Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- pomocy!

01.12.11, 01:32
Witajcie!

Mam 5-miesięczną córcię, z którą śpimy w jednym łóżku. Ma swoje łóżeczko, obok naszego - jeszcze jakieś półtora miesiąca temu zasypiała "u siebie" - jak się budziła - brałam ją do nas na karmienie i tak już spaliśmy do rana.

Niestety, od ponad miesiąca - nie da rady jej uśpić u siebie, a nawet w naszym łóżku budzi się gdy tylko od niej wstanę. Efekt jest taki, że kładę się obok niej parę razy wieczorem, by usnęła, lub zasypiam z nią i budzę się o różnych dziwnych porach, o 1, 2 w nocy - wtedy jem kolację, idę się myć... A kiedy się myję ona z reguły znów się budzi i za mną płacze - mąż nie jest w stanie jej uspokoić, tylko moja bliskość. Z jednej strony to cudowne, z drugiej - w domu wszystko leży odłogiem, wieczorem nic nie mogę zrobić.

Noszę ją w chuście, oczywiście nie cały dzień - kiedy ona lub ja tego potrzebujemy, jednak wieczorem wolałabym, by dała mi chociaż te 3 godziny, bym całkiem "swobodnie" mogła zająć się swoimi sprawami.

Czy jest dla mnie jakiś ratunek?

    • aniaturek0409 Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 01.12.11, 14:10
      nie pocieszę bo u mnie nie było ratunku. Dopiero od niedawna udaje się, że Madzia śpi 1-2 godziny bez piersi przy sobie. A tak przez ponad rok nie zawsze udało mi się uciec na siku, bo zanim doszłam do ubikacji to już się budziła.O relaksującej długiej kąpieli to do dziś mogę sobie pomarzyć, bo nigdy nie wiem kiedy się obudzi. Czasami przez 3 godziny się nie budzi a czasami po 5 minutach wstaje i domaga się piersi. Dopiero w weekendy mogę się zrelaksować jak mąż jest w domu i zabierze małą na spacer lub bawi się z nią.
    • mrs.t Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 01.12.11, 16:29
      tak jak i to ze udawalo ci sie usypiac dziecko tak i to ze sie to nie udaje - jest przejsciowe.

      trudno sie z tym pogodzic jesli zmienia sie "na gorsze" , ale nastepnym razem zmienisie "na lepsze"

      ciezko tez gdy zaklada sie ze dziecko ma usypiac samo, przesypiac noce - bo to nie jest wcale powiedziane ze ma tak byc, jasne ze tak jest fajniej,ale to zaden pewnik...

      uratowac cie moze tylko cierpliwosc i elastycznosc

      niemalo rzeczy odeszlo bezopwrotnie poprzez narodziny dziecka,...

      rada? przeczekac
    • fasolka3 Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 01.12.11, 19:18
      Tak, jest ratunek- czas. Za kilka lat o tych problemach zapomnisz i bedziesz przejmowac sie innymi. Dziecko niemowlakiem jest b. krotko i na pewno nauczy sie samo zasypiac. A kiedy juz sie to stanie, nadal nie bedziesz miala wolnych wieczorow przed tv, bo przed tv zasiadzie sobie twoje "malenstwo" i bedzie ogladac jakies super wazne programy.

      FFF
    • noemi29 Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 02.12.11, 22:38
      Pamietam ten okres... niestety u mnie trwał dwa lata sad też nie mogłam wyskoczyć nawet na siku.
      Kiedyś myslałam, że zdążę do pobliskiego sklepiku wyskoczyć, na 5-10 min, jak wracałam to słyszałam płacz aż na dworzu. Wpadłam, a bezdradny mąż nosił na rękach syna, który dopiero uspokoił się przy mnie.
      Powodzenia i wytrwałości. Oby trwało to krócej niż u mnie smile
    • katriel Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 03.12.11, 00:36
      > Efekt jest taki, że kładę się obok ni
      > ej parę razy wieczorem, by usnęła, lub zasypiam z nią i budzę się o różnych dzi
      > wnych porach, o 1, 2 w nocy - wtedy jem kolację, idę się myć...

      Też tak miałam, ale wcześniej - z 2-3 miesięcznym. Jako 5-miesięczniak już był
      dużo znośniejszy. Twojej też pewnie wkrótce przejdzie, ma taką fazę i trzeba
      po prostu przeczekać.
      Jedyne co, to ja nie czekałam z myciem i kolacją do 1-2 w nocy: mąż może nie był
      w stanie uspokoić dziecka w nocy, ale spokojnie był w stanie zająć się nim przez
      pół godziny ok. 19 czy 20, a ja wtedy jadłam, brałam prysznic i do usypiania
      przystepowałam najedzona, czysta, przebrana w nocną koszulę i z wyszorowanymi
      zębami. A jeśli przypadkiem o północy się obudziłam, a syn akurat nie - to nawet
      na forum jeszcze mogłam posiedzieć.
      W domu nie robiłam nic, chyba że w sobotę przed południem mąż brał młodego
      na spacer - wtedy miałam 2 godziny dla domu.
    • mama_kaspra Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 03.12.11, 15:30
      Z doswiadczenia z podobnym modelem moge potwierdzic, ze przechodzi smile. I porada: nie kladz sie do lozka. Jak radza kolezanki, prysznic wez wczesniej, a nastepnie usiadz wygodnie w fotelu lub na kanapie, w pokoju, w ktorym i tak bys siedziala. Na kolana poduszka. Na poduszke niemowle - pare godzin spania na kolanach mamy nie zaszkodzi. Do towarzystwa maz, przyjaciolka, film, ksiazka, internet - dowolny wybor. Zwlaszcza maz jest pozyteczny, bo nie dosc, ze towarzystwo, to jeszcze obiad moze podac i w miare potrzeby pokroic tak, zeby mozna bylo jesc widelcem trzymanym w jednej rece (zupe odradzam). Glowe/ubranko dziecka mozna przykryc delikatna pieluszka, zeby chronic przed okruszkami. Filmy dowolne, w tym wieku tresci nie zrozumie - no, Texanska masakre pila mechaniczna moze lepiej pominac. Po skonczeniu obiadu/filmu itp powinnas byc w stanie odlozyc dziecko/oddac je mezowi na czas wystarczajacy, zeby sie wysiusiac i umyc zeby, moze byc na raty smile (na prysznic mnie brakowalo czasu). Piekne zycie, z rok tak mialam, no moze pol? I tak wlasnie od czwartego-piatego miesiaca wlasnie. Mezowi, w razie protestow, powiedz, ze jesli on moze dziecku zapewnic spokojny sen na swoich kolanach, to z radoscia bedziesz go obslugiwac smile.
      • ulula Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 04.12.11, 10:43
        Mniej więcej to właśnie stosuję z moją 2,5 miesięczną przylepą. Tata kąpie ją ok. 19-20, a ja w tym czasie biorę prysznic, myję zęby i wbijam się w piżamę. Potem karmienie i Mała albo śpi, albo się z nią bawię, czasem trochę marudzi i trzeba z nią pochodzić. Tak nam mija czas do 22-23 i kiedy tylko znowu robi się głodna, karmię już w łóżku na leżąco. Dzięki temu zasypia bezproblemowo przy piersi, a ja już mogę spokojnie zostać z nią przytulona. Jak mi się nie chce spać - czytam książkę albo forum na komórce smile.
        • mama.rozy Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 05.12.11, 15:06
          wszystko co powyżej-potwierdzam-przeszłam już na trzech egzemplarzachwink
          tylko jeszcze dorzucę-sprawdzałaś dziąsła małej?jeśli są tkliwe w dotyku,rozpulchnione,mogą to byc zęby.smarowanie żelem moich uspokajało na jakiś czas.
          powodzenia i cierpliwości życzęwink
    • gosgos78 Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 07.12.11, 13:28
      Uf, a ja to czytając już myslałam że to tylko u mnie tak i normalnego wieczoru człowiek nie ma.
      Fakt im lepiej sobie zaplanujesz wieczorna kąpiel (własną), mycię zębów i kolacje to potem można spokojnie z mała przy piersi drzemać i potem spać jak juz przychodzi pora spania.
      Ja także zaczęłam słuchac radia w komórce.

      My dodatkowo mamy też drzemki przy piersi w dzień (bo pogoda nie zawsze na wózek/spacer). Czasem też ponoszę w chuscie w dzień to zaśnie.
      Mnie także też cierpliwości (bo narwana jestem wink brak, a na to radzę melisę wypić. Przy okazji laktacja sie poprawia.
      Wieczorem to i tak dobrze jak mąż w domu bo można cos porobić dla siebie.

      Ale jak to robicie w dzień jak jesteście same???
      Proszę o porade bo jak mi córcia płacze/marudzi a ja musze kiedys umyć zęby, iść do łazienki czy spokojnie ubrac sie. Najgorsze marudzenia sa jak sie zbieramy do wyjścia na spacer na przedpołudniowa drzemke. A teraz zima to jeszcze dużo ubran.Corka ma 7 miesiecy, jest tylko lleżąca na brzuszku/plecach/ nie siedzi jeszcze.
      Czy czasem w takiej sytuacji zostawiacie dziecko płaczace? Bo mi sie tak zdarza, potem to jestem wyczerpana psychicznie, bo czasem zdarzy mi sie jeszcze pokrzyczeć na nią co jest zupełnie bez sensu..
      • aphoper1 Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 07.12.11, 13:38
        Moja była totalną przylepą... Najbardziej nienawidziłam wieczorów, bo wtedy naprawdę nie miałam jak się wysikać bez Jej płaczu. Nie pamiętam, kiedy przeszło, ale pewnie przed 7 mcami. Za to w tym wieku też nie lubiła zostawać na chwilę sama, ale... pomagało śpiewanie. Jak śpiewałam z łazienki albo recytowałam wiersze, to się uspokajała. Jak trzeba było, to na chwilę zostawiałam płaczącą, ale to dosłownie na chwilę. Czasem brałam w leżaczku do łazienki, oglądała pralkę, a ja brałam prysznic - śpiewając, oczywiście;P
      • nezu-chan Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 07.12.11, 21:19
        Nie śmiejcie się, ale ja trzymam leżaczek w łazience smile Młody na leżaczek, ja do toalety, a jak jest włączona pralka to i zęby mogę umyć. Ale prysznic to jak jest mąż, chociaż ostatnio i u niego się rozpłakał. Usypiamy się przy laptopie, żebym się nie nudziła, czasem udaje się tak po godzince, dwóch odłożyć go na troszkę do łóżeczka, a czasem nie wink Teraz ma 4,5 miesiąca i wprawdzie wieczory nam się zepsuły (mniej sukcesów w odkładaniu do łóżeczka) ale za to w dzień coraz dłużej i chętniej bawi się na macie edukacyjnej (oczywiście jak mnie widzi). Myślałam, że to tylko ja mam taką ekstremalną przylepę, ale miło, że nie jestem sama smile
        • espionka Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 09.12.11, 00:01
          mój młodszy syn odkleił się od mamy w drugim roku życia ale nadal w nocy raz czy dwa nawołuje a wcześnie to wyglądało jak w postach powyżej smile
      • ulula Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 09.12.11, 09:57
        W dzień przemieszczam się z leżaczkiem. Jak Mała ma dobry humor to sobie siedzi i patrzy co robię, a ja myję zęby, ubieram się, robię pranie. Czasem bez problemu uda się tak obiad ugotować. Na razie waży 5,5 kg, ale boję się co będzie potem, zwłaszcza że w domu są schody. Wczoraj mi pierwszy raz zasnęła sama w bujaczku jak obiad robiłam. Może częściej jej się tak zacznie zdarzać? Oczywiście są też gorsze momenty jak za nic nie chce posiedzieć. Ostatnio godzinę z nią chodziłam po łazience na golasa, bo nie dała się odłożyć smile. Dzisiaj przyjechał pałąk z zabawkami do leżaka i mam nadzieję, że ją na trochę zajmie w kluczowych momentach.
        • jul-kaa Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 09.12.11, 10:08
          Przepraszam, ze się wtrącam, ale chciałam tylko przypomnieć, że takie małe dzieci nie powinny zbyt długo leżeć w lezaczku - pewnie o tym wiecie, ale piszę na wszelki wypadek smile

          Ja miałam tzw. kosz mojżeszowy dla dziecka. Kiedy było takie małe, a chciałam żeby mnie widziało, kładłam je w tym koszu.
          • gosgos78 Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 09.12.11, 17:13
            Pomysły z tym lezaczkiem dobre ale ja jego nie mam, więc sie musze bardziej wysilic coby mała nie płakała za bardzo bo baardzo wymagajaca jest smile.
            A jeszcze nie raczkuje więc niecierpliwa jest w pozycjach leżących.
          • ulula Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 09.12.11, 20:11
            W leżaczku siedzi tylko podczas tych niezbędnych czynności, kiedy nie mogę jej mieć na rękach. Jest ustawiony maksymalnie jak się da poziomo. Mam kosz mojżeszowy, ale po ok. miesiącu go oprotestowała, bo widziała z niego za mało uncertain. No i stąd bujaczek wszedł w użycie. Staram się nie nadużywać, bo rzeczywiście jest jeszcze bardzo mała. Z chustą się dopiero oswajamy i Mała nie zawsze da się zawiązać, czasem wygina się do tyłu, prostuje nóżki i całe motanie bierze w łeb... uncertain
    • olcia71 Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 10.12.11, 11:31
      Nie wiem czy pocieszę, ale ja to samo przechodze teraz z prawie 2-latką. Jak była niemowlakiem, potem jak skończyla rok lepiej spała niz teraz i przede wszystkim zasypiala sama, wystarczyło, że byłam gdzies w poblizu. Teraz musze leżeć przy niej, ona się budzi czasem już po 20mn i wrzeszczy tak długo dopóki się obok nie położę, jak tylko próbuję wstać, bo wydaje mi się ze śpi to znowu wrzask... W efekcie nie mam w ogole czasu dla siebie. W ciągu dnia bunt dwulatka... wink Czekam aż jej ten etap minie. Z mężem to żyjemy jak w celibacie! wink Bo albo leżę przy niej, a potem jak idę spać zabieram ja do siebie, bo u niej wąsko..
      • asbu Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 10.12.11, 22:02
        Potwierdzam, ok. 2 r.ż. jest gorzej niż z niemowlakiem. wink Było opowiadanie całego dnia, wstawanie, kładzenie się znowu, picie, przytulenie, wstawanie itd. przez 2 godziny, oczywiście cały czas przy mamie, która nawet nie mogła do WC odejść. Teraz (2 lata i 4 mies.) jest lepiej - wycisza się sam we własnym łóżeczku i woła dopiero jak już naprawdę chce spać. smile
        • kate.2 Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 11.12.11, 18:29
          Myślę, że potrzebuje bliskości, przeczytaj książki które to wyjaśniają "W głębi kontinuum" i "Zasypianie bez płaczu". Są naprawdę pomocne i im wcześniej się je przeczyta tym człowiek staje się spokojniejszy smile
          Mam bardzo wymagające dziecko 3 -latkę pod tym względem i rozumiem Twoje problemy.
          • lilia-wodna Re: Spanie z niemowlakiem a utracone wieczory- po 14.12.11, 21:26
            Dziękuję za Wasze podpowiedzi. To już moje drugie dziecko, więc nie jestem tak zupełnie zielona. wink
            O - właśnie pobudka - i nie dokończę, co chciałam napisać ;p
Pełna wersja