Dwulatek meczy kota i ucieka na ulice.

19.05.04, 17:54
Moja corcia (2 lata i 3 miesiace), od jakiegos czasu zrobila sie bardzo
agresywna w stosunku do kota. Zwierz ow jest bardzo cierpilwy, wyrozumialy i
bardzo ja chyba kocha, bo jeszcze jej nic nie zrobil, ale kto wie...
Mala szarpie go z calej sily za siersc, wyrywa jaj garscie, szczypie, ciagnie
za ogon. Co nie przeszkadza jej za chwile obejmowac go za szyje i
mowic :"Ciofam Ciebie" (znaczy: kocham ciebie).A za chwile znow go tarmosi.
Nigdy nie widzila ani nie doswiadczyla agresji.
Kiedy spokojnie jej tlumacze, ze nie wolno, ze kotka boli itp., mala szarpie
go jeszcze gorzej, jakby sprawdzala, czy jeszcze mocniej potrafi.
Zupelnie nie wiem, co mam robic. Macie jakies pomysly?
Tak sama jest z uciekaniem. Mala ucieka prosto na ulice. Niczego sie nie boi.
Kazdy jej pilnuje, ale stres jest ogromny.
Czy jest jakas metoda, zeby wytlumaczyc dwulatkowi ze czegos nie wolno?
    • kapy1 Re: Dwulatek meczy kota i ucieka na ulice. 20.05.04, 10:28
      Wypisz wymaluj moja Agata (23 m-ce). Dopóki kot sam jest w stanie tolerować jej
      zachowanie nie ingeruję fizycznie, ale upominam, że to kotka boli i że tak nie
      wolno. Kiedy kot zaczyna się wydzierać i nie może się wyplątać z "morderczych
      splotów anakondy" po prostu izoluję towarzystwo. Poza tym kotek
      potrafi "oddać", więc Mała wie kiedy trzymać dystans.

      Co do uciekania na ulicę, pomna występów syna, kiedy był w jej wieku, staram
      się nie dawać jej okazji do ekscesów - na ile to możliwe spacerujemy z dala od
      ulic. A jeśli musimy jakąś przejść, na 10m przed przejściem chwytam za łapę i
      nie puszczam wcześniej niż 10m za przejściem. Rzecz dyskusji nie podlega. A
      jeśli Małej to nie odpowiada i próbuje się buntować, biorę pod pachę i
      przenoszę. Mając do wyboru własne nogi albo moje ręce, najczęściej grzecznie
      podaje łapkę.
    • granna Re: Dwulatek meczy kota i ucieka na ulice. 20.05.04, 11:22
      Moj syn raczej na ulice nie ucieka. Jak chodzilismy na spacery to ja spokojnie
      powtarzałam, ze ludzie chodza po chodniku a samochody jeżdza po ulicy. Efekt
      jest taki, ze jak szlismy w kondukcie pogrzebowym to mnie ciagnał na chodnik bo
      po jezdni nie wolno smile Był taki czas pamiętam ze wchodził na jezdnię na próbe,
      ale go zawsze sciągałam, bo po jezdni nie wolno chodzic. Mogłam to ćwiczyc na
      osiedlowej mało ruchliwej uliczce, ale efekt chyba dobry. JAk biegnie to wołam
      uwazaj zaraz bedzie ulica, poczekaj na mnie i on zwalnia smile Moze dlatego sie
      udało, ze ja nigdy nie krzyczałam ze nie wolno tylko powtarzałam wszystko
      troche jak automat (zeby sie wdrukowało?)
      POzdrawiam
      granna
    • mamawiktora Re: Dwulatek meczy kota i ucieka na ulice. 20.05.04, 13:34
      witaj, na mojego dwulatka zadne tlumaczenia nie dzialaja, wogole mam wrazenie
      ze nie slucha mnie, zaczyna krzyczec by mnie nie slyszec itp. wtedy niestety
      siegam po bardziej drastyczne srodki i tak odpowiednio: gdyby meczyl kota to
      pokazalabym mu jak to jest fajnie gdyby ktos jemu tak dokuczal, tzn.ciagnal za
      wlosy, szczypal. jesli chodzi o uciekanie na ulice tlumaczenie ze ulica jest
      dla samochodow, a dla nas chodnik nie pomaga. terapia w moim przypadku jest
      taka - caly czas (podczas spaceru) tlumacze ze na ulice nie wolno, ale jak
      jednak ucieknie od razu za kare idzie ze mna za reke i wracamy dod domu, narzie
      dziala.
      • cynamoon6 Re: Dwulatek meczy kota i ucieka na ulice. 20.05.04, 15:10
        Dzieki za odpowiedzi.
        Usmialam sie z Waszych postow smile DZieci w wikeu okolo 2 lat sa swietne!
        Moja mala jak dotad byla bardzo grzeczna. Kota tylko "ukochiwala"
        na ulicy mowila "Nie wolno?" i pokazywala paluszkiem. Wiedziala, co to jest
        zielony ludzik na swietlach, na skutek dlugotrwalego wdrazania spokojnych
        tlumaczen. Byla grzeczna i raczej posluszna.
        I nagle ni z tego, ni z owego wziela i sie zbuntowala smile))
        Chyba nic innego nie pozostaje, jak tylko baaardzo uwazac.
        pozdrawiam serdecznie.
        • granna Re: Dwulatek meczy kota i ucieka na ulice. 21.05.04, 09:40
          No czyli odpowedź jest prosta przeczekac i nie popuszczac, no bo faktycznie na
          ulice nie wolna i koniec smile)
          Ktos napisał, ze dziecko krzyczy zeby zagłuszyc, no cóz moze ciągle słyszy
          tylko upomnienia? moze warto sie nad tym zastanowic smile)
          pozdrawiam
          granna
          • mumma7 Re: Dwulatek meczy kota i ucieka na ulice. 08.06.04, 10:55
            mamy dwa koty i nasz dwulatek szaleje za nimi. Niesety często tak je męczy,
            (np. siada na kocura i udaje że powozi konia), że koty co jakiś czas mu oddają.
            A to jest niebezpieczne. Żadne "nie wolno", ani krzyki nie pomagają. To prawda
            że trzeba przeczekać, ale czekać trzeba uważnie, bo zwierzę choć długo
            cierpliwe może się zbuntowac i zrobić krzywdę naszemu słodkiemu terroryście. A
            więc uważajmy!!
    • nilka13 Re: Dwulatek meczy kota i ucieka na ulice. 08.06.04, 14:30
      Z autopsji i doświadczenia wiem, że "nie wolno" to najmniej skuteczny środek. U
      mnie działa tłumaczenie oraz pokazanie atrakcyjnej alternatywy. Mówię, co może
      zrobić zamiast i na wszelki wypadek podaję 2 możliwości. Potem pozwalam wybrać
      jedną z nich. Działa.
      Gdybym ja słyszała tylko "nie wolno", a nigdy tego, co właściwie wolno, też
      lekceważyłabym ciągłe zakazy.
      Ponieważ sytuacje należą do powtarzających, to możesz wcześniej wymyśleć "co
      można w zamian" i stosować w miarę potrzeby. Mózg sie fajnie trenuje, kiedy
      próbujesz spojrzeć na świat oczyma dwulatka. Powodzonka!
      • ewacia2 Re: Dwulatek meczy kota i ucieka na ulice. 09.06.04, 19:23
        Wiem, ze dwulatek to male dziecko,bunt' ja sam' itd ale wg. mnie najlepiej gdy
        nawet taki maluch ma jasno wyznaczone granice-moze wez dziecko na krotka
        rozmowe i jasno okresl"w naszym domu nie meczymy kota', wydrukuj jakas
        kolorowanke z kotek daj do pokolorowania, niech dziecko go jakos nazwie, kup
        maskotke kota.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja