z cyklu- co byscie zrobily

    • kota_marcowa Re: z cyklu- co byscie zrobily 27.01.12, 20:30
      Bez przesady ludzie z ADHD to nie debile, a już 13latek dobrze rozumie co się do niego mówi. Olewactwa nie można tłumaczyć chorobą. Przyzwyczaił się, że mama zapłaci, wszystko załatwi, a jego i tak konsekwencje ominą. Ja wybrałabym wariant z zapłaceniem za bilet z kieszonkowego, tym bardziej, że w przyszłości będzie musiał ponosić konsekwencje swojego zachowania, a nie zawsze będzie w pobliżu mama, która sprawę załatwi.
      • mirmunn Re: z cyklu- co byscie zrobily 28.01.12, 09:46
        nie wiem, gdzie mieszkasz, ale czy nie możesz dostać duplikatu?
        dziecko ma legitymację i nr biletu a ty kupujesz go pewnie w jakimś punkcie, nie masz dowodu zakupu lub nie jest to rejestrowane w punkcie mpk czy pks?

        u nas bilety okresowe "ładuje się" elektronicznie i w przypadku zgubienia trzeba iść do punktu wydawania kart i zakodować bilet na nowej karcie magnetycznej koszt to chyba 8 zł, tyle płaci się za nową kartę magnetyczną

        jeśli się nie da załatwić duplikatu , pokryłbym dziecku 1/2 czy 1/3, czy 3/4 (wg Twojego uznania) kwoty za bilet, w nagrodę że 6 mcy nie zgubił, ale jakąś część kwoty musiałby dopłacić z kieszonkowego
        • mirmunn Re: z cyklu- co byscie zrobily 28.01.12, 09:52
          doczytałam, ze mieszkasz na wsi, ale może na podstawie dowodu zakupu ci wyrobią nowy bilet? nie zaszkodzi spytać w pks- ludzie przecież czasem gubią bilety.
          • mirmunn Re: z cyklu- co byscie zrobily 28.01.12, 09:54
            i wtedy zabrałabm dziecko z sobą, aby uczestniczyło w tym całym załatwianiu i wiedziało, ile to czasu i zachodu kosztuje (nawet jeśli ma ADHD, to chyba zrozumie :0)
            • mruwa9 Re: z cyklu- co byscie zrobily 28.01.12, 10:27
              Jak pisalam, wyskoczyc z kasy na nowy bilet nie jest problemem dla mojego portfela, chodzi o zasade.
              Skonczylo sie tak: bilet w koncu sie znalazl ( w przedziwnym miejscu, ale na szczescie sie znalazl). Dziecko odebralam ze szkoly (tez na szczescie, bo mialo przemoczone buty i nie daloby rady pokonac takiej trasy w mokrych butach), a po przemysleniu stwierdzilam, ze tego typu kara, jak marsz do domu piechota, pewnie i tak nie odnioslaby pozadanego skutku, bo mamy ogromny problem z wyciaganiem wnioskow..podejrzewam, ze to jest wpisane w diagnoze: niezaleznie od tego, ile razy bylby w ten sposob ukarany, nastepnym razem pewnie powtorzy dokladnie to samo, bo nie potrafi przewidywac konsekwencji swoich dzialan. A kara, ktora nie odnosi pozadanego skutku, jest bez sensu. A w tym przypadku bylaby jeszcze okrutna.Wiosna, w cieply, jasny dzien- to inna rozmowa.
              Zreszta diagnoza diagnoza, ale nie chce robic z niego osoby uposledzonej. Wiem, ze wiele z tych umiejetnosci, ktore innym, zdrowym dzieciom przychodza naturalnie, i automatycznie, sa niejako wchlaniane przez skore, moj syn musi przyswajac aktywnie, aktywnie i swiadomie sie uczac. Ze przychodzi mu to pozniej, trudniej i wolniej, niz rowiesnikom, ale w koncu sie uda. Musi sie udac i nad tym pracujemy. Cel jest jasny: zdolnosc do samodzielnego, doroslego zycia. W koncu wiekszosc ADHDowcow ja osiaga, a ja znam moje dziecko i wiem, ze sobie poradzi. Tylko, ze droga do tego celu jest trudniejsza i bardziej wyboista w naszym przypadku smile
              • lola211 Re:nie trzeba miec ADHD 28.01.12, 10:37
                Moja kolezanka ma syna.Inteligentny, nad wiek rozwiniety, rowiesnik twojego.Od kiedy pamietam, wiecznie cos gubi.Kurtki, czapki, rekawiczki, plecak, itp itd.Taki typ po prostu.Roztargniony.Nie robi tego specjalnie, po prostu nie jest w stanie tego ogarnąc.
                Coz,nikt nie jest idealny.
              • mirmunn Re: z cyklu- co byscie zrobily 28.01.12, 10:37
                cieszę się, że bilet odnaleziony, a przy zakupie nastepnego możesz na wszelki wypadek zapytać o duplikaty
                bardzo ładnie napisałaś o swoim dzieciaku- łatwiej mu na pewno z tym ADHD jeśli ma taką fajną mamęsmile
                na pewno mu się uda stać się samodzielnym z tak mądrym wychowaniem
    • deszcz.ryb Re: z cyklu- co byscie zrobily 28.01.12, 11:39
      A czy biletu nie da się "odzyskać"? Np. w Krakowie jeżeli zgubisz ważny bilet okresowy, to idziesz do siedziby mpk, tam płacisz oszalamiającą sumę 6 złotych i otrzymujesz duplikat karty miejskiej z zabukowanym "poprzednim" biletem. Może u was też jest taka możliwość?
    • 1borgia Re: z cyklu- co byscie zrobily 28.01.12, 12:26
      ostatnia rzecza na swiecie jaka zrobilbym to ukaralbym wlasne dziecko za zgubiony bilet, dokument, stluczony wazon, zespsucie czegokolwiek.
      po prostu rzeczy materialne zepsute, zagubione czy nie nie maja dla mnie znaczenia.

      a jesli chcesz naprawde ukarac swoje dziecko to wyrzuc je z domu zanim samo odejdzie. dzialanie bedzie adekwatne zarowno do twojej rodzicielskiej milosci jak i przewinienia dziecka.
      klaniam sie,
      borgia
    • yenna_m Re: z cyklu- co byscie zrobily 28.01.12, 12:31
      kupiłabym nowy i zakomunikowała, że następnym razem finansuje sam
    • kocie_ogony Re: z cyklu- co byscie zrobily 28.01.12, 12:37
      Punkt 3 jest dobry.
      Przecież nie zgubił biletu specjalnie.
    • malwa51 Re: z cyklu- co byscie zrobily 28.01.12, 16:24
      Mieszkasz chyba w Szwecji z tego co rozumiem? W niektorych regionach te karte mozna zarejestrowac i wtedy z tego tytulu sa jakies bonusy, m in blokada w przypadku kradziezy. Zima nawet 13 latka nie puscilabym po ciemku przez bezdroza, chyba ze sa tam sciezki rowerowe albo przynajmniej ubite, jako tako oswietlone, nie zupelne odludzie i zima nie bardzo zimna. Wies wsi nierowna wink

      Moze w gre wchodzilby rower? Nie wiem, jak roztrzepane jest Twoje dziecko, moj kolega z ADHD i czyms jeszcze 5 rowerow zaprzepascil. Glownie przez to, ze zapominal o blokadzie.(Czytalam, ze karta znaleziona ale tak gdybnelam na przyszlosc, o ile z Twoim dzieckiem taka rowerowa opcja wchodzi w gre)
      A wracajac do karty - zeby nie splynelo jak po kaczce, to bralabym z jego kieszonkowego czy przyjemnosci a konto ewentualnego zakupu nowego biletu. Wiosna/ latem ew. 6 km wchodziloby w gre, ale to juz zalezy od miejsca zamieszkania.
      • 1borgia Re: z cyklu- co byscie zrobily 28.01.12, 19:48
        mozna by rower lancuchem do nogi dziecka przyczepicsmile
        borgia
        • malwa51 Re: z cyklu- co byscie zrobily 28.01.12, 19:54
          Ty sie smiejesz, a ja kiedys pojechalam rowerem do skepu, "zacumowalam", spedzilam w sklepie czas jakims, po czym wyszlam i poszlam sobie piechota do domu tongue_out Zapomnialam, ze przyjechalam big_grin tez jakies 5 km w jedna strone... tongue_out
        • mruwa9 Re: z cyklu- co byscie zrobily 28.01.12, 19:55
          1borgia napisał:

          > mozna by rower lancuchem do nogi dziecka przyczepicsmile

          Taa... breloczek do kluczy big_grinD

          A na serio-pisalam wyzej, ze sprawa zakonczona, bilet znaleziony i nie w kasie byl problem. Mieszkamy w zbyt pagorkowatym miejscu, nie puscilabym dziecka zima rowerem do szkoly, w bezsnieznych porach roku nie ma problemu, zima jest za slisko na tych naszych stromiznach, dopiero bym sie bala o wybite zeby i roztrzaskane czaszki.To juz lepiej piechota , mozna i kije dokupic, dla lepszego marszu. Kolejna opcja przewidywala, ze mlody sam kupuje pojedynczy bilet autobusowy na powrot do domu. Ale juz posprzatane. teraz rozmawiamy o tym, co on sam proponuje na przyszlosc, jakie ma pomysly na to, zeby uchronic bilet przed zgubieniem. Niech sam poglowkuje i wymysli cos, co ma szanse dzialac.
          • verdana Re: z cyklu- co byscie zrobily 27.02.12, 09:07
            Uchronic bilet przed zgubieniem można wyłącznie dorastając. Moje doświadczenie uczy, ze bilety przestają znikać regularnie, kiedy ich posiadacz ma min. 15 lat. Nic innego nie działa.
    • camel_3d Re: z cyklu- co byscie zrobily 27.02.12, 23:01
      kazdemu moze sie zdarzyc...

    • asia_i_p Re: z cyklu- co byscie zrobily 28.02.12, 21:16
      Zastanowiłabym się, czego oczekiwałabym w takiej sytuacji od swojego męża i zrobiła dokładnie to.
    • ola33333 Re: z cyklu- co byscie zrobily 02.03.12, 05:03
      kupilabym dziecku nowy bilet, zwracajac uwage, zeby bardziej uwazalo. Ewentualnie nalezaloby przemyslec jak ma ten bilet przechowywac itp...

      Pamietam taka sytuacje, jak zginal mi portfel i wlasnie ostatni raz go mialam placac w autobusie za bilet. Portfel zniknal.. a dzieckiem juz bynajmniej nie bylam i na ADHS nie cierpie..
      Chyba ktos mi ukradl, choc jestem ostrozna z natury, wiec moze sie zdarzyc, tym bardziej dziecku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja