cięzki poród a psychika dziecka

20.05.04, 14:48
Mam problemy z 4-letnim synem.Zaczęłam chodzić z nim do psychologa.
Zastanawiam się jaki wpływ na niego miał poród? (15 godzin, kleszcze, 5 pkt.,
odbite oko). Dziecko jest agresywne, ma niskie poczucie własnej wartości,
unika kontaktów z dziećmi wyłączając rodzinę, w przedszkolu nie chce
uczestniczyć w zabawach, zawsze miał problemy ze spaniem, nic nie chce robić
sam... Może ktoś ma podobne problemy?
    • winka25 Re: cięzki poród a psychika dziecka 20.05.04, 15:00
      Moja prawie 6 letnia córeczka jest dzieckiem nadwrażliwym i bardzo lękliwym.
      Pani psycholog powiedziałą mi, iż przyczyną takiej nadwrażliwości może być
      lekkie niedotlenienie podczas porodu 8 w skali Apgar).Julka urodziła się
      fioletowa jak śliwka węgierka i troche się przestraszyliśmy, ale potem było
      wszystko OK.Według pani psycholog u takich dzieci układ nerwowy nieco dłużej
      dojrzewa. Ja sama zastanawiam się czy rzeczywiście sam poród w jakimś stopniu
      zaważył na jej osobowości, czy po prostu już taka jest?
    • kasiaka3 Re: cięzki poród a psychika dziecka 20.05.04, 15:27
      Ciekawa koncepcja psychologa..Ja urodzilam się po dlugim, kleszczowym porodzie
      (mama ledwo go przezyla) potem miala do mnie kilkudniową niechęć (wiem to z
      opowiadań)Ale swoje dzieciństwo wspominam dobrze.Bylam spokojna, optymistyczna
      i towarzyska dzięki otoczeniu w jakim się wychowalam.Poszukalabym na twoim
      miejscu innego wytlumaczenia....
      K
      • saba76 Moja mama i ja 20.05.04, 16:11
        Rodziłam sie 24!h Urodziłam sie po 12h od odejscia wod plodowych w ciezkim
        stanie. Wyladowałam w inkubatorze mama niedostala mnbie przez 5dni.
        Nic napewno niewiadomo bo w ksiazeczce ani wypisie nic niema ale wtedy był to
        akordi uważano mój porod za naturalny- no coz 24h zasinica,przyduszenie
        pępowina,brak oddechu w 5min,reanimacaj NORMA
        łam dzieckiem raczej zachukanym(wychowawczyni w 1klasie pods. powiedziala że
        przymnie słychać jak rosna paznokciesmile ),miaslam zawsze niska wartośc samej
        siebie, problemy w szkole z uczeniem i skupieniem sie, no i zawsze patrzałam
        jak inni robia ,żeby spapugowac bo napewno robia lepiej i dobrze,choć niezawsze
        tak bylo.

        Teraz jak juz przeszlam okres dojżewania i rozwinelam skrzydla w życiu
        rodzinnym jest lepiej.
        Niska samoocena chyba mi zostala- zawsze boje sie że komus niespodoba sie moja
        praca,ogladam sie czy nikt niewidzi jak coś robie,ajak juz ktos"sprawdza mnie i
        patrzy na rece cala drże i ......jest klops

        Po tylu latach znalazlam sie w prywatnym gabinecie psychologicznym, pani
        psycholog stwierdziła ,ze prawdopodobnie doszlo do zaburzeń w czasie porodu z
        braku prawidłowego dotlenienia ,ale nic niejest na 100% wiec ,moze masz
        racje,moze to przyczyna................
    • mamak73 Re: cięzki poród a psychika dziecka 20.05.04, 17:54
      Nikt (jak widać nie ma pewności co do tezy poród a psychika.Ale bardzo dobrze,
      że tak dbasz o swojego synka,próbujesz mu pomóc , trafiłaś do psychologa i on
      mu na pewno pomoże.Mój poród trwał 13 godzin ,był cieżki, ale nie widzę, żeby
      mały był agresywny,czy bardziej spokojny od rówieśników, wiec moim zdaniem to
      bardziej sprawa temperamentu, ale może się mylę. Zyczę powodzenia w terapii.
      Trzymaj się dzielnie .renia
    • chwilek9 Re: cięzki poród a psychika dziecka 21.05.04, 10:55

      Nie uważam żeby te zaburzenia były zasadą przy ciężkich porodach, ale
      ineresuje mnie właśnie czy może mieć na to wpływ. Ludzie zawsze różnie reagują
      w różnych sytuacjach i zdaję sobie z tego sprawę.
      • madziurex Re: cięzki poród a psychika dziecka 21.05.04, 18:48
        A ja myslę,że to jest tak - poród (i pierwsze godziny życia - warunki w szpitalu, to czy dziecko jest cały czas z matką itd.) są BARDZO ważne i nadają dziecku jakiś taki "rys" - może coś, co nazywamy usposobieniem. Ale nie musi być chyba tak, że to determinuje całe późniejsze życie. Chyba bardziej decydujące jest wychowanie, atmosfera w jakiej dziecko wzrasta itd. Ale na pewno dziecku, które przyszło na ten świat w dramatycznych okolicznościach, trzeba poświęcać więcej uwagi i chować je "ostrożniej" i czulej.
        Co do warunków PO porodzie:ja rodziłam się za głębokiej komuny i po porodzie zostałam zabrana mamie.Mój młodszy o 10 lat brat leżał cały czas z mamą.Jako dzieci byliśmy bardzo różni - ja niesmiała, niewierząca w siebie, on przebojowy, otwarty.Więc chyba coś w tym jest.
        • dela32 Re: cięzki poród a psychika dziecka 21.05.04, 22:39
          przecież kiedyś było normą,że dzieci w szpitalu nie są przy matce.Według takiej
          koncepcji wszyscy powyżej 20-tki(?) powinni być nieśmiali...
          • madziurex Re: cięzki poród a psychika dziecka 22.05.04, 15:52
            dela32 napisała:

            > przecież kiedyś było normą,że dzieci w szpitalu nie są przy matce.Według takiej
            >
            > koncepcji wszyscy powyżej 20-tki(?) powinni być nieśmiali...

            W sumie racja.Ale jest tez cos takiego, jak wrodzone predyspozycje, geny itd. Moze to sie moze "nasilic", gdy porod wyglada tak, a nie inaczej. Slowem - wrazliwe, delikatne z natury dziecko moze just zostac tym "naznaczone" na cale zycie?
    • antonina_74 Re: cięzki poród a psychika dziecka 22.05.04, 00:25
      Witaj,
      mój synek też chodzi do psychologa ze względu na nieumiejętność zabawy w grupie
      i nieśmiałość, ma 4,5 roku i jest z 16-godzinnego porodu zakończonego cc w
      ostatniej chwili. Ale ja upatruje zrodla jego "problemu" w genach - jest
      dokladna kopia mnie samej w tym wieku, nigdy nie bawilam sie z dziecmi tylko
      sama, 100x wolalam ksiazke i samotne siedzenie od zabaw w grupie a patologiczna
      niesmialosc przeszla mi dopiero niedawno smile Wiec u nas to chyba przypadkowa
      korelacja problemow przy porodzie z taka akurat osobowoscia.
      Moj mlodszy brat z porodu ktory omal nie zabil mojej mamy (15 cm
      pepowina, "cesarka przezpochwowa", setka szwow i niedotlenienie dziecka) jest
      otwartym kontaktowym czlowiekiem "dusza towarzystwa" i byl taki od
      niemowlectwa, zawsze radosny i kontaktowy, w odroznieniu ode mnie ponurej
      samotniczki wink
      Pozdrawiam,
      Antonina
      mama Kuby (4,5) i Zosi (7 m-cy)
      • grzalka Re: cięzki poród a psychika dziecka 22.05.04, 22:21
        Nie widzę korelacji- moja córka rodziła się bardzo długo (cały poród ponad 24
        godziny, zakończony kleszczami z powodu deceleracji tętnas, 7 pkt w skali
        Apgar) a jako niemowlę była zupełnie bezproblemowa, teraz jest indywidualistka,
        owszem, ale nie mamy z nią większych kłopotów. Ale ma dopiero 2,5 roku- może
        więc problemy dopiero się pojawią? W grupie nie lubi/nie chce sie bawić, ale ma
        jeszcze czas.
    • hankam Re: cięzki poród a psychika dziecka 23.05.04, 15:09
      No wlasnie, to troche jakby o mojej corce.
      Wlasnie napisalam dlugi post "integracja sensoryczna".
      Joasia wazyla po urodzeniu 1100 g, tydzien oddychala przez respirator, z
      inkubatora wyszla po miesiacu. Dostala po urodzeniu 7 pkt. Apgar, ale chyba
      troche na wyrost.
      Byla wiotka i z tego powodu rehabilitowana metoda Bobathow. Zaczela chodzic w
      wieku 18 miesiecy.
      Mamy bardzo podobne klopoty. Tez jestesmy od paru miesiecy pod opieka poradni.
      Byc moze czeka nas zmiana przedszkola (Panie serdecznie jej nie cierpia, choc
      zdaja sobie sprawe z prawdopodobnej genezy problemow).
      Szukamy teraz zajec z integracji sensorycznej, ktore podobno sa wskazane.
      Przy wszystkich problemach Joasia jest dzieckiem bardzo inteligentnym (od
      dluzszego czasu biegle czyta, czyms sie w koncu musi zajac skoro z dziecmi tak
      trudno, prawda ? ).
      Reasumujac, niedotlenie czy ciezki porod moze miec znaczenie, choc nie dotyczy
      pewnie wszystkich przypadkow.




    • bzeebze Re: cięzki poród a psychika dziecka 29.05.04, 10:32
      czytam wszystkie posty, niektóre naprawdę dramatyczne i wierze głęboko, że
      traumatyczny poród pozostawia śad nie tylko w psychice matki (bo co do tego nie
      ma wątpliwości?) ale i dziecka, w końcu matka przed porodem miała tez inne
      doświadczenia, a dziecko dopiero pierwsze i od razu takie okropne, udowodniono
      przecież, że poród boli również rodzącego się maluszka a hormony matki i jej
      strach przenoszą się naturalnie-biologia, no a jeśli dojda do tego np.
      zaburzenia oddychania, niedotlenienie itd. to chyba nie dziwi róznica w
      zachowaniu np. dwóch różnych niemowląt, które miały odmienne doświadczenia przy
      porodzie.
      Chociaż oczywiście, jak pisała madziurex, nie każde dziecko po takim porodzie
      musi mieć zaburzenia i w późniejszym życiu.
      Ja sama rodziłam potwornie ciężko, w tym czasie podawano jeszcze dolargan, 22
      godziny po odejściu wód dosłownie wydusiłam dziecko bardziej chyba
      mechanicznie niż skurczami resztką sił (wiotkie mięśnie po dolarganie) po
      półtoragodzinnym parciu
      kiedy już nieśli próżnociąg, a do tego za wszelką cenę nie chciałam dopuścić.
      Fakt, że parę godzin po już dziecko było cały czas ze mną.
      Ale pierwsze miesiące synek był bardzo nerwowy, strachliwy, panika przy
      głośniejszych głosach, histeria w kąpieli, wrzaski przy ubieraniu i ciągle na
      rękach i na cycu i wtulony, mimo że zdrowiutki i żadnych kolek nie cierpiał.
      Dopiero gdzieś po trzech miesiącach stał sie spokojnym dzieckiem, teraz ma rok,
      rozwija sie prawidłowo i jest spokojny i wesolutki, ale na pierwsze jego
      miesiące uważam, że cięzki poród miał wpływ bardzo znaczny, zreszta gdzieś to
      też wyczytałam.
      Pozdrawiam
    • hancik5 Re: cięzki poród a psychika dziecka 29.05.04, 12:22
      Ten temat zawsze wzbudza we mnie ogromne wzruszenie i poczucie smutku. Moja
      prawie 5-letnia Kasiunia rodziła się przy pomocy kleszczy w atmosferze paniki
      lekarskiej, bieganiny a do mnie docierały tylko silne światło i słowa " na
      cesarkę za późno...Dziecko utknęło w drogach rodnych.." Jeden lekarz naciskał
      na mój brzuch drugi ciągnął dziecko kleszczami, ja byłam już prawie
      nieprzytomna. Dziecko było koloru śliwkowego, wiem to od męża i rodziców, bo
      sama jej nie pamiętam zaraz po porodzie.
      Potem wykryto u Kasinki powiększenie komór mózgu z powodu niedotlenienia ,
      powiedziano mi to zupełnie bezdusznie ( do tej pory pamiętam twarz i nazwisko
      tej doktor-neonatologa). Powiedziano nam, że trzeba obserwować rozwój dziecka i
      być pod kontrolą neurologa. Kilka dni płakałam, nie mogłam wykrzesać z siebie
      mleka..
      Nasze dziecko prawie nie spało, było nerwowe, bało się zmian, całymi dniami
      i nocami trzymałam je w ramionach. Krzyczało na widok wszystiego nowego, obcych
      twarzy, kurczowo trzymało się mojej osoby. Ja też byłam w nerwach, dzięki Bogu
      miałam wsparcie w bliskich.
      Ale kochane - wygraliśmy... Kasia ma 5 lat jeszcze dość
      lękliwa i nieśmiała, ale powoli, drobnymi kroczkami doszliśmy do tego, że lubi
      gości (nawet bardzo) i lubi przedszkole. Nie miałam nadziei, że tak będzie.
      Mało tego - jest dzieckiem radosnym, żywym zna wszystkie literki i zaczyna je
      składać - co dla mnie jest jak cud!!
      Lęliwość jej jednak został. Boi się wszystko powoli sprawdza nie szaleje jak
      inne dzieci na zjeżdżalniach czy drabinkach, jest też chyba trochę mniej zwinna.
      Moja córeczka ma też wrażliwe serduszko. Całuje mnie i tuli się do mnie a za
      chwilę bryka, lituje się nad samotnym kwiatuszkiem na łące i zmoczonym
      ptaszkiem, gdy widzi malutkie dziecko głaszcze i przytula.
      Taka jest moja córeczka - mój skarb, cud i dar od Boga.
      Dziękuję Ci Boże za każdy dzień życia mojego dziecka.
Pełna wersja