asiolina12 06.12.11, 14:19 madameflake.blogspot.com/2011/12/dlaczego-nie-chce-przyjaznic-sie-ze.html daje do myślenia. Polecam Wam drogie mamy!!! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mama303 Re: córka = przyjaciółka? 10.12.11, 16:17 Ja tam zawsze nadawałam z matką na jednych falach i do tej pory można powiedzieć, przyjaźnimy się. Polecam taką relację, jest to napewno rzadkość a odkryłam to w dorosłym życiu, w dzieciństwie nawet nie zdawałam sobie sprawy jakie ja mam szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
jola_ep Re: córka = przyjaciółka? 10.12.11, 19:39 Jak moje dziecko było małe, to mogłam sobie różne rzeczy wymyślać A jak ma 16 lat... Cóż, przyjaźnię się. Chociaż łączy mnie silna więź z moim mężem, ale jestem zdolna do różnych relacji. Nie szukam przyjaciela w mojej córce, bo nie mam znajomości wśród moich rówieśników (dlaczego zresztą tylko "rówieśników"? ja nie ograniczam kręgu moich znajomych do ludzi w moim wieku). Po prostu zwyczajnie lubię moją 16-latkę i lubię z nią rozmawiać A co do starzenia się... Cóż, rodzice nastolatków nie są aż tak starzy, aby otaczający ich świat przestał ich interesować. Uff, dobrze że chociaż do mnie na "ty" nie mówi. Za to słyszę np. "Mamutku", (to zdrobnienie od Mamuta - że niby taka stara jestem ) Moim zdaniem macierzyństwo to także sztuka dorastania, dojrzewania i zmiany swojego zachowania w stosunku do swojego dziecka. I dostrzeżenie tego momentu, gdy warto wysłuchać swojego nasto- bo czasem mu się zdarzy coś mądrego powiedzieć. A co do intuicji... To żadne czary-mary. To suma naszych życiowych doświadczeń, przeżyć, wiadomości - nie do końca uświadamianych. Moja sporo zyskała na rozmowach z moją matką, także tych o problemach, o życiu, naszych znajomych... Być przyjaciółką i pozostać matką. Nie da się? Pozdrawiam Jola Odpowiedz Link Zgłoś
sebalda Re: córka = przyjaciółka? 12.12.11, 16:03 Tekst w sumie niegłupi, rozumiem założenia i się z nimi zgadzam, ale nie w pełni. Jeśli przyjaźń z dzieckiem ma wynikać z braku innych, dorosłych przyjaciół, jeśli ma być obarczaniem i dzieleniem się z dzieckiem swoimi problemami albo chęcią odmłodzenia się na siłę, to jest wielkie nieporozumienie. Czym innym jest wychowywanie dziecka w relacjach partnerskich. I nie o partnerstwo takie jak w związku dorosłych chodzi, ale o partnerstwo polegające na wzajemnym poszanowaniu siebie, prawie do głosu, do odrębnej opinii, prawie do bronienia swojego zdania. Uważam, że oprócz kochania dziecka (co wynika także przeciez z biologii, z instynktu), swoje dziecko należy zwyczajnie lubić, a lubienie kogoś kojarzy mi się z przyjaźnią właśnie. Myślę, że ideałem jest, gdy udaje się matce być przede wszystkim matką, ale w pewnym momencie i zakresie tez przyjaciółką, poznawać i dzielić wspólne zainteresowania (te ktore dzielić się da oczywiście i nic na siłę), mieć wspólne tematy, być powierniczką córki, ale szanować jej prawo do prywatności, gdy o to poprosi, robić sobie babskie pogaduchy, wymienić się czasami ciuchami (jeśli ma się szczęście mieć podobny z córką rozmiar), wszystko oczywiście dostosowane do wieku dziecka. Gdy dorastające albo prawie dorosłe dziecko przyjdzie do matki i samo zacznie rozmowę o spostrzeżeniach dotyczących pożycia rodziców (słyszy kłótnie albo jedno z rodziców przenosi problemy życia małżeńskiego na relacje z dziećmi), nie można przecież pogonić go i powiedzieć, że ma się nie wtrącać. Trzeba być elastyczną, podążać za potrzebami emocjonalnymi dziecka, umieć wyznaczyć granice, ale też nie być sztywnym i przesadnie konsekwentnym, gdy to przestaje mieć racje bytu. W jednym autorka tekstu ma rację: wychowanie dziecka to najtrudniejsza sztuka w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
lejdi111 Re: córka = przyjaciółka? 16.12.11, 07:28 nie widzę nic złego w przyjaźnieniu się matki z córką. Gdy ja byłam nastolatką matka była wtedy moim wrogiem, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
olka_only Re: córka = przyjaciółka? 18.01.12, 21:34 Oj nie... Córka to nie przyjaciółka. Może być to "prawie" przyjaźń, ale na pewno nie przyjaźń. Odpowiedz Link Zgłoś
soffia75 Re: córka = przyjaciółka? 17.12.11, 21:57 Od kiedy pamiętam, byłam (i nadal jestem) z moją mamą w przyjacielskich relacjach i bardzo to sobie cenię. Potrafimy swobodnie się dogadywać, bez owijania w bawełnę; pokłócić się, aż idą iskry, a za chwilę popijać sobie kawkę i żartować, jak gdyby nigdy nic; dobrze nam się ze sobą rozmawia - i dobrze ze sobą milczy. Nie jest to żadne stawianie "naturalnego porządku rzeczy" na głowie, bo pomimo tak swobodnych relacji, moja mama pozostaje "mamą", a ja jej "córką". Jeżeli uda mi się zbudować podobne relacje z własną córką, to naprawdę będę z siebie dumna... Odpowiedz Link Zgłoś
kalina17_0 Re: córka = przyjaciółka? 17.01.12, 21:22 Moja mama .... Kocham , kochałam i będę kochać do końca mojego życia, to mój najlepszy dar w życiu, najlepszy przyjaciel, i aż trudno napisać , że nie ma jej już przy mnie.Choć minęły 4 lata od tej tragedii cały czas kocham moją mamę najmocniej jak potrafię. Dziś sama jestem mamą małego urwiska(chciałam córunie) , życie dalej mija a ja już nie mam mojej przyjaciółki i nie szukam bo nie chce, bo nie ma takiej drugiej...tak bardzo się kochałyśmy, tego nie da się opisać. Zapewniam mama to najlepszy przyjaciel.Buziaki. Odpowiedz Link Zgłoś
rosabell Re: córka = przyjaciółka? 25.01.12, 20:44 jako matka szesnastolatki powiem, ze przyjazn z corka jest jak najbardziej mozliwa oczywiscie sa rozne spiecia, jak to w zyciu, ale generalnie nadajemy na tych samych falach Odpowiedz Link Zgłoś