wtedy opowiadam obrazki. Książeczki leżą w
      miejscu dla niej dostępnym, wyciaga je z półki po kilkanaście razy dziennie i
      przynosi. Co prawda chyba chciałaby żebym czytała wszystkie naraz, więc
      specjalnie długo uwagi na jednej nie skupia. Choć sama czasem potrafi przez
      kilkanaście minut wertować te książeczki i "gadać". A jak wyciagam jakąś swoją
      książkę to natychmiast zabiera i podsuwa własne. Ale też książki leżą u nas
      wszędzie gdzie mogą leżeć...bo na razie mamy za mało półek, i właściwie
      normalne jest, że cały czas się coś czyta, więc dziecko z upodobaniem
      naśladuje...wertuje gazety, swoje książki, moje książki jeżeli akurat uda się
      jej jakąś dostać do rąk....mam nadziję, że upodobanie jej zostanie :o))))
      Pozdrawiam
      Ula
    • chalsia Re: czytać rocznemu dziecku? 17.05.04, 00:22
      Zaczęliśmy czytac jak synek miał 6 miesięcy. Jak miał 10 miesięcy po raz
      pierwszy udało mu się samemu przerzucić stronę papierową i od tego momentu w
      pełni wsiąkł w czytanie. Książeczek ma mnóstwo. Potrafił się koncentrowac i
      słuchać, oglądać obrazki, wybierać sobie konkretne książeczko do przeczytania.
      Jak miał z półtora roku wszedł w fazę czytania tych samych
      książeczek/wierszyków na okrągło (lub bardzo często) przez jakiś czas. Potem
      zmieniały mu się tytuły na nowe. Wymaga to trochę cierpliwości od rodziny, gdy
      przez np. tydzień dziecko chce czytać głównie tylko 6 konkretnych rzeczy.
      Synek zaczął mówić jak miał rok i 10 miesięcy - od razu dobrze i od razu był w
      stanie uzupełniac wyrazy ze swoich bajek/wierszyków/książeczek.
      Teraz ma 2 lata i 4 miesiące i mówi tak, że ludzie z podziwu wyjść nie mogą. I
      ciągle jest zainteresowany czytaniem. Teraz możemy bez przerwy czytać o Noddym
      i Żabciu (takie 2 książeczki dla dzieci). I codziennie prosi by mu czytać (i to
      nie raz).

      Tak więc - czytać, czytać i jeszcze raz czytać. Nawet jeśli dziecko się kręci
      (czego akurat u mnie nigdy nie było) i nie siedzi jak dorosły z nosem w książce.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • chalsia Re: czytać rocznemu dziecku? 17.05.04, 00:25
        W zwiazku z tym, co napisałam, zupełnie nie zgadzam się z Verdaną. Bo dziecko
        nawet jeśli nie rozumie, to z zainteresowaniem wchłania to co się dzieje w
        otoczeniu, czyli również słucha.

        Chalsia
      • moler1 Re: czytać rocznemu dziecku? 17.05.04, 11:09
        chalsia napisała:

        > Zaczęliśmy czytac jak synek miał 6 miesięcy. Jak miał 10 miesięcy po raz
        > pierwszy udało mu się samemu przerzucić stronę papierową i od tego momentu w
        > pełni wsiąkł w czytanie. Książeczek ma mnóstwo. Potrafił się koncentrowac i
        > słuchać, oglądać obrazki, wybierać sobie konkretne książeczko do
        przeczytania.
        > Jak miał z półtora roku wszedł w fazę czytania tych samych
        > książeczek/wierszyków na okrągło (lub bardzo często) przez jakiś czas. Potem
        > zmieniały mu się tytuły na nowe. Wymaga to trochę cierpliwości od rodziny,
        gdy
        > przez np. tydzień dziecko chce czytać głównie tylko 6 konkretnych rzeczy.
        > Synek zaczął mówić jak miał rok i 10 miesięcy - od razu dobrze i od razu był
        w
        > stanie uzupełniac wyrazy ze swoich bajek/wierszyków/książeczek.
        > Teraz ma 2 lata i 4 miesiące i mówi tak, że ludzie z podziwu wyjść nie mogą.
        I
        > ciągle jest zainteresowany czytaniem. Teraz możemy bez przerwy czytać o
        Noddym
        > i Żabciu (takie 2 książeczki dla dzieci). I codziennie prosi by mu czytać (i
        to
        >
        > nie raz).
        >
        smile)) U mnie jest podobnie smile jak Młody złapie fazę na jakąś książeczkę to
        odpuszcza, gdy wszyscy znają ją już na pamięć wink
        Zgadzam się również z opinią, że dzieci znacznie szybciej mówią, co chyba jest
        naturalne.
    • jola_ep Re: czytać rocznemu dziecku? 17.05.04, 07:31
      Moim zdaniem nic na siłę. Obserwuj swoje dziecko i czytaj, opowiadaj, pokazuj
      obrazki - ale tylko wtedy, gdy sprawia Wam to przyjemność. Bo tak to trzeba
      traktować - przyjemność, a nie obowiązek.

      Moja starsza córka długo wolała moje kołysanki od książek. Nie powiem -
      książeczki z obrazkami lubiła sobie czasem pooglądać. Ale tylko pooglądać smile
      Czytanie odkryła w drugim półroczu drugiego roku życia. W wieku 2 lat, jak
      zastąpiłam karmienie piersią czytaniem książki - nie była wcale rozczarowana wink
      Pół roku później zapisałam ją do bibioteki.
      Teraz ma 9 lat i sama sobie czyta smile))

      Synek odkrył uroki czytania później - miał prawie 2,5 roku. I dopiero wtedy
      zaczęłam mu czytać. Jak chciał i słuchał. Głównie przed snem. Teraz ma 4 lata i
      jak znajdzie ciekawą gazetę czy książkę to niesie mi poczytać. Ma już własną
      kartę w bibliotece.

      Ja też mam kartę smile Moje dzieciaki widzą, że w naszej rodzinie lubi się i czyta
      książki. To równie ważne dla przyszłego czytelnictwa naszych dzieci, jak nasz
      wysiłek, aby im czytać w dzieciństwie.

      Pozdrawiam
      Jola
    • judytak Re: czytać rocznemu dziecku? 17.05.04, 08:47
      dobrze jest czytać dziecku, które to lubi
      moje dzieci w wieku 1-2 lata nie lubiły, żeby im czytać
      a już zwłaszcza nie wytrzymywały 20 minut czytania w jednym ciągu :o)

      wiersze mówiliśmy na ogół bez książki, przy "innych okazjach", w końcu jak
      dziecko zapamięta, to ja nie?

      a "czytanie" wyglądało tak:
      bierzemy książkę, i sobie opowiadamy
      opowieści są "podpierane" obrazkami, a ich "stopień trudności" ewoluowało od
      "to jest kotek, miaaaau"
      do całych bajek typu Czerwony Kapturek czy Jaś i Małgosia,
      ale nie czytam,
      tylko opowiadam,
      zawsze mogę coś rozszerzyć, wyjaśnić, albo mogę skrócic lub przeskoczyć, jeśli
      jest taka potrzeba chwili - a potrzeby są każdego dnia inne :o)

      takie typowe czytanie - że czytam to, co napisane jest - u moich dzieci zdaje
      egzamin dopiero krótko przed pójściem do przedszkola - 2,5 roku mniej-więcej -
      ale też nie w ilości 20 minut, tylko w ilości "jednej bajki", około 10 minut

      już nie mówiąc o tym, ze książek z tekstem odpowiednim dla bardzo małych dzieci
      (poprawnym i ciekawym, ale nie zbyt trudnym i nie jakimś takim głupkowatym)
      jakos nie mogę znależć - nawet te najlepsze, jak dla mnie, nadają się przede
      wszystkim do "samodzielnego rozwijania" ;o)

      akcje typu "czytajmy dzieciom" maja to do siebie, że są hasłowe, skrótowe, i
      jako takie, nie mogą być stosowane bez przemyślenia i dostosowania do własnej
      sytuacji, do własnych dzieci...

      pozdrawiam
      Judyta

    • marianna72 Re: czytać rocznemu dziecku? 17.05.04, 10:06
      Wypowiedzialam sie juz wczesniej ale jeszcze cos dorzuce .Oczywiscie nikt nie
      wymaga .zeby maluch usiedzial przy ksiazce 20 minut czy nawet 5 minut to duzo
      ale zapoznanie go z sama czynnoscia jest wazne.Wczoraj po wypowiedzi
      verdany ,ze nie czytac bo i tak nie rozumie wlos mi stanal debem . Mozna by
      rowniez powiedziec nie mowmy do naszych 2,3,4 miesiecznych dzieci bo i tak nie
      rozumieja .
      Nie mowie tu o sytuacji kiedy maluch mimo ponawianych prob nie jest absolutnie
      zainteresowany ( tak jak w niektorych przypadkach) oczywiscie nic na
      sile .Pozdrowienia
    • mama_kasia Re: czytać rocznemu dziecku? 17.05.04, 13:28
      Czytałam mojej starszej dwójce, gdy byli niemowlakami i
      czytam najmłodszej (prawie 15m-cy). To czytanie jest
      różne w różnym wieku. Niemowlaki słuchały "Lokomotywy", bo
      interesował je dźwięk, rytm, intonacja głosu, twarz czytającej mamy.
      Najmłodsza sama przynosi teraz książeczki (od niedawna) i chce,
      aby opowiadać jej o obrazkach. Wiadomo, zaczyna się naśladowanie
      zwierząt, wypowiadanie pierwszych słów. Książeczki są w tym
      bardzo przydatne. Jest to czytanie-opowiadanie.
      Naszej 5-latce tata czyta przed snem przeróżne książki. Ostatnio
      "Tumbo z Przylądka Dobrej Nadziei" (jedna z ulubionych książek
      dzieciństwa mojego męża); książka dla młodzieży, a jednak Ania lubi jej
      słuchać. Może po prostu dlatego, że to tata czyta wink
      Pamiętam jak syn uwielbiał słuchać "Kota Prota", mnóstwo niezrozumiałych
      słów dla dwulatka, ale właśnie wciągał go rytm i rym. S.Barańczak, który
      jest tłumaczem "Kota Prota", pisał że liczył na to, że dzieciaki właśnie
      ten rytm i rym najpierw wciągnie, a potem przyjdzie rozumienie słów.
      Syn ma już 8 i pół i pochłania książki, a więc w jego przypadku sprawdziło
      się przysłowie "czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość wink trąci".
      Czytajmy więc sami i czytajmy dzieciom - pozdrawiam, Kasia.
      • verdana Re: czytać rocznemu dziecku? 17.05.04, 17:35
        A ja nadal uważam, ze czytanie rocznemu dziecku jest protezą normalnej rozmowy.
        Jesli pokazujemy dziecku obrazki czy opowiadamy mu bajeczkę, czy po prostu
        rozmawiamy, pomiedzy nami a dzieckiem powstaje więź, interakcja - ono coś
        pokazuje, o coś próbuje zapytać, widzimy co go interesuje i nieco zmieniamy
        bajeczkę czy temat rozmowy. A czytanie w tym wieku to komunikacja jednostronna.
        Czytamy, nie wiedząc czy coś rozumie - czytamy dla samego czytania. Dlatego
        mówię o zalewaniu potokiem niezrozumiałych słów. Czytając nie patrzymy na
        dziecko, nie bardzo widzimy jego reakcję. Dlatego wydaje mi się, ze czytanie w
        tym wieku moze raczej obrzydzić książki, a rozmowa, opowiadanie, czy
        pokazywanie obrazków znacznie lepiej wpłynie na rozwój mowy i inteligencji niż
        czytanie wierszyków czy opowiadań.
        • marianna72 Re: czytać rocznemu dziecku? 17.05.04, 18:19
          verdana napisała:

          > A ja nadal uważam, ze czytanie rocznemu dziecku jest protezą normalnej
          rozmowy.
          >
          > Jesli pokazujemy dziecku obrazki czy opowiadamy mu bajeczkę, czy po prostu
          > rozmawiamy, pomiedzy nami a dzieckiem powstaje więź, interakcja - ono coś
          > pokazuje, o coś próbuje zapytać, widzimy co go interesuje i nieco zmieniamy
          > bajeczkę czy temat rozmowy. A czytanie w tym wieku to komunikacja
          jednostronna.
          >
          > Czytamy, nie wiedząc czy coś rozumie - czytamy dla samego czytania. Dlatego
          > mówię o zalewaniu potokiem niezrozumiałych słów. Czytając nie patrzymy na
          > dziecko, nie bardzo widzimy jego reakcję. Dlatego wydaje mi się, ze czytanie
          w
          > tym wieku moze raczej obrzydzić książki, a rozmowa, opowiadanie, czy
          > pokazywanie obrazków znacznie lepiej wpłynie na rozwój mowy i inteligencji
          niż
          > czytanie wierszyków czy opowiadań.
          Ale tu nikt nie mowi o takim "suchym" czytaniu .Oczywiscie ,wybiera sie ksiazki
          proste malo tekstu , duzo obrazkow i czyta sie z przerwami pokazujac szczegoly
          na obrazku modulujac glos itp.
          To samo dotyczy spiewania i rozmawiania . Bo przeciez nie rozmawiamy z 14
          miesiecznym maluchem jak z doroslym i nie dyskutujemy na tematy ogolnie nas
          interesujace. Czytanie jest forma zabawy .
          Nie rozumiem zwrotu "zalewanie potokiem niezrozumialych slow " o co chodzi
          podchodzac tak do tematu lepiej sie wogole do dziecka nie odzywac.
          A co do obrzydzania czytajac posty moich poprzednicze i widzac entuzjazm
          mojego dziecka widze, ze moj wybor jest sluszny . A zreszta tak naprawde to
          nigdy nie zadalam sobie pytania i nie widzialam potrzeby zastanawiania sie
          (dopoki nie przeczytalam tego postu) czy czytac dziecku dla mnie to bylo tak
          oczywiste jak to ze go karmie , bawie sie z nim czy go myje .
          Pozdrowienia

        • marianna72 Re: czytać rocznemu dziecku? 17.05.04, 18:19
          verdana napisała:

          > A ja nadal uważam, ze czytanie rocznemu dziecku jest protezą normalnej
          rozmowy.
          >
          > Jesli pokazujemy dziecku obrazki czy opowiadamy mu bajeczkę, czy po prostu
          > rozmawiamy, pomiedzy nami a dzieckiem powstaje więź, interakcja - ono coś
          > pokazuje, o coś próbuje zapytać, widzimy co go interesuje i nieco zmieniamy
          > bajeczkę czy temat rozmowy. A czytanie w tym wieku to komunikacja
          jednostronna.
          >
          > Czytamy, nie wiedząc czy coś rozumie - czytamy dla samego czytania. Dlatego
          > mówię o zalewaniu potokiem niezrozumiałych słów. Czytając nie patrzymy na
          > dziecko, nie bardzo widzimy jego reakcję. Dlatego wydaje mi się, ze czytanie
          w
          > tym wieku moze raczej obrzydzić książki, a rozmowa, opowiadanie, czy
          > pokazywanie obrazków znacznie lepiej wpłynie na rozwój mowy i inteligencji
          niż
          > czytanie wierszyków czy opowiadań.
          Ale tu nikt nie mowi o takim "suchym" czytaniu .Oczywiscie ,wybiera sie ksiazki
          proste malo tekstu , duzo obrazkow i czyta sie z przerwami pokazujac szczegoly
          na obrazku modulujac glos itp.
          To samo dotyczy spiewania i rozmawiania . Bo przeciez nie rozmawiamy z 14
          miesiecznym maluchem jak z doroslym i nie dyskutujemy na tematy ogolnie nas
          interesujace. Czytanie jest forma zabawy .
          Nie rozumiem zwrotu "zalewanie potokiem niezrozumialych slow " o co chodzi
          podchodzac tak do tematu lepiej sie wogole do dziecka nie odzywac.
          A co do obrzydzania czytajac posty moich poprzednicze i widzac entuzjazm
          mojego dziecka widze, ze moj wybor jest sluszny . A zreszta tak naprawde to
          nigdy nie zadalam sobie pytania i nie widzialam potrzeby zastanawiania sie
          (dopoki nie przeczytalam tego postu) czy czytac dziecku dla mnie to bylo tak
          oczywiste jak to ze go karmie , bawie sie z nim czy go myje .
          Pozdrowienia

    • nata72 Re: czytać rocznemu dziecku? 17.05.04, 21:10
      Dziękuję wszystkim za wypowiedzi.
      Oczywiście nie czytamy dziecku 20 minut ciagiem. Wieczorem przed kąpielą
      czytamy zawsze wierszyki rymowanki np. Brzechwy. Czesto nie czytamy, a
      spiewamy - przydają się filmy o Panu Kleksie z dzieciństwa, a nawet jak nie
      znamy melodii to wymyślamy swoją. Śpiewamy kilka razy w ciagu dnia np. jadąc
      samochodem, a czasami Niusia śpiewa po swojemu z nami. Przed snem śpiewam
      kołysanki (w tle ze mną M.Umer i G. Turnau).
      Zaczeliśmy czytać jak Niusia jeszcze nie umiała siedzieć i wtedy słuchała nas
      bardziej niż teraz. Może to kwestia wieku i potrzeby ruchu.
    • grazbed Re: czytać rocznemu dziecku? 18.05.04, 09:20
      Czy czytać rocznemu dziecku?

      Jasne, że czytać jeśli tylko ma na to ochotę.
      A jeśli nie ma na to ochoty to spróbuj zmieniać słowa wierszyka - np. zamiast
      bohatera Dyzia wstaw imię własnego dziecka, zmień "hulajnoga" na "olaboga" czy
      cokolwiek innego. Jeśli zareaguje poprawiając Cię - znaczy słucha - choć
      wygląda na kompletnie niezainteresowanego. A jeśli nie reaguje odpuść sobie i
      jemu, spróbuj jutro lub za tydzień.

      Książka to nie lekarstwo, które musi być przyjmowane codziennie.

      Mojej córce zaczęłam czytać jak skończyła 3 m-ce. Najpierw interesowały ją
      najbardziej grymasy mojej twarzy, potem ten dziwny potok słów, około roku
      zaczął docierać wyrywkowo jakiś sens tego co czytam. Do mniej więcej 2-gich
      urodzin czytałyśmy codziennie - córka sama przynosiła książki do czytania.
      Potem kompletna awersja do czytania - reagowała prawie histerią gdy
      proponowałam książkę. Trwało to ok. pół roku - nie czytałyśmy nic całymi
      tygodniami.
      Kupowałam książki z dłuższymi opowiadankami i kładłam je włąściwie bez
      komentarza na półce. Zaczęła się interesować nimi, potem zapisałam ją do
      biblioteki.

      I teraz - a mamy 3,5 roku - znów czytamy codziennie jedno, dwa lub trzy
      opowiadanka.

      Uważam, że jeśli będzie widziało rodziców czytających samo załapie bakcyla a
      zmuszanie nie ma żadnego sensu, przecież to ma być przyjemność a nie kara.

      Pozdr
    • perela Re: czytać rocznemu dziecku? 18.05.04, 13:50
      Ja mojej córeczce zaczęłam czytać jak miała 4 miesiące, a wczesniej opowiadałam
      i mówiłam wierszyki. Oczywiście nie zawsze wykazuje zainteresowanie, często
      zabiera książeczkę i sama ja przegląda, kartke po kartce i zabawnie przy tym
      mruczy jakby sama czytała. Reaguje na obrazki pokazujac swój zachwyt, lub na
      ulubione bajeczki,a na dzwięk piosenek skacze na siedząco jakby tańczyła. Teraz
      Oliwka skończy 11 miesięcy.
      Czytajmy swoim dzieciom to bardzo rozwija wyobraźnię
      czytająca mama
    • mamawiktora Re: czytać rocznemu dziecku? 18.05.04, 14:27
      witaj, swojemu synkowi czytalam odkad zaczal siedziec. kupilam cala mase
      ksiazeczek, sztywnych z grubej tektury, sa one bardzo kolorowe, z tekstem
      roznie, po dwie linijki na stronie, czasami po 10. ale to niewazne . na
      poczatku tylko ogladalismy, ja mu pokazywalam gdzie jest piesek i ze piesek
      robi haw haw, gdzie jest kotek-kotek robi miau itd. dzis, synek ma juz dwa
      latka, sam przychodzi z ksiazeczkami do nas, wskakuje nam na kolana i domaga
      sie czytania, czasami siedzi cierpliwie ze moge mu cala spokojnie przeczytac a
      a czasami tylko ogladamy.
      nie poddawaj sie, synek na poczatku tez wykazywal male zainteresowanie - po 10
      sekund, ale czesto go zachecalismy - choc mama ci przeczyta ksiazeczke, u nas
      poskutkowalo. dzisiaj w swojej kolekcji synek ma ponad 20 ksiazeczek z czego
      tylko trzy ulubione ktore uwielbia, ale to on decyduje ktora czytamy - moze
      macie za maly wybor ksiazek???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja