Co odpowiadacie córkom na temat porodu?

12.01.12, 10:59
Może głupie pytanie,ale chętnie przeczytam jak inne mamy tłumaczą swoim dzieciom jak rodzi się dziecko. Wczoraj powiedziałam dziecku, że będzie miała rodzeństwo. Bardzo szybko padło pytanie którędy rodzi się dziecko. Ponieważ ma dopiero 4,5 roku to planowałam na razie ją zbyć prostymi odpowiedziami, że lekarz " swoimi tam sposobami wyjmie dziecko z brzucha". Jednak ona zaraz mi odpowiedziała, że dziecko rodzi się pupą, byłam zaskoczona... okazało się ,że uświadomiła ją starsza siostra cioteczna ( 7 lat). Wiem ,że temat rozmowy powróci i przyznam teraz ,że nie mam pomysłu jak z tego wyjść. Wydaje mi się ,że jest za mała, aby miała sobie wyobrażać ,że właśnie tędy dziecko dostanie się na świat.
    • misia311 Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 12.01.12, 11:48
      Ja na pytanie, którędy rodzi się dziecko odpowiedziałam, że każda dziewczynka ma specjalną dziurkę, którędy wychodzi dziecko
      polecam książkę
      merlin.pl/Horror-czyli-skad-sie-biora-dzieci_Grzegorz-Kasdepke/browse/product/1,769679.html
      • gazeta_mi_placi Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 19.01.12, 10:35
        Czemu pominęłaś zgrabnie kwestię cesarskiego cięcia? Dzieci nie rodzą się wyłącznie w sposób naturalny.
    • a.nancy Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 12.01.12, 12:41
      > Wydaje mi się ,że jest za mała, aby
      > miała sobie wyobrażać ,że właśnie tędy dziecko dostanie się na świat.

      dlaczego?
      • madz-ia30 Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 12.01.12, 12:51
        Właśnie teraz wiem,że nie zbędę dziecka ogólnym stwierdzeniem ,że" lekarze jakoś wiedzą jak wydobyć dziecko" ,tylko muszę delikatnie wytłumaczyć ,że ciało dorosłej kobiety się do tego przygotowuje. Miałam nadzieję ,że sama będę miała " pole do popisu" i zrobię to tak jak podpowiada mi moja intuicja, jednak starsza siostra już mnie wyprzedziła i szkoda , bo nie do końca jestem pewna ,że mała dowiedziała się w odpowiedni do swojego wieku sposób.
    • rowenaaa Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 12.01.12, 12:47
      Od samego początku (pierwsze pytania dotyczące seksu, porodu, płci) odpowiadałam prawdę dostosowaną do wieku dziecka, ale nie podając nowych informacji, jeśli te, które miało dziecko wystarczały córeczce do zaspokojenia ciekawości..
      Mała sama zaczęła mówić, że dziecko "wychodzi z brzuszka mamy". Zawsze tu dodawałam, że tata wcześniej musiał mamę bardzo mocno kochać i przytulać, i że bez taty i tego przytulania nie może się dzidziuś urodzić. potem już sam brzuszek nie wystarczył (dziecko poszło do szkoły).
      Pojawiło się pojęcie penisa i pochwy. Jasny komunikat, że dziecko wychodzi właśnie tą drogą na świat - przez pochwę. Mniej więcej od drugiej klasy szkoły podstawowej nazywamy jak należy narządy płciowe. Nie jest to żaden problem dla nas ani dziecka.
      Córka ( teraz 10 lat) nawet jest zadziwiona niezdrowym podnieceniem dzieciaków w szkole, gdy rozmawiają o "tych" sprawach - i dziwnym słownictwem jakiego używają.
      Ona traktuje to tak naturalnie, jak my jej to przedstawiamy.
      • madz-ia30 Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 12.01.12, 13:00
        rowenaaa napisał:

        > Od samego początku (pierwsze pytania dotyczące seksu, porodu, płci) odpowiadała
        > m prawdę dostosowaną do wieku dziecka,

        > Mała sama zaczęła mówić, że dziecko "wychodzi z brzuszka mamy". Zawsze tu dodaw
        > ałam, że tata wcześniej musiał mamę bardzo mocno kochać i przytulać, i że bez t
        > aty i tego przytulania nie może się dzidziuś urodzić.

        U nas właśnie tak to wyglądało jak przedstawia Rowenaaa, i wszystko dodawałam stopniowo ale tak jak mówię według mnie córka jest jeszcze w wieku kiedy nie musiałam dodawać kolejnych szczegółów i wkurza mnie ,że córka brata mąci jej w głowie... o miesiączce też jej już opowiedziała ....
        • iwoniaw Ale jakież to mącenie w głowie? 12.01.12, 15:39
          Przecież miesiączka czy poród to są fakty, a nie żadne mącenie w głowie. Ja bym raczej uściśliła, że dziecko nie rodzi się "pupą", tylko przez narządy rodne, które wcześniej się do tego przygotowują.
          Dla kilkulatka to całkiem naturalne pytać o różne aspekty świata, a niezdrowe podejście do spraw płci/seksu bierze się głównie z robienia sensacji przez dorosłych, którzy na pytanie o poród czy miesiączkę kluczą i właśnie "mącą", a nie mają oporów przed opowiadaniem np. czemu liście z drzew opadają jesienią. Dziecko wtedy uczy się, że są tematy, o które lepiej mamy nie pytać i czerpie wiedzę ze źródeł innych - niekoniecznie przez mamę pożądanych...
          • yula Re: Ale jakież to mącenie w głowie? 17.01.12, 18:41
            dziecko ma niecałe 5 lat, i przez najbliższe co najmniej 3 lata ta wiedza do niczego nie będzie potrzebna. Najwyraźniej matki jeszcze sie nie pytała, i też by mi sie nie spodobało gdyby takie sprawy opowiadało mojemu maluchowi inne dziecko jeszcze dodając głupoty: skoro dziecko rodzi sie przez pupę to co ona naopowiadała o mieś? Łatwiej jest powiedzieć od razu jak należy niż potem prostować coś uncertain Aha, moje dzieci dowiadują sie w miarę ciekawości, obecnie mam nadzieje że wiedzą wystarczająco dużo na temat powstania ciąży i sposobu wydostania sie dziecka z brzucha. Bez technicznych szczegółów.
            • olena.s Re: Ale jakież to mącenie w głowie? 16.02.12, 09:38
              No ale tak to właśnie jest - albo rodzice odpowiednio wcześnie inicjują tematykę seksualno - rozrodczą i ryzykują, że - wedle swoich miar - zrobią to za wcześnie, albo też czekają na odpowiedni moment, ryzykując, że dziecko zostanie poinformowane przez rówieśników.
        • mondovi Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 13.01.12, 11:31
          Mój syn lat 5 - o miesiączce wie już od dawna. Dlaczego jest, jak wygląda itp. Im młodsze dziecko, tym bardziej naturalnie to przyjmuje. Nie sądzę, żebym namąciła mu w głowie.
          • gazeta_mi_placi Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 19.01.12, 10:34
            Mam nadzieję, że o seksie oralnym z połykiem też go już uświadomiłaś? A także seksie analnym?
            Prędzej czy później i tak się dowie, więc lepiej mu teraz powiedzieć co to jest np. oral z połykiem, im młodsze dziecko tym lepiej to przyjmuje.
            • langolier_maximus Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 19.01.12, 12:33
              Dobre ;-D
            • basca_basca Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 19.01.12, 12:41
              Ja dostrzegam różnicę pomiędzy mówieniem o seksie oralnym/analnym a miesiączką.
              Pierwsze dotyczy erotyzmu.
              Rozumiem, że wy opowiadacie o kapuście, a miesiączka - wśród waszych synów - to już na zawsze będzie temat tabu, co najwyżej żenujących żartów.
            • mondovi Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 20.01.12, 11:09
              O zoofilii, nekrofilii, koprofiliii też. spoko.
            • croyance Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 08.04.12, 22:15
              Co zlego czy nieprzyzwoitego jest w seksie oralnym z polykiem, wedlug Ciebie? Sperma normalna rzecz, od polykania jej sie nie umiera, nie wiem, co to za straszny sekret ...
          • atteilow Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 02.02.12, 14:01
            Mój syn lat 5 - o miesiączce wie już od dawna. Dlaczego jest, jak wygląda itp.
            > Im młodsze dziecko, tym bardziej naturalnie to przyjmuje. Nie sądzę, żebym namą
            > ciła mu w głowie.


            Wie jak wyglada ???? A niby skąd ? Pokazalas mu ???? No czy jak ? Sorry, bo nie rozumiem jak 5 letni synek moze to w ogole zrozumiec i przyjac za normalne, że czlowiekowi nic sie nie stalo, a krwawi. To chyba zbyt abstrakcyjne dla kilkulatka.
            • marghe_72 Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 02.02.12, 20:18
              atteilow napisała:

              ,>
              > Wie jak wyglada ???? A niby skąd ? Pokazalas mu ???? No czy jak ? Sorry, bo ni
              > e rozumiem jak 5 letni synek moze to w ogole zrozumiec i przyjac za normalne, ż
              > e czlowiekowi nic sie nie stalo, a krwawi. To chyba zbyt abstrakcyjne dla kilku
              > latka.
              Mowa o pięcio a nie o dwulatku
              Dzieci są naprawdę inteligentne i wiele wiedzy są w stanie przyswoić
            • kanna o miesiączce 12.02.12, 20:43
              Tak opowiadałam córce o miesiączce

              forum.gazeta.pl/forum/w,46,130006273,130027743,Re_Kiedy_uswiadamiac_dziewczynki_.html
            • asia_i_p Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 09.04.12, 17:57
              Moja miała gdzieś tyle, kiedy objaśniłam, że wewnątrz kobiety jest coś jak woreczek na dziecko, który raz na jakiś czas przygotowuje się do przyjęcia dziecka, a jeśli z jajeczka mamy i ziarenka taty nie powstanie wtedy dziecko, to to, co się przygotowało w tym woreczku, musi wypłynąć - przy okazji wypływa także krew. Spytała, czy boli, powiedziałam, że różnie bywa.
    • ola33333 Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 12.01.12, 17:23
      Jak mamusia i tatus sie kochaja, to mamusia moze zajsc w ciaze i potem rosnie jej brzuch a w nim dzidzia, ktora wychodzi potem przez pisie.
      Moja wersja dla dziecka 4-5 letniego.
      • nasenna Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 12.01.12, 17:51
        Moja córka lubi książki dla dzieci encyklopedyczne, więc rozmowa o jajeczku i plemniku łączących się ze sobą nie byla dla niej dziwna, a raczej dopełniła wiedzę z lektur. Miała 4,5 roku kiedy oczekiwała narodzin siostrzyczki. Pytała, którędy rodzi się dziecko, na wieść, że przez cipkę uśmiała się perliście i uznała, że to starsznie śmieszne. "Śmiałaś się, kiedy mnie rodziłaś" - zapytała big_grin big_grin big_grin
        Mocno wybierała się ze mną do szpitala na poród - bardzo chciała zobaczyć, jak dokładnie to dziecko wyjdzie wink musiałam uratować się informacją, zresztą prawdziwą, że dyrektor szpitala położniczego zabrania w nim wizyt przedszkolaków. Odpuściła wink
    • broceliande Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 12.01.12, 19:46
      Mój syn - teraz 7 lat - wie od dawna, że dziecko wychodzi pochwą (czyli tym, co mają dziewczyny, alternatywa siusiaka), i to jest naturalne, z tym, że ja nie mogłam tak urodzić i miałam operację brzucha zwaną cesarskim cięciem.
      Wybrałam "pochwę", ale jest wiele określeń.
      Tylko nie "pupa", błagam.
      Nie podoba mi się robienie z pochwy pupy, np. "umyj pupę z przodu", "krew ci bedzie leciała z pupy" (o miesiączce), sama tłumacz, a nie, że inne dzieci uświadamiają!
      • kanna Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 19.01.12, 16:22
        Ekchm... anatomicznie rzecz biorąc alternatywa siusiaka jest ujście cewki moczowej.

        Pochwa to jest specjalna dziurka, której chłopcy nie mają, i dlatego nie mogą rodzić dzieci.
        • broceliande Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 06.02.12, 17:56
          Więc pochwa jest alternatywą penisa.
    • sylwia.zawlocka Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 13.01.12, 00:15
      Pomocny może okazać się film: "Było sobie życie". Jest też odcinek o porodzie. Takie wspólne oglądanie może dużo ułatwić i jest się do czego odwołaćsmile
    • mondovi Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 13.01.12, 11:00
      Co prawda mam syna, ale od pierwszego pytania - jak się wydostał na świat - mówiłam prawdę, a nie, ze specjalną dziurką. Mówiłam też - przy okazji narodzin kuzynów, że czasami trzeba rozciąć brzuch, zeby dzieci się urodziły - i syn mówił po prostu - aha, czy to boli. Obejrzał na Animal Planet film o urodzinach tygrysków i zapytał, czy tak się właśnie urodził, potwierdziłam, syn przyjął do wiadomości. Pierwsze rozmowy na ten temat mieliśmy, gdy syn miał koło 3 lat.
    • stypkaa Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 13.01.12, 13:20
      Ja co prawda córki nie mam, ale o dziwo wink moi synowie też mnie pytali o to jak rodzą się dzieci smile
      Odpowiedziałam im zgodnie z prawdą, że wychodzą sipcią (u nas akurat funkcjonuje takie określenie, bo pochwa (chociaż teraz już znają też i takie) wtedy wydawała mi się zbyt medyczna, a cipka nie przechodzi mi przez gardło wink)
      Byli bardzo zadziwieni jak taka małą dziurką moze wyjść dziecko. No i rozmawialiśmy o tym.
      Było to już jakiś czas temu. Od dawna wiedzą też skąd się biorą dzieci, co to jest miesiączka, do czego służą podpaski etc. Mimo, że nie są dziewczynami smile
      Obecnie mają prawie 5 i 7 lat.
      • aqua48 Synów też to dotyczy. 13.01.12, 16:02
        Ja też nie mam córek, tylko synów i jak byli mali ulubionym tematem na dobranoc przez jakiś czas było: opowiedz jak ja się rodziłem. Przez jakiś czas moje dzieci uważały, że (ważna!) rola ojca sprowadza się do wezwania taksówki do szpitala, a miarę rosnącej ciekawości zwiększałam ilość szczegółów. Pamiętam jak kiedyś na pytanie zadane babci: a jak ty siusiasz, babcia nieco zbita z tropu odpowiedziała że tak jak oni, na co wnuki natychmiast ją poprawiły, że nie, bo panie siusiają pupcią. Musiała się tym faktem zgodzić smile
        Natomiast wcześniej, długo mieli zagwozdkę czy babcia (wszakże osoba nie posiadająca płci i chodząca najczęściej w spodniach) jest panem czy panią.
    • ciociacesia prawde od urodzenia :) 13.01.12, 16:02
      3 lata ma
    • guderianka Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 13.01.12, 19:15
      Prawdę
      Dziecko rodzi się przez pochwę. Czasami lekarz rozcina brzuch. Na pytanie skad się wzięło tam dziecko: mama z tatą kochali sie, byli blisko siebie, tata wsadził penisa do pochwy i plemnik połączył się z jajeczkiem, powstała komórka, która zaczęła się dzielić, dzielić , a teraz rośnie
      Gdy byłam w ciąży z Młodszą Starsza bardzo się emocjonowała,smarowała brzuch, gadała do dziecka, była z nami na usg zobaczyć jak to w srodku wygląda. Teraz obydwu (Starsza 11,5 roku, Młodsza 5,5 roku)pokazujemy zdjęcia z usg, planujemy tez zabrac na badanie usg. Młodsza w ogole jest fanką medycyny, ma sporo ksiązek medycznych i przyrodniczych, o człowieku, w tym serie Było sobie życie-którą "czyta"zawzięcie
    • basca_basca Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 13.01.12, 21:13
      To chyba nauczka na przyszłość, żeby nie zbywać dziecka "prostymi odpowiedziami, wg mamy dostosowanymi do wieku dziecka"wink

      > Wydaje mi się ,że jest za mała, aby
      > miała sobie wyobrażać ,że właśnie tędy dziecko dostanie się na świat.
      Myślę, że dzieci są w stanie wyobrazić wiele rzeczy i to akurat nie jest jakieś wybitnie abstrakcyjne.
      Zresztą jest chociażby krecik i poród:
      streemo.pl/Portal/3618,Film,GrzesiooTV_Krecik_i_porod_.html
      • andaba Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 14.01.12, 23:50
        Prawdę.

        Jak jeszcze rozumiem opory przy opowiadaniu jak się je robi, to juz rodzenie nie jest dla mnie żadny tematem tabu.
        • jakw Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 15.01.12, 08:06
          Rozejrzyj się za jakąś książką dla dzieci (czy to w bibliotece czy w księgarni) na ten temat - na pewno coś znajdziesz. Albo obejrzeć tego Krecika z Mamą Zajączkową (link chyba u Basca Basca) i od tego mieć punkt wyjścia do dalszych rozważań. I jak dziecko drąży temat to pamiętaj, że nie ma tu głupich pytań ani niestosownych do wieku.
          Teksty "dostosowane do wieku dziecka" działają tylko wtedy gdy dziecię bez twojego nadzoru 24/7 obraca się tylko w towarzystwie dzieci tak samo nieuświadomionych jak ono samo wink.
    • kanna Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 15.01.12, 22:04
      Panie mają trzy dziurki miedzy nogami - jedną do robienia siku, drugą kupy, a trzecią do wychodzenia dzidziusia/wchodzenia plemników do środka pani.
      Nazywa się ona pochwa, u małych dziewczynek jest zamknięta (zaciskałam pięść, żeby pokazać jak), otworzy się dopiero, jak obudzą się jajeczka w jajnikach.

      Przypomina golf, może się rozszerzać, jak golf, kiedy wkłada się głowę. Jak dzidziuś wychodzi, to ją rozszerza.

      "czy to boli?"
      "Tak, ale ja brałam znieczulenie, taki zastrzyk, który powodował, że nie czułam, jak boli. Ale czułam, jak się przeciskałaś. "

      Opowiadam prosto, konkretnie, bez eufemizmów. Moja córka przed 3 rokiem życia wiedziała już praktycznie wszystko, bo ja temat interesował. Ja po prostu odpowiadałam na pytania i czekałam na następne.

      Najważniejsze jest, żeby nie ściemniać i mówić wprost.
      Bo np. kiedy dziecko pyta "jak dzieci wychodzą z brzucha?"
      A matka odpowiada "Ty wyszłaś tak, że pan doktor rozciął brzuch i cie wyjął" to - choć w przypadku dziecka urodzonego przez cesarskie ciecie będzie to technicznie prawda - to nie jest to prawdziwa odpowiedź.
      Prawdziwa będzie, jak matka doda: Zwykle pan doktor nie potrzebuje rozcinać brzucha, bo dzieci wychodzą pochwą.

      Wersje o "pupie" znam, wiele dzieci tak mówi, bo rodzice nie używają słów na określenie pochwy i narządów płciowych. Nie różnicują.
      I np, dzieci maja pupy "przednie" i "tylne". Albo mają myć pupę z przodu i tyłu.
      • kalina_19 Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 15.01.12, 23:14
        wiecie co moj syn ma 7lat i nic nie wie, i nie uwazam zeby dziecko 7 letnie było gotowe aby wiedziec jak sie robi dziecko i co to pochwa, i nie pisze tutaj ze chłopcy tylko ze ogolnie takie dzieci.moj syn wie jak sie rodzi dzieci poniewaz miałąm c c. i chodz pisze gdzies na necie ze dziecko 5 letnie powinno znac prawde ja uwazam troche inaczej.mam zamiar trzymac dobry kontak z synkami ale nie teraz uwazam ze jest to za wczesnie.moj najstaszy syn wie ze mama i tata sie kochaja i dlatego maja dzieci,jakos sie nie intersuje -moze dlatego nie mam problemu hihih.
        • basca_basca Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 16.01.12, 11:06
          Ale przecież autorka wątku pisze wyraźnie: nie powiedziała swojemu dziecku (4,5lat) i inne dziecko ją za to "wyręczyło".
        • kanga_roo Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 16.01.12, 12:53
          no to gratuluję, ani się obejrzysz, jak koledzy w szkole go uświadomią (nie chcesz wiedzieć, w jakich słowach), i będa mieli ubaw z jego zakłopotania i niewiedzy. i Twój "dobry kontakt" może nie wystarczyć, bo dzieciak po takim uświadamianiu raczej nie będzie się zwierzał mamusi.
          mój syn tematy porodowe omawiał ze mną jako trzylatek, kiedy miała mu się urodzić siostra. nabyłam książkę "krecik i mama zajączków" i była to nasza ulubiona lektura (gdzieś zresztą pisałam, że jedyną osobą, która się zgorszyła w/w książką, był mój teść smile.
          natomiast kwestii zapłodnienia omawiać nie musiałam, wystarczył serial "było sobie życie", i "mała książka o miłości" Pernilli Stalfelt. z tą ostatnią było zresztą zabawnie, bo moje dzieci (6 lat i 3 lata) kompletnie nie zwróciły uwagi na przekrojowy rysunek pokazujący parę w czasie stosunku, natomiast z wielkim zainteresowaniem rozprawiały, czy i jak plemnik traci ogonek big_grin. ale ten rysunek ze szczegółami był, więc szkolne uświadamianie nam niegroźne.
          • madz-ia30 Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 16.01.12, 14:23
            Serdeczne dzięki wszystkim mamom za swoje wypowiedzi. Wszystkie są dla mnie ważne ,ale najbardziej podoba mi się wersja Kanny o trzech dziurkach i ,że jedna z nich otwiera się dopiero w odpowiednim czasie. Nie jestem osobą o jakiś staroświeckich poglądach , ale przyznam ,że myślałam ,że mam za małe dziecko ,aby o tym z nią mówić otwarcie. Jednak dzięki Wam zrozumiałam ,że nie ma sensu mówić tak ogólnikowo .....zresztą tym bardziej ,że cioteczna siostra mojej córki mnie wyręczyła . Gdyby nie jej "pomoc" wiem, że moje podejście na razie by dziecku wystarczyło i mogłabym stopniowo dodawać w miarę rozmów nowe fakty. Dzięki jeszcze raz i pozdrawiam
          • kalina_19 Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 16.01.12, 19:39
            powiem tak, jak ja byłam mała czyli 28lat w wieku 7 lat zastanawiałm sie z czego zrobic sukienke dla lalki barbi. moj syn nigdy sie nie pytał jak sie robi dzieci. i tylko dlatego moze nie jest uswiadomiony. moj mikołaj miał wychowanie seksualne a dokładnie film- ze rodzie moge byc innego koloru skóry inaczej mówic i jak robia siusiu dziewczynki a jak chłopcy ityle.i mysle ze jak dziecko zcazyna sie pytac to wtedy ejst gotowe aby sie dowiedziec wieciej.wink
            • basca_basca Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 16.01.12, 21:11
              Jak ja miałam 7 lat to też zajmowałam się innymi rzeczami. Choć pamiętam rozmowy z moja kuzynka na ten temat - kiedy one były nie wiem, w istocie dochodziłyśmy do dalekich od rzeczywistości wnioskówwink
              Ale teraz jest Internet! Dzieciaki mają DUUUUUUUUUUUUUUŻO większy dostęp do informacji. Pozostawione same z tą informacją mogą ją w sposób opaczny (czyt.wulgarny) zinterpretować. Dlatego wydaje mi się lepsza rozmowa wcześniej z dzieckiem. smile
              • marghe_72 Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 16.01.12, 23:43
                basca_basca napisała:

                > Jak ja miałam 7 lat to też zajmowałam się innymi rzeczami.

                Dzieci pytające o porody i rozmnażanie też zajmują się innymi rzeczami poza zadawaniem pytań na ww tematy..
                Ja tam nie pamiętam co robiłam mając lat 7..
            • kanga_roo Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 17.01.12, 09:17
              kalina_19 napisała:

              mysle ze jak dziecko zcazyna sie pytac to wtedy ejst gotowe aby sie dowiedziec wieciej.wink

              oczywiście. ale koledzy w szkole rzadko charakteryzują się taką delikatnością. sceny pokazujące seks stały się w filmach do tego stopnia powszechne, że niemal ich nie dostrzegamy, gazety dla dorosłych sa w każdym kiosku. no i, jak tu ktoś pisał, internet, gdzie możesz natrafić na różne cuda, nie tylko pana z panią.

              kiedy ja byłam mała, rodzice umawiali się ze znajomymi na wieczorne oglądanie kaset z filmami dla doroslych, przywiezionymi z zagranicy. a z wydawnictw mieliśmy w domu "sztukę kochania" Wisłockiej, z paroma czarno-białymi, schematycznymi rysuneczkami. co nie znaczy, że uświadamiać mnie musiały koleżanki.

          • jakw Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 19.01.12, 20:41
            Mnie też ta książka zgorszyła - i moją młodszą także - bo Krecik tam z jakimiś butelkami z mlekiem zasuwał wink
            • ciociacesia i smoczka mial 20.01.12, 10:28
              ale koniec koncow nie uzywal...
              • jakw Re: i smoczka mial 30.01.12, 22:00
                Jakiś wózek też miał - zupełnie nie wiadomo po co, bo zajączki od razu biegały wink
                • ciociacesia ogolnie to zachowywal sie 02.02.12, 14:19
                  jak typowa ciezarna. mnostwo gratow ktorych potem nawet nie uzyl smile
                  ale filmik lubie
        • marghe_72 Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 16.01.12, 20:09
          kalina_19 napisała:

          > wiecie co moj syn ma 7lat i nic nie wie, i nie uwazam zeby dziecko 7 letnie był
          > o gotowe aby wiedziec jak sie robi dziecko i co to pochw
          a, i nie pisze tutaj z
          > e chłopcy tylko ze ogolnie takie dzieci.moj syn wie jak sie rodzi dzieci poniew
          > az miałąm c c. i chodz pisze gdzies na necie ze dziecko 5 letnie powinno znac
          > prawde ja uwazam troche inaczej.mam zamiar trzymac dobry kontak z synkami ale n
          > ie teraz uwazam ze jest to za wczesnie.moj najstaszy syn wie ze mama i tata sie
          > kochaja i dlatego maja dzieci,jakos sie nie intersuje -moze dlatego nie mam pr
          > oblemu hihih.

          Bo??
          Radzę Ci zacząc z nimi rozmawiać bo jak ich uświadomi inne dziecko to może być niewesoło
        • kanna Odnośnie siedmiolatka... 19.01.12, 16:19
          W zerówce mojego syna rozmawiano o porodzie.

          Ogólnie dość, i jeden dzieciak powiedział "dzieci wychodzą pupą".

          Mój syn mi o tym opowiedział, ponieważ pani nie sprostowała tej wypowiedzi (a on wiedział, że jest inaczej, więc miał dysonans).

          Uważam, że pani mojego syna z zerówki jest rewelacyjnym pedagogiem i osobą - a jednak się zawstydziła i nie skomentowała (ewidentnie błędnej) informacji tamtego dzieciaka. Wiem, bo dopytałam ją o to.

          Wiec sobie myślę, że skoro to może być trudny temat dla pedagoga, to co dopiero dla rodzica...

          Polecam książkę "Skąd się biorą dzieci"
          www.empik.com/skad-sie-biora-dzieci-brykczynski-marcin,67735,ksiazka-p
          Ma rewelacyjne rysunki smile Moja córka uwielbiała plemniki lecące do jajeczka, a szczególnie tego, ze smutną minką "Ojej, on chyba już wie, że nie zdąży być pierwszy, mamusiu"

          Myślę tez, że technicznie dużo łatwiej jest opowiadać o rozmazaniu przedszkolakom - które wszelkie informacje przyjmują z dobrodziejstwem inwentarza, nie czując tabu -niż dzieciom starszym, które ten temat już krępuje.
        • jakw Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 19.01.12, 20:39
          kalina_19 napisała:

          > wiecie co moj syn ma 7lat i nic nie wie,
          Tak ci się zdaje...
        • kara_mia Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 25.01.12, 09:43
          twój syn chodzi do starszaków lub do szkoły...
          wiecie co moj syn ma 7lat i nic nie wie, i nie uwazam zeby dziecko 7 letnie było gotowe aby wiedziec jak sie robi dziecko i co to pochwa, i nie pisze tutaj ze chłopcy tylko ze ogolnie takie dzieci.(...) mam zamiar trzymac dobry kontak z synkami ale nie teraz uwazam ze jest to za wczesnie.
          moj najstaszy syn wie ze mama i tata sie kochaja i dlatego maja dzieci,jakos sie nie intersuje -moze dlatego nie mam problemu hihih.


          hi hi hi...
          się uśmiałam, ale w sumie przez łzy...
          Rodzice nie są ślepi, rodzice CHCĄ być ślepi i nie zauważać tego w jakich realiach żyje ich dziecko.
        • ophelia78 Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 30.01.12, 21:35
          >wiecie co moj syn ma 7lat i nic nie wie

          jesteś pewna?
    • gazeta_mi_placi Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 19.01.12, 10:30
      Załatw sobie cesarskie cięcie, nie będziesz musiała okłamywać córki.
    • agnen Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 19.01.12, 21:05
      Oczywiście prawdę... od kiedy byłam w ciąży z młodszym (Starsza miała 3,5 roku jak się urodził), zawsze rodzi się przez pochwę. Młoda wie gdzie ma pochwę. Nie jest to dla niej problemem.
    • maltry Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 20.01.12, 22:56
      Proponuję też dopytywać, jakiego zakresu odpowiedzi dziecko oczekuje. Już tłumaczę: moja obecnie 4,5 letnia córka jakiś czas temu przyszła z poważną miną pytając, jak się urodziła. Zapytałam ją, co dokładnie chciałaby wiedzieć (czy jakoś tak), a ona na to: "no mamusiu jak się urodziłam - w lutym czy w lipcu" big_grin O kwestie "techniczne" jeszcze nie dopytuje ale coś czuję, że to już coraz bliżej wink
    • asia_i_p Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 22.01.12, 22:17
      Moja córeczka w tym wieku wiedziała. Skwitowała to spokojnym stwierdzeniem "Aha, a ja myślałam, że otwiera się brzuszek i wyjmuje" czy jakoś tak. Za innym razem, kiedy znalazła podpaski i w zarysie wytłumaczyłam jej, na czym polega cykl miesięczny, pokojarzyła prawidłowo i zapytała "Czy ja też wyklułam się przez pupę?"
      Mówią, że dopóki nie wyprzedzisz pytań dziecka, to nie powiedziałaś mu za dużo.
      • gazeta_mi_placi Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 23.01.12, 00:22
        Ale w przypadku CC akurat jest przez brzuszek.
        A co do pupy to chyba jej wyjaśniłaś, że pupa służy jednakże do czegoś innego.
    • zebra12 Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 25.01.12, 05:48
      Stale oglądamy razem programy typu: "Ciąża z zaskoczenia" czy "Porodówka" na TLC. Przy tym się przecież rozmawia. Ale z tych filmów wiedzą dużo, mam wrażenie, że więcej niż niektóre kobiety na forum Ciąża i Poród smile
      Najmłodsza córka ma 5 lat.
      Wiedzą więc np o przodującej pępowinie, porodzie barkowym, pośladkowych, rzucawce, zakażeniu wód płodowych, rodzeniu łożyska, ciąży mnogiej (m.in. że można urodzić dwoje dzieci z różnych ojców).
      Te programy to stała pozycja w naszym tygodniowym menu telewizyjnym.
      Starsze córki (13 i 15 lat) oglądają jeszcze "Nastoletnie ciąże" na MTV.
      Ogólnie wszelkie programy medyczne są u nas stale na topie.
      • ziutka23 Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 27.01.12, 13:42
        Przodującej pępowinie, powiadasz?smile
        Jest jedynie łożysko przodujące, Zebro!
        • ciociacesia doprawdy? 27.01.12, 19:53
          a wypadniecie pępowiny?
          • zebra12 Re: doprawdy? 07.02.12, 17:56
            Właśnie dokładnie o tym piszę: gdy pępowina rodzi się przed dzieckiem...
    • attiya Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 02.02.12, 11:59
      a po co mówić, że lekarz wyjął? to tak jakbyś odbierała sobie kawał ciężkiej pracy w czasie porodu a chwała przypadła lekarzowi. No i dlaczego "córki" a nie dzieci? Synom już nie ma potrzeby opowiadać jak się rodzą dzieci?
    • tititu Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 14.02.12, 22:24
      Dzieciom opowiadam wszystko. O 3 dziorkach jak Kanna (porownaniez golfem jest czadowy dla malego dziecka), o tym, ze tatus i mamusia sobie pakuja i co i gdzie. smile
      Nawet sie ciesze, ze teraz w nizszym wieku pojawily sie w rodzinie ciaze, bo mozna na przykladzie ciotek opowiedziec co i jak.
      W sumie namotalam z miesiaczka, bo jakos nie mialam pomyslu jak to sprzedac 8 latkowi. Tak namotalam, ze sama sie nie zrozumialam.smile
      Za to pedofile, geje i lesbijki jakos tak same sie "opowiedzialy" jakbym tlumaczyla skad sie bierze katar.smile
      • tititu Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 14.02.12, 22:25
        o tym, ze tatus i mamusia sobie pakuja i co i gdzie
        > . smile
        Zanim mnie zlinczujecie: penis w pochwe, reszty na razie nie tykam. tongue_out
        • kanna Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 08.04.12, 23:33
          Jak moja córeczka zapytała o lesbijki, to jej odpowiedziałam "Wiesz, zwykle pan z panią się kochają, ale czasem pani z druga panią i wtedy się mówi "lesbijki" , albo pan z panem i się mówi "geje"

          Mała pomyślała, pomyślała, a potem mówi "To skąd oni biorą dzieci, mamusiu? Nie mają? " No i było pole do rozmowy o adopcji...
          • mama303 Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 10.04.12, 09:06
            kanna napisała:

            > Mała pomyślała, pomyślała, a potem mówi "To skąd oni biorą dzieci, mamusiu? Nie
            > mają? " No i było pole do rozmowy o adopcji...

            No i dziecko pomyśli że tylko geje i lesbijki adoptuja dzieci smile
    • prawdziwy_necik Re: Co odpowiadacie córkom na temat porodu? 29.04.12, 19:10
      Prawda i tylko prawda.Inaczej bedzie sie czula oszukana jej wiedza bedzie niedostateczna i inni ja beda nadal uswiadamiali a przez ciebie poczuje sie oszukiwana i straci zaufanie,jej wiek nie ma znaczenia tak naprawde,ona zrozumie.Tylko ty masz problem.
    • bye.bye.kitty od zawsze prawdę 06.05.12, 17:53
      i tyle.
      • agar2208 Re: od zawsze prawdę 08.05.12, 00:33
        Ja miałam cesarkę, więc może łatwiej mi było to opowiedzieć.
        Mam bardzo ciekawskiego 4-latka. Już jak miał niespełna 3 bardzo go ten temat interesował.
        Wyjaśniliśmy mu , ze tatuś dał mamusi do brzuszka ziarenko, z tego ziarenka powstałeś TY (czyli mój syn), rosłeś, rosłeś i kiedy nie mieściłeś się już w brzuszku, to pan doktor otworzył brzuszek i Cię z niego wyciągnął. Synek sam sobie dopowiedział, że " później pan doktor zamknął brzuszek, zszył i już było gotowe" (nie wiem skąd to wiedział, bo sam już dopowiedział)
        • bye.bye.kitty Re: od zawsze prawdę 08.05.12, 01:38
          zastanawiam się nad tym "łatwiej".
          Moje dziecko bardzo źle przyjęło info o tym, że istnieją cesarki jako takie. Dla niej to operacja, coś nieprzyjemnego, traumatycznego. Ja też pewnie nie umiałam o tym zbyt dobrze opowiedzieć, bo sama nie miałam cesarki.
          Pamiętam ze swojego dzieciństwa podobne wrażenie - gładko przyjęłam opowieści o porodach SN, a cesarskim cięciu dowiedziałam się później , chyba około zerówki i to było raczej przerażające. Zresztą, dzieci tak opowiadają w tym wieku o cesarkach mam, jak o jakims krwawym filmie;P
          • calineczka_777 Re: od zawsze prawdę 08.05.12, 12:29
            bye.bye.kitty napisała:

            Zresztą, dzieci tak opowiadają w tym wieku o ce
            > sarkach mam, jak o jakims krwawym filmie;P

            To ja mam akurat inne wspomnienia: jako dziecko rozmawialam wielokrotnie z kolezankami o porodzie przez povchwe i strasznie sie balysmy, ze tez tak musimy rodzic. Spodziewalysmy sie strasznego bolu, bo wyobrazalysmy sobie jak duza glowka niemowlecia przeciska sie przez taki maly otwor. Nawet pamietam kolezanke, ktora powiedziala, ze ona to nigdy nie chce dzieci, bo chyba umrze niz tak urodzi (choc nie wiem czy spelnila ta "grozbe",haha). Inna jeszcze kolezanka (juz w podstawowce) opowiadala nam, ze jej ciotka rodzila 2 dni a lekarze nic nie robili i ona sie meczyla i jej "pupka popekala" i nie mogla siedziec a poza tym miala "czerwone oczy" (swoja droga ciekawe skad to wiedziala - domyslam sie ze od rodzicow?). Wywolywalo to u nas przerazenie. Potem "odkrylysmy" cesarke bo inna kolezanka miala mame, ktora ja tak urodzila. I ta kolezanka opowiadala nam, ze jej mama jej mowila, ze to nie boli, bo dostaje sie takie znieczulenie a po tym jest mala blizna, bo jej mama jej to pokazala. Ogolnie z mnoich wspomnien z dziecinstwa jawi sie obraz porodu przez pochwe jako tortury, krew, bol, krzyki, cierpienie itp. a cesarka jako "cywilizowany", bezbolesny zabieg. Tak wiec rozne sa opowiesci dzieci, bo dzieci tez rozne rzeczy slysza od matek.
            • calineczka_777 Re: od zawsze prawdę 08.05.12, 12:39
              bye.bye.kitty napisała:

              Zresztą, dzieci tak opowiadają w tym wieku o ce
              > sarkach mam, jak o jakims krwawym filmie;P

              To ja mam akurat inne wspomnienia: jako dziecko rozmawialam wielokrotnie z kolezankami o porodzie przez povchwe i strasznie sie balysmy, ze tez tak musimy rodzic. Spodziewalysmy sie strasznego bolu, bo wyobrazalysmy sobie jak duza glowka niemowlecia przeciska sie przez taki maly otwor. Nawet pamietam kolezanke, ktora powiedziala, ze ona to nigdy nie chce dzieci, bo chyba umrze niz tak urodzi (choc nie wiem czy spelnila ta "grozbe",haha). Inna jeszcze kolezanka (juz w podstawowce) opowiadala nam, ze jej ciotka rodzila 2 dni a lekarze nic nie robili i ona sie meczyla i jej "pupka popekala" i nie mogla siedziec a poza tym miala "czerwone oczy" (swoja droga ciekawe skad to wiedziala - domyslam sie ze od rodzicow?). Wywolywalo to u nas przerazenie. Potem "odkrylysmy" cesarke bo inna kolezanka miala mame, ktora ja tak urodzila. I ta kolezanka opowiadala nam, ze jej mama jej mowila, ze to nie boli, bo dostaje sie takie znieczulenie a po tym jest mala blizna, bo jej mama jej to pokazala. Ogolnie z mnoich wspomnien z dziecinstwa jawi sie obraz porodu przez pochwe jako tortury, krew, bol, krzyki, cierpienie itp. a cesarka jako "cywilizowany", bezbolesny zabieg. Tak wiec rozne sa opowiesci dzieci, bo dzieci tez rozne rzeczy slysza od matek.
              • calineczka_777 Sorry za potrojne wyslanie postu 08.05.12, 12:39
                J.w.
          • calineczka_777 Re: od zawsze prawdę 08.05.12, 12:37
            bye.bye.kitty napisała:

            > zastanawiam się nad tym "łatwiej".
            > Moje dziecko bardzo źle przyjęło info o tym, że istnieją cesarki jako takie. Dl
            > a niej to operacja, coś nieprzyjemnego, traumatycznego. Ja też pewnie nie umiał
            > am o tym zbyt dobrze opowiedzieć, bo sama nie miałam cesarki.
            > Pamiętam ze swojego dzieciństwa podobne wrażenie - gładko przyjęłam opowieści o
            > porodach SN, a cesarskim cięciu dowiedziałam się później , chyba około zerówki
            > i to było raczej przerażające. Zresztą, dzieci tak opowiadają w tym wieku o ce
            > sarkach mam, jak o jakims krwawym filmie;P
            • mala220 Re: od zawsze prawdę 08.05.12, 17:47
              kiedys uslyszalam od pewnej pani doktor ladne zdanie.
              Ze kazda mamusia ma specjalna dzierke, ktora otwiera sie tylko wtedy, gdy chce wyjsc dzidzius. Albo przez brzuszeksmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja