Zarozumiała i wyniosła 6.5latka?

27.09.11, 09:08
Zauważam ostatnio u mojego dziecka pewną wyniosłość i zarozumiałość i bardzo mnie to martwi... W drodze do szkoły jest np. utarty skrót, którym chodzi połowa dzieciaków, wiedzie przez bramę, ale moja córka zadziera nosa i twierdzi, że w tej bramie śmierdzi i ona tamtędy chodzić nie będzie. Chwilę później do córki pomachał jadący rowerem kolega radośnie krzycząc "cześć", ona tym czasem jakby z łaską mu pomachała. Wchodząc do szkoły zarozumiale uniesionym głosem zrzędzi, że to chyba najgłośniejsze miejsce na ziemi (a sama nie jest typem cichego i spokojnego dziecka, wręcz przeciwnie, jest głośna i szałaput).
I to nie jest oczywiście jedyny dzień, kiedy tak się zachowuje, bo wtedy pomyślałabym, że wstała lewą nogą...
Trochę mnie martwi, że z niej taka królewna... Czy można liczyć, że będzie miała jakieś większe poczucie solidarności z innymi dziećmi? Że trochę mniej uwagi zwracać będzie na różne niedogodności, a więcej na to by był wspólny fun?
    • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 27.09.11, 09:50
      Stwierdzenie, że w jakiejś bramie capi moczem, zaś w szkole jest hałas, to jest raczej stwierdzenie faktu, a nie wyniosłość... Za kolegą też można niespecjalnie przepadać, ostatecznie odmachała mu, nie musi mu się od razu rzucać na szyję...
      • aszpr Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 27.09.11, 10:13
        No niby wiem, ale w jej wykonaniu to jest takie jakieś pretensjonalne, trąci wyniosłością gdy inne dzieci idą, nie marudzą, a ona na każdym kroku "księżniczkuje" i nic jej nie pasuje...
        • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 27.09.11, 10:30
          Bo akurat widzisze tamte dzieci przez te pół minuty, kiedy im pasuje. Nie jest powiedzane, że one też nie wkurzają swoich rodzicieli - tylko ty akurat tego nie widzisz... wink
          BTW: czepiasz się tonu i pretensjonalności - to jest tylko twoja opinia, do faktów temu daleko. Być może dziewczyna nie lubi iść rano do szkoły i tyle. Jesli pójdzie na skróty, i to jeszcze przez smierdzącą bramę, będzie tam dłużej. Ostatecznie to miejsce ucisku, w dodatku hałaśliwe.
          • verdana Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 27.09.11, 14:06
            Inne dzieci też marudzą.
            Poza tym, nie bardzo rozumiem te akurat konkretne pretencje. W szkole jest hałas? Jest. Ma prawo przeszkadzać dziecku? ma. Nawet, jesli samo też hałasuje. Musi iść do szkoły przez brudną bramę, bo wszyscy ida? Cóż, chyba nie, raczej jest dowodem rozsadku omijanie zasikanych miejsc...
            Czy dziecko wtedy nie jest wyniosłe, jak robi wszystko dokładnie tak samo jak koledzy, tylko dlatego,że oni to robią? Czy samodzielność myslenia powinna być tępiona jako wada "zarozumialości"?
            Byc moze Twoja córka rzeczywiście jest wyniosła i zarozumiała, to mozliwe - ale podane przez Ciebie przyklady w ogóle o tym nie świadczą.
            • azjaodkuchni Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 27.09.11, 18:51
              A przeprasza gdzie dziecko jest zarozumiałe i wyniosłe? Nie możesz isc inną drogą gdzie nie śmierdzi? W szkole jest głośno i bywa nudno w domu też ... a ty nigdy nie marudzisz?
    • ib_k Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 27.09.11, 19:29
      chyba nie lubisz swojego dziecka...
    • makurokurosek Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 27.09.11, 22:02
      Całkowicie rozumiem autorkę, to nie chodzi o to co dziecko powiedziało ale w jaki sposób i jakim tonem to powiedziało. Mam bratanicę która niezależnie co powie , mówi to w taki sposób jakby robiła człowiekowi łachę i szczerze mówiąc jest to nieziemsko wkurzające .
      • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 27.09.11, 23:11
        Jakby nieziemsko wkurzało to mamusię, doniesień o kłopotach z koleżankami nie ma...
        • makurokurosek Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 27.09.11, 23:41
          Dziecko autorki ma 6.5 a rok szkolny dopiero się zaczął, trudno więc ocenić wpływ jej zachowania na relacje koleżeńskie. Moja bratanica ma 8 lat i żadnych koleżanek w szkole. Mało komu odpowiada rola służby spełniającej zachcianki rozkapryszonej księżniczki, która nawet dziękuję mówi z łachy
          • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 28.09.11, 00:00
            ani patologiczna niechęć do patologicznych bram, ani nie rzucanie się koledze na szyję, bo powiedział cześć, ani marudzenie, że w szkole jest głośno nie świadczą o księżniczkowatości pierwszoklasistki. Właściwie 3/4 opisu to - być może - nadinterpretacja mamy - owo

            ale moja córka zadziera nosa i twierdzi, że w tej bramie śmierdzi

            jakby z łaską mu pomachała

            zarozumiale uniesionym głosem zrzędzi

            Być może dziewczę nieco zrzędzi, ale być może w bramie rzeczywiście śmierdzi, w szkole na pewno jest głośno. Za głośno.
            Poza tym mnóstwo jest biadań rodziców, kiedy dziecko wreszcie poczuje tę solidarność z innymi dziećmi i zacznie zwracać uwagę na wspólny fun. smile
            Moim zdaniem dziecię nie przepada za chodzeniem do szkoły (co nie jest jakimś nadzwyczajnym objawem księżniczkowania - ta przypadłość dotyka po pewnym czasie znaczną część uczniów i nauczycieli), mama zaś chciałaby odprowadzać je nieco krótszą drogą, bo jej się biegać nie chce.
            • e-emma-e Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 28.09.11, 00:12
              morekac napisała:

              > ani patologiczna niechęć do patologicznych bram, ani nie rzucanie się koledze n
              > a szyję, bo powiedział cześć, ani marudzenie, że w szkole jest głośno nie świad
              > czą o księżniczkowatości pierwszoklasistki.

              Świadczą. Już samo to, że matka dostrzega problem, świadczy. Bo zapewne to marudzenie wiąże się ze strzelaniem focha. Nie umiesz sobie tego wyobrazić? Zaufaj matce.

              "Cześć" koledze można odpowiedzieć bez pokazywania much w nosie. Hałas w szkole pewnie i jest, ale niezależny od matki. Poza tym można czuć autentyczny dyskomfort z powodu hałasu, a można z tego powodu strzelać do matki focha. Czujesz różnicę? Po raz kolejny - zaufaj matce. Z opisu wynika, że to są właśnie typowe fochy.
              • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 28.09.11, 10:02
                Słowem 'matka wie najlepiej, co jest dla ciebie dobre, dziecinko'. W związku z tym dziecko nie ma prawa ust otworzyć, jak mu coś nie pasuje.
                Zaś dzieci chodzące do szkół powinny ten fakt przyjmować radośnie i z entuzjazmem, bez jakichkolwiek narzekań.
                A w tym przypadku nie jest istotne, jak zachowuje się dziecko w szkole - czy ma kolegów i koleżanki, czy się dobrze się w szkole czuje - istotne jest, że zdaniem mamy 'gwiazduje' na drodze prowadzącej do placówki edukacyjnej. No i nie ma tego funu i solidarności z grupą.
                Znam mnóstwo osób, które rano nie są w dobrym humorze. Które muszą trochę ponarzekać. Potem im przechodzi i nie ma to wpływu na ich kontakty towarzyskie.
                A na 100% jest w klasie jakaś inna 'gwiazda', która też nie chce chodzić dłuższą drogą przez bramę, nie przepada za kolegą pomykającym na rowerze i nie cierpi szkolnego hałasu. A nic tak nie zbliża, jak wspólne 'nieszczęście'. wink
            • makurokurosek Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 28.09.11, 08:11
              Nie wiem czy przeczytałaś co pisałam. Do określenia, że dziecko zachowuje się jak rozkapryszona księżniczka zdecydowanie mniej ważne jet co mówi ale sposób w jaki mówi, gestykulacja,mimika
    • e-emma-e Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 27.09.11, 22:32
      Również doskonale wiem, o co autorce chodzi i rozumiem ten problem.

      Cieszę się, że nie traktuje księżniczkowania córki jako zalety i że nie puchnie z dumy, że ma taka "mądrą" córkę, która "dostrzega tylko fakty", "jest szczera", "ma własne zdanie" (a taka postawa rodziców w dzisiejszych czasach jest bardzo modna, wręcz "poprawna").

      Naprawdę swoimi wątpliwościami przywracasz wiarę w człowieka, @aszpr. smile

      Uważam, że pozwolenie córce na pielęgnowanie swej wyniosłości i zarozumiałości może doprowadzić do utraty przyjaciół i koleżanek, do złych relacji z nauczycielami i rodzicami itp.

      Trzeba więc "spuścić" z niej powietrze dumy i uczyć właściwych zachowań. Myślę, że najlepiej przez pokazywanie właściwych wzorców zachowań (jak się w podobnej sytuacji zachowują inni) oraz zwykłe strofowanie.

      Polecam do przeczytania, może się przyda: www.bycrodzicami.pl/montessori-w-domu/samowychowanie-nauczycieli-rodzicow-%E2%80%93-jak-radzic-sobie-z-gniewem-i-pycha-czesc-ii/
      • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 27.09.11, 23:14
        Rozumiem, że główną zaletą dziecka powinno być podzielanie zdania i poczynań rówieśników... zawsze i wszędzie, nawet w przypadku chodzenia przez obszczaną bramę...
        • e-emma-e Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 27.09.11, 23:25

          morekac napisała:

          > Rozumiem, że główną zaletą dziecka powinno być podzielanie zdania i poczynań ró
          > wieśników... zawsze i wszędzie, nawet w przypadku chodzenia przez obszczaną bra
          > mę...

          Nie przekręcaj, nie zawsze, i nie wszędzie. Autorka mówi, że przez tę niby obszczaną bramę chodzi połowa dzieciaków i nic nie wspomina o realnym niemiłym zapachu, więc sądzę, że córka ma muchy w nosie.
          • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 27.09.11, 23:45
            A druga połowa nie chodzi...
            • e-emma-e Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 27.09.11, 23:54
              morekac napisała:

              > A druga połowa nie chodzi...

              Ale przyznasz, że tylko swoją wyobraźnią dopisałaś sobie o tym obszczaniu, co? wink

              Autorka nic o niemiłym zapachu nie pisze, zaś córka strzelająca w wielu sytuacjach fochy mówi, że tam śmierdzi. Oczywiście mam tu teraz uwierzyć małej, a na autorkę rzucić się, że ma natychmiast bez gadania uwzględnić humory córki, tak?
              • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 28.09.11, 09:38
                Akurat w sytuacji, kiedy dziecko ma tendencję do unikania jakiś miejsc - zaufałabym dziecku. To może być przejaw zdrowego instynktu samozachowawczego...
              • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 28.09.11, 09:40
                Ale przyznasz, że tylko swoją wyobraźnią dopisałaś sobie o tym obszczaniu, co?
                > wink

                Z taką samą wyobraźnią, jak watkotwórczyni pisze, że dziecię odmachało 'jakby z łaską' wink
                Bo o ile ton można zdefiniować jako 'niezadowolony' czy 'ogólnie nieprzychylny wobec świata', to jakoś trudno mi uwierzyć, że 'odmachiwanie jakby z łaską ' nie jest nadinterpretacją autorki.
                • makurokurosek Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 28.09.11, 10:56
                  > Z taką samą wyobraźnią, jak watkotwórczyni pisze, że dziecię odmachało 'jakby z
                  > łaską' wink

                  Raczej nie, bo autorka wątku była światkiem sytuacji.Jest matką i obserwuje swoje dziecko,a skoro matka które raczej idealizują swoje dzieci a niżeli krytykują zauważa problem to raczej problem istnieje.
                  Wiem jak zachowuje się moja bratanica, widzę jak jej zachowanie jest odbierane przez innych, wiem jak ja je odbieram i wybacz ale nawet komplement wypowiedziany przez skwaszoną, naburmuszoną osobę brzmi jak obelga. Może nie spotkałaś takich osób, to dobrze ja spotkałam ja po trzydziestu latach, ale to nie oznacza że one nie istnieją, a ich zachowanie to wymysł.
                  • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 28.09.11, 11:40
                    Mnie aż tak bardzo malkontenci nie przeszkadzają. Zaś komplementy - nawet te wypowiedziane przez naburmuszone osoby - traktuję jak komplementy, a nie obelgi. smile
                    Ale co kto lubi...
                    • makurokurosek Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 28.09.11, 12:22
                      Wiec widać jesteś w gronie tych nielicznych, bo jakoś osoby naburmuszone i zarozumiale maja bardzo waskie grono znajomych. Polska jakoś nie pasuje do obrazka rodem z filmów amerykańskich w których zarozumiale panienki wiodą prym, może mamy zbyt dużo dumy i pewności siebie, a psychoterapeutów zastępujemy przyjaciółmi dlatego szukamy przyjaciół, a nie rozkapryszonych zołz .
                      • verdana Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 28.09.11, 16:04
                        Jestem matką, obserwowałam swoje dziecko i jak się okazało g... o nim wiedziałam. To co brałam za denerwujące glupoty, okazalo sie przejawem inteligencji przewyższającej rówieśnikow o trzy lata. To, co brałam za lenistwo, było objawem powaznej dysfunkcji i nerwicy, ktorą sama mu zafundowałam, oceniając go tak, jak oceniałam.
                        gdyby matki oceniały swoje dzieci zawsze prawidłowo, na forum emama i Życie rodzinne nie byloby dziesiatków dorosłych dziewczyn, ktorym zycie zmarnowały te cudowne matki.
                        Nie wykluczam, że to akurat dziecko zachowuje się jak księżniczka - ale podane przyklady w ogóle o tym nie świadczą.
                        • makurokurosek Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 29.09.11, 10:53
                          Ja nie twierdzę, że matka wie najlepiej, że matka ma złoty środek na wychowanie czy życie ale żeby pewne zachowanie ocenić trzeba zobaczyć je w całości razem z całą otoczką, a nie tylko wypowiedziane słowa.
                      • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 28.09.11, 17:18
                        Akurat to w Polsce panuje moda na narzekanie i czarnowidztwo, a w Stanach - na uśmiech od ucha do ucha , bez względu na okoliczne atrakcje typu kryzys i trzęsienie ziemi. Coś Ci się chyba charaktery narodowe pomyliły. smile
                  • jakw Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 28.09.11, 23:44
                    Ale w sumie nie wiemy jak zachowanie tej dziewczynki jest odbierane przez rówieśników. Skoro połowa dzieciaków skrótem chodzi to znaczy, że druga połowa tym skrótem nie chodzi - więc nie wiadomo właściwie dlaczego to objaw wyniosłości i jeszcze miałoby prowadzić do problemów towarzyskich?
          • jakw Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 28.09.11, 23:35
            e-emma-e napisała:

            > przez tę niby obszczaną bramę chodzi połowa dzieciaków
            Czyli 2-ga połowa przez bramę nie chodzi i jak najbardziej można przyłączyć się do nich.
            >i nic nie wspomina o realnym niemiłym zapachu, więc sądzę, że córka ma muchy w nosie.
            A może autorka ma przytkany nos i nie czuje zapachu?
      • jakw Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 28.09.11, 23:32
        e-emma-e napisała:

        > najlepiej przez pokazywanie właściwych wzorców zachowań (jak się w podobnej
        > sytuacji zachowują inni) oraz zwykłe strofowanie.
        Grunt to zachowania stadne - a że w ten sposób po 6 klasach powstaje stado baranów to już inna sprawa....
      • kkokos Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 28.09.11, 23:51
        > Trzeba więc "spuścić" z niej powietrze dumy i uczyć właściwych zachowań. Myślę,
        > że najlepiej przez pokazywanie właściwych wzorców zachowań (jak się w podobnej
        > sytuacji zachowują inni) oraz zwykłe strofowanie.

        słusznie! jak jej w tej bramie śmierdzi, to czołgać ją przez nią nie raz, nie dwa, ale sześć razy dziennie! co to za fumy, że śmierdzi!?!?!? matce nie śmierdzi, koleżankom nie śmierdzi, to jej też nie ma prawa śmierdzieć! a jak się z tego smrodu porzyga raz czy dwa, to będzie tylko dowód na to, że zarozumiała i na złość matce robi!
        naprawdę, rzadko spotyka się tak zarozumiałe dziecko pełne pychy, że śmie mieć inną wrażliwość na smród niż matka! bezczelna gó...ara!

    • kkokos Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 28.09.11, 23:55
      Chwilę później do córki p
      > omachał jadący rowerem kolega radośnie krzycząc "cześć", ona tym czasem jakby z
      > łaską mu pomachała.

      zaiste, bezczelna smarkula, że w tym wieku na nauczyła się jeszcze obłudy i udawania wobec ludzi, których nie lubi. mamusia tak by chciała, by córeczka fałszywie uśmiechała się do tych, których nie trawi - wszak dziecko nie ma prawa do sympatii i antypatii - a zarozumiała, pełna pychy gó...ara pozwala sobie nie reagować na wszystkich kolegów z klasy z równym entuzjazmem.

      chyba nie sprawdziłaś się jako matka...
      • aszpr Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 29.09.11, 10:29
        Hmmm.
        Otóż udało nam się raz potem przejść przez tę bramę i córka stwierdziła, że jednak tam nie śmierdzi, że coś jej się musiało wydawać no i że dużo krótsza ta droga, więc teraz chce chodzić tylko tamtędy. Zastosowałam za pierwszym razem bardzo konstruktywną poradę dotyczącą dziewczynki z innego wątku, gdzie ktoś doradzał wyolbrzymione żartobliwe wybrzydzanie wraz z dzieckiem i zadziałało. Muchy z nosa uciekły, dziecko zrobiło się pogodne i wypuściło z siebie nadmiar powietrza.
        Obawiam się, że druga połowa dzieci po prostu idzie z innej strony lub dojeżdża samochodami.
        To były tylko przykłady jej zachowań, bo te było mi najłatwiej przytoczyć tuż po fakcie, ale jej często zdarza się zadzierać nosa... I może faktycznie w samym tekście nie czuć wyniosłości, czuć ją dopiero gdy się to usłyszy na żywo, zobaczy wraz z całą resztą - chodzi mi o całą postawę córki, która zdaje się stawać na palcach by być lepszą i ważniejszą od innych...
        • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 29.09.11, 14:06
          gdzie ktoś dorad
          > zał wyolbrzymione żartobliwe wybrzydzanie wraz z dzieckiem i zadziałało
          Hm, nic tak nie zbliża jak wspólne nieszczęście... wink
          Może po prostu rano jest nieszczęśliwa, że musi iść do tej szkoły, a potem jej mija?
        • e-emma-e Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 29.09.11, 23:22
          aszpr napisała:

          > Otóż udało nam się raz potem przejść przez tę bramę i córka stwierdziła, że jednak
          > tam nie śmierdzi, że coś jej się musiało wydawać no i że dużo krótsza ta droga,
          > więc teraz chce chodzić tylko tamtędy.

          Nie no, nie wybaczą ci chyba tego obrońcy autonomii i samodzielnego myślenia dziecka w tym wątku. wink

          > I może faktycznie w samym
          > tekście nie czuć wyniosłości, czuć ją dopiero gdy się to usłyszy na żywo,
          > zobaczy wraz z całą resztą - chodzi mi o całą postawę córki

          Trzeba chyba zupełnie wyobraźni nie mieć, by nie móc sobie tego wyobrazić i nie zrozumieć problemu, a komentarze czynić, iż problemu NA PEWNO NIE MA, matka przesadza.


          > Muchy z nosa uciekły, dziecko zrobiło się pogodne i wypuściło z siebie nadmiar powietrza.

          I o to chodziło. Cieszę się i życzę powodzenia.
    • saguaro70 Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 03.10.11, 13:06
      Normalne dziecko z prawidłową reakcją na otoczenie. To, że mówi, iż szkoła jest głośna nie ma w tym nic dziwnego. Moje dziecko choć krzyczy, nie znosi przedszkola, bo tam jest hałas.
      A może i w tej bramie naprawdę śmierdzi?
      Wielu rodziców ma postawę taką, że dziecko nie ma prawa głosu. Trzeba zmusić i już. Ale nie tędy droga.
      To, że nie odmachała koledze też nie świadczy o zarozumiałości. Twoje córka nie musi lubić wszystkich, ma do tego pełne prawo.
      Powiedz czy Ty zawsze lubisz hałas? Czy zawsze kazdemu powiesz cześć. Bo ja nie. Jak kogoś nie darzę sympatią to odmacham z łaską. Bo ja to umiem, a dziecko jeszcze nie umIe sobie z tym poradzić.
      Jednakże zwróć uwagę, czy ktoś z bliskiego otoczenia np. babcia, ciocia nie chwali bez przerwy Twojej córki. Nie mówi jaka jest super a inne dzieci be. Dzieciaki szybko zapamietują co się mówi o innych.
      Pozdrawiam cieplutko. smilesmile
      • rene1311 Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 04.10.11, 10:07
        a ja bardzo dobrze rozumien autorkę wątku,moja córka miała do niedawna podobną postawę i strzsznie mnie to wkurzało i martwiło zarazem.Przykład?proszę: podczas zabawy w przedszkolu jej koleżanki turlaja sie po ziemi i śmieją a ona siedzi sama bo "ona jest za duża na takie głupie zabawy".Niby nic, ale przez takie zachowanie przez całe przedszkole nie miała takich serdecznych koleżanek, owszem, bawiła się z nimi, ale zawsze jej coś nie pasowało i strzelała fochy. jak pani mówiła że ida na spacer to często moja zgłaszała sprzeciw bo jest zmęczona, bo za zimno, za gorąco, za daleko itp....tłumaczyłak jej tysiące razy do czego doprowadzi takie zachowanie, pokazywałam proste zależności przyczyna-skutek.A do tego w akcie desperacji zakazałam używać wszelkich" upiększaczy" które często przynosili jej babcie, ciocie itp - bransoletki, błyszczyki, wisiorki, perfumy z HM itp.Powiedziałam że do momentu kiedy nie przestanie stroić o wszystko fochów, obrażać się na cały świat i właśnie tak ksiezniczkowac to tak bedzie.teraz nieco ponad 7 lat i jest o wiele lepiej, jest pogodnym dzieckiem a nie wiecznie obrazonym.Przepraszam za bledy ale ma problem klawiatura
        • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 04.10.11, 11:26
          A nie przyszło ci do głowy, że dziecię przestało strzelać fochy, bo wyrosło, a nie dlatego, że zabroniłaś błyskotek? wink
          • rene1311 Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 05.10.11, 07:42
            owszem, przyszło.Ale gdyby do wszystkiego tak podchodzić to nie trzeba w ogóle dziecka wychowywać, tylko czekać aż z czegoś wyrośnie.Niech gryzie rówieśników z wieku 3 lat i nie róbmy nic bo przeciez z tego wyrośnie.A ja uważam że rodzice i wychowawcy mogą ten proces po prostu przyspieszyć i nie czekać tylko "coś" zrobić.Na każde dziecko działa inna metoda, ja wymyśliłam taką obserwując moje dziecko i efekty są dobre.I nie chodzi tylko o zakaz błyskotek, ale o całokształt działam który podjęliśmy żeby zmienić nastawienie mojej córki do świata. owszem, pewnie po części jest to też kwestia wieku i dojrzałości emocjonalnej, ale nie do końca.Dalej obserwuje jej koleżanki w jej wieku, które nadal "księżniczkują", siedzą pod blokiem wypacykowane z pluszowymi pudelkami w torebeczkach i nie będą się bawić w berka, czy jeździć na rowerze bo to nie dla nich.Więc jak widać nie jest to tylko kwestia wieku ale głównie wychowania.I tak jak pisze, nie chodzi o zakaz błyskotek sam w sobie, ale o pokazanie innych wartości i innego sposobu spędzania czasu, o pokazanie że życiem można się cieszyć, a z uśmiechem jest o wiele przyjemniej niż z zadartym nosemsmile
            • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 05.10.11, 22:38
              Widocznie jedne są stworzeni do księżniczkowania, a drugie do jeżdżenia na rowerze. Pewnym predyspozycji dziecka nie zmienisz, nawet jeśli staniesz na rzęsach. smile
              • e-emma-e Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 05.10.11, 22:51
                morekac napisała:

                > Pewnym predyspozycji dziecka nie zmienisz, nawet jeśli staniesz na rzęsach

                Niektórych predyspozycji może i nie zmienię, ale zachowania owszem. A stawanie na rzęsach jest moim jako rodzica obowiązkiem. Proponujesz lekceważyć problem, bo choćbyśmy stawali na rzęsach... ?
                • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 06.10.11, 10:20
                  Proponujesz lekceważyć problem,
                  > bo choćbyśmy stawali na rzęsach... ?
                  Proponuję najpierw zobaczyć, czy jest problem. I czyj. Bo dla mnie to problem mamy, a dziecka - niekoniecznie. smile
                  • e-emma-e Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 06.10.11, 20:46
                    morekac napisała:

                    > > Proponujesz lekceważyć problem,
                    > > bo choćbyśmy stawali na rzęsach... ?
                    > Proponuję najpierw zobaczyć, czy jest problem. I czyj. Bo dla mnie to problem mamy,
                    > a dziecka - niekoniecznie. smile

                    Dla ciebie nie liczy się opinia i odczucia dorosłej osoby, matki dziecka, obserwującej to dziecko na co dzień, lecz słowa 6,5 latka. I nie zauważyłaś nawet, że po jakimś czasie dziecko samo przyznało, że nie miało racji i matka napisała o tym na forum.

                    A czy jest problem? Jeśli nie widzisz go, daj już spokój i nie udowadniaj wszystkim, że go nie ma. Nie rób z idiotki z matki tego dziecka.
                    • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 07.10.11, 00:50
                      Rozumiem, że twoim zdaniem owa 6,5 latka jest na prostej drodze ku przepaści. Bez wątpienia stoczy się wkrótce.
                      Robi coś złego? Bije kogoś? Dokucza komuś? Jest agresywna? Źle jej się dzieje? Nie ma kolegów?
                      Nie, dziecię nie chce czy też nie chciało chodzić przez bramę i twierdzi, że w szkole jest hałas ( bo pewnie jest). Oraz odmachuje koledze 'jakby z łaską'.
                      Być może mama po prostu wynajduje problemy tam, gdzie ich wcale nie ma...
                      -
                      -------------------------------------------------------------
                      Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                      • e-emma-e Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 07.10.11, 22:49
                        morekac napisała:

                        > Rozumiem, że twoim zdaniem owa 6,5 latka jest na prostej drodze ku przepaści. B
                        > ez wątpienia stoczy się wkrótce.
                        > Robi coś złego? Bije kogoś? Dokucza komuś? Jest agresywna? Źle jej się dzieje?
                        > Nie ma kolegów?

                        Rozumiem, że interwencję wychowawczą trzeba podejmować dopiero w sytuacji podbramkowej? Nie wolno na bieżąco, bo wygląda na to, że szukamy problemu tam, gdzie go nie ma? Nie wolno gasić ognia w zarodku, czy nie dopuszczać do rozniecenia, trzeba czekać na pożar?

                        No straszna krzywda się dziecku stanie, jak ją mama ofuknie, że stroi fochy. Trauma do końca życia pozostanie, relacje z matką legną całkowicie i nieodwracalnie w gruzach, a w wieku późniejszym prawie pewne będą ucieczki z domu.
                        • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 08.10.11, 20:32
                          Akurat w tym przypadku to naprawdę mam wrażenie bardzo usilnego poszukiwania problemu, prawdopodobnie nie istniejącego. A o problemach świadczą raczej fakty, a nie czyjeś opinie typu 'odmachała jakby z łaską'. smile
              • makurokurosek Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 06.10.11, 00:18
                tak samo możesz powiedzieć, skoro kobiety szybko interesowały się facetami to można dziecko od razu sprzedać do burdelu wszak i tak kurw_ zostanie.
                Naszym obowiązkiem jako rodziców jest korygowanie zachowania dziecka, a nie wspierać je w nim.
                • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 06.10.11, 10:22
                  No, to dziecko akurat nie rzuca się chłopakom na szyję. IMO: z normalnego zachowania robisz antyczny dramat.
                • jakw Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 08.10.11, 15:43
                  Akurat z tym zainteresowaniem się chłopakami to wydumałaś zły przykład. Wszak tu problemem jest, że panna chłopakowi z łaską odmachnęła. wink
          • e-emma-e Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 05.10.11, 20:56
            morekac napisała:

            > A nie przyszło ci do głowy, że dziecię przestało strzelać fochy, bo wyrosło, a
            > nie dlatego, że zabroniłaś błyskotek? wink

            To taka "poprawność polityczna", by dziecko samo dorosło do społecznych zachowań, samo się przekonywało o konsekwencjach, samo dokonywało wyborów itp.

            Tylko jakimś cudem niektórzy jeszcze w dorosłym życiu przejawiają nieskorygowane swoje wady z dzieciństwa.
            • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 05.10.11, 22:42
              Hm, bo dzieci na siłę trzeba przyciąć do jedynie słusznego wzorca. Zaś w tym konkretnym przypadku nie wiadomo, czy zachowania dziewczynki przeszkadzały jej kolegom czy jej samej, czy cokolwiek jej utrudniają.
              Być może zachowania przeszkadzały wyłącznie mamie. Cóż, trzeba przyciąć i skorygować, bo machanie 'jakby z łaską' i narzekanie na hałas w szkole to nieprzebaczalna wada.
              • e-emma-e Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 05.10.11, 22:58
                morekac napisała:

                > Hm, bo dzieci na siłę trzeba przyciąć do jedynie słusznego wzorca.
                Najlepiej iść na spontan i niczego nie robić. Z obawy przed "jedynym słusznym wzorcem". Dziecko samo wyrośnie z tego, a jak nie wyrośnie, to widocznie tak miało być, bo choćbyśmy stawali na rzęsach, to pewnych predyspozycji...

                Wypalenie cię ogarnęło chyba. wink


                > Być może zachowania przeszkadzały wyłącznie mamie.
                A to nie wystarczy? To dopiero jak złe zachowanie upowszechni się na całą rodzinkę, szkołę, osiedle, będzie można podjąć jakieś kroki korygujące?


                > Cóż, trzeba przyciąć i skory
                > gować, bo machanie 'jakby z łaską' i narzekanie na hałas w szkole to nieprzebac
                > zalna wada.
                A to nie można uczyć dziecka przyjaznego nastawienia do ludzi?
                • jakw Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 08.10.11, 15:55
                  e-emma-e napisała:

                  > morekac napisała:
                  >
                  > Z obawy przed "jedynym słusznym wzorcem".
                  Bo to jest twój wzorzec, a nie dziecka. Btw dlaczego dzieciak ma robić dokładnie to co rówieśnicy? Jeśli 9-ro 15-latków włazi na słupy wysokiego napięcia a ten 10-ty nie chce , to który z nich na tym lepiej wyjdzie?

                  > A to nie wystarczy? To dopiero jak złe zachowanie upowszechni się na całą rodzi
                  > nkę, szkołę, osiedle, będzie można podjąć jakieś kroki korygujące?
                  Ale jakie złe zachowanie? Niedeptanie byłego trawnika w drodze na skróty? Udawanie, że w szatni panuje cisza jak makiem zasiał i nikomu to nie przeszkadza?

                  > A to nie można uczyć dziecka przyjaznego nastawienia do ludzi?
                  Najpierw trzeba być przyjaźnie nastawionym do własnego dziecka, a nie wpadać w ciężką rozpacz bo dzieciakowi hałas przeszkadza albo nie przepada za jakimś kolegą.
                  Btw moja młodsza to każdego kolegę czy koleżankę z przedszkola wita dość wylewnie, z okrzykami na pół osiedla. Rozumiem, że mamy tamtych dzieci mają problem, bo nie rzucają się mojej pannie na szyję?
                  • e-emma-e Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 09.10.11, 20:43
                    jakw napisała:

                    > Bo to jest twój wzorzec, a nie dziecka. Btw dlaczego dzieciak ma robić dokładni
                    > e to co rówieśnicy?

                    Znaczy, mam jako matka prawo do choćby minimalnego kształtowania charakteru własnego dziecka, czy nie mam? Mogę mieć jakiś własny wzorzec wychowania. czy nie mogę?

                    > Jeśli 9-ro 15-latków włazi na słupy wysokiego napięcia a ten
                    > 10-ty nie chce , to który z nich na tym lepiej wyjdzie?

                    Już bardziej idiotycznego przykładu na poparcie swojej tezy nie wyszukałeś/-aś?

                    > > A to nie można uczyć dziecka przyjaznego nastawienia do ludzi?
                    > Najpierw trzeba być przyjaźnie nastawionym do własnego dziecka, a nie wpadać w
                    > ciężką rozpacz bo dzieciakowi hałas przeszkadza albo nie przepada za jakimś kolegą.

                    Jeśli chcesz powiedzieć, że przyjazne nastawienie do własnego dziecka ma oznaczać ignorowanie problemów, choćby i drobnych, to... BINGO! To jest właśnie to, czego szuka na tym forum wielu rodziców. Od dziś będę radzić, by się najpierw przyjaźnie nastawili do własnego dziecka! wink
                    • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 09.10.11, 22:12
                      Jeśli 9-ro 15-latków włazi na słupy wysokiego napięcia a ten
                      > > 10-ty nie chce , to który z nich na tym lepiej wyjdzie?
                      >
                      > Już bardziej idiotycznego przykładu na poparcie swojej tezy nie wyszukałeś/-aś?

                      Z czasów mojej młodości pamiętam informację, jak to kilku 15-latków rozbiło sobie namiot pod słupem wysokiego napięcia. Namiot rozbili w ten sposób, że na druty zarzucili metalową linkę. W ten to sposób pośmiertnie znaleźli się w głównym wydaniu wiadomości.
                      Więc nie wiem, czy ten przykład jest idiotyczny...
                      • e-emma-e Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 09.10.11, 22:23
                        Jeśli chcesz się licytować idiotycznymi pomysłami dzieci i młodzieży, to też coś podam. Tylko po co?

                        Nie rozumiesz, że nikt tu nie pisał, by dziecko naśladowało KAŻDE zachowanie rówieśników?
                        • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 09.10.11, 23:52
                          Nie rozumiesz, że nikt tu nie pisał, by dziecko naśladowało KAŻDE zachowanie ró
                          > wieśników?
                          No nie wiem, założycielka wątku martwiła się, że dziecię nie ma poczucia solidarności z innymi dziećmi i nie zwraca uwagi, żeby był wspólny fun.
                          Wiem, że nie zależy jej na tym, żeby nasladowała każde - tylko te godne pochwały (przy czym chodzenie skrótem bądź nie jest raczej obojętne moralnie).
                          Tylko że - aczkolwiek jest to moja osobista opinia - trudno jest raczej wychowywać dziecko niezależne w swoich opiniach/umiejące przeciwstawić się grupie w złych rzeczach, i jednocześnie naśladujące ową grupę w rzeczach dobrych. Bo najczęściej wystarczy przywódca, a reszta zachowuje się jak stado baranów - nikomu nie włącza się zdrowy rozsądek i niezależne myślenie. Liczy się wspólny fun...
                          • e-emma-e Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 10.10.11, 00:27
                            morekac napisała:

                            > Wiem, że nie zależy jej na tym, żeby nasladowała każde - tylko te godne pochwały

                            No więc na tym się skup i nie mąć już. Szkoda klepania.

                            > Tylko że - aczkolwiek jest to moja osobista opinia - trudno jest raczej wychowy
                            > wać dziecko niezależne w swoich opiniach/umiejące przeciwstawić się grupie w zł
                            > ych rzeczach, i jednocześnie naśladujące ową grupę w rzeczach dobrych.

                            Jakoś niektórzy rodzice dają sobie z tym rady. A to, że jest to trudne, nie zwalnia nas ani z uczenia przeciwstawiania się złym rzeczom, ani naśladowania dobrych. Strasznie kręcisz.

                            > Bo najczęściej wystarczy przywódca, a reszta zachowuje się jak stado baranów - nikomu n
                            > ie włącza się zdrowy rozsądek i niezależne myślenie. Liczy się wspólny fun...

                            A jak to się ma do tego wątku i opisanego problemu, bo już nie nadążam za twoją filozofią życia? Sądzisz, że autorka wątku poświęca rozsądek na rzecz fun'u? Przestań już rozmywać sprawę.

                            • jakw Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 13.10.11, 23:46
                              To chyba rzeczywiście udaje się "bardzo niektórym" rodzicom. Pamiętam, jak kilka lat temu w 1 z podwarszawskich miejscowości grupa kilkunastu (albo i więcej, chyba chodziło o męskie połowy 2 klas) uczniów wyzywała jakąś starszą panią. Za grupą nie podążyło raptem 1 czy 2 uczniów.Za to potem rodzice pozostałych lamentowali " a przecież on tylko stał i przyglądał się, ma średnią 5.0, a teraz z tylko poprawnym z zachowania nie dostanie się do lepszej szkoły" .
                            • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 17.10.11, 12:43
                              Sądzisz, że autorka wątku poświęca rozsądek na rzecz fun'u?

                              Przecież biadoli nad tym, że dziecko nie odczuwa funu (słowo użyte przez nią samą) i solidarności z innymi dziećmi. wink
                              Ale jeśli kładziemy dziecku w główkę, że ma robić tak jak większość i BB posługiwać się własnym rozsądkiem, to nie jest to dobry sposób.
                              Na szczęście (a może i nieszczęście) - ludzie czasami mają różne dziwne pomysły. Gdyby wszyscy robili tak jak wszyscy, do tej pory siedzielibyśmy na drzewach.
                    • jakw Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 13.10.11, 22:59
                      e-emma-e napisała:

                      > Znaczy, mam jako matka prawo do choćby minimalnego kształtowania charakteru wła
                      > snego dziecka, czy nie mam? Mogę mieć jakiś własny wzorzec wychowania. czy nie
                      > mogę?
                      Oczywiście, że możesz. Z tym, że zapodany na początku wzorzec "należy przechodzić przez bramy, które nam się nie podobają tylko dlatego, że robi to połowa ludzi" raczej zmierza do wychowania osoby, która w każdej sytuacji będzie leciała za stadem "bo tak robią inni".

                      > > Jeśli 9-ro 15-latków włazi na słupy wysokiego napięcia a ten
                      > > 10-ty nie chce , to który z nich na tym lepiej wyjdzie?
                      >
                      > Już bardziej idiotycznego przykładu na poparcie swojej tezy nie wyszukałeś/-aś?
                      Młodzi ludzie czasami wpadają na idiotyczne pomysły. I podejrzewam, że liczba głupich pomysłów rośnie wykładniczo wraz ze wzrostem liczby małolatów.
                      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6752020,17_latek_zginal_na_slupie_wysokiego_napiecia.html
                      www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090819/DEBICA/742044362

                      > Jeśli chcesz powiedzieć, że przyjazne nastawienie do własnego dziecka ma oznacz
                      > ać ignorowanie problemów, choćby i drobnych, to... BINGO!
                      Na razie problem to miała głównie mama, nic nie wiadomo o problemach córki z tego powodu.
              • makurokurosek Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 06.10.11, 00:25
                > Być może zachowania przeszkadzały wyłącznie mamie.

                Wiesz jeżeli dwulatek wydziera się i histeryzuje to ja jako wredna i egoistyczna matka zdecydowanie reaguje nie dlatego że przeszkadza to moim sąsiadom, nie dlateko że jest to złe zachowanie ale dlatego że zachowanie mojego dziecka mi przeszkadza.
                Jeżeli tobie to nie przeszkadza, to szczerze mówiąc mi to zwisa czy twoje dziecko godzinami ryczy, czy jako trzynastolatka pieprzy sie z kim popadnie bo ma ku temu predyspozycje, mi takie zachowanie nie odpowiada i zamierzam uczyć córki innych zachowań a ty je akceptuj jeżeli jest to dla ciebie wygodne.
                • rene1311 Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 06.10.11, 08:18
                  nie zgadazam się że jedno jest stworzone do "księżniczkowania" a drugie do jeżdżenia na rowerze, jedno do pracy a drugie nawet majtek za sobą do pralki nie wrzuci bo takie ma predyspozycje....nawet jeśli takie ma to naszym obowiązkiem jest "naprowadzanie" tych predyspozycji na właściwe tory. Mój daleki kuzyn jako małe dziecko nogdy nic nie robił, nie sprzątał, mama go karmiła, nie bawił się z kolegami na podwórku bo jeszcze przez przypadek mógłby sobie kolanko rozbić, palcem nie ruszył nawet we własym pokoju, no tak po prostu "księżniczkował" - widać takie miał predyspozycje....I dziś jako prawie trzydziestoletni facet zajmuje się głownie facebookiem,jedynym jego obowiązkiem jest odebranie córki mz przedszkola, a jego żona zaper...w Biedronce, dobrze że rodzice z USA paczki ślą.A na pytanie moje czemu on nie pracuje usłyszałam - wiesz, on jest taki delikatnysmileno widocznie takie ma predyspozycjesmile
                  • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 06.10.11, 10:21
                    Zaś jego żona ma predyspozycje do zapieprzania - tak to działa. Dorosła jest, ale nikt jej chyba nie uświadomił, że nie musi sama wszystkiego robić i po prostu powiedzieć 'nie'. A to też cenna umiejętność.
                    Słowem: książęta i księżniczki dobierają się w paru z poświętliwą służbą. I tyle.
                    • rene1311 Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 06.10.11, 11:06
                      no mylisz się, nie ma predyspozycji do zapier.., jest już u granic możliwości zdrowotnych, robi to ci robi żeby dziecku niczego nie brakowało, a jej małżeństwo to totalna porażka która najpewniej się wkrótce skończy.I tak z małego chłopczyka z predyspozycjami do lenistwa wyrósł dorosły facet , który unieszczęśliwił swoją żonę, dziecko i po części też samego siebie bo jest totalnie niezaradny życiowo i kiedyś zda sobie z tego sprawę.A może wystarczyło żeby rodzice wzbudzili w nim odrobinę ochoty do pracy i samodzielności i za wczasu przewidzieli konsekwencje jego "predyspozycji"
                      • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 06.10.11, 11:56
                        Z tego. co mi wiadomo - w Polsce kobiety nie są zmuszane do wychodzenia za mąż i raczej wybierają sobie mężów z własnej i nieprzymuszonej woli. Oraz ci mężowie są dorośli - przynajmniej metrykalnie.
                        Być może to małżeństwo okazało się wielką pomyłką, ale zwalanie na teściową własnego błędnego wyboru (w sensie, że nie nauczyła,a wszak powinna) - to jednak lekka przesada. Co by o teściowych nie pisać.
                        • e-emma-e Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 06.10.11, 20:55
                          morekac napisała:

                          > Z tego. co mi wiadomo - w Polsce kobiety nie są zmuszane do wychodzenia za mąż
                          > i raczej wybierają sobie mężów z własnej i nieprzymuszonej woli.

                          A szkoda. wink

                          > Być może to małżeństwo okazało się wielką pomyłką, ale zwalanie na teściową
                          > własnego błędnego wyboru (w sensie, że nie nauczyła,a wszak powinna) - to jednak
                          > lekka przesada. Co by o teściowych nie pisać.

                          No dużą cenę czasem trzeba płacić za własne złe wybory. Niemniej jednak na miejscu tej teściowej płonęłabym ze wstydu, żem takiego lenia i egoistę w świat wypuściła.

                          Więc nie przekonasz mnie do tego nowoczesnego idiotyzmu, by nie korygować lub choćby tylko nie próbować zmieniać złych zachowań dziecka za młodu, a cierpliwie czekać, aż samo z nich wyrośnie, aż samo zrozumie swoje błędy, aż samo się przekona. Nie namawiaj mnie do zaniedbywania dziecka.
                          • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 07.10.11, 01:02
                            Niemniej jednak na miej
                            > scu tej teściowej płonęłabym ze wstydu, żem takiego lenia i egoistę w świat wyp
                            > uściła.
                            tak, tak, zawsze wszystko jest winą teściowej (wszak nigdy teścia). wink
                            Na bank była bardzo dobrą mamusią - poświęcającą dla synka wszystko. Na pewno go nie zaniedbywała. Usuwała mu spod nóg najdrobniejszy pyłek. W życiu nie pomyślała o swoim komforcie.
                            IMO: dzieciom lepiej robi umiarkowane zaniedbanie niż zbytnie przejmowanie się ich ewentualnymi problemami - być może wcale nie istniejącymi.
                            • verdana Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 08.10.11, 10:19
                              Jak słusznie zauwazyła kiedys moja teściowa, gdy skladałam reklamacje, ze jej syn kompletnie nie umie gotować "Reklamacji już nie przyjmuję. Miałaś czas, aby go nauczyć".
                              Świete słowa.
                              • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 08.10.11, 20:35
                                Cóż, każda teściowa na taką reklamację powinna się spalić ze wstydu - taki felerny egzemplarz wypuścić w świat, bez funkcji gotowania. smile
                      • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 06.10.11, 12:00
                        I jeszcze jedno: moim zdaniem takie właśnie uczenie 'powinnaś/musisz robić to czy tamto, bo tak jest to przyjęte, zaś twoje odczucia (i ewentualne sygnały, że coś jest nie tak) są nieważne i najlepiej je zignoruj' są chyba najprostszym przepisem na wpakowanie się w taką sytuację, jak opisujesz.
                • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 06.10.11, 10:24
                  Jeśli zostawisz- jest szansa, że histerie szybciej się skończą,
                  A tak ogólnie -uważam, że jesteś wulgarna i robisz z igły widły,
                  • makurokurosek Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 06.10.11, 12:05
                    widzisz już mam takie predyspozycje do bycia wulgarną, ale przecież tobie nie powinno to w najmniejszym stopniu przeszkadzać.
                  • makurokurosek Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 06.10.11, 12:05
                    widzisz już mam takie predyspozycje do bycia wulgarną, ale przecież tobie nie powinno to w najmniejszym stopniu przeszkadzać.
                    • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 06.10.11, 16:04
                      A to już ty możesz coś z tym zrobić - jeśli oczywiście uważasz, że powinnaś, nikt tego za ciebie nie załatwi.
                      • makurokurosek Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 06.10.11, 20:53
                        Ale po co mam coś zmieniać, zgodnie z twoją opinią najważniejsze aby mi było dobrze.
                        • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 07.10.11, 01:02
                          skoro tobie z tym dobrze, to po co masz się zmieniać? Przecież nie pisałam, że musisz...
                          • mariela1987 Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 07.10.11, 22:57
                            moim zdaniem autorce wątku chodzi o sposób w jakim dziecko to ;owiedziało czli o księżniczkowanie..
                            • jakw Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 08.10.11, 16:06
                              mariela1987 napisała:

                              > moim zdaniem autorce wątku chodzi o sposób w jakim dziecko to ;owiedziało czli
                              > o księżniczkowanie..
                              Być może założycielka wątku nie wykazała się talentem pisarskim i nie była w stanie w swojej wypowiedzi oddać tonu głosu córki, ale swoje tezy zasadniczo poparła przykładami, które same w sobie o jakimś wynoszeniu się nie świadczą. Czy lubisz chodzisz przez śmierdzące bramy? Czy lubisz hałas w wysokości 120 decybeli? Rzucasz się na szyję każdemu kto powie ci cześć?
                              • e-emma-e Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 09.10.11, 20:51
                                jakw napisała:

                                > Być może założycielka wątku nie wykazała się talentem pisarskim i nie była w st
                                > anie w swojej wypowiedzi oddać tonu głosu córki

                                Kto chciał, zrozumiał. Kto nie chciał, do tej pory nie rozumie.



                                • jakw Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 13.10.11, 23:48
                                  Pewnie, ja do tej pory nie rozumiem, co tak rozwojowego jest w chodzeniu skrótami tylko z powodu, że reszta tak chadza. I nie bardzo rozumiem też co takiego nagannego jest w niechodzeniu tymi skrótami.
                    • jakw Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 08.10.11, 16:08
                      Ale przecież morekac nie napisała, że jej przeszkadza. Po prostu wyraziła opinię, że jesteś wulgarna. Jeśli przeszkadza ci to, że ktoś uważa cię za wulgarną , to już twój problem.
            • jakw Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 08.10.11, 15:45

              > Tylko jakimś cudem niektórzy jeszcze w dorosłym życiu przejawiają nieskorygowan
              > e swoje wady z dzieciństwa.
              A robiłaś badania statystyczne które z tych osób korygowały/nie korygowały te zachowania same, a które usiłowali skorygować rodzice?
            • jakw Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 08.10.11, 15:45
              > Tylko jakimś cudem niektórzy jeszcze w dorosłym życiu przejawiają nieskorygowan
              > e swoje wady z dzieciństwa.
              A robiłaś badania statystyczne które z tych osób korygowały/nie korygowały te zachowania same, a które usiłowali skorygować rodzice?
    • kozauwoza Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 08.10.11, 08:46
      aszpr napisała:

      > Zauważam ostatnio u mojego dziecka pewną wyniosłość i zarozumiałość i bardzo mn
      > ie to martwi...

      E tam, nie masz wiekszych zmartwień? Ludzie sa różni, przeróżni, dzieci też! Rano to mało które jest radosne i leci na skrzydłach usmiechajac się od ucha do ucha do spotkanych kolegów i koleżanek. A te wiecznie radosne tez moga drażnić innych że takie wiecznie radosne wink
      Popatrz na dorosłe społeczeństwo, szczególnie rano. Wiekszość zła lub narzekająca.
    • aszpr Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 12.10.11, 09:31
      Witajcie,
      w dalszym ciągu podczytuję to, co tu piszecie...
      Mój problem poniekąd się skończył, bo nawet gdy córka strzela fochy i marudzi na wszystko, to już wiem jak to rozładować.
      Zastanawia mnie jednak to, o co teraz się tutaj spieracie: o wpływ jaki może i powinien mieć rodzic na swoje dziecko...
      I przypomniało mi się takie spotkanie z pewną znaną i dobrą psycholog dziecięcą, na spotkaniu pojawił się wątek o dziecku, które ciągle spóźniało się na obiad w domu, gdzie dla rodziców było bardzo ważne wspólne zasiadanie do stołu codziennie o tej samej porze. Matce bardzo przeszkadzało to, że syn się spóźnia. Po burzliwej dyskusji na temat tego, jak wymóc na synu punktualność ktoś zapytał o to po co w ogóle tego syna do tego zmuszać, skoro on nie widzi wartości we wspólnym zasiadaniu do stołu, skoro dla niego to nie ma znaczenia, jest to tylko nudny rytuał, a przecież celem wspólnego zasiadania miał być taki wartościowy, rodzinny spędzony razem czas i dla tego chłopaka cel ten jest abstrakcją.
      Pani psycholog odpowiedziała wtedy bardzo prosto, że do pewnego momentu znaczenie pewnym rzeczom nadają rodzice...
      Myślę, że tak samo rzecz się ma z tym, o czym tu rozmawiacie...
      • e-emma-e Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 12.10.11, 22:21
        aszpr napisała:

        > Pani psycholog odpowiedziała wtedy bardzo prosto, że do pewnego momentu znaczenie
        > pewnym rzeczom nadają rodzice...

        Bardzo mądrze odpowiedziała. Właśnie to chciałam w tych swoich kilku postach napisać.

      • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 13.10.11, 18:16
        Pani psycholog odpowiedziała wtedy bardzo prosto, że do pewnego momentu znaczenie pewnym rzeczom nadają rodzice...

        A nie określiła - do którego momentu? I czy ów problem spóźniania się na posiłki został rozwiązany w sposób satysfakcjonujący czy też skończyło się na wygłoszeniu owego zdania?
        I jaką wartość musisz nadać owemu chodzeniu na skróty, przez bramę? wink
        • verdana Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 14.10.11, 17:51
          Pani psycholog nie zauważyla pewnego drobiazgu. Że rodzicom najwyraźniej własnie sie nie udalo nadać wspólnym obiadom znaczenia. Nie, więcej - nadali im takie znaczenie, ze syn stara sie najwyraźniej jak najkrócej w nich uczestniczyć.
          Nadawanie czemuś znaczenia poprzez odgórne zmuszanie w przypadku starszego dziecka jest absurdem.
          • aszpr Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 14.10.11, 18:58
            Mam wrażenie, że proponujecie model wychowania, w którym dziecko robi co chce, a rodzice nie powinni się wtrącać... Ja wiem, że chcenia czy lubienia się nie narzuci, ale zarówno dorośli, jak i dzieci czasem robią coś, choć tego nie chcą, nie lubią, nie "czują"... Z tą różnicą, że dorośli sami z siebie respektują pewne normy i granice (i nie nazwałabym tego obłudą jak ktoś wyżej), zaś dzieciom niejednokrotnie to rodzice muszą stawiać granice... Trochę odbiegamy tu od przechodzenia przez bramę, chodzi mi raczej o te wspólne obiady.
            • morekac Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 15.10.11, 07:48
              Aszpr, nie chcę się spierać w nieskończoność a propos modeli wychowania - bo de facto jedne dzieci wymagają mocniejszego przykręcenia śruby, a inne - nie. Niemniej mam wrażenie, że koncentrowanie się na drugorzędnych bzdetach typu 'idziemy do szkoły bardziej w prawo czy bardziej w lewo' nie jest warte energii rodziców. Bo to nie jest problem. Nie jest też problemem odmachiwanie 'jakby z łaską' - problem jest, kiedy dziecko nie ma przyjaciół/źle się czuje w szkole.
              Z normalnych zachowań dziecka - czyli nieco kiepskiego humoru o świcie - zrobiłaś sobie problem z osobowością dziecka...
              • easyblue Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 23.10.11, 14:38
                > Z normalnych zachowań dziecka - czyli nieco kiepskiego humoru o świcie - zrobił
                > aś sobie problem z osobowością dziecka...
                Niepomiernie zadziwia mnie, jak łatwo niektórym przychodzi wciskanie własnej ciemnoty...

                Aszpr nie koncentrowała się na 'idziemy do szkoły bardziej w prawo czy bardziej w lewo', o czym doskonale wiesz, ale na zachowaniu dziecka. Nie tyle co wypowiadała, ale jak. Ale jak widzę większość mydli sobie i innym oczy i woli dopowiadać sobie to, czego nie ma, niż przeczytać ze zrozumieniem, co dziewczyna napisała. Upajanie się własną pisaniną??

                > ' - problem jest, kiedy dziecko nie ma przyjaciół
                Wiesz, co napisałaś??
                Miałabym gdzieś koleżankę, która z łaski odpowiada na moje cześć i zachowuje się jak niedoszła ksieżniczka. Takich osob nikt nie lubi a konsekwencją jest brak przyjaciół.
                Widzę, że proste wnioskowanie ci nie wychodzi, za to w pouczaniu brylujesz. Szkoda, że tak niemądrym.
            • jakw Re: Zarozumiała i wyniosła 6.5latka? 16.10.11, 20:38
              Jak dla mnie to w przykładzie podawanym przez panią psycholog to należałoby zauważyć, że w przypadku tego młodego człowieka być może ten moment, do którego rodzice nadają znaczenie słowu obiad (czy może jakiemukolwiek innemu) minął...I w tym przypadku zamiast skupiać się na wymaganiu punktualności należałoby zacząć od próby ustalenia dlaczego temu młodzieńcowi te obiady nie leżą. Przy czym jeśli ten obiad był celebrowany jako główne spotkanie domowników w ciągu dnia to całkiem możliwe, że główne tematy rozmowy z synem były "Jak w szkole i dlaczego tak słabo". Całkiem możliwe, że chłopak spóźniając się na obiad zyskiwał 10 czy 15 minut mniej "dziamgania". Albo i więcej - bo przecież trzeba jeść i obiad już niemal zimny, więc "nie ma jak" od razu powiedzieć, że dostało się pałę.
    • ppo Taka córusia, jaka mamusia! 23.01.14, 23:30
      Pewnie sama jesteś wyniosłą paniusią, odnoszącą się do wszystkich jakbyś miała gó... pod nogami, uważającą się za lepszą i mądrzejszą od innych. Wcale nie musisz być chamska (w powszechnym rozumieniu tego słowa) - czasem przesadna, protekcjonalna grzeczność jest jeszcze gorsza. Córka to widzi i papuguje. Znikąd jej się to nie wzięło. Znam wiele takich małoletnich zarozumialców płci obojga i wszyscy oni mają przemądrzałych, aroganckich rodziców.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja