dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary

07.08.11, 10:20

Moja córka ma 10 lat i pesymistyczne podejście do życia. Przepraszam z góry za chaotyczny opis, ale temat jest dlugi i nie wiem juz sama co w tym wszystkim jest znaczace dla sprawy a co nie sad Nie wiem też już co mogę zrobić aby jej pomóc sad

Ciągle mówi
1. "jestem pechowcem" (owszem czasem się zdarza, że ma pecha, ale równie często się zdarza, że nie ma i tego już nie potrafi zauważyć)
2. "nigdy mi się nic nie udaje" (choć to nieprawda bo b. dobrze się uczy, czasem nawet wygra jakiś konkurs czy zostanie pochwalona przez nauczycieli za dobrą pracę czy zaangażowanie)
3. "dziewczyny są dla mnie niemiłe" (gdy tak uważa wycofuje się z jakichkolwiek kontaktów, użala nad sobą, nie potrafi znaleźć konstruktywnej reakcji).

W tym roku była na kolonii tanecznej - co drugi dzień mówiła, że jest chora (brzuch, głowa), nie chciała uczestniczyć w zajęciach, cały dzień leżała w domku - wiem z relacji od niej że koleżanki były dla niej "niemiłe" na początku, ale ona nie wiąże jednego z drugim; nie chciała też uczestniczyć w zabawach, wiem od opiekuna, że wycofała się, stała się bierna jakby jej na niczym nie zależało. Znała kilkoro dzieci na tej kolonii, ale dla niej jedno spięcie powoduje że nie potrafi już znaleźć nic pozytywnego w drugim dziecku i wycofuje się, zniechęca.

Potem pojechała na drugie kolonie - od razu dodam, że jeździ na kolonie od kilku lat i także tym razem bardzo chciała pojechać - to samo, na tej kolonii byly inne dzieci, nawet jedna dość bliska koleżanka - pierwszego dnia dzieci (w tym ta koleżanka) złośliwie jej coś zabrały ale potem oddały - też zaczęła "chorować" użalać się nad sobą, nie chciała uczestniczyć w niczym, cały czas siedziała w domku (miala gorączke lub bolal ja brzuch) albo chodziła za panią ze smutną miną skarżąc się co ją boli, albo co jej nie smakuje/nie podoba się. Nie odzywala sie do dzieci. Z tej kolonii po tygodniu ja zabralismy, bo ewidentnie się męczyła i nie było sensu żeby tam została (choć z mojej perspektywy kolonia bardzo dobra) sad

W domu non stop skarży na siostrę (8lat) która owszem ma swoje zasługi, ale rodzic dużo widzi i wiele razy starsza po prostu kłamie/koloryzuje, żeby pokazać co strasznego młodsza jej zrobiła.

Czasem zachowuje się infantylnie - zwłaszcza w obecności innych niż domownicy osób - stara się zwrócić na siebie uwagę dziecinnym czy przesadnym zachowaniem.

"Normalnie" zachowuje się tylko wtedy gdy jest sama z nami rodzicami a najlepiej - z jednym z rodziców. Jakby obecność innych osób (zwłaszcza siostry/dziadków) zmuszała ją do rywalizacji o uwagę - w taki chory sposób przez dziecinne zachowania lub symulowanie choroby, bólu, opowiada o jakichś drobnych wypadkach na rowerze jakby to był przypadek szpitalny, skacze przed wszystkimi, piszczy jak male dziecko.

Generalnie - bywa, że jeśli wchodzi w jakieś relacje z innymi dziećmi/dorosłymi to często przez pryzmat zdobycia zainteresowania "zobacz jak mam źle, zobacz jak sie źle czuję itp."
Trudno jej nawiązać jakiekolwiek relacje społeczne (podejść do rówieśniczki, zagadać itp. i utrzymać tę relację) choć nie jest nieśmiała - chętnie uczestniczy w szkolnych konkursach, wyglasza prezentacje, za granicą idzie coś drobnego załatwić w sklepie lub w recepcji (czyli z dorosłymi) choć zna tylko kilka podstawowych zwrotów w obcym języku...

Pytanie jest takie - czy mogę jej jakoś pomóc? Czy ktoś miał/ma podobny przypadek?

Dodam, że staram się ją wspierać - nie wyśmiewam, nie obnażam przy ludziach że zmysla, poświęcam jej stosunkowo dużo czasu - czasem mam wrażenie że nie umie funkcjonować jeśli nie ma obok mnie lub taty (bo my dajemy jej poczucie bezpieczenstwa) lub jest zbyt duzo osob dookola.

Dodam że siostra to wiecznie uśmiechnęta pogódka z ADHD - zawsze widzi ze szklanka jest w polowie pelna. Kocha wszystkich, przytula sie, usmiecha i rozsmiesza. W przeciwienstwie do starszej lobuziak straszny wiec z jednej strony czesciej ja upominamy ale z drugiej strony granice nieakceptowalnego zachowania ma dalej niz starsza siostra.
Mlodsza w wieku 1-3 była chora i w sumie na niej skupiala sie duza uwaga, ale od kilku lat nie jest juz w zaden sposob uprzywilejowana.

I ponawiam pytanie - jak jej pomóc?
    • morekac Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 07.08.11, 11:09
      a ja mam wrażenie, że bagatelizujecie jej odczucia. Być może jej spojrzenie na daną sytuację różni się znacząco od 'prawdy obiektywnej', ale córka ma prawo do czucia złości, niepokoju, smutku - tj. do ogólnego czucia się dennie nawet w najcudowniejszych sytuacjach.
      Może więc przestać zaprzeczać jej uczuciom: nic właściwie złego się nie dzieje/koleżanki nie są wcale niemiłe/kolonia jest fajna/chciałaś na te kolonie pojechać, więc nie marudź/siostra nie robi nic takiego, tylko ty kłamiesz - po prostu pozwolić jej się wyżalić i wygadać - bez tego zaprzeczania, bez doradzania itp.
      Mam też wrażenie, że poetykietowałaś córki i młodszą lubisz bardziej... takie 'żywe srebro' kontra 'jęcząca maruda'.
      • ani_a_75 Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 07.08.11, 11:31
        Wydaje mi się że nie zaprzeczam jej uczuciom, rozmawiamy o tym, mówię o tym "co czuje", a nie "jaka jest", przychodzi do mnie z tymi problemami, ALE...
        ...ale zastanawiam się, czy coś z tym negatywnym podejściem można zrobić, jak rozmawiać, żeby przekuć te doświadczenia na coś konstruktywnego - żeby w przyszłości mniej negatywniej/rzadziej to odczuwała.

        Piszesz, ze poetykietowałam dzieci - być może - w sumie każdy jest "bardziej jakiś", ale na pewno starszej nie lubię mniej. Gdy jest tylko ze mną i/lub z mężem jest fajna, wesoła, aktywna. Gdy pojawia się siostra/babcia/koleżanki - zaczyna zachowywać się jak pokrzywdzona przez życie ofiara - jakby tylko w ten sposób mogła zwrócić na siebie czyjąś uwagę.

        A a propos tego lubienia bardziej - jest wręcz przeciwnie, długo miałam problem, zeby zaakceptować młodszą (wiem, że to był mój problem) - w sumie nie pasującą charakterem do naszej spokojnej rodziny. Była koszmarnym dwu, trzy, cztero i pięciolatkiem - wrzaski, rzucanie się na ziemię bardzo długo mimo naszej konsekwencji, testowanie granic codziennie od nowa. Teraz już jest lepiej, rozmawiamy, bardzo się stara, choć nie zawsze jej wychodzi bo ciągle się rusza (nadruchliwość) i coś niszczy lub kogoś (niechcący) potrąci/uderzy.

        Jeśli chodzi ci o takie lubienie=akceptowanie to moze i tak jest ze bardziej akceptuję to pozytywne podejscie do swiata mlodszej i dlatego wlasnie pytam czy przychodzi Wam coś do głowy co mogłoby pomoc mojemu dziecku sad

        A do psychologa na pewno się wybierzemy.
        • morekac Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 07.08.11, 11:50
          Skoro zaakceptowałaś młodszą z jej uciążliwościami, dlaczego nie zaakceptować starszej takiej, jaka jest - z jej lekka pesymistycznym podejściem do życia?
          Ostatecznie pesymista to dobrze poinformowany optymista wink
          Masz jedną rozszalałą optymistkę robiącą głupoty pod wpływem impulsu, masz też dziecko o większym poziomie przeróżnych obaw (a może i instynktu samozachowawczego). Tak jak dla młodszej niemożliwe jest spokojne usiedzenie na tyłku, tak dla starszej niemożliwe jest niemarudzenie. Czas się z tym pogodzić. wink
          Oczywiście, fajnie jest mieć 2 córki, akcentujące swoje dobre samopoczucie, bo wtedy czujemy się świetnie jako rodzice, ale jeszcze lepiej jest - moim zdaniem - zaakceptować to, że nasze dziecko jest takie, jakie jest i nie zmieniać go na siłę...


          Gdy pojawia się siostra/babcia/koleżanki - zacz
          > yna zachowywać się jak pokrzywdzona przez życie ofiara - jakby tylko w ten spos
          > ób mogła zwrócić na siebie czyjąś uwagę.
          Bo może tak jest - na zasadzie licytacji - kto ma gorzej. To jak rozmowy pań po 40-tce na temat swoich dolegliwości... Być może 10-latki też rozmawiają, która ma gorzej.
          Albo może są to osoby, które są skłonne wysłuchać jej 'marudzenia'. W przeciwieństwie do was.
    • aloiw1985 Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 07.08.11, 11:10
      idz z nia do psychologa i on Ci powie
      • morekac Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 07.08.11, 11:51
        Jeśli już - to pójść do psychologa na początek bez dziecka. Mam wrażenie, że problem ma rodzic, nie dziecko.
        • ani_a_75 Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 07.08.11, 13:09
          Rodzic pewnie jakiś tam problem ma uncertain bo kto nie ma?

          Ale w tym wątku chciałam zapytać o dziecko i jego problem:
          - udawanie choroby i wycofywanie się w przypadku niepowodzenia z koleżankami - jak mogę pomóc córce?, co powiedzieć?, jak przekonać, że z problemami/niepowodzeniami można próbować sobie radzić na wiele sposobów a nie uciekać w wymyślone dolegliwości? wiem, że to co ona odczuwa to jest jej problem - nie bagatelizuję tego, ale chciałabym pomóc jej radzic sobie z takimi sytuacjami w przyszłości dlatego ze wcale jej nie jest dobrze z tym smutkiem.

          - infantylne/glośne zachowywanie sie/ przerywanie rozmowy (normalnie tego nie robi) - prawie zawsze w sytuacjach, które opisałam wcześniej (rodzina, koleżanki)

          Na pewno poradzę się specjalisty, ale póki co pytam, czy macie podobne doświadczenia lub pomysły co może pomóc.
          • lolinka2 Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 07.08.11, 13:29
            Moja starsza wiecznie cierpi na ból brzucha w sytuacji gdy uzna (słusznie lub nie), że została pozbawiona uwagi i adoracji ze strony otoczenia. I też infantylnie się potrafi zachowywać, robiąc z siebie błazna ku pozyskaniu uwagi otoczenia.
            Jeszcze kilka lat temu naprawdę ostro potrafiła zaniemóc ze stresu (z utratą przytomności włącznie), więc wiem, że boli ją na serio zupełnie - stąd mogę podejrzewać, że twoją córkę też.
            Od października ma psychoterapię indywidualną - i jej pozytywne efekty pojawiły się już po kilku tygodniach. Teraz na wakacje jest przerwa, od września będzie kontynuacja...
          • morekac Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 07.08.11, 13:41
            - udawanie choroby i wycofywanie się w przypadku niepowodzenia z koleżankami -
            przyjęłabym, że ma prawo czegoś nie chcieć lub nie mieć na coś ochoty bez uciekania się w wymówki typu brzuch/głowa/złe samopoczucie.
            Jeśli wyjeżdża ci z tekstem typu 'coś mnie boli', zapytałabym, co się stało, że nie chce czegoś robić/gdzieś iść - z akceptacją jej 'nie' i wysłuchaniem jej - bez doradzania, co powinna zrobić i zaprzeczania jej uczuciom.
            Akceptujecie jej 'nie' czy nie? Bo może młodsza nauczyła was, że 'nie' musi być poprzedzone wrzaskiem i spektakularnym padem na ziemię, połączonym z tarzaniem się wink - stąd nie dostrzegaliście cichych, nieśmiałych protestów starszej i musiała uciekać w chorobę, żebyście zauważyli, że na coś nie ma ochoty.To i się jej utrwalił taki sposób informowania otoczenia, że czegoś nie zrobi. Już nie mówiąc o tym, że przy takim jęczeniu dostaje wzmożoną porcję uwagi...

            infantylne/glośne zachowywanie sie/ przerywanie rozmowy (normalnie tego nie r
            > obi) - prawie zawsze w sytuacjach, które opisałam wcześniej (rodzina, koleżanki
            > )
            w jej infantylno-głosne relacje z koleżankami nie wgłębiałabym się wcale. Jej koleżanki, jej sprawa, jak sobie organizuje z nimi kontakty i na co tam narzekają. wink
            Jeśli jej zachowanie przeszkadza w spotkaniach rodzinnych - to albo jej nie zabieraj (może się nudzi?), albo zwróć uwagę, że teraz ty rozmawiasz z ciocią czy babcią, ona zaś porozmawia wtedy, kiedy skończycie. Niemniej nadal nie usiłowałabym kontrolować, czy treść rozmów z rodziną jest 'politycznie poprawna'. Niech tam sobie pomarudzi.

            ze wcale jej nie jest dobrze z tym smutkiem.
            jesteś pewna, że jej jest z tym źle? I dlaczego oczekujesz od dziecka, że zawsze będzie radosne, optymistyczne, rozświergotane i z ochotą na wszystko? Może mieć doła, może być smutne - zaakceptuj to i nie usiłuj z niej zrobić wiecznego optymisty. Może to nie ten typ...
          • basca_basca Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 07.08.11, 16:57
            > - udawanie choroby i wycofywanie się w przypadku niepowodzenia z koleżankami

            Ja bym była bardzo ostrożna z mówieniem o "udawaniu choroby". Ludzie wrażliwi czasami "odczuwają żołądkiem" - stąd nie aż takie rzadkie dolegliwości typu nerwica żołądka, jelito spastyczne. Tak reagują na różne lęki, stres, niepewność.
            IMO te dolegliwości nie są wymyślone.
            Ja proponuje poszukać informacji o technikach relaksacyjnych.
            • basca_basca Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 07.08.11, 17:04
              Jeszcze wspomniałaś o zachowaniu infantylnym córki.
              Czy przypadkiem nie jest nakłaniana (w czasie ich kłótni/zabawy) do ustępowania młodszej: bo jest starsza, bo jest mądrzejsza...?
    • mama303 Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 07.08.11, 18:23
      Moim zdaniem masz dziecko bardzo wrażliwe, i bardzo niepewne siebie które najbezpieczniej czuje się w pewnym środowisku, czyli z rodzicami, a jeszcze lepiej z jednym z rodziców. Wtedy jest OK, jeden rodzic jest nia w pełni zajęty i ona kwitnie.
      Nie staraj sie zmieniac córki na siłę i jej pomagać stać sie inną. Pomagaj raczej przełamywac jej lęki i niepewność, nie lekceważ tych wszelkich bólów brzucha bo ona może je naprawdę odczuwac w sytuacjach dla niej trudnych.
      Dlaczego piszesz że ona jest ofiarą? Jest tylko pesymistką niepewną siebie. Akceptacja i jeszcze raz akceptacja i Stawianie za wzór młodszej. Powierzanie poważnych zadań i chwalenie, że jest zaradna.
      • basca_basca Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 07.08.11, 19:11
        > Akceptacja i jeszcze raz akceptacja i Stawianie za wzór młodszej.

        Zgadzam się z akceptacją. Stawianie za wzór młodszej to chyba juz za daleko. Porównywanie dla nikogo nie jest korzystne.

        Dodam jeszcze że moim zdaniem dziewczyna wygląda na introwertyczkę. Takie osoby po prostu lubią spędzać samotnie czas. Zbytnie naciskanie na kontakty z innymi mogą tylko wywoływać odwrotną reakcję. Może na czas reszty wakacji pozwolić jej na spędzanie czasu tak jak chce: kup jej książkę jak lubi czytać itp.
        I tak szkoła wymusi na niej kontakty z innymi. Oprócz tego spotkacie się z psychologiem.
        • marina2 Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 07.08.11, 20:38
          Potem pojechała na drugie kolonie - od razu dodam, że jeździ na kolonie od kilku lat

          tzn. ile miała lat jak pojechała pierwszy raz?
          jedne kolonie - źle.jedzie na drugie kiepsko.
          rozumiem,że pracujecie i chce zapewnić jej fajne wakacje,ale co robi wtedy młodsza córka?
          młodsza Was zaabsorbowała i znalazła sobie mocną pozycję.ton wypowiedzi o młodszej jest ciepły.starsza jest problemem.
          • ani_a_75 Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 07.08.11, 20:58
            Pierwszy raz starsza pojechała na kolonie po pierwszej klasie, była zadowolona, potem po drugiej - też. W ubiegłym roku były słabsze momenty (kilka razy płakała że tęskni, ale pod koniec rozmowy już normalnie opowiadała). Dopiero ten rok taki smutny dla niej - płacz i bóle brzucha.

            Owszem oboje pracujemy - młodsza też była na koloniach 2x ale jej reakcja po powrocie to "szkoda że tak krótko". Jest otwarta i pozytywnie nastawiona więc stąd ciepły ton.

            O starszej też piszę wydaje mi się z troską. Nie traktuję jej jak problem. Problemem jest raczej jej płacz, uskarżanie się, smutek gdy ktoś jej powie coś niemiłego a ona nie potrafi odpowiedzieć/zignorować agresora. A moim problemem jest smutek mojego dziecka i zastanawiam się co najlepszego mogę w tej sytuacji zrobić.

            • morekac Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 08.08.11, 15:58
              W tym roku jedne kolonie były taneczne - skąd wiesz, że nie spotkała tam samych 'gwiazd tańca' i nie czuła się nieco gorsza na parkiecie? Z kolei na drugich dzieci na początku zachowały się złośliwie - ty byś chciała spędzać urlop wśród złośliwych piranii czy też miałabyś ochotę zwiewać stamtąd jak najdalej? A może byś przemogła się i obdarzyła ponowną przyjaźnią bliską koleżankę, która niemal wbiła ci nóż w plecy? tudzież zapałała sympatią do innych złośliwców?
              Być może problem w tym wypadku być bardziej po stronie kolonii, a nie twojej córki. Niemniej ty z góry założyłaś, że kolonie były ok, tylko twoje dziecko zaczęło stroić fochy i wymyślać wyimaginowane dolegliwości... A przecież nie miała najmniejszego powodu do niezadowolenia i powinna uśmiechać się od ucha do ucha 24/7/365...
        • ani_a_75 Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 07.08.11, 20:48
          Akceptacja tak - próbowałam wiele razy do tego w ten sposób podejść, ale boję się, że jej się to utrwali i zawsze będzie o sobie myśleć 'pechowiec', nigdy nie będzie w stanie zareagować na czyjąś zaczepkę czy prowokację sad
          Chyba muszę się postarać i "bardziej" zaakceptować uncertain

          I oczywiście poradnia.
          • zuzi.1 Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 07.08.11, 23:44
            Musisz pracowac nad jej poczuciem własnej wartosci, chwalic ją, wspierac, organizowac spotkania z koleżankami, wypady na basen, etc. żeby pracowac nad jej umiejętnością dogadywania się z koleżankami, czy ona ma jakąś przyjaciółkę, która ją akceptuje i którą ona lubi? jeśli tak, to maksymalnie nalezy wykorzystac tą relację, aby podbudowac córki poczucie własnej wartości, tj. umożliwic dziewczynkom spotkania najczęściej jak to się da. Jeżeli takiej przyjaciółki nie ma, trzeba popracowac nad tym, aby taką przyjaciółkę sobie znalazła-poprzez zapraszanie różnych dziewczynek do domu na zabawę, nawet wspólne nocowanie, urodziny itp. Ponadto powinnas córkę nauczyc reagowac na zaczepki innych dzieci, zapewne córka ma b. niski naturalnie poziom agresji i nie potrafi z natury się bronic (moja córka tak miała), powiedziec jej dokładnie co powinna w takich sytuacjach agresorom pewnie i głośno powiedziec, tak aby nie atakowali jej po raz kolejny. Cwiczyc z nią takie zachowania (ty jako agresor a ona się broni), do czasu az będzie w stanie poradzic sobie słownie sama. Podpowiadaj jej pomysły na obronę, krótkie i cięte riposty, które dadzą odpowiedni efekt. Ponadto poszukaj jakiejs dziedziny (np.basen, rysunek, jazda konna itp.) którą córka lubi i w której może osiągac dobre wyniki, z uwagi na swoje naturalne zdolności. Niech się w tej dziedzinie wiczy, to tez b. pozytywnie wpłynie na jej poczucie wartości. Nie porównuj jej do młodszej, nie dawaj odczuc że jest inna/gorsza itp. Wręcz przeciwnie wspieraj ją bardzo. To nie jej wina, że taka jest. Taki ma po prostu charakter, jest zapewne nadwrażliwa i łatwo się zniechęca drobnymi niepowodzeniami. Na pewno pomoże Ci psycholog, idź do niego najpierw sama i opowiedz mu o córce i jej zachowaniach, myślę, że coś mądrego Ci doradzi. Na pewno musisz sama dac córce od siebie b. dużo miłości, czułości, zrozumienia, aby ją wzmocnic swoją siłą... smile
            • basca_basca Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 08.08.11, 10:11
              Pytanie tylko czy dziewczynka po kiepskim doświadczeniu na koloni nie powinna odpocząć od ćwiczenia kontaktów z innymi osobami. W końcu są wakacje i jest to czas na odpoczynek i frajdę. Dlatego sugeruje spędzenie tego czasu w taki sposób, który będzie jej sprawiał przyjemność. wart zapytać co chce robić, czy wspólne z rodzicami wypady w weekend?
              Jeśli poczuje się dobrze sama ze sobą to będzie miała więcej siły/ochoty na kontakty z innymi.

            • morekac Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 08.08.11, 10:32
              j, nie dawaj odczuc że jest inna/gorsza itp
              Wcale nie jest gorsza. Nawet nie jest specjalnie inna, bo takich ludzi jak ona jest mnóstwo...
            • atteilow Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 22.09.11, 07:50
              zuzi.1 napisała:


              > . Ponadto powinnas córkę nauczyc reagowac na zaczepki innych dzieci, zapewne c
              > órka ma b. niski naturalnie poziom agresji i nie potrafi z natury się bronic (m
              > oja córka tak miała), powiedziec jej dokładnie co powinna w takich sytuacjach a
              > gresorom pewnie i głośno powiedziec, tak aby nie atakowali jej po raz kolejny.
              > Cwiczyc z nią takie zachowania (ty jako agresor a ona się broni), do czasu az b
              > ędzie w stanie poradzic sobie słownie sama. Podpowiadaj jej pomysły na obronę,
              > krótkie i cięte riposty, które dadzą odpowiedni efekt.


              A masz jakies konkretne porady, co dokladnie powinna robic, jak mówić, jak się bronić? Jak reagować na zaczepki werbalne, wysmiewanie, jakies pomówienia, plotki ? Przyznam, że mam podobny problem z synem, swego czasu stal sie kozlem ofiarnym w klasie. Powiedz proszę, jak miałyby brzmiec te riposty, krotkie, ciete, czy wdawać sie w przydluga dyskusje ?
      • morekac Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 08.08.11, 09:52
        A introwertyzm to nie wada. Są osoby, które nie cierpią jeździć na kolonie, robić wszystko na gwizdek i utrzymywać rozległe kontakty towarzyskie... Po prostu tak mają i stawianie za wzór młodszej jest bez sensu. Ba, jest sygnałem, że coś ze mną jest niedobrze, że nie jestem tak udana jak ta druga. To właśnie dowód na brak akceptacji i najprostsza droga do skonfliktowania dzieci...
        I tak - ból brzucha może być prawdziwy, ale nawet jeśli jest tylko wymyślony - też nie można go lekceważyć i twierdzić, że nic się nie dzieje... Bo to oznacza, że dziecko nie może/nie umie powiedzieć 'nie' czy o swoich potrzebach i musi posuwać się do takich uników.
        • basca_basca Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 08.08.11, 10:03
          Zresztą akceptacja i stawianie za stawianie za wzór młodszej jest zdaniem wewnętrznie sprzecznymwink
          • verdana Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 08.08.11, 12:12
            Zwrócilam uwage, że za kazdym razem, kiedy opisujesz starszą dodajesz cos o mlodszej - mlodszej, jako tej, ktra zachowije się inaczej, czyli krórko mowiac - wlasciwie. Starsza jest postrzegana - moim zdaniem - nie jako osoba, ale jako antyteza młodszej, optymistycznej corki. To niedobrze. Radzilabym wizytę u psychologa, nie z corką na razie, ale sama. Obawiam sie, ze problemy starszej są w duzym stopniu wynikiem posuiadania siostry, ktora, choc moze nie jest wzorem grzecznosci, ale jest takim dzieckiem, jakim "powinno się być".
    • gepardzica_z_mlodymi Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 08.08.11, 17:43
      Posiadanie rodzeństwa z niepełnosprawnością albo jakimiś dysfunkcjami jest dużym obciążeniem dla dziecka. Możliwe też, że skupiając się na "grubych" objawach młodszej, nie zauważyliście problemów starszej. Czasem jest tak, że nie tylko jedno dziecko w rodzinie ma obciążenia. Może Twoja starsza córka zmaga się np. z ADD, czyli zaburzeniem z grupy ADHD, tylko bez nadruchliwości? Wpisywałyby się w to zachowania unikające, wycofywanie się, problemy z komunikacją, kontaktami. A może ma depresję? Na pewno warto się poradzić specjalisty. Macie o tyle łatwiej, że już pewnie wydeptaliście trochę ścieżek.
    • d.o.s.i.a Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 08.08.11, 17:56
      O matko. Strasznie mi szkoda Twojego dziecka.
      Owszem jej histeryczne, czy infantylne zachowanie, bole glowy, brzucha, to jest bardzo wyrazny sygnal tego, ze Twoja corka nie czuje sie wysluchana i dopoki ten warunek nie zostanie spelniony, ona nie znajdzie pewnego rodzaju ukojenia, utulenia i bedzie coraz przesadniej reagowac na wszystko co wokol niej sie dzieje. Zwlaszcza regresja jest standardowym objawem nieradzenia sobie ze stresem i nadmiernym obciazeniem emocjonalnym.

      Najgorsze, co mozna zrobic to wytykac jej to przesadne uzalanie sie nad soba. Bo to wcale nie pomoze jej wziac sie w garsc. Musisz nauczyc sie to bagatelizowac, a w stosunku do niej nie udawac, ze nic sie nie dzieje, tylko rozmawiac z nia az sie wygada, az wyleje wszystkie zale. I utulic zwyczajnie. Pokazac, ze ja ROZUMIESZ. NIe neguj tego co ona czuje, tylko dlatego, ze Tobie wydaje sie, ze nie powinna czuc. Jej odczucia sa jak najbardziej realne, nawet jesli obiektywnie brzuch jej nie boli.

      Ja bym wrecz sugerowala wizyte u lekarza w kierunku depresji, nerwicy. I zmniejszenie bodzcow.
      • morekac Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 09.08.11, 09:56
        a w stosunku do niej nie udawac, ze nic sie nie dzieje, tylko rozmawiac z ni
        > a az sie wygada, az wyleje wszystkie zale. I utulic zwyczajnie. Pokazac, ze ja
        > ROZUMIESZ.
        Wbrew pozorom to wcale nie jest takie trudne... Wystarczy tylko ugryźć się w język, kiedy chcemy powiedzieć: "Ależ, kochanie, to wcale nie jest tak jak myślisz..."
        Osobiście przeżyłam szok, kiedy raz zmieniłam scenariusz rozmowy z moją marudząco-histeryzującą wówczas 9-latką. Zamiast ją przekonywać, że sytuacja z pewnością nie była tak dramatyczna, jak opisuje (wszak widziałam i co z reguły kończyło się jeszcze gorszym humorem), spytałam tylko "Chyba jest ci przykro...". W odpowiedzi usłyszałam "Przykro? Ja jestem wściekła!" I popłynęła opowieść o tym, jak to X. była niemiła, nauczycielka czepiała się bzdetów - zaś przykrość sprawiona przez starszą siostrę (obiektywnie niewielka) po prostu przelała czarę..Wygadała się, wyżaliła, spuściła parę.
        • d.o.s.i.a Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 09.08.11, 12:16
          Dokladnie o to mi chodzi. Zamiast przekonywac za wszelka cene, ze na pewno jest inaczej niz dziecko to odbiera, ze ono sie myli, po prostu ugryzc sie w jezyk i wysluchac co ma do powiedzenia, zaopiekowac sie bolaca glowa, czy brzuchem, powspolczuc, stanac po jej stronie (Ania sie dzis nie bawi, bo bardzo boli ja glowa), pokazac troske. Inaczej, przy probie ignorowania, ona sie bedzie nakrecac w wyszukiwaniu symptomow. Dziecko w jej wieku nie potrafi powiedziec, ze ma problem z zabawa z dziewczynkami, ze czuje sie niepewnie, nie potrafi przejsc do porzadku dziennego nad jakas przykroscia - jedyny sposob w jaki ona potrafi to wyartykulowac to bol brzucha, zamkniecie sie w domku i mina cierpietnicy.
    • asocial Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 30.08.11, 01:33
      Sposob, w jaki wypowiadasz si na temat swojej starszej corki jest mocny. mowisz o tym, ze jej nie wysmiewasz,ie wyśmiewam, nie przyznajesz ludziom, ze zmysla, jakby to bylo cos niewzykle wyjatkowego. Z gory zakladasz, ze corka ´´udaje, ze cos ja boli/ symuluje bole/ zmysla´´. W ogole nie przychodzi tobie do glowy, ze moze corka ma racje? Ze moze czuje sie odrzucona (´´pogodka z ADHD´´)? roznica w opisie corek znamienna.
    • bawarska Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 31.08.11, 21:57
      Musisz zaakceptować bezwarunkowo swoją córkę, wierzyć jej i nie traktować jak balastu, w przeciwieństwie do siostry... Pewnie czuje się odrzucona i niezrozumiana. Wysłuchać, nie pouczać.
      Jest jeszcze jedna możliwość. A może ktoś ją krzywdzi? Ojciec? Najbliższy przyjaciel rodziny? Wujek? Dziadek? Sprawdź mężczyzn w swoim otoczeniu...
      • meaby Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 19.09.11, 10:37
        nie wiem.
        przychodzi mi do głowy takie pytanie:
        czy ma koleżanki? czy koleżanki przychodzą do niej do domu?
        czy odnajduje się wśród grupy przyjaciół?
        wiesz, 10lenie dziewczynki bywają bardzo bardzo złośliwe
        może coś jest nie tak w szkole? między nimi właśnie?
        może warto to sprawdzić?
        podpytać wychowawczyni niech zwróci uwagę na zachowania koleżanek?

        ktoś może jej dokuczać a ona się przejmuje.?
    • spiacawdzien ofiary?! 21.09.11, 14:54
      Masz problem z akceptacją pewnych uczuć czy emocji.
      Dlaczego smutek skojarzyłaś z "wchodzeniem w rolę ofiary?"
      Gdy jestem, nie tryskam energią to nie oznacza, że staję się ofiarą!

      Bardzo rzuca się w oczy Twój pozytywny stosunek do jednego dziecka
      i brak ciepłych uczuć do drugiego.

      Pytasz co robić aby pomóc córce?
      Zmień SIEBIE a nie ją...

      Dziwię się np takim rzeczom, że córce nie było dobrze na poprzednich koloniach,
      jednak posłaliście ją na kolejne.
      Ciekawe czy miałaby odwagę powiedzieć, że nie chce jechać?
      Czy jednak nie, bo znowu wyszłoby, że brak jej "pozytywnego podejścia" i uśmiechu na buzi.

    • wawrzanka Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 21.09.11, 23:20
      ani_a_75 napisała:

      > I ponawiam pytanie - jak jej pomóc?

      Miałam trochę podobny podobny problem dwa lata temu, jednak moja córka miała wtedy 6 lat. Postanowiłam zrobić wszystko, by zmienić jej niską samoocenę (było tak, że za wszelką cenę chciała "przypodobać się" koleżankom, nieść im pomoc, a jej potrzeb jakby wcale nie było) Tak więc na pewno możesz/powinnaś pomóc i to jak najszybciej. W moim przypadku musiałam przyjrzeć się sobie. Najczęściej dziewczynki po prostu naśladują matki. Przyjrzyj się mechanizmom swojego postępowania, relacjom z mężem, z koleżankami i poświęć córce dużo uwagi. Jej, a nie jej problemom. Jej zainteresowaniom, przyjemnościom, potrzebom, bo miłość i czułość przecież jej dajesz na pewno. Ważne, żeby poczuła Twoją siłę - nie daj jej odczuć, że niepokoi Cię to zachowanie, lecz, że bardzo ją kochasz. Warto też wykazać się sprytem: przemycać wskazówki, żeby walczyła o swoje, pierwsza szła gdzie coś dają, miała swoje zdanie itp.
    • roza06 Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 22.09.11, 11:14
      Ja mam podobną 13-latkę, ale ciągnie to się już od kilku lat. Córka jest bardzo inteligentna, bardziej rozwinięta psychicznie niż jej koleżanki i może to jest największym problemem. Też ciągle narzeka ze nikt jej nie lubi, nie ma przyjaciół. Nawet jeżeli zakoleguje się z kimś nie bardzo umie utrzymać tę znajomość (mówi że nie wie o czym rozmawiać) Moim zdanie po prostu tak się tym stresuje że głupieje. Rozmawiam z nią staram się pocieszać, dowartościowywać, chwalić i nic. Zwykła, głupia uwaga na którą inni nie zwracają uwagi, dla niej urasta do wielkiego problemu. Często mówi o bólu brzucha czy głowy. Strasznie ciężką mi gdy widzę jak się męczy, ale mimo to czasami nie wytrzymuje i krzyczę na nią. Np wczoraj zachowałam się jak zwykła flądra. Córka przyszła ze szkoły i powiedziała ze jakiś pacan powiedział jej ze nikt w klasie jej nie lubi (co nie jest prawdą). Najpierw tłumaczyłam jej dlaczego mógł tak powiedzieć, ale on cały wieczór do tego wracał i w końcu powiedziałam (a raczej nakrzyczałam) jej żeby przestała jęczeć i ogarnęła się.
      NIe wiem co robić. Może wizyta u jakiegoś psychologa by jej pomogła?
      • roza06 Re: dziecko 10 lat wchodzi w role ofiary 22.09.11, 11:16
        I jeszcze jedno. Moja córka też ciągle mówi ze nic jej nie wychodzi, że nic nie umie itp. mimo że bardzo dobrze się uczy, jest ciekawą świat mądrą dziewczynką.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja