"Kontrolowany płacz" czy "konrolowane pocieszanie"

16.05.04, 20:37
Metoda "kontrolowanego płaczu" zakłada pozostawienie dziecka w łózeczku aż do
momentu zaśnięcia, natomiast metoda "kontrolowanego pocieszania " polega na
stopniowym, spokojnym przyzwyczajaniu do samodzielnego zasypiania w łóżeczku.
Pierwsza wydaje mi się zbyt okrutna, drastyczna; druga - nawet przy dłuższym
stosowaniu mało skuteczna.
Drogie eMamy, jestem ciekawa waszych opinii i doświadczń w tym zakresie.
Która z metod wydaje Wam się właściwsza?
Tynaa
    • asialc1 Re: "Kontrolowany płacz" czy "konrolowane pociesz 16.05.04, 23:56
      Witam!
      Mam trzy miesięczną córeczkę i pierwszej metody nie stosowałam. Kiedy słyszę
      płacz dziecka serce mi się kraje. Nie mogłabym Jej zostawić żeby sama się
      uspokoiła. Zawsze jak zaczynała popłakiwać brałam Ją na ręce i przytulałam.
      Czasami wystarczyło, że po prostu podeszłam do łóżeczka, wzięłam Natalkę za
      rączkę czy pogłaskałam po główce. Od razu się uspokajała i zasypiała. Nigdy nie
      miałam problemu z uśpieniem Natki. Teraz po wieczornym jedzonku kładę Ją do
      łóżeczka i bardzo szybko sama zasypia.Takie małe dzieci bardzo potrzebują
      bliskości rodziców i nie można ich zostawiać samych sobie kiedy płaczą. Chcą
      się po prostu przytulić i poczuć że są bezpieczne.
      Pozdrawiam
      Asia
    • tynaa Re: "Kontrolowany płacz" czy "konrolowane pociesz 18.05.04, 20:47
      Dziękuję za Twojego posta.Mam nadzieję, że mojedziecka także niebawem nie
      będzie mia lo problemów z zasypianiem
      pozdrawim
    • bzeebze Re: "Kontrolowany płacz" czy "konrolowane pociesz 18.05.04, 22:01
      ja leciałam na każde miauknięcie no i teraz mam za swoje, mały juz ma rok,
      wystarczy że minutkę się nim nie zajmę i już są sceny-kładzie się na podłodze i
      normalnie wymusza, a ja coraz bardziej wymęczona, oczywiście zasypia tylko
      przytulony i śpi ze mną całą noc, ale chętnie poczytam rady, może jeszcze coś
      można zrobić smile
      pozdrawiam
      • mamamata Re: "Kontrolowany płacz" czy "konrolowane pociesz 19.05.04, 14:12
        Przede wszystkim, nie wiem, czy placz moze byc tak naprawde kontrolowany wink
        Na pewno powinnysmy ulegac dzieciecym zachciankom do 6 m-cy, bo jeszcze nie
        wiedza, co jest granewink wiec 3 miesieczne dzidzie powinny byc rozpieszczane i
        nie ma mowy o wychowywaniu! Potem to juz bym stopniowo pokazywala, ze mama nie
        zawsze podejdzie lub wezmie na lapki. Przynajmniej sama tak robie. Ale tez nie
        zostawiam, zeby sie maluch wyplakiwal, probowalam przychodzic co jakis czas i
        pocieszac ale nie jestem konsekwentna, wiec zrezygnowalam, zeby nie mieszac w
        glowce.
        pozdrawiam,
        Aga
Pełna wersja