aetas
31.05.04, 12:15
Drogie EMamy,
zwracam się z prośbą o radę: czy Waszym zdaniem dziecko siedmioletnie (po
zerówce) może jechać samo na obóz (ok. 100 km od miejsca zamieszkania), jest
możliwość odwiedzin raz w połowie turnusu dwutygodniowego. Organizator jest
sprawdzony, więc co do tego nie mam wątpliwości, tylko czy synek nie jest ZA
MALUTKI? Alternatywą jest chodzenie na dyżur do przedszkola w środku
spowitego oparami smogu miasta, szkoda mi, żeby się męczył w mieście, gdy my
musimy pracować (na razie nie mamy urlopu), a babci też żadnej u nas, co by
go przygarnęła gdzieś, gdzie jest odrobinę zdrowiej, dlatego tak bym chciała
trochę, a trochę się boję. Co byście zrobiły na moim miejscu? Chłopczyk jest
bardzo samodzielny, ale same wiecie, nie w tym rzecz, bo jak mój dzieciaczek
może być beze mnie tyle (czuję, że ja mam większy problem)...