santamatka
15.11.11, 11:17
witam
Piszę tutaj bo mam nadzieję, że ktoś uporał się kiedyś z takim problemem i może udzielić paru wskazówek. Jestem matką 16 latka, ucznia 1 klasy liceum. Rok temu syn rozpoczął naukę w technikum informatycznym, gdzie pod koniec roku oznajmił, że nie chce tam chodzić, nie radzi sobie, miał zagrożenia z dwóch przedmiotów z własnej winy i zaniedbania. Po rozmowach w szkole i w domu zdecydowałam się mu pomóc w kwestii zmiany szkoły - od tego roku chodzi do liceum które sam ponownie wybrał. I znowu pojawia się problem - opuszcza lekcje, wybiera przedmioty na które chodzi, ma już upomnienie od wychowawcy klasy, następny szczebel to nagana dyrektora a dalej usunięcie z listy uczniów. Nie chcę dewagować czy słuszna była zmiana szkoły, chciałam żeby miał w nas wsparcie, zarzekał się że się pomylił w wyborze itd. Problem nie jest nowy, w gimnazjum również opuszczał lekcje, zapytany dlaczego - nie wie i to się już więcej nie powtórzy, nie chce korepetycji z przedmiotów z których ma złe oceny - chemia i niemiecki, twierdzi że już wszystko umie coś tam popoprawiał ale problem jest nadal i się pogłębia. Syn jest zdolnym dzieckiem, poszedł rok wcześniej do szkoły z różnych względów, na dzień dzisiejszy jest zrównany wiekiem z kolegami z klasy (przez sytuację z technikum). Skończy jeśli skończy średnią szkołę z rówieśnikami. Nie mamy już do niego siły i sposobów - kary, prośby, nagrody za frekwencje, rozmowy uświadamiające kosekwencje, przykłady z rodziny i znajomych - nic nie działa. Nic mu się nie chce. Nie chce rozmawiać, ciągle obiecuje że to ostatni raz. Na dzień dzisiejszy jestem zdania, że powinien dostać nauczkę od życia - może powinni go wyrzucić ze szkoły? Może powinien w wieku 18 lat iść do pracy? Przecież nie jesteśmy w stanie go zmusić do nauki i chodzenia do szkoły.