maggpie
12.01.12, 23:50
Witajcie ponownie
Jakiś czas temu poruszyłam na tym forum
pewien problem. Mój starszy synek ukradł dwa razy słodycze w sklepie. Wytłumaczone mu zostało dlaczego to karygodne - udał się też do sprzedawczyni, aby przeprosić i oddać pieniądze. Odbył również karę.
Myśleliśmy, że to załatwi ostatecznie sprawę, ale niestety kilka dni po Nowym Roku ściągnął kolejnego batona ze sklepowej półki.
Ustaliliśmy między sobą, iż kiedy to nastąpi mąż wiezie go na komendę do znajomego policjanta.
Mały został więc tam kilka dni temu zaprowadzony. Policjant dał mu pouczenie, a mąż pokazał na zakratowaną celę i postraszył, iż złodziejaszków takich jak on się w nich zamyka i że jak jeszcze raz coś ukradnie to pójdzie do niej siedzieć.
Synek się rozpłakał, zaczął krzyczeć, że nie chce siedzieć w więzieniu. Że już nie będzie, że przeprasza itd. itp.
Trochę to drastyczne, ale chyba okazało się skuteczne. To, iż zobaczył wszystko na żywo miało nieprzecenione znaczenie. Wątpię, że jeszcze cokolwiek będzie próbował ściągać z półek.
To wszystko w ramach podsumowania rozważań z poprzedniego wątku.
Jeśli macie podobne problemy z dziećmi, a łagodniejsze metody nie skutkują - polecam wszystkim naszą metodę! Działa pierwszorzędnie i w 100%!