Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!!!

17.11.11, 00:11
Jak Wy spędziliście dzieciństwo?

Wszyscy należeliśmy do bandy osiedlowej i mogliśmy bawić się

na licznych budowach. Gdy w stopę wbił się gwóźdź,

matka go wyciągnęła i odkażała ranę fioletem. Następnego dnia znowu

szliśmy się bawić na budowę. Matka nie drżała ze strachu, że się

pozabijamy. Wiedziała, że pasek uczy zasad BHZ (Bezpieczeństwo i Higiena Zabawy).

Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Szkolny

pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego.

Deptaliśmy zboże grając w chowanego. Łomot spuścił nam sąsiad.

Ojciec postawił mu piwo.

Do szkoły chodziliśmy półtorej kilometra piechotą. Ojciec

twierdził, że mieszkamy zbyt blisko szkoły, on chodził pięć kilometrów.

Współczuliśmy koledze z naprzeciwka, on codziennie musiał

chodzić na lekcje pianina. Miał pięć lat. Rodzice byli oburzeni

maltretowaniem dziecka w tym wieku. My również.

Nie chodziliśmy do prywatnego przedszkola.

Rodzice nie martwili się, że będziemy opóźnieni w rozwoju.

Uznawali, że wystarczy, jeśli zaczniemy się uczyć od zerówki.

Nikt nie latał za nami z czapką, szalikiem i nie sprawdzał czy się spociliśmy.

Z chorobami sezonowymi walczyła babcia.

Do walki z grypą służył czosnek, miód, spirytus i pierzyna.

Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody,

na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Mama nie bała się ze zje nas wilk,

zarazimy się wścieklizną albo zginiemy. Skoro zaś tam doszliśmy, to i wrócimy.

Oczywiście na czas. Powrót po bajce był nagradzany paskiem.

Gdy sąsiad złapał nas na kradzieży jabłek, sam wymierzał nam karę.

Sąsiad nie obrażał się o skradzione jabłka, a ojciec o zastąpienie

go w obowiązkach wychowawczych.

Ojciec z sąsiadem wypijali wieczorem piwo - jak zwykle.

Nikt nas nie poinformował jak wybrać numer na Milicję, żeby zakablować rodziców.

Oczywiście, chętnie skorzystalibyśmy z tej wiedzy.

Niestety, pasek był wtedy pomocą dydaktyczną,

a Milicja zajmowała się sprawami dorosłych.

Swoje sprawy załatwialiśmy regularną bijatyką w lasku. Rodzice

trzymali się od tego z daleka. Nikt, z tego powodu, nie trafiał do poprawczaka.

Pies łaził z nami - bez smyczy i kagańca.

Srał gdzie chciał, nikt nie zwracał nam uwagi.

Raz uwiązaliśmy psa na sznurku i poszliśmy z nim na

spacer, udając miastowych z pudelkiem. Ojciec powiązał nas później na

sznurkach i też wyprowadził na spacer. Zwróciliśmy wolność psu, na zawsze.

Mogliśmy dotykać inne zwierzęta.

Nikt nie wiedział, co to są choroby odzwierzęce.

Sikaliśmy na dworze. Zimą trzeba było sikać tyłem do wiatru,

Stara sąsiadka, którą nazywaliśmy wiedźmą, goniła nas z laską.

Ciągle chodziła na nas skarżyć. Rodzice nadal kazali się jej kłaniać,

mówić Dzień Dobry i nosić za nią zakupy.

Wszystkim starym wiedźmom musieliśmy mówić Dzień Dobry.

A każdy dorosły miał prawo na nas to Dzień Dobry wymusić.

Dziadek pozwalał nam zaciągnąć się swoją fajką.

Potem się głośno śmiał, gdy powykrzywiały się nam gęby.

Trzymaliśmy się z daleka od fajki dziadka.

Za to dziadek robił nam bańki mydlane z dymem fajki w środku.

Fajnie się dym później rozchodził po podłodze jak bańka pękła.

Ojciec za pomocą gwoździa pokazał, co to jest prąd w gniazdku.

To nam wystarczyło na całe życie.

Nikt nas nie odprowadzał. Każdy wiedział, że należy iść lewą

stroną ulicy i nie wpaść pod samochód, bo będzie łomot.

Czasami mogliśmy jeździć w bagażniku starego fiata, zwłaszcza

gdy byliśmy zbyt umorusani, by siedzieć wewnątrz.

Gotowaliśmy sobie obiady z deszczówki, piasku, trawy i sarnich bobków.

Czasami próbowaliśmy to jeść. Jedliśmy też koks, szare mydło,

Akron z apteki, gumy Donaldy, chleb masłem i solą, chleb ze śmietaną i cukrem,

oranżadę do rozpuszczania oczywiście bez rozpuszczania,

kredę, trawę, dziki rabarbar, mlecze, mszyce, gotowany bob,

smażone kanie z lasu i pieczarki z łąki, podpłomyki, kartofle z parnika,

surowe jajka, plastry słoniny, kwasiory/szczaw, kogel-mogel, lizaliśmy kwiatki od środka.

Jak kogoś użarła przy tym pszczoła to pił 2 szklanki mleka i przykładał

sobie zimną patelnię.

Jedliśmy niemyte owoce prosto z drzewa i piliśmy wodę ze

strugi, ciepłe mleko prosto od krowy, kranówkę, czasami syropy na

alkoholu za śmietnikiem żeby mama nie widziała,

lizaliśmy zaparowane szyby w autobusie i poręcze w bloku.

Obgryzaliśmy patyki z bzu, żeby zjeść to coś co jest

w środku – takie mdłe gąbki/pianki

Nikt nie umarł.

jak się ktoś skaleczył, to ranę polizał i przykładał liść babki.

Zimą sprawdzaliśmy, kto dłużej wytrzyma z językiem przyklejonym

do zamarzniętej rurki w bramie.

Żarliśmy placek drożdżowy babci do nieprzytomności.

Nikt nam nie liczył kalorii.

Nikt nam nie mówił, że jesteśmy ślicznymi aniołkami.

Dorośli wiedzieli, że dla nas, to wstyd.

Nikt się nie bawił z babcią, opiekunką lub mamą.

Od zabawy mieliśmy siebie nawzajem. Bawiliśmy się w klasy,

podchody, chowanego,

w dwa ognie, graliśmy w wojnę, w noża (oj krew się lała ), skakaliśmy z

balkonu na kupę piachu, graliśmy w nogę, dziewczyny skakały w gumę,

chłopaki też jak nikt nie widział.

Uczyliśmy żaby latać albo pływać nadmuchane po powierzchni stawu.

Oparzenia po opalaniu smarowaliśmy kefirem.

Jak się głęboko skaleczyło to mama odkażała jodyną

albo wodą utlenioną, szorowała ranę szczoteczką do zębów

i przyklejała plaster. I tyle. Nikt nie umarł.

W wannie kąpało się całe rodzeństwo na raz, później tata w tej samej wodzie.

Też nikt nie umarł.

Ciuchy nosiliśmy nie tylko po siostrze, ale i innych pociotkach.

Albo z „darów” z kościoła czy Caritasu

Podręczniki szanowaliśmy i wpisywaliśmy na ostatniej stronie imię,

nazwisko i rocznik. Im starsza książka tym lepiej

Jak się poskarżyłeś mamie na nauczyciela to jeszcze w łeb dostałeś.

Jedyny czas przed telewizorem to dobranocka.

Mieliśmy tylko kilka zasad do zapamiętania. Wszyscy takie

same. Poza nimi, wolność była naszą własnością.

Wychowywali nas sąsiedzi, stare wiedźmy, przypadkowi

przechodnie, koledzy ze starszej klasy, pani na świetlicy albo woźna

jak już świetlica była zamknięta.

Wszyscy przeżyliśmy, nikt nie trafił do więzienia.

trzeba było starać się ładnie pisać, uczyć się ortografii i matmy...

Nie było dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii i innych bzdur.

<aMOk4u>

---------------------
[tekst bazuje na kilkunastu różnych źródłach chociaż większość tych przygód zaliczył każdy z nas ]
    • amok4u Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 17.11.11, 00:17
      Ja tak właśnie wychowuję moje Dzieci i wyrastają na Najlepszych Ludzi na świecie.

      Polecam!
      • scher Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 17.11.11, 19:20
        amok4u napisał:

        > moje Dzieci
        > i wyrastają na Najlepszych Ludzi

        Ale błędy Ortograficzne to Chyba robią, Co? Po tatusiu wink
      • sabciasal no cóż. 18.11.11, 09:31
        starasz się podpuścić, ale średnio ci wyszło. Nikt nie miał tak strasznego dzieciństwa, jestem pewna, a nawet jeśli fragmentarycznie, to na pewno nie wspomina go dobrze (szczególnie ten łomot za bycie ofiarą wypadku jest wzruszający).
        postaraj się lepiej, były już tu lepsze wyliczanki wspomnieniowe z cyklu: a za moich młodych lat.....
    • jakw Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 17.11.11, 01:15
      No zobacz, a mój kolega , wbiwszy sobie gwóźdź w nogę został wysłany na zastrzyk przeciwtężcowy. To było tak ze 30 lat temu.
      • bi_scotti Przestancie wrzucac ten STARY tekst!!! 17.11.11, 02:20
        Ilez mozna czytac te sama liste bezsensow? Srednio raz na miesiac ktos koniecznie musi wrzucic ten sam tekst z przekonaniem, ze NAJLEPIEJ NAM BYLO PRZED WOJNA. Jak juz koniecznie ktos musi udowadniac, ze parchacizna dziecinstwa w latach 60-70-80 tych byla taka wysmienita to niech chociaz napisze WLASNA wersje o SOBIE a nie cytuje w kolko te same bzdury! Wtedy ewentualnie mozna bedzie podyskutowac.
        • jakw Re: Przestancie wrzucac ten STARY tekst!!! 17.11.11, 04:05
          A najlepiej to było jak była wojna i po wojnie. Bo ci co przeżyli to jakoś przeżyli mimo zabawy niewypałami. A o tych, którzy mieli mniejszego farta to już się nie pamięta.
    • myelegans Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 17.11.11, 04:25
      to sobie wychowuj SWOJE dzieci ku chwale ojczyzny, nam daj wychowawyc NASZE bez komentarzy.... i niech tak zostanie.,
    • atteilow Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 17.11.11, 08:16
      Już gdzies to czytalam. No, wtedy to było.... Kazdy ma sentyment do wlasnej mlodości, dziecinstwa. I nie widzę sensu zeby porównywać, kazde odchodzace pokolenie powie :"za moich czasów to...". I nie będzie to gloryfikacja tamtej rzeczywistości, gdzie czesto byla bieda, glód i niedostatki tylko okresu kiedy cialo i umysł byly młode. Kiedy w czlowieku byla wiara, sila, jakas naiwnosć, spontaniczność, radość i beztroska. Z latami gorzkniejemy, a wspominki tego typu najczesciej produkują niespelnione życiowo niedorajdy.

      Bo, przeciez teraz swiat ma tez wiele atrakcji tylko trzeba umiec je dostrzec i racjonalnie korzystać.

      Jedno co bardzo wazne w rozwoju dziecka a teraz zostaje powoli wypierane to mozliwosc swobodnej, spontanicznej zabawy bez kontroli dorosłych. Mój dzieciak tak się bawi i porównując moje dziecinstwo nie sadze że robi to rzadziej niż ja. Zna smak jablka z dziekiej jabloni, wie jak sie buduje szalas z galezi i ze matka nakrzyczy jak znów podrze spodnie na plocie.
      Mieszkamy w miescie, w bloku, ale dzielnica otoczona lasami. Tuz za lasem halasliwa obwodnica, sporo marketów w poblizu, jest nawet sciezka rowerowa. To jedyne róznice miedzy moim dziecinstwem, a jego.
    • aloiw1985 Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 17.11.11, 11:26
      to było życie- z czułością wspominam
      • sebalda Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 17.11.11, 11:37
        Amok4u, bijesz swoje dzieci paskiem?
        Skąd pewność, że wyrosną na najlepszych ludzi na świecie? Ile mają teraz lat?
        Gratuluję pewności siebie.
    • majaa Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 17.11.11, 12:17
      Łatwo powiedzieć, Pani/e Sentymentalna/y... teraz klepniesz ręką w tyłek - uważaj, bo ktoś może donieść, że katujesz dziecko; puścisz na podwórko samopas i zrobi sobie krzywdę - uważaj, bo może być donos, że zostawiasz dzieci bez opieki i się nimi nie zajmujesz... O pedofilach, narko-dealerach i innych "atrakcjach" już nie wspomnę... Tak, że miło powspominać, ale czasy się deczko zmieniły i wcale nie mówię, że na lepsze.
    • atteilow Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 17.11.11, 15:42
      Ponieważ anonimowy autor tych wspominków opisal swoje dziecinstwo w sposób bardzo literacki a jednoczesnie dowcipny, tak jakos mi sie skojarzylo z ksiazką "Prochy Angeli" Franka McCourt, więc pozwolę sobie zacytowac pisarza:

      Kiedy myślę o swoim dzieciństwie, zastanawia mnie, jak udało mi się przeżyć. Było to, naturalnie, żałosne dzieciństwo, bo nad szczęśliwym dzieciństwem w ogóle nie warto się zastanawiać. Gorsze od normalnego żałosnego dzieciństwa jest żałosne irlandzkie dzieciństwo, a jeszcze gorsze – żałosne irlandzkie dzieciństwo katolickie

      Ksiazkę polecam, pisana oczami wiecznie niedozywionego dziecka w podartym ubraniu i dziurawych butach. Jest autobiografią, dramatycznym slodko-gorzkim wspomnieniem dorastania w Irlandii lat 30 i 40 . Niektore momenty rozbawiaja do łez. Bieda rodziny wynika z alkoholizmu ojca, zacieklego patrioty. Z jednej strony chlopak jest poddany katolickiemu wychowaniu z drugiej strony dorastanie oferuje tyle pokus, za ktore grozi potepienie piekielne. I wciaz ten glód, chlód i brud... A jednak udaje mu sie przezywac chwile szcześcia, beztroski i przyjazni.
    • gazeta_mi_placi Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 17.11.11, 15:52
      Podpisuję się pod tym. Obecnie dzieci chowane pod kloszem, wygodnickie bo mamusia z tatusiem pod same drzwi szkoły odwożą, potem cały dzień przed komputerem, wymagania żeby pod każdym oknem blokowym był plac zabaw bo ciężko jest przejść 300 metrów dalej na inny plac zabaw czy do parku, a potem na ulicy jak patrzę to co czwarte z nadwagą.
      Kaleki robicie z własnych dzieci, smutne.
      • aloiw1985 Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 17.11.11, 22:25
        nie pisz takich rzeczy bo Cie zjedzą - tu każda mamusia ma idealne dziecko w idealnie wypośrodkowanych centylach na siatkach centylowych, gotująca organiczne obiadki, niepodnosząca głosu nawet, gdy ma dość. Jak zauważyłam świat wirtualny niewiele ma wspólnego z zyciem.
        • deodyma Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 18.11.11, 10:33
          Jak zauważyłam świat wirtualn
          > y niewiele ma wspólnego z zyciem.
          >


          dodam, ze swiat wirtualny dla niektorych nie ma nic wspolnego z zyciem realnym i kazdy moze byc tu, kim tylko zechce.
          taka prawda, niestety.
      • maksimum Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 29.11.11, 06:10
        Troche to wyglada jak moje dziecinstwo w malym miasteczku pod Warszawa.Latanie po budowach,skakanie z balkonow na piach czy zwir pietro nizej.Trzeba bylo uwazac by kolana byly szeroko i nie kopnac sie nimi w brode.Wakacje na wsi u babci,oczywiscie boso.Zniwa,mlocki i dziewczyny,ze o sabotnich zabawach w remizie nie wspomne oraz o powrotach WFM-ka.
        Moje dzieci zamiast latac po budowach graja w tenisa w kazdej wolnej chwili,a ja moglem sie na korty w Polsce tylko popatrzec zza siatki.
        Czesto gramy w kosza ,w hokeja,a za moich czasow boisk do kosza w parkach w Polsce nie bylo.
        Podsumowujac.Gdyby w Polsce byly w kazdym parku tak jak to jest w USA korty tenisowe i do kosza,to nikt by nie latal jak idiota po budowach,to chyba jasne i zrozumiale dla kazdego jest.
        Czasy sie zmienily i inaczej z wolnosci korzystamy,a jak ktos jeszcze teraz lata po budowach,to juz nie bardzo rozgarniety jest.
    • a-lfa Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 18.11.11, 08:36
      Ale dawniej np. to menele się bały milicji a nie policja meneli. Patroli było sporo. Ulicą tranzytową (DK - 1 dawne E-16) jechało tyle samochodów co w tejc hili jedzie na głównej ulicy w srodku osiedla. TiR-y praktyczne nie istniały.
      Były to nieco inne czasy. A po za tym nei istniało pojęcie bezrobocia i wyscigu szczurów. I to tyle w tym temacie.
    • judytak Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 18.11.11, 13:23
      cóż, ja wcale tak nie miałam
      moja matka się ustawicznie o mnie drżała,
      toczyłam boje żebym mogła sama wracać ze szkoły, żebym mogła jechać na obóz, z każdej imprezy musiałam wychodzić pierwsza, a i tak zastałam matkę w domu stojącą przy oknie...

      nie było to przyjemne

      moje dzieci mają dużą swobodę
      staram się bardzo żeby tak było

      pozdrawiam
      Judyta
      • verdana Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 18.11.11, 14:10
        Kiedfy miałam 11 lat mama pozwoliła mi samodzielnie jezdzić autobusem. Bylo to ponad 40 lat temu.
        Bylam pierwsza w klasie i wszyscy mi zazdrościli. Moje dziecko jezdziło mając lat 9 i nie bylo pierwsze...
    • el_elefante Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 18.11.11, 14:02
      40 lat temu tak się wychowywało dzieci (mocno generalizując), a dzisiaj się wychowuje inaczej. Zmiana nie wynika z tego, że przez te 40 lat rodzice zgłupieli, a z tego, że zmieniły się w sposób istotny warunki, choćby na skutek ogromnego postępu technologicznego. Przykładanie tamtej miarki do teraźniejszości jest nieporozumieniem. Co nie oznacza, że nie można sobie powspominać. Ale tylko tyle.
    • osmanthus Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 20.11.11, 08:55
      "Do szkoły chodziliśmy półtorej kilometra piechotą."

      A w tej szkole, jak widac, gramatyki nie uczono big_grin

      Ten wracajacy jak bumerang tekst to dosc slaba, przystosowana do PRL-owskiej rzeczywistosci, wersja angielskiego oryginalu sprzed ladnych paru lat.

      Faktem jest, ze sie dzieci na nieogrodzonych budowach bawily.
      Niestety, nie zawsze im to wychodzilo na zdrowie - doskonale pamietam wrzask dziecka poparzonego nielasowanym zracym wapnem. Na szczescie nie bylo to oko!
    • a.nancy Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 20.11.11, 11:44
      amok4u napisał:

      > trzeba było starać się ładnie pisać, uczyć się ortografii i matmy...
      >
      > Nie było dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii i innych bzdur.

      a mimo to piszecie "półtorej kilometra" smile
      • atteilow Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 20.11.11, 16:38
        Bo to gwara jest, w koncu chodzil ze wsi do tej szkoly.
    • tempera_tura Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 22.11.11, 12:30
      Tak tak tak,
      Kolege lat 7 zabiła kupa gruzu spadająca mu na głowę na budowie a koleżanka po zabawach z pradem będzie kaleką do końca zycia.
      Chyba nie masz dzieci jak nie wiesz co jest najwazniejsze: zycie i zdrowie a jak wiadomo dzieci sa kiepskie w sprawach bezpieczeństwa na budowiesmile
      • meaby Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 29.11.11, 11:39
        tak właśnie było smile
        pięknie to napisałeś.
        teraz tak się nie da
        choć?
        aż mi się łezka zakręciła
    • camel_3d eeee...nie da rady.-. 01.12.11, 14:18
      ja meiszkalem w malej dziurze..i mialem luz..

      teraz meiszkam w duzym miescie, bod domem mam 4 pasmowa ulice..i w wiezowcu z 24 pietrami mieszka 5 dzeici... wiec..dupa blada...
    • aleksandra1357 Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 01.12.11, 23:31
      Mnie uderza w tym tekście, jak wspaniale kiedyś dręczono zwierzęta, a teraz nie można (psy, żaby).
    • obasic Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 20.12.11, 15:58
      A ja jako około 9-latka gwóźdź ze stopy wyciągałam sobie sama bo nie chciałam lania jeszcze od rodzica dostać wink) a że krew sie lała to nogę przemyłam w misce brudnej wody z proszkiem bo taka akurat była w zasięgu (starsza siostra ścierała wówczas kurze). Nikt się nie dowiedział, cicho sza ....
      Ze starszym bratem rzucaliśmy do siebie ostrą lotką do czasu aż wbiła mi się w stopę - też cicho sza, brat wział mnie na ręce i zaniósł mnie z tą krwawą nogą pod umywalkę wink naprawdę super brat, zajął sie młodszą siostrą wink)
      Nie mając więcej niż 10 lat jeżdziliśmy rowerami przez pola i ugory na odległe stawy rybne by się kąpać - bez opieki dorosłych.
      Skakaliśmy z wysokich wykopów piaszczystych - tak na wysokość piętrowego domu- takie zawody kto dalej, do czasu jak skoczyłam na dupę i wdechu nie mogłam nabrać ....
      Kąpiele w rzece razem z kaczkami .... wodą to raczej nie można było nazwać bo brudna jak błoto ;-/ tamy wlasnej roboty z gałęzi, trawy i mułu - by więcej wody było - pracowaliśmy jak borsuki wink)
      itd. itd. nie wiem jak to rodzice ogarniali ale są to najwspanialsze (mimo że głupie)wspomnienia z dzieciństwa .....
    • pyzarogata Re: Ludzie, dajcie tym Dzieciom trochę wolności!! 05.01.12, 10:27
      A mi się strasznie ten tekst podoba smile W 80% obrazuje moje wczesne dzieciństwo (lata 80-te) smile Pamiętam jak bawiłam się na budowach, jak łaziłam z dziciakami po krzakach, drzewach i z nich spadałam itp smile
      Przeczytałam cały i gęba mi się smiała smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja