szuwarek75 02.08.11, 18:53 Czy rodzice nie potrafią już rozmawiać ze swoimi dziećmi, tylko z miejsca wysyłają je do psychologa? Czy dziś wszystko musi odbywać się za pomocą mediacji osoby trzeciej? Co się stało z ludźmi? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
beta-beta Re: Anorektyczka z przedszkola 02.08.11, 21:31 Ano widzisz, Szuwarku, teraz wszystkim zajmują się specjaliści - od wychowania, od sprzątania, od gotowania, od polerowania nagrobków, od czyszczenia duszy... Ludzie tak bardzo zajęli się pracą i robieniem kasy, że zapominają ŻYĆ, tak po prostu, zwyczajnie żyć. I chyba powoli tracą tę umiejętność. Odpowiedz Link Zgłoś
kiciiaa Re: Anorektyczka z przedszkola 03.08.11, 05:39 ano, akurat w przypadku zaburzeń żywienia często najbardziej kochający rodzice, którzy umieją rozmawiać z dzieckiem, nie wystarczą. anoreksja to chroba psychiczna i niestety bardzo rzadko wystarcza rozmowa z rodzicami, czy okazywanie przez nich miłości dziecku, aby dziecko w tego samo wyszło. wiem, bo mam w bliskiej rodzinie podobny przypadek. bez psychiatry się nie obeszło. acz ogólnie też jestem przeciwko wysyłaniu dziecka z byle powodu do specjalisty - rodzice powinni znać swoje dziecko na tyle, by móc zapobiegać skutkom już przy pierwszych objawach choroby, czy problemu. tylko, jak mówię - nie zawsze się da Odpowiedz Link Zgłoś
jeremiiprzybora Re: Anorektyczka z przedszkola 03.08.11, 08:13 kiciu, miałem anoreksję - 15lat temu, i jakoś obyło sie bez psychologów i psychiatrów - wiekszość z nich to tłuki i partacze i naciągacze. Mi pomogła rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
trandus3 Chyba są jednak inne problemy? 03.08.11, 08:39 Myślę, że problem kilkuset małych anorektyczek jest niczym w porównaniu do milionów grubych bab (i facetów też).... Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Chyba są jednak inne problemy? 03.08.11, 08:58 Nie musisz się tak chwalić swoją głupotą. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Anorektyczka z przedszkola 03.08.11, 09:58 szuwarek75 napisał: > Czy rodzice nie potrafią już rozmawiać ze swoimi dziećmi, tylko z miejsca wysył > ają je do psychologa? Czy dziś wszystko musi odbywać się za pomocą mediacji oso > by trzeciej? Co się stało z ludźmi? Anoreksja to choroba - nie leczy się jej rozmową ani "mediacjami", tylko terapią. Odpowiedz Link Zgłoś
mrsjmj Jestem dietetykiem 08.08.11, 10:03 Mam dwuletnią córkę i już widzę, że z jedzeniem u dzieci to różnie bywa. Wina rodziców, że nie wpoili dziecku priorytetów "mentalnych", a tylko te "aparycyjne"! Największą krzywdę robią dziecku matki kiedy przy kupowaniu odzieży czy butów pada tekst "gdybyś była chudsza to byś się zmieściła; nie ma większego rozmiaru!". Masakra jakaś! Wiele razy byłam świadkiem takiej odzywki. A co do anoreksji czy otyłości moje drogie Panie... Łatwiej zbudować dom niż wyleczyć taką osobę! Zarówno problem głodu jak i obżarstwa ma już rangę problemu globalnego. Odpowiedz Link Zgłoś
marle83 Re: Anorektyczka z przedszkola 11.08.11, 08:13 lepiej się zastanów, co się stało z Tobą!! bo takie głupstwa wypisujesz, że mi szkoda! ale Ciebie! Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Anorektyczka z przedszkola 13.08.11, 07:22 Jeżeli przedszkolak czy wczesna podstawówka ma problemy z jedzeniem, to zasadniczo rodzice albo są źródłem problemu, albo nie mają pojęcia co z nim robić. Pomoc psychologa ma więc bardzo duży sens. Odpowiedz Link Zgłoś
selmine Nie dziwię się 13.08.11, 21:09 Mnie mama wyzywała od grubasów gdy miałam co prawda nie 6, ale 12 lat. Przy wzroście 160 cm ważyłam wtedy 58 kilo, więc faktycznie to była nadwaga, ale znowu nie taka, żeby mnie mogła tak traktować. Okropne uczucie czuć, że się wzbudza wstręt we własnym rodzicu wyglądając nie jakoś specjalnie inaczej od rówieśników. Od tamtego czasu minęło 5 lat, ale do tej pory mam problemy z jedzeniem. Zjem coś i mam wrażenie, że od tego zrobię się gruba. Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: Nie dziwię się 14.08.11, 05:49 Jeśli dziecko ma problemy z jedzeniem ( nie lub je za dużo ) to w rodzinie jest problem i pomoc psychologiczna jest jak najbardziej wskazana.. W myśl zasady zdrowe dziecko zagłodzic się nie da jeśli dziecko się głodzi to zdrowe nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Nie dziwię się 03.11.11, 17:50 selmine napisała: > Mnie mama wyzywała od grubasów gdy miałam co prawda nie 6, ale 12 lat. Przy wzr > oście 160 cm ważyłam wtedy 58 kilo, więc faktycznie to była nadwaga, ale znowu > nie taka, żeby mnie mogła tak traktować. Jaka nadwaga dziewczyno???? BMI wynosiło 23, to idealna waga. Oczywiście chore standardy "piękności|" są nieco inne, ale patrz na BMI , a nie na chorą, nierealistyczną kulturę, bo nabawisz się naprawdę zaburzeń odżywiania. Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Nie dziwię się 27.12.11, 15:18 BMI to czysty idiotyzm, ponieważ odzwieciedla stosunek wzrostu do wagi, a tym, co świadczy o nadmiarze czy niedoborze kilogramów jest coś wiecej, niz tylko stosunek waga/wzrost. Dziewczyna miała za dużo kilogramów, a że matka niefrasobliwie podeszła do tematu to całkiem inna rzecz. Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: Anorektyczka z przedszkola 03.11.11, 22:37 Anoreksja - a raczej jej wyzwolenie - najczesciej spwodowane jest specyficzną strukturą rodziny. A raczej zaburzeniem w strukturze tej rodziny. Dlatego rozmowa z rodzicami nie pomaga. Nie wystarcza, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
spiacawdzien Anorektyczka z przedszkola 04.11.11, 11:43 bla, bla, bla - kiedyś były dzieci niejadki, teraz są sześcioletnie... anorektyczki. A już wypisywanie takich dyrdymałów, że lepiej dziecko nastawić, iż liczy się najbardziej jego wnętrze - to czysta fikcja. Owszem, dla rodziców, przyjaciół tegoż dziecka - tak, ale nie dla innych. Badania, gdziekolwiek były przeprowadzane, wykazały jednoznacznie - ładnym żyje się lepiej. Tak więc lepiej dziecku mówić prawdę - dla nas, twoich rodziców jesteś najpiękniejsza, najpiękniejszy, ale dla innych, to już zupełnie oddzielna sprawa. W dziecku należy budować jego poczucie własnej wartości. I uczyć, że tej wartości będzie musiało nie raz bronić. Ale nie opowiadać bajek, że liczy się tylko wnętrze, bo to kłamstwo. Nawet w Sądach, ludzie ładniejsi dostają mniejsze wyroki. (na ten temat też były pzrzeprowadzane badania) Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Anorektyczka z przedszkola 17.11.11, 14:43 Kiedyś były sześcioletnie niejadki, a potem wyrastały z nich czternastoletnie anorektyczki. Teraz wiemy o tej chorobie wystarczająco dużo, żeby reagować na wczesnym etapie. To ci przeszkadza? Swoją drogą zauważyłam, że niejadki występują wyłącznie w rodzinach, w których robi się aferę o jedzenie. I to nie tylko niejadkowi, ale i reszcie rodziny. Jak ojciec nie doje zupy, to matka płacze, że mu nie smakowało i pewnie już jej nie kocha. Jak córka powie, że wróci o 21, to pierwszą reakcją jest "a kolacja?" ( a nie np. kiedy odrobi lekcje lub z kim spędza ten czas). A potem zdziwienie, że córka chora na punkcie jedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
yula Re: Anorektyczka z przedszkola 26.12.11, 16:39 > Swoją drogą zauważyłam, że niejadki występują wyłącznie w rodzinach, w których > robi się aferę o jedzenie. No to my nie wpisujemy sie w twój schemat, nie robię afery o jedzenie, jedyna "afera" to zasada - niezjedzony obiad = brak słodyczy. I córka prawie 7-letnia o tym wie i nawet nie prosi o słodyczy jak nie zjadła obiadu. Czasem pokłócimy sie o to co jest obiadem a co deserkiem, bo ona potrafi uznać joghurt owocowy za obiad A klasycznego niejadkla mam w domu, i żarłoka też. Każdy dostaje tyle ile chce w ramach rozsądku i pojemności żołądka, ani córka nie jest karcona za niejedzenie, a ni syn chwalony za wymiatanie z talerza. Jedzenie jest traktowane jak coś niezbędnego do życia i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Anorektyczka z przedszkola 17.11.11, 14:47 Artykuł jak zwykle bagatelizuje problem, zwalając winę na fotografie modelek. Czy ktoś jest jeszcze na tyle naiwny, że można wpędzić się w chorobę, przy której wypadają włosy i zęby, śmierdzi z ust, piersi flaczeją, zanika okres i ma się podbite oczy, tylko z powodu pragnienia wyglądania jak modelka? Przyczyną anoreksji są zaburzone relacje w rodzinie, odchudzanie się jest tylko objawem. Odpowiedz Link Zgłoś
leszek_9 Anorektyczka z przedszkola 22.12.11, 11:26 rola rodzica jest jak najbardziej nieoceniona w takich sprawach jednakże uważam, że psycholog chyba ma odpowiednie wykształcenie i może pomóc. druga sprawa jest taka ze wizyta dziecka u psychologa to tez dla niego stres i może warto by było aby rodzic zasięgnąl fachowych porad psychologa jak wytłumaczyc dziecku pewne sprawy Odpowiedz Link Zgłoś