karla_nova
12.10.11, 16:13
Witajcie. Jestem mamą czteroletniej Marty. Do postawienia tego pytania, skłoniło mnie zachowanie mojej teściowej. Zacznę od początku

Otóż, ekologia zawsze dla mnie była i jest ważna w życiu codziennym. Tak zostałam wychowana. Dla mnie zawsze było i jest oczywiste, że śmieci się segreguje, że chodzi się na zakupy z torbą bawełnianą, że wyrzuca się zużyte baterie czy przeterminowane leki do miejsc do tego przeznaczonych, itp., itd. Chociaż moja córeczka jest jeszcze mała, staram się powoli wdrażać jej te zasady, bardziej oczywiście na poziomie zabawy. Razem wyrzucamy posegregowane śmieci (małej to sprawia bardzo dużą frajdę) i ostatnio kupiłam jej książeczki dla dzieci - o codziennej ekologii - takie książeczki z rysunkami. Moja szanowna teściowa uważa, że przesadzam. Jej zdaniem, Marta jest na to jeszcze za mała, by wdrażać jej podstawowe zasady ekologii. Według mnie, tak, jak dzieci zaczynają uczyć się już w przedszkolu języka angielskiego (albo i wcześniej), tak mogą (i nawet powinny) poznawać podstawowe zasady ekologii. Co o tym myślicie? To moje pierwsze pytanie. Drugie: jak w kulturalny sposób, dać skutecznie do zrozumienia teściowej, że powinna sobie odpuścić takie gadanie? Trzecie: macie jakieś skuteczne sposoby na wpajanie (najlepiej przez zabawę) małym dzieciom zachowań ekologicznych?