galot
04.09.11, 19:28
Nie wiem czy to się do czegoś przyda - ja mam 21 lat, mój chrześniak ma 4 latka. Jest to syn siostry mojej mamy. Od dnia kiedy się urodził "traktuję go jak własnego syna"(choć nie jestem ojcem, to użyłem tych słów w cudzysłowie). Ale do rzeczy... Ostatnio gdy siedział u mnie na kolanach jego ojciec zwrócił mi uwagę, żebym go puścił i nie traktował jak "dzidziulka". Nic się nie odezwałem, bo od jakiegoś czasu jestem na niego cięty (m.in. ze względu na małego - tym jak on go traktuje) i skończyłoby się to na pewno bójką. Często go przytulam, noszę na rękach, on "chodzi za mną jak cielak za krową"

. Mi to nie przeszkadza, bo strasznie go kocham. Napiszcie czy ja go za bardzo rozpieściłem?