tynaa
16.05.04, 20:37
Metoda "kontrolowanego płaczu" zakłada pozostawienie dziecka w łózeczku aż do
momentu zaśnięcia, natomiast metoda "kontrolowanego pocieszania " polega na
stopniowym, spokojnym przyzwyczajaniu do samodzielnego zasypiania w łóżeczku.
Pierwsza wydaje mi się zbyt okrutna, drastyczna; druga - nawet przy dłuższym
stosowaniu mało skuteczna.
Drogie eMamy, jestem ciekawa waszych opinii i doświadczń w tym zakresie.
Która z metod wydaje Wam się właściwsza?
Tynaa