autoagresja

27.05.04, 13:33
Witam! Mój problem dotyczy samookaleczania się przez trzynastoletnie dziecko
mojego partnera. Czy ktoś z Was miał do czynienia z takim problemem? Rzecz w
tym, że jestem osobą, której to dziecko się z tego zwierzyło - wyraziło
gotowość i chęć porozmawiania o swoich problemach. Nie jestem psychologiem,
nie mam odpowiedniej wiedzy ani doświadczenia. A spotkanie już podczas
weekendu. Wiem, że nie jestem bezradna, ale też upływający czas sprawia, że
zaczynam się bać. Boję się, że popełnię jakiś błąd, że powiem lub zrobię coś
nie tak. Nadmienię, że dziecko było już u kilku psychologów - z żadnym nie
nawiązało kontaktu. Wykonane testy wskazują na osobowość neurotyczną, ze
skłonnością do występowania depresji. Co robić? - rozmawiać. Pytanie - JAK?
    • mruczek35 Re: autoagresja 28.05.04, 10:02
      Sylwio,
      nie jestem psychologiem, ale poniekąd spotkałam się z tym problemem.
      Samookaleczanie się jest wyrazem cierpienia dziecka. Sam fakt, że otworzyło się
      przed Tobą i powiedziało o tym można uznać za sukces, chociaż brakuje trochę
      kontekstu i opisu całej sytuacji: piszesz, że że jest to dziecko partnera, ale
      nie piszesz, kto go wychowuje, czy rodzice się rozwiedli, itd.Myślę, że dziecko
      chce zwrócić uwagę na siebie i/lub swój problem, ale nie sądzę żeby sprawę
      załatwiła jedna weekendowa rozmowa i żeby w trakcie tej rozmowy dziecko
      opowiedziało o wszystkim, co go dręczy. Jedyne co możesz zrobić, to wysłuchać
      uważnie, nie lekceważyć niczego i w razie jakichkolwiek żalów i pretensji
      skierowanych przeciwko komukolwiek, które mogą się pojawić, nie reagować zbyt
      ostro, no i zachować, o ile to możliwe w tajemnicy wszystko, co powie.A gdyby
      powiedziało o jakimś konkretnym problemie, w którego rozwiązaniu możesz pomóc,
      to obiecaj tę pomoc. Spróbuj nawiązać z nim bliższy kontakt, tak, aby dziecko
      poczuło, że jesteś dla niego bliską osobą i staraj się nie zawieść go.
      A po rozmowie udaj się do psychologa i daj znać, co z tego wyniknęło.
      Trzymam kciuki.
      • sylwia_29 Re: autoagresja 28.05.04, 14:15
        Dziękuję! Po ochłonięciu, po pierwszym szoku związanym z tą odpowiedzialnością,
        ja również doszłam do wniosku, że ważny jest sam fakt wysłuchania, bez oceny,
        bez negacji, próba zrozumienia całej sytuacji - a kiedyś może w konsekwencji -
        jej rozwiązanie. Wiem, że jedna rozmowa nie wystarczy, że to dopiero początek,
        ale najważniejsze - i tym chcę się z Wami podzielić - że mam wsparcie i ze
        strony mamy dziecka i ze strony taty, że dziecko CHCE rozmawiać. Nawet, jeśli
        nie powie wszystkiego to być może poczuje, że od czasu do czasu warto
        porozmawiać o tym, co się dzieje, że reakcją drugiej strony nie musi być
        agresja, brak zrozumienia, wyśmianie - czyli to, z czym spotyka się ze strony
        rówieśników. Myślę, że to ważny początek. I dzięki za trzymanie kciuków - nawet
        nie wiesz jak bardzo jest mi to potrzebne smile))
        • eenia Re: autoagresja 28.05.04, 14:51
          Witaj, ja takze trzymam kciuki....sama mialam sporo doczynienia z autoagresja (
          sama ze soba), mysle ze bardzo wazne jest aby dziecko wiedzialo ze jestes jego
          przyjacielem, ze ma w Tobie oparcie i zawsze moze na Ciebie liczyc, zeby nie
          czulo sie same ze soba i z problemami,zeby wiedzialo ze komus naprawde na nim
          zalezy. Nie wiem jaka jest przyczyna u tego dziecka, ale Ty sie tego
          prawdopodobnie dowiesz i wtedy bedziesz wiedziala jak mu pomoc.
          pozdrawiam
          • bioo Re: autoagresja 04.06.04, 19:56
            rozmawiaj, a właściwie pozwól sie wygadać temu dzieciaczkowi, to OGROMNIE
            WAZNE, ze bedzie (jest) Ktos kto go wysłucha!!!!!tez miałam kiedys ten problem,
            przeszło ale czasami wraca sad(((
            niestety nie bylo nikogo komu mogłabym o tym powiedziec sad
            trzymaj sie dzielnie i po prostu bądź!!!!
            • verdana Re: autoagresja 05.06.04, 18:09
              A na czym polegało samookaleczenie? Moim zdaniem fakt, ze powiedziała o tym
              jest dowodem, ze chce zwrócić na siebie uwagę. Może ma za mało kontaktu z
              rodzicami? Mimo wszystko wydaje mi się, ze psycholog jest potrzebny - i to nie
              tylko dziewczynce, ale całej rodzinie, szczególnie jeśli sytuacja się powtórzy.
Pełna wersja