opinia pediatry

29.11.11, 14:29
Witam Was serdecznie, jestem tutaj nowasmile O forum dowiedziałam się z forum lipcowek 2011 i zaczęłam podczytywać. Przeczytałam też książkę Bobas Lubi Wybór. Dzisiaj byłam z moim 4,5 miesięczniakiem na szczepieniu. Spytałam pediatrę, co sądzi o BLW. Pediatra po 40tce, opiekuje się od 4 lat również moim starszym synem. Bardzo jej ufam, stara się unikać antybiotyków, jest na każde wezwanie, telefon, nie panikuje, nie straszy, zawsze ma czas na wysłuchanie moich wątpliwości. Ostatnie 6 lat leczy w wwie, ale wcześniej ponad 10 lat leczyła 700 wiejskich dzieci (taki miała rejonsmile i sporo widziała. Nie wiem, czemu się tak rozpisałam o lekarce, ale chyba generalnie po to, aby przekazać sygnał: lekarka jest ok. O BLW w życiu nie słyszała. Więc zaczęłam jej opowiadać, czego się sama dowiedziałam. Powiedziała, że powinnam, jej zdaniem, stałe pokarmy zacząć wprowadzać już teraz, powoli: warzywa, potem w szóstym mięsącu życia mięso i odrobinę glutenu (pół łyżki kaszy mannej dziennie). Że to niezbędne dla prawidłowego rozwoju dziecka - układu kostnego, nerwowego itd. No i mam dylemat. Nie wyobrażam sobie wprowadzić BLW na własną rękę bez kontroli lekarza, po prostu się boję. Z drugiej strony bardzo mi się podoba idea BLW, tzn. szczerze - uważam, że jest to MEGA wygoda! ale troszkę niepokoję się, czy dziecko na pewno nie zabraknie niezbędnych składników odżywczych. Szukać innej pediatry (wg klucza pt. zna i zaleca BLW)? jak rozwiązać taki problem? będę wdzięczna za opinie.
    • zawsze_zielona Re: opinia pediatry 29.11.11, 17:30
      Po pierwsze, najnowsze zalecienia mowia, ze z wprowadzaniem stalych pokarmow nalezy czekac do 6 miesiaca, wiec na pewno nie wprowadzalabym teraz niczego. Te zalecenia dotycza tez dzieci butelkowych.
      Po drugie, nawet jesli zaczniesz od papek a nie BLW, to nie wiesz ile jest tak naprawde przyswajane przez dziecko, bo papka w pieluszce nie odroznia sie od reszty. wink

      Nie rozumiem tego parcia na wczesne rozszezanie diety. Przeciez dziecko z mlekiem matki (albo mm) dostaje wszystko, co mu potrzebne do rozwoju. Do ukonczenia pierwszego roku, podstawa diety jest mleko, reszta to dodatek, nie odwrotnie.

      Ja akurat nie zamierzam konsultowac diety z lekarzem. Rozmawialam krotko na ten temat i tylko przyklasal, ze zamierzam czekac do ukonczenia 6 miesiaca. Jesli dziecko jest zdrowe, ssie (moje piersiowe) mleko, siusia i robi kupy, to niczego mu nie brakuje w diecie.
      W papkach nie podoba mi sie, ze jedzenie podaje sie lyzeczka dziecku, ktore nie umie z lyzeczki sciagac, wiec mu sie te lyzeczke wyciera o gorna warge. W ten sposob IMO wyrabia sie zle nawyki i potem moga byc logopedyczne (tak twierdzi moja kolezanka logopedka).
      • maria_curia Re: opinia pediatry 30.11.11, 10:25
        > W papkach nie podoba mi sie, ze jedzenie podaje sie lyzeczka dziecku, ktore nie
        > umie z lyzeczki sciagac, wiec mu sie te lyzeczke wyciera o gorna warge. W ten
        > sposob IMO wyrabia sie zle nawyki i potem moga byc logopedyczne (tak twierdzi m
        > oja kolezanka logopedka). - nie kwestionuję zdania koleżanki logopedki, ale prawdę mówiąc uważam, że chyba trochę przesadza. znaczna część naszego pokolenia (mam na myśli dzisiejszych ludzi w wieku powiedzmy średnio 30 lat) była karmiona butlą i dostawała papki łyżeczką. ja też byłam tak karmiona, a mimo to bardzo szybko zaczęłam mówić, jeść samodzielnie i problemów logopedycznych nie miałam. ani też krzywych zębów. piszę to nie dlatego, że jestem przeciwna BLW lub karmieniu piersią - sama karmię piersią do dzisiaj moją 6,5 miesięczną córeczkę i BLW też zaczynam właśnie stosować i jestem gorącą fanką tej metody, mimo że na razie średnio nam idzie. piszę to, bo uważam, że przesadą jest krytyka tradycyjnego karmienia przez matki, które decydują się na BLW. oczywiście rozumiem krytykę niezdrowego sposobu karmienia - np. dawanie malutkim dzieciom Danonków czy biszkoptów, ale w samym podawaniu papek chyba nie ma nic złego. moja siostra tak karmiła swojego synka i jakoś nauczył się jeść sam, jest zdrowy, ząbki ma ładne... koleżanki też karmią tradycyjnie i nie ma żadnych problemów.
        • zawsze_zielona Re: opinia pediatry 30.11.11, 15:13
          maria_curia napisała:

          > > W papkach nie podoba mi sie, ze jedzenie podaje sie lyzeczka dziecku, kto
          > re nie
          > > umie z lyzeczki sciagac, wiec mu sie te lyzeczke wyciera o gorna warge. W
          > ten
          > > sposob IMO wyrabia sie zle nawyki i potem moga byc logopedyczne (tak twie
          > rdzi m
          > > oja kolezanka logopedka).

          - nie kwestionuję zdania koleżanki logopedki, a
          > le prawdę mówiąc uważam, że chyba trochę przesadza. znaczna część naszego pokol
          > enia (mam na myśli dzisiejszych ludzi w wieku powiedzmy średnio 30 lat) była ka
          > rmiona butlą i dostawała papki łyżeczką. ja też byłam tak karmiona, a mimo to b
          > ardzo szybko zaczęłam mówić, jeść samodzielnie i problemów logopedycznych nie m
          > iałam. ani też krzywych zębów. piszę to nie dlatego, że jestem przeciwna BLW lu
          > b karmieniu piersią - sama karmię piersią do dzisiaj moją 6,5 miesięczną córecz
          > kę i BLW też zaczynam właśnie stosować i jestem gorącą fanką tej metody, mimo ż
          > e na razie średnio nam idzie. piszę to, bo uważam, że przesadą jest krytyka tra
          > dycyjnego karmienia przez matki, które decydują się na BLW. oczywiście rozumiem
          > krytykę niezdrowego sposobu karmienia - np. dawanie malutkim dzieciom Danonków
          > czy biszkoptów, ale w samym podawaniu papek chyba nie ma nic złego. moja siost
          > ra tak karmiła swojego synka i jakoś nauczył się jeść sam, jest zdrowy, ząbki m
          > a ładne... koleżanki też karmią tradycyjnie i nie ma żadnych problemów.

          IMO w papkach nie ma nic zlego, jedzenie to jedzenie. Ale z tym sciaganiem z lyzeczki to chyba jest cos na rzeczy.. Ale "te zle nawyki" to chyba glownie wtedy, gdy zaczyna sie karmic lyzeczka 4-miesieczniaka, 6-miesieczniak chyba szybciej zalapie o co z ta lyzeczka chodzi. Wole BLW, bo nie maci dziecku w glowie. No bo jak inaczej nazawc fakt, ze najpierw przez jakis czas karmisz dziecko lyzeczka i papkami, a jak sie juz do takiej formy karmienia przyzwyczai, nagle mama chce, byc dziecko jadlo samo i nie-papki? wink
          • maria_curia Re: opinia pediatry 30.11.11, 23:18
            no tu się zgodzę - że jeśli za wcześnie się daje, to jakieś złe nawyki mogą się pojawić. ale pewnie też nie pojawiają się tak często. przecież dziecko prędzej czy później uczy się ściągać to jedzenie z łyżeczki. ci wszyscy fizjoterapeuci w tradycyjnych gazetkach o niemowlętach, mowią, że to ściąganie z łyżeczki jest dobre dla nauki mowy itd.... ale z tego to mi się akurat śmiać chce big_grin
            a co do tego, co mówisz o mąceniu dziecku w głowie to zgadzam się w stu procentach i dlatego zaczynamy BLW, bez żadnych papek smile))
        • joshima Re: opinia pediatry 30.11.11, 20:22
          maria_curia napisała:

          > nie kwestionuję zdania koleżanki logopedki, a
          > le prawdę mówiąc uważam, że chyba trochę przesadza. znaczna część naszego pokol
          > enia (mam na myśli dzisiejszych ludzi w wieku powiedzmy średnio 30 lat) była ka
          > rmiona butlą i dostawała papki łyżeczką.
          Nie prawda. Dzieci jedzenie do ręki dostawały kiedyś znacznie wcześniej niż obecnie. Malec dostawał skórę od chleba i sobie żuł.

          > piszę to, bo uważam, że przesadą jest krytyka tra
          > dycyjnego karmienia przez matki
          Papki łyżeczką to nie jest tradycyjne karmienie. To naprawdę stosunkowo nowy zwyczaj.

          > ale w samym podawaniu papek chyba nie ma nic złego.
          No może poza tym, że można przegapić moment i zmagać się potem z problemem dziecka, które wszystko wypluwa bo nie umie rozdrabniać pokarmu i się dławi.
          • maria_curia Re: opinia pediatry 30.11.11, 23:26
            > Nie prawda. Dzieci jedzenie do ręki dostawały kiedyś znacznie wcześniej niż obe
            > cnie. Malec dostawał skórę od chleba i sobie żuł.
            Może kiedyś tak, dwa pokolenia wstecz albo u mądrych ludzi. Moja mama, ciocia, teściowa, jej koleżanki ani nikt z jej otoczenia nie karmił dziecka inaczej, niż butlą, łychą i papką.
            Papki łyżeczką to nie jest tradycyjne karmienie. To naprawdę stosunkowo nowy zw
            > yczaj.
            Owszem - łyżeczką - stosunkowo nowy, ale mówię "tradycyjny", bo już się na dobre u nas przyjął i już co najmniej drugie pokolenie tak karmi. Rozejrzyjmy się dookoła. Daję głowę, że 95 procent matek karmi papkami, słoiczkami, danonkami, przecierkami. Mainstream big_grin To mam na myśli. A BLW to taki off big_grin (na razie! wierzę, że niedługo wszyscy będą tak karmić smile)

            > No może poza tym, że można przegapić moment i zmagać się potem z problemem dzie
            > cka, które wszystko wypluwa bo nie umie rozdrabniać pokarmu i się dławi.
            Nie o tym pisałam - raczej o sprawach logopedyczno - rozwojowych. Ale co do dławienia i przegapiania - może można. Nie słyszałam o tym, żeby jakieś dziecko zadławiło się jedzeniem ani w rodzinie, ani u znajomych, którzy karmią papkami. Pewnie są takie przypadki, ale nie sądzę, aby były one częste. Na pewno uchronienie mojego dziecka przed dławieniem nie jest główną przyczyną stosowania przeze mnie BLW. Raczej fakt, że szybciej będzie dzięki temu samodzielne, że jedzenie będzie dla niego przyjemnością itd.
            • joshima Re: opinia pediatry 01.12.11, 17:55
              maria_curia napisała:

              > Nie o tym pisałam - raczej o sprawach logopedyczno - rozwojowych. Ale co do dła
              > wienia i przegapiania - może można. Nie słyszałam o tym, żeby jakieś dziecko za
              > dławiło się jedzeniem
              Ja nie mówię o zadławieniu tylko o dławieniu. Wystarczy poczytać "małe dziecko" bardzo często pojawiają się tam tematy: ratunku moje dziecko dławi się, wypluwa i nie chce jeść nic poza papkami.

              I nie chodziło mi o uchronienie przed zadławieniem ale o to by nie narobić sobie problemów z przyjmowaniem przez dziecko posiłków w normalnej postaci.
    • panipomidor Re: opinia pediatry 29.11.11, 19:30
      Właściwie nie widzę potrzeby konsultowania BLW z pediatrą, czy jakimkolwiek lekarzem, z wyjątkiem uzasadnionych przypadków typu alergia. Dlaczego nie wyobrażasz sobie prowadzić BLW sama? I jak to sobie wyobrażasz - dzwonisz do lekarki i mówisz: pani doktor, dziś moje dziecko zjadło 2 kawałki kurczaka, co pani na to? Zauważ też, że sama lekarka nie powiedziała, że zabrania, że to szkodliwe, że nie powinnaś, powiedziała tylko standardową formułkę sprzed kilku lat, co świadczy wg mnie, między innymi o tym, że jednak kwestia diety dla samych lekarzy bywa sprawą drugorzędną i nie starają tu interweniować bez powodu.

      Zresztą książka wyraźnie mówi o tym, że nie ma potrzeby martwienia się o niedobory składników odżywczych, gdyż dziecko przy naszej pomocy (czyli przy podawaniu mu zróżnicowanych pokarmów) samo sobie zaspokaja swoje potrzeby odżywcze (tak na szybko pamiętam przykład o paluszkach w maśle, gdy robi się zimniej czy o sięganiu po zielone warzywa w przypadku zwiększonego zapotrzebowania na żelazo). Myślę, że powinnaś spróbować pozbyć się obaw, rób to, co uważasz za słuszne i słuchaj przede wszystkim siebie. A BLW rzeczywiście jest superwygodne, więc bardzo Cię do tego zachęcam.
      Powodzenia!
      • camadreja Re: opinia pediatry 29.11.11, 20:06
        hej, to ja też mam pytanie w podobnej kwestii. Mój maluch ma 5 miesięcy i też przygotowuję się do BLW. Moja pediatra, sugerowała, żeby powoli, zacząć oswajać z papkami, bo jest na karmieniu mieszanym (nie najadał się z piersi to dłuższa historia, ale nie jest to tu istotne), oczywiście chodzi o niedobory żelaza, ale jak powiedziałam, że chcę spróbować BLW to powiedziała, że ok, najwyżej jakby był problem to mu się poda żelazo (niestety nie znała szczegółów dot. BLW, więc jakoś się nie wypowiadała co do detali, ale generalnie wie o co chodzi). Czekamy zatem aż skończy 6 miesięcy i zacznie siedzieć. Z kolei ortopeda mówi, że on jest strasznie długi i lepiej, żeby jeszcze długo nie siadał, a sobie trochę poraczkował, żeby wzmocnić mięśnie (bo na razie straszny słabeusz). A zatem jeśli mając 6 miesiecy nie będzie dalej siedział, to czy nie było by dobrze już mu powoli podawać jakiś rozpapkanych marchewek, nawet żeby je sobie jakoś łapkami jadł? Czy czekać, aż będzie siedział? Po czym się poznaje, że dziecko ma niedobór żelaza? Przecież nie będziemy robić co chwilę pobrania krwi... Będę wdzieczna za infosmile

        generalnie jest super, ale akurat jeśli chodzi o BLW nie miała jakiejś dokłądnej wiedzy w tym temacie
        • imiglikos Re: opinia pediatry 30.11.11, 16:26
          a propos siedzenia. Mój syn nie siedział samodzielnie kiedy zaczynaliśmy BLW w 6 miesiącu. Zaczął samodzielnie siedzieć dość późno, bo dopiero w 10 miesiącu. Nie wyobrażam sobie, żeby tyle czasu miał czekać aż dostanie coś stałego do łapki. Wkładałam go po prostu do fotelika, antilop z ikea ma taką poduszkę, dzięki której się nie gibał. Założyłam, że tyle siedzenia mu nie zaszkodzi. Ileż to trwało 15-20 minut?
    • aleksandra1357 Re: opinia pediatry 30.11.11, 00:58
      Nigdy nie pytałam pediatry o rozszerzanie diety i nic nie konsultowałam, a nawet ignorowałam częste zachęty do dokarmiania mm.
      Mleko matki jest bardziej wartościowe niż marchewkowa papka - czemu miałoby brakować składników?
      Moje obawy leczy obserwacja - mój 16-miesięczny syn zjadł dziś przez cały dzień oprócz mojego mleka tylko pół jajka. Skoro jemu wystarcza, biegającemu przez cały dzień, to czemu 6-miesięcznemu ma nie wystarczać?
    • monstroteratum.furiosum Re: opinia pediatry 30.11.11, 01:46
      To dobrze, ze masz zaufanego lekarza, ale czemu nie ufasz samej sobie? Jesli dziecko jest zdrowe to do wprowadzenia stalych pokarmow najbardziej potrzebna jest Twoja znajomosc dziecka, a zaden lekarz (tudziez babcia, ciotka czy sasiadka wink ) nie zna jej/jego lepiej niz ty smile Wiecej odwagi - naprawde warto smile Tez mam historie z cyklu BLW i sluzba zdrowia (w UK). Bylam ostatnio na "bilansie" z moja mala i pani (rowniez po 40-ce) zachwycila sie kiedy uslyszala, ze stosujemy BLW. Okazalo sie, ze jestem jej pierwsza mama stosujaca ta metode smile Wypytala o wrazenia i pozalila sie, ze niektore mamy tak sie boja zakrztuszenia, ze nawet sloiczkow nie podaja, bo dziecko sie krztusilo przy pierwszych lyzeczkach i one wola samym MM karmic sad .
      • mszb Re: opinia pediatry 30.11.11, 08:38
        Za półtora miesiąca wracam do pracy (na popołudnia, od 11-12 do 18, około), z małym zostanie niania, którą do BLW bym pewnie przekonała i naumiała (jest baaardzo otwartym umysłem), wymyśliłam, że "na żądanie" będzie go karmiła moim mlekiem, które Wojtuś zjada z butelki bez problemów najmniejszych. Może stąd moje, bo są takie, a jakże, wątpliwości co do BLW - nie do końca jestem pewna, czy damy radę z BLW w tym tandemie, czy niani nerwy nie wysiądą przy krztuszeniu,a mi przy historiach o nim. Chyba faktycznie brak mi przekonania, nie wiem po prostu czy tak się w ogóle da... Stąd też chyba instyktowne zwrócenie się z problemem o opinię do pediatry. Po pierwsze - przy starszaku też konsultowałam schemat żywienia z pediatrą (inną zresztą, tamta wyjechała do UK), wydało mi się to naturalne, po drugie chciałam chyba od niej, jako siły fachowej, której jak mówiłam ufam, usłyszeć, że dziecko lubiąc wybór lubi to, co dla niego zdrowe i co mu potrzebne , tzn że niczego mu nie zabraknie (żelaza, białka itd). Czy Wy, praktyczki BLW, sprawdzacie to jakoś u swoich pociech, tzn robicie badania itd? wizja comiesięcznego kłucia malucha w celu sprawdzenia czy dobrze go odżywiam mnie mocno odstrasza.
        I dodatkowe pytanie: wg lekarki na równi z mięsem powinnam podawać dziecku rybę. Otóż Antoś (starszy synek) jest uczulony na rybę, puchnie po prostu (raz warga, raz oko, trzeciego razu nie było) i wg info z Bobas Lubi Wybór jest ryzyko, że mały może mieć tę samą alergię, więc aby z tym bardzo uważam i opóźniać. Podawać?
        Baaardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzismile
        • maria_curia Re: opinia pediatry 30.11.11, 10:35
          z tego co wiem, w ogóle nie musisz dawać ryby i ja bym na Twoim miejscu nie podawała skoro jest taka alergia u starszego. zresztą w dzisiejszych czasach trudno o zdrową, nieskażoną żadnym świństwem rybę. zajrzyj na forum wegedzieciak. tam są mamy, które wychowują dzieci nie tylko bez ryb ale też bez mięsa a nawet nabiału (oczywiście jedzą mleko mamy). dzieci zdrowe, żyją i rozwijają się. kwasy omega3 są w kobiecym mleku, a potem można je jakoś zastąpić. są w jajkach ekologicznych, w siemieniu lnianym, zresztą poszukaj, na pewno na tym forum znajdziesz dużo ciekawych informacji jak rybkę zastąpić. a rybki niech sobie pływają w morzu smile
        • mia_siochi Re: opinia pediatry 30.11.11, 14:17
          Bez przesady z tym krztuszeniem,moje dziecko zakrztusiło się może ze 2-3 razy, odkaszlnęło i jadło dalej. Widział, że ja nie panikuję to i sam przyjął to jako normalną sprawę.
          • jamajka_g Re: opinia pediatry 30.11.11, 15:00
            U mnie podobnie z krztuszeniem - panikowałam zawczasu, ale na szczęście "tutejsze" dziewczyny sprawiły, że przestałam się bać - i słusznie, bo nie ma czego, jak się okazało smile. Mała sama sobie kilka razy poradziła doskonale z odkaszlnięciem jakiegoś żarełka. Ostatnie dni miała problem, bo dziąsełka jej puchną, to i gryźć ma zdecydowanie mniejszą ochotę i wlazł kawałek kiełbaski nie tam, gdzie potrzeba i za duży - lekko poklepałam w plecki - mięsiwo wyskoczyło i od razu zostało łapką wciągnięte na nowo już w prawidłowe miejsce wink)
          • maria_curia Re: opinia pediatry 30.11.11, 23:33
            prawda! poza tym mam wrażenie, że przy początkach BLW (aktualnie jestem na tym etapie smile dziecko nie tyle się krztusi, co próbuje pozbyć się ciała obcego, które ma w buzi. dzisiaj zaobserwowałam, że moja córka "krztusiła się" wtedy, gdy nie udało jej się wypluć kawałka jedzenia i dostało się ono gdzieś głębiej. jakby chciała wytrząsnąć to z dzioba. myślę, że to było tak, bo gdy wyraźnie przełknęła, to potrzeba krztuszenia minęła. jedzenie po prostu popłynęło sobie dalej, tam gdzie powinno, ale ona nie wiedziała, że tak ma być i chciała się go pozbyć big_grin
    • joshima Re: opinia pediatry 30.11.11, 20:16
      mszb napisała:

      > No i mam dylemat. Nie wyobrażam sobie
      > wprowadzić BLW na własną rękę bez kontroli lekarza, po prostu się boję.
      A czego? Przecież to jedzenie, nie lekarstwa. Konsultowanie diety dziecka z lekarzem to wymysł ostatnich dwóch pokoleń. Wcześniej się tego nie robiło i nie wyginęliśmy. Wrzuć na luz.

      > Szukać innej pediatry (wg klucza pt. zna i zaleca
      > BLW)? jak rozwiązać taki problem? będę wdzięczna za opinie.
      A po co? Skoro w leczeniu jest dobra? Ja mam świetną pediatrę a kwestii żywienia dziecka nigdy z nią nie konsultowałam. Ona coś mi tam próbowała opowiadać, ja grzecznie słuchałam i robiłam swoje. Jak wypytywała odpowiadałam zdawkowo nie wdając się w szczegóły.

      Lekarz jest od leczenia, moim zdaniem.
      • zawsze_zielona Re: opinia pediatry 30.11.11, 20:58
        joshima napisała:

        > Lekarz jest od leczenia, moim zdaniem.
        >
        Z ust mi to wyjelassmile Lekarze maja owszem fizjologie czlowieka na studiach ale sa szkoleni i zdobywaja doswiadczenie w patologii i na tym sie znaja.
      • edytadk Re: opinia pediatry 01.12.11, 10:01
        Mam identyczny stosunek do sprawy, jak Joshima.

        Pediatrę mamy świetną, ale nie przyszło mi do głowy konsultować z nią sposobu żywienia dziecka. Kiedy około 7 miesiąca życia młodszej córki mieliśmy okres bardzo słabego przyrostu, na ogólne pytanie dot. rozszerzania diety odpowiedziałam równie ogólnie, że próbujemy tego i owegowink. Stwierdzenie było nieco na wyrost, bo córka w 7 miesiącu życia wykazywała nikłe zainteresowanie zawartością swojej tacy. Lekarka po raz kolejny zaskarbiła sobie nasz szacunek, bo słowem nie wspomniała o dokarmianiu mm, zleciła badanie moczu, a ponieważ wyszło ok, zaordynowała kontrolne ważenie za 3 tygodnie. Temat jedzenia nie był kontynuowany ani przez nią, ani - tym bardziej - przeze mnie. Zresztą co by to miało dać? Nawet gdybym dostała szczegółową rozpiskę ile to ml zupki i kaszki moje dziecko ma dostać dziennie, mogłabym ją sobie, ekhm, wsadzić głęboko, bo moja córka ma na ten temat własne zdanie i jest niereformowalnasmile.

        Tak samo nie rozumiem idei ciągłego kontrolowania wyników. No przecież dziecko ma pierś na żądanie, to czego mu więcej potrzeba? W pierwszym roku jedzenie niepiersiowe ma być przede wszystkim próbowaniem, podstawa to mleko. Kiedy wróciłam do pracy, gdy mała skończyła 7 miesiąc, Babcia dostała przykazanie, że wnuczka ma przede wszystkim dostawać moje mleko. Inne jedzenie, jak sobie chce i oczywiście na zasadach BLW. Zaufałam córce w kwestii potrzeb pokarmowych, tzn. że ewentualne niedobory zaowocują częstszym sięganiem po określony produkt. Za kilka dni córka skończy 17 miesięcy i jest energicznym, dobrze rozwiniętym dzieckiem o przeciętnej wadze i rozmiarach. Nasza lekarka nie widzi podstaw do kłucia i robienia wyników, ja tym bardziej... A dodam, że jedzenie niepiersiowe nadal stanowi skromny dodatek do mleka i dopiero w ciągu ostatnich kilku dni zdarzyło się małej nieco więcej interesować jedzeniem, np. zjadła półtorej małej miseczki zupy jarzynowej...

        Myślę, że robienie z rozszerzania diety całej batalii poprzedzonej ustalaniem strategii, itp., to przede wszystkim sposób na wychowanie niejadka - im większe próby kontroli z naszej strony, tym większa szansa, że dziecko zacznie się im sprzeciwiać. I co z tego, że schemat żywienia pokazuje tyle i tyle w danym miesiącu? Co z tego, że pediatra każe podawać żółtko co drugi dzień? Jakoś wszyscy zapominają, że tutaj stroną decydującą jest dziecko i jedyne, co możemy zrobić, to mu zaproponować...
        • monstroteratum.furiosum Re: opinia pediatry 01.12.11, 14:30
          Wlasnie mialam w podobnym tonie napisac smile Wedlug Ellyn Satter, amerykanskiej dietetyczki i terapeutki rodzinnej rodzice decyduja o tym co, kiedy i gdzie podac do jedzenia, a dziecko decyduje czy i ile zje smile Rola rodzica jest zapewnienie dostepu do odpowiedniego jedzenia i aktywnosci fizycznej - po spelnieniu tych warukow ufnie czekamy na wyniki wink
    • jhoan Re: opinia pediatry - anemia? 02.01.12, 18:38
      Moja pediatra zdziwila się ze mój syn odmawia karmienia lyzeczką, nie je kasz i zup. "To co on je, samo mleko?? Anemii się nabawi" Żółtko tez musi jeść, mimo ze mały miał odruch wymiotny, jak dodalam do zupki, kiedy jeszcze je jadł. Muszę mu jakoś je podawać.
      Trochę mi zmacila w głowie. Jak powiedziałam, ze dziecko je owoce i warzywa w kawałkach, to to zignorowala, musi jeść przetarte zupy jarzynowe z mięsem.
      Sama już nie wiem. Dla świętego spokoju zrobię mofrologie.
      • joshima Re: opinia pediatry - anemia? 02.01.12, 20:56
        jhoan napisała:
        > Muszę mu jakoś je podawać.
        Nie musisz. Może jest uczulony i dlatego tak zareagował?

        > Sama już nie wiem. Dla świętego spokoju zrobię mofrologie.Dla świętego spokoju zrób morfologię a głupie gadanie zignoruj.
      • gosgos78 Re: opinia pediatry - anemia? 02.01.12, 22:05
        Tak a propos kasz i zup swietnie moje dziecko je takie dania garściami smile i oblizuje paluszki. Trochę wypada ale jest na etapie doskonalenia takiego jedzenia.
        Mysmy na początku dużo robili kawałków specjalnie dla niej, ale teraz robimy normalne dania, razem z płynnymi czy kaszami (ale takimi normalnymi nie dzieciowymi).
        • jhoan Re: opinia pediatry - anemia? 02.01.12, 23:30
          No niestety mój w kaszy jaglanej tylko paluszkami przebiera, nic do buzi nie trafia, chyba ze przemycone na lyzeczce podanej od łapki, pod warunkiem ze z niej nie spadnie.
          Ja dziś zupę zmiksowałam (tę ze słoiczka plus dolanej trochę mojej) i podałam w kubku do wypicia, dziś się sprawdziło, zobaczymy jak będzie dalej.
          • joshima Re: opinia pediatry - anemia? 03.01.12, 12:58
            Kaszę jęczmienną, manną i kukurydzianą da się ugotować tak, że potem można ja pokroić w kostkę. Można je też przygotowywać z warzywami.

            A zup naprawdę nie musisz podawać.
          • zawsze_zielona Re: opinia pediatry - anemia? 04.01.12, 22:58
            jhoan napisała:

            > No niestety mój w kaszy jaglanej tylko paluszkami przebiera, nic do buzi nie tr
            > afia, chyba ze przemycone na lyzeczce podanej od łapki, pod warunkiem ze z niej
            > nie spadnie.

            No ale to chyba nie tragedia, ze je lyzeczka, co? W koncu sztucce sa po to, by ich uzywac. Moja Celine (7,5 miesiaca) tez nagle wykazala zainteresowanie jedzeniem z lyzeczki, wiec ja jej nakladam na lyzeczke a potem ona sama (albo z mala pomoca) je.

            > Ja dziś zupę zmiksowałam (tę ze słoiczka plus dolanej trochę mojej) i podałam w
            > kubku do wypicia, dziś się sprawdziło, zobaczymy jak będzie dalej.

            Mozna i tak. IMO w BLW chodzi o to, by dziecko jadlo samo. A czy je rekoma, lezeczka, samo trzyma kubek czy jeszcze jakos inaczej, to naprawde wszystko jedno. Wazne, by niczego nie wmuszac, nie robic cyrkow z samolocikami, nie przekupywac, nie jesc przed telewizorem. No po prostu nie robic z jedzenia jakiegos wielkiego projektu czy egzaminu, ktory dziecko (i mama) musza zdac.
            • jhoan Re: opinia pediatry - anemia? 04.01.12, 23:47
              Sęk w tym, ze moj syn nie jest zainteresowany jedzeniem z łyzeczki, ale samą łyżeczką, jako gryzakiem bardziej, a ze czasem akurat cos na tej lyzeczce będzie... To chyba nie jest ideał jeśli chodzi o BLW? smile
              Kubka tez sam nie trzyma, tzn nie całkowicie sam, bo by wszystko wyleciało, trzymamy razem smile

              Szczerze mówiąc, to ja do blw podchodzę trochę z dystansem, nie trzymam się ściśle idei. Staram się obserwować swoje dziecko i znajdować najlepszą drogę, aby syn był zadowolony z jedzenia, ale i żeby trochę tam zjadł tego co wartościowe. Uważam blw za dobry pomysł, bo dziecko jest szczęśliwe w czasie jedzenia i potem, ale trochę robi się z tego religię, jak z chustonoszenia (choć w obu przypadkach jestem fanką).
              • zawsze_zielona Re: opinia pediatry - anemia? 05.01.12, 12:58
                jhoan napisała:

                > Sęk w tym, ze moj syn nie jest zainteresowany jedzeniem z łyzeczki, ale samą ły
                > żeczką, jako gryzakiem bardziej, a ze czasem akurat cos na tej lyzeczce będzie.
                > .. To chyba nie jest ideał jeśli chodzi o BLW? smile

                Wiadomo, ze jest zainteresowany lyzeczka- to nowa zabawka. Moja tez jest. Ale im czesciej ma szanse sie lyzeczka bawic, tym szybciej sie mu znudzi i zacznie jej uzywac zgodnie z przeznaczeniem. Ja czasem pomagam nakierowac lyzeczka do buzi, znaczy obie trzymamy lyzeczkewink Moja ma faze, ze musi wszystkim potrzasnac, wiec akurat w tym przypadku przez trzymanie lyzeczki razem z nia staram sie zminimalizowac straty.

                > Kubka tez sam nie trzyma, tzn nie całkowicie sam, bo by wszystko wyleciało, trz
                > ymamy razem smile

                My tez. To chyba nic zdroznegowink
                >
                > Szczerze mówiąc, to ja do blw podchodzę trochę z dystansem, nie trzymam się ści
                > śle idei. Staram się obserwować swoje dziecko i znajdować najlepszą drogę, aby
                > syn był zadowolony z jedzenia, ale i żeby trochę tam zjadł tego co wartościowe.

                I tak trzymaj. Ja akurat wychodze z zalozenia, ze poki je moje mleko, to sie nie zaglodzi (7 i 5 miesiaca ma cora). Inne jedzonko to tylko dodatek do mleka.

                > Uważam blw za dobry pomysł, bo dziecko jest szczęśliwe w czasie jedzenia i pot
                > em, ale trochę robi się z tego religię, jak z chustonoszenia (choć w obu przypa
                > dkach jestem fanką).

                Ze wszystkiego mozna zrobi religie, takze z papek. Mnie zarzucano pytaniami co dziecko je procz mleka, gdy miala juz 4 miesiace. I wielkie zdziwienie i argumentacja dlaczego juz powinnam zaczac (koronny argument "jak zaczniesz za pozno, to nie bedzie chciala w ogole jesc"- jakby jedzenia jako takiego trzeba by bylo uczycwink.
            • mrs.t Re: opinia pediatry - anemia? 05.01.12, 13:56

              > Mozna i tak. IMO w BLW chodzi o to, by dziecko jadlo samo. A czy je rekoma, lez
              > eczka, samo trzyma kubek czy jeszcze jakos inaczej, to naprawde wszystko jedno.
              > Wazne, by niczego nie wmuszac, nie robic cyrkow z samolocikami, nie przekupywa
              > c, nie jesc przed telewizorem. No po prostu nie robic z jedzenia jakiegos wielk
              > iego projektu czy egzaminu, ktory dziecko (i mama) musza zdac.



              a ja wrecz podkreslilabym druga czesc wypowiedzi
              to nie zbrodnia na obiad mamy zupe , z ktoej dziecko akurat niewiele samo wybierze (choc mozna gotowac tak by wybralo gesciche np, a wypilo wode z miseczki ktora mu pryztryzmamy) i podamy dziecku ja lyzeczka, zachowujac rownowage i dajc dziecku wybor i wiele mozliwosci jedzenia samemu,
              wazne zeby jw, dziecko decydowalo ile tej zupy zje, i mama nie przemycala jej miedzy jedna zabawa a druga.
              tyle..
              • jhoan Re: opinia pediatry - anemia? 09.01.12, 22:31
                Ok, ale moje wątpliwości budzi tez to, ze wg niektorych lekarzy (w tym mojej), rozszerzanie diety jest tez wazne wlasnie ze wzgledów zdrowotnych, rozwojowych. Wg blw posilki poza mlekiem to tylko dodatek, mozna powiedziec, próba smaków. A moja lekarka wyraznie stwierdzila, ze mały musi coś jeść poza tym, bo nabawi się anemii. To jak to jest?
                • joshima Re: opinia pediatry - anemia? 10.01.12, 21:00
                  jhoan napisała:

                  > Ok, ale moje wątpliwości budzi tez to, ze wg niektorych lekarzy (w tym mojej),
                  > rozszerzanie diety jest tez wazne wlasnie ze wzgledów zdrowotnych, rozwojowych.
                  > Wg blw posilki poza mlekiem to tylko dodatek, mozna powiedziec, próba smaków.
                  > A moja lekarka wyraznie stwierdzila, ze mały musi coś jeść poza tym, bo nabawi
                  > się anemii. To jak to jest?
                  Sądzę, że to jest tak, że pani doktor ma swoje, przedpotopowe z resztą, przekonania, ale wiedzy za bardzo w tym temacie nie zgłębiała.
                  • jhoan Re: opinia pediatry - anemia? 04.02.12, 17:52
                    a jednak cos w tym jest, bo moj syn ma bardzo niski poziom zelaza (22, norma 65-175) i musi je suplementowac
                    przypomnę, ze przestal w wieku 7 mies jesc zupki (odmawial jedzenia łyzeczką) i nie chciał jesc zółtka, wiec zrobilismy morfologię, niestety wyszło jak wyszło
                    wprowadziłam podawanie pokarmów metodą blw, ale to chyba za mało jak na uzupełnianie poziomu żelaza
    • bloodbrothers Re: opinia pediatry 26.01.12, 14:39
      Właśnie wróciłam od dok, nie wdawałam się w dyskusję, że chcę BLW, zapytałam tylko o np. podawanie gotowanych warzyw zamiast papek. Stwierdziła, że jeśli młoda nie będzie mieć zębów to jej będzie trudno i że się może zakrztusić, a jeśli chcę warzywa, to z różnych źródeł, żeby w razie czego szkodliwe subst. się nie skumulowały i że jednak to ze słoiczków pewniejsze...
      Nosz kurr... jak słyszę "słoiczki" to mi się słabo robi. Ale co z tymi zębami, bez sensu przecież, co Wasi milusińscy spożywali bez zębów?
      • infiniteness Re: opinia pediatry 26.01.12, 16:45
        Ja, ja się pochwalę!wink Mój ludzik, 8 miesięcy, zęby dwa na dole takie malusieńkie, więc nie wiem co miałby ugryźć je normalnie wszystko nawet pulpety pieczone w piekarniku, dość twarde i ogórki kiszone i kiszoną kapuchę. Argument o zębach zupełnie bez sensu.
    • margonik Re: opinia pediatry 01.02.12, 12:56
      Z perspektywy matki już nieco odchowanych dzieci - córki wykarmionej na papkach i syna na BLW, mam takie spostrzeżenie, że oceniając dietę dziecka nie można patrzeć wyłącznie na dietę, którą mu się komponuje (zawartość słoiczków, czy talerza), ale także na stosunek dziecka do jedzenia. Dziecko nic nie zyska na super skomponowanym menu, jeśli nie je.
      Mojej córce podaję do jedzenia mniej więcej to samo, co Szymonowi, ale ona zjada z tego tylko kilka wybranych produktów, boi się nowych smaków i prawie w ogóle nie je warzyw. Natomiast Szymon, po BLW, jest otwarty na smaki i ma zdecydowanie większy repertuar rzeczy, które lubi.

      Poza tym nawet na etapie papek nie mamy gwarancji, że cały słoiczek trafi do małego brzucha. Nie raz jest tak, że trzy łyżki świetnie skomponowanej zupki trafiają do brzucha, a reszta na śliniak... A ile rzeczywiście mięsa jest niby w tej zupce? I co to za mięso? Niejednokrotnie dodatek MOM lub coś nie wiele lepszego... Podejrzewam, że wystarczy, że dziecko w ramach BLW wyżuje jeden kawałek prawdziwego, wartościowego mięsa, by przyswoić z niego więcej wartości, niż ze słoiczkowej papy, wyprodukowanej z mięsa II, jak nie III gatunku.
      A co do warzyw, ile rzeczywistych wartości odżywczych pozostaje w ugotowanej marchewce, czy ziemniaku, które rok, czy pół roku czasu spędziły w słoiczku? I ile rzeczywiście w takim słoiczku jest warzyw, a ile wody? Czy nie wystarczą ze dwa dzubnięcia prawdziwego, wartościowego, świeżego jedzenia, aby nie wyszło na to samo?

      A co do pediatrów... Co oni mają mówić? Mają swoje zalecenia i tabelki i mało będzie takich, którzy odważą się wychylić ponad to. Wychylając się, biorą na siebie odpowiedzialność (lekarską lub przynajmniej moralną). Będą raczej bazować na ogólnych zaleceniach niż eksperymentować.

      My sami w pewien sposób eksperymentujemy na własnych dzieciach, ale nie jest to eksperyment na zasadzie skoku z mostu. Cały czas obserwujemy własne dziecko, widzimy, jak sie rozwija i zawsze możemy zmodyfikować dietę lub nawet się wycofać. Bazujemy na intuicji i na instynkcie, czyli na tym, na czym bazowały setki pokoleń nim wymyślono słoiki.

      --
      Basia
      Szymon
      • bloodbrothers Re: opinia pediatry 04.02.12, 17:15
        Wpadłam na taką oto wypowiedź jakiejś pani dr. n. med
        [url=http://pediatria.mp.pl/lista/show.html?id=63095/url]
        • infiniteness Re: opinia pediatry 05.02.12, 11:48

          No wybaczcie, ale jak dla mnie wypowiedź tej pani dr jest zupełnie bez sensu. "Pokarmy o większej gęstości" podaje się osobom chorym, np. po udarach lub innych schorzeniach neurologicznych, gdzie jest zaburzony, ale nie zniesiony odruch połykania, chorzy mają problemy z mówieniem itp (tak bez wdawania się w szczegóły). Podaje się im np. zagęszczone specjalnymi preparatami płyny oraz dietę przecieraną bo to najłatwiej połknąć. Tak więc nie wiem co papka miałaby stymulować u niemowlęcia. Natomiast jedzenia z łyżeczki typu "oblizywanie" można uczyć dziecko od początku przecież podając tę łyżeczkę do ręku dziecku. Odnośnie anemii pediatrzy mają na prawdę jakąś obsesję. Mój synek jada mięso gotowane, żaden problem przy blw, jakby nie jadł, to by się świat nie zawalił. Niestety pediatrzy w większości tkwią jeszcze w erze butelki z zupą, która to była normą na oddziałach pediatrycznych jeszcze 4-5 lat temusad
    • nowi-jka Re: opinia pediatry 28.02.12, 08:28
      tyle ze znalezienie takiej pediatry moze byc trudne
      moja Marcela wymiotowała po kazdej minimalnej ilosci czegokolwiek niz moje mleko i opowiadam mojej pediatrze o tym i ze daje małej jeszcze czas - chudzinka nei jest wiec tragedi nie ma a pediatra do mnie
      "cyganki do 2 roku zycia piersia karmia i nic ich dzieciom nei jest to moze Marcelinie tez nic nei bedzie"
      myslałam ze parskne, młoda lekarka ale nie zamierzam jej zmieniać po prostu zrobie to wg własnej intuicji
      Ale to moje 2 dziecko i zycie mnie juz nauczyło ze intuicja matki jst wazniejsza niz najlepszy lekarz.

      ([przykład - choc od tematu odległy- dzwonie na pogotowie ze Mała ma dusznosci ze oddycha b.płytko,ze pzrerwa miedzy wydechem i wdechem to nawet 4 sekundy, odpowiedz"dzieci przez sen oddychaja płycej" Nie powiem jak sie zagotowałam. To ja przez kilka miesiecy nei słyszałam jak mi dziecko pzrze sen normalnie oddycha.
      Zrobiąłm inhalacje z berodualu z duzej dawki, starszak astmatyk czesto tak był ratowany, lekarz mnie opieprza ze czemu na własna reke taka dawke leku podałam. Gdyby to było moje pierwsze dziecko to chyba bym sie tam popłakała w tym gabinecie)
Pełna wersja