czy już zacząć? dzieć chyba głodny

18.11.11, 16:29
nakręciłam się na BLW już jakiś czas temu. kilka dni temu młoda skończyła 6 miesięcy i już widzę, że ogarniają mnie pierwsze wątpliwości, bo:
1. jeszcze nie siedzi samodzielnie. podparta siedzi, ale słyszałam, że tak za bardzo sadzać nie można, a warunkiem BLW jest samodzielne siedzenie, tak? (czytałam w książce Bobas Lubi Wybór). czy mam już próbować, jeśli podparta siedzi na tyle pewnie, że łapki ma wolne i z 10-15 minut usiedzi w miarę stabilnie, otoczona kocykami i blatem fotelika, czy raczej poczekać? a co jeśli to potrwa jeszcze miesiąc? może spróbować na razie z papkami? proszę o wskazówkę mamy, których dzieci też jeszcze nie siedziały po skończeniu 6 mcy, czy wstrzymywały się, czy próbowały.
2. cała rodzina pyta, czy już podaję słoiczki. olewam na razie te pytania, ale z drugiej strony trochę się martwię, że jeśli młoda nie usiądzie jeszcze przez dłuższy czas, a potem przez dłuższy czas nie będzie zjadała zbyt dużo (albo wcale), bo nauka jedzenia potrwa wiele tygodni, to rzeczywiście nie dostarczę jej potrzebnych składników...
3. co z żelazem, które podobno już się kończy w zapasach dziecka?
4. w nocy dziecko budzi się od jakiegoś tygodnia co najmniej pięć razy - moja mama (oczywiście PRL, karmienie butlą, mleko z mąką, zapychanie, przepajanie, wicie rozumicie) mówi, że w takim razie koniecznie jej muszę dać mieszankę, bo jest głodna... siostra z kolei, karmicielka cyckiem zatwardziała, sugeruje, żeby wieczorem dać jej kaszkę. no ale jak kaszkę? no kaszki inaczej nie podam sześciomiesięcznemu dziecku, niż łyżeczką... za mała jest, by ją uczyć samodzielnie. jakoś mi to psuje koncepcję karmienia dziecka zgodnie z BLW, no ale może trza by wyjątek zrobić? oczywiście mogę jakoś zagryźć zęby i wstawać w nocy kiedy tylko dziecko chce, ale ja już wyglądam jak zombie - w dodatku nie ma za bardzo jak w dzień odespać, bo moje dziecko prawie w ogóle nie chce spać - i też nie wiem, dlaczego. no nie chce i już. śpi dobrze tylko na spacerze, a w domu to sa krotkie drzemki. czy może jednak zapchać ją trochę tą kaszką? co myślicie? czy to w ogóle pomoże? ja wiem, że dziecko jest w tym wieku, kiedy znowu może się budzić w nocy, nawet, jeśli wcześniej ją przesypiało, no ale czy naprawdę nie można zredukować tych budzeń powiedzmy do dwóch?
- w książce napisali, żeby dziecku podawać do każdego posiłku wodę. jak podać wodę tak malutkiemu dziecku? nie ma szans, by napiła się sama z kubeczka, nie jest na tyle sprawna jeszcze, widzę, że za wcześnie na taką naukę. mam ją poić sama jakimś niekapkiem? jak Wy to rozwiązujecie? a może wystarczy podać jej pierś po "posiłku"?
będę wdzięczna za wszelkie wskazówki!!!!!
    • pompi-dompi Re: czy już zacząć? dzieć chyba głodny 18.11.11, 17:22
      > 1. jeszcze nie siedzi samodzielnie. podparta siedzi, ale słyszałam, że tak za b
      > ardzo sadzać nie można, a warunkiem BLW jest samodzielne siedzenie, tak?

      Warunek ten jest podyktowany przede wszystkim bezpieczeństwem - dziecko musi siedzieć w takiej pozycji, żeby było w stanie bez problemu wypluć kawałek, który mu nie podpasuje. Możesz czekać, aż zaczenie samo siedzieć, ale jeśli w każdy inny sposób jest gotowe (bierze rzeczy do buzi? próbuje gryźć? żuje np. metki od zabawek? interesuje się jedzeniem, jak wy jecie?), to ja osobiście bym zaczynała, zwracając szczególną uwagę na bezpieczeństwo (w przypadku mojej córki oznaczało to, że przez pierwsze 1,5 miesiąca BLW siedziała u nas na kolanach).

      > 2. cała rodzina pyta, czy już podaję słoiczki.
      Bo standardowo od 6-tego miesiąca rozszerza się dietę słoiczkami, nie ma nic dziwnego w tym pytaniu. U nas wyjaśnienie w jaki sposób mamy zamiar karmić spotkało się ze sporym entuzjazmem - a nikt wcześniej z rodziny nie słyszał o czymś takim.

      > 3. co z żelazem, które podobno już się kończy w zapasach dziecka?
      Przygotuj się, że dziecko póki co nie będzie jadło jakichś dużych ilości - i to przez jeszcze jakiś czas. Ale i słoiczków nie jadłoby wiele - przecież nie liczymy jabłuszka i marchewki jako źródła żelaza! Żelazo nie kończy się nagle, jakbyś zauważyła że dziecko ma problemy ze zdrowiem, to zrobisz badania krwi, ale póki co jest właśnie czas na powolne rozszerzanie diety - niezależnie od sposobu.

      > 4. w nocy dziecko budzi się od jakiegoś tygodnia co najmniej pięć razy
      Może zęby rosną? Moja tak miała jak zęby wychodziły, po jakimś czasie (2-3 tygodnie) przechodziło i był spokój na parę miesięcy. Nie jestem pewna, czy kaszka na zęby pomoże. Niezlaeżnie od zębów, każde dziecko jest inne, jedno będzie po kaszce przesypiało całą noc, inne nie zauważy różnicy.
      Ja swojej kaszki podaję po prostu w postaci gęstej. Przy czym nie takie "niemowlęce", tylko zwykłe kasze (jaglana, płatki jaglane albo owsiane, płatki z amarantusa, kasza kukurydziana, manna itp.). Zjada sobie normalnie rękami i zagryza owocem. Ale podejrzewam, że to trochę wyższa szkoła jazdy. Żeby wziąć w rękę kawałek kaszy trzeba jednak paru tygodni ćwiczeń ręki - jak mocno zacisnąć, żeby chwycić, a nie zgnieść. Zawsze warto jednak spróbować.

      > - w książce napisali, żeby dziecku podawać do każdego posiłku wodę.
      Ja podawałam w otwartym kubeczku. U nas działał Doidy, ale kazdy inny rozszerzany u góry też jest dobry. Ja trzymam kubeczek, córka sobie przechyla i chłepce.
      Myślę, że najistotniejsze jest, by posiłek nie był suchy (tzn. bez płynów), bo wtedy łatwo o zatwardzenie. Najprościej to rozwiązać przystawiając do piersi przed posiłkiem właściwym (i po, jeśli jeszcze dziecko ma ochotę). Picia wody nauczy się z czasem, w tym wieku to nastaw się raczej na próby.

      Pozdrawiam,
      p-d
      • maria_curia Re: czy już zacząć? dzieć chyba głodny 18.11.11, 18:14
        tym jak jemy, interesuje się od dawna, ale nie wiem, czy to nie jest podyktowane zwykłą ciekawością, tak ogólnie, co też ci starzy robią smile
        jeśli chodzi o siedzenie, to siedzi dość pewnie w takim krzesełku z ikei (antilop czy jakoś), jeśli się jeszcze kocyk podłoży z tyłu. jest w stanie swobodnie wziąć coś w łapkę z blaciku i wsadzić do dzioba. próbowałam raz - z brokułem akurat (bo był na obiad), łapała i ciumkała tę "koronę". krzywiła się trochę, ale nie zniechęcało ją to, by potem dziamnąć jeszcze trochę big_grin. gdy troszkę brokuła dostało się gdzieś nie tam gdzie trzeba. ładnie odkrztusiła (ma wprawę, bo je łapczywie mleko z cyca i czasem jej się zdarza zakrztusić, radzi sobie z tym). wydaje mi się, że na tym krzesełku siedzi stabilnie niż na kolanach, gdzie się wierci strasznie.
        2. cała rodzina pyta, czy już podaję słoiczki.
        > Bo standardowo od 6-tego miesiąca rozszerza się dietę słoiczkami, nie ma nic dz
        > iwnego w tym pytaniu. U nas wyjaśnienie w jaki sposób mamy zamiar karmić spotka
        > ło się ze sporym entuzjazmem - a nikt wcześniej z rodziny nie słyszał o czymś t
        > akim. - u mine to się w ogóle z entuzjazmem nie spotyka. raczej z duzą obawą i naciskiem, że czas na papki i żebym raczej nie kombinowała, bo dziecko zagłodzę, tylko zadbała o to, by już porządnie jadło.
        z tymi zębami, to nie wiem. już tyle razy zdawało mi się, że zęby (zaczęła się mocno ślinić, jakiś czas temu zrobiła się marudna itd.), ale potem nic się nie pojawiało. nie widzę też, aby dziąsełka w jakikolwiek sposób się zmieniły.
        Ja swojej kaszki podaję po prostu w postaci gęstej. Przy czym nie takie "niemow
        > lęce", tylko zwykłe kasze (jaglana, płatki jaglane albo owsiane, płatki z amara
        > ntusa, kasza kukurydziana, manna itp.). Zjada sobie normalnie rękami i zagryza
        > owocem. - no ja też uważam, że jaglana i płatki owsiane najlepsze, nie mam przekonania do kupnych kaszek, ale ona raczej sobie jeszcze nie chwyci tego - miażdży w rączkach wszystko, co złapie, miała stwierdzone zwiększone napięcie mięśniowe gdy miała dwa miesiące (chodzimy do fizjoterapeutki) i chyba jeszcze trochę ma, bo ma tendencje do mocnego zaciskania piąstek. a czy jeśli ugotuję na rzadko to jest szansa, że obliże sobie łapki w niej umoczone? ktoś tego próbował?
        Ja podawałam w otwartym kubeczku. U nas działał Doidy, ale kazdy inny rozszerza
        > ny u góry też jest dobry. Ja trzymam kubeczek, córka sobie przechyla i chłepce. - od którego miesiąca tak podawałaś? oczywiście wiem, że każde dziecko inaczej się rozwija, ale tak mniej wiecej jak myślisz od kiedy to ma sens?

    • infiniteness Re: czy już zacząć? dzieć chyba głodny 18.11.11, 18:04
      1. U nas podobnie, 6 m-cy ale synek nie siedzi sam, tylko na kolanach, dla niego to nawet fajniej, bo może bezpośrednio z naszych talerzy konsumowaćsmile Nie bierzemy synka do wszystkich posiłków bo on nie zawsze chce, kto by tam jadł śniadanie jak można pełzać po podłodzewink.
      2. Słoiczków nie dajemy. Po pierwsze są ochydne!!, po drugie ja i tak gotuję i to raczej zdrowowink a po trzecie ja uważam, za około 4zł (czyli tyle ile kosztuje słoik) mam wielkiego kalafiora czy tam inne warzywo na obiad dla całej rodziny. Co do składników odżywczych to dziecko do około roku potrzebuje mleko, najlepiej ludzkie.
      3. Żelazo łatwoprzyswajalne jest w ludzkim mleku. Ostatnio właśnie rozmawiałam o tym kończącym się żelazie z mężem, który skwitował dyskusję "jak mu (synkowi) się wyczerpie to żelazo to w końcu zje tego schabowegowink"
      4. Z kaszką i budzeniem nie pomogę bo nie wiem. Wiem za to, że spożywanie dużej ilości kasz i kleików może zaburzać wchłanianie żelaza.
      Pozdrawiamsmile
      • romashka Re: czy już zacząć? dzieć chyba głodny 18.11.11, 21:47
        Bromba ma 6 i pół miesiąca i teraz siedzi sama stabilnie, ale zaczęłyśmy BLW tak +- tydzień przed ukończeniem 6 mż, siedziała u mnie na kolanach. Na dziecisaważne.pl jest fajny artykuł - wywiad z fizjoterapeutką o tym, czy sadzać czy nie, poszukaj (na tym forum też jest do niego link... w którymś z wątkówsmile). Ja sadzałam, ponieważ (1)nie chciałam przegapić tego momentu, kiedy Mała okazywała ogromne zainteresowanie jedzeniem i chciała jeść oraz (2) uznałam, że jak posadę na kolanach na kilka minut dziennie - to od biedy może być, bo korzyści z BLW są spore. Ale nie nadużywałam sadzania.

        Słoiczki - wszystko już napisały dziewczyny. Ohydne i bez smaku, fuj. Moja rodzina też nie za bardzo może zrozumieć, czmu papek nie podaję, jak Bromba skończy jedzenie, to teściowa zazwyczaj mówi: "No to teraz ją dokarm łyżeczką". Problem rozwiązaliśmy w dość brutalny sposób: na początki z BLW przestaliśmy odwiedzać dziadków. Tylko na 3 tyg smile Jak pytali czy i co je, to wymieniam, ale nie opisuję w jakiej formie smile

        Żelazo - to, że większość dzieci kp ma anemię nie znaczy, że Twoje dziecko będzie miało z tym problem (np. moja Bromba w 5 mż miała super morfologię!) smile Zadbaj o swoją dietę, proponuj dziecku produkty z żelazem. Dopiero w ostateczności można podać suplementy.

        Nocne budzenie - u nas zaczęło się 2 m-ce temu, na razie jeden ząb na wierchu, 3 w drodze... uncertain Masakra. Kaszki nie pomogły nic a nic uncertain
        A! W sprawie kaszek - ja nie jestem ortodoksem, więc gotuję na gęsto i podaję łyżeczką i kubeczkiem. Zazwyczaj wygląda to tak, że pierwsze dwa razy Bromba dostaje łyżeczką, z potem wyrywa mi kubeczek z ręki (kasza jest w kubeczku). Ja trzymam kubeczek, a ona chlupa, ściąga języczkiem, albo otwiera buźkę i czeka, aż jej się napełni smile I tak jak koleżanki robię 'normalne' kasze, a nie żadne Bobovity, Nestle czy coś...

        Powodzenia! Będziecie się super bawić! smile
        • maria_curia Re: czy już zacząć? dzieć chyba głodny 19.11.11, 10:59
          fajnie smile
          a te kaszki same podajesz, czy coś dodajesz do nich, żeby miały więcej "smaku"? jakieś owoce czy coś?
      • maria_curia Re: czy już zacząć? dzieć chyba głodny 19.11.11, 11:00
        też nie chcę dawać słoiczków, za droga impreza. poza tym takie jedzenie jest jakieś martwe...
Pełna wersja