aeromonas
29.07.11, 12:33
"Moje zasady brzmiały: niczego od nich nie wymagać, nigdy nie krytykować i tolerować wszystkie zachowania pociechy, spełniać każdą jej zachciankę."
Najwyraźniej nie masz pojęcia, co to znaczy "wychowanie bezstresowe". To, o czym mówisz jest BRAKIEM WYCHOWANIA w ogóle.
Wychowanie bezstresowe polega na spokojnym i rzeczowym stawianiu dziecku realistycznych wymagań i sensownych granic - właśnie po to, żeby nie zderzało się boleśnie z życiem (na tym polega bezstresowość). To jest najtrudniejszy sposób wychowania, bo wyklucza autorytaryzm, wrzaski i bicie, a polega na cierpliwym tłumaczeniu, konsekwentnym uczeniu odpowiedzialności i partnerskim traktowaniu dziecka.
"Konserwatywny styl" to nic innego niż wymuszanie posłuszeństwa i nic dobrego z tego być nie może. Szczególnie w przypadku dzieci inteligentnych, twórczych i wrażliwych autorytarna tresura jest nieskuteczna i szkodliwa. "Grzeczne" (stłamszone) dziecko w okresie dojrzewania zbuntuje się i jest duże prawdopodobieństwo, że będzie zachowywać się destrukcyjnie. W najlepszym przypadku ucieknie od rodziców, gdzie pieprz rośnie, w najgorszym - stanie się psychopatą.