gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu innego

10.04.12, 09:13
Co Waszym zdaniem powinni zrobić rodzice, gdy ich dziecko uczestniczy w akcji szkolnej gnębienia jednego ucznia?
Przy okazji rozmów świątecznych rodzinnych wyniknął ten problem i zdania były podzielone od mocnych reakcji rodzicielskich do niewtrącania się.
    • krecik Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 10.04.12, 10:07
      Zareagowac - to chyba oczywiste? Nie rozumiem podejscia "nie wtracac sie". Ciekawe, co by owe osoby opowiadajace sie za takim postepowaniem zrobily, gdyby to ich dziecko znalazlo sie na miejscu ofiary, a rodzice napastnikow nie chcieliby sie wtracac...

      Ag
    • morekac Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 10.04.12, 10:08
      Ja bym jednak się wtrąciła.
    • yula Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 10.04.12, 10:39
      te od niewtrącania sie niech pomyślą że to ich dziecko jest gnębione.
    • asia_i_p Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 10.04.12, 10:57
      Najpierw bym się nieźle załamała, bo to dla mnie byłaby jedna z gorszych możliwych porażek rodzicielskich.
      Potem - zależy od wieku dziecka. Wczesnej podstawówce można wybaczyć "pójście za stadem" i seria pogadanek wystarczy. W późniejszej podstawówce może wspólne obejrzenie jakiegoś filmu, ale także wyraźne okazanie, że uważam to za złe, że jestem ostro zawiedziona zachowaniem dziecka. I - o ile rodzice pokrzywdzonego by się na to zgodzili - wymagałabym przeproszenia poszkodowanego.
      W gimnazjum czy liceum pogadanka, szlaban, na pewno odizolowanie od współsprawców na pewien okres przynajmniej poza zajęciami lekcyjnymi - nie wyobrażam sobie, że moje dziecko komuś dokopuje w szkole, a potem z innymi dokopywaczami idą sobie na pizzę czy do kina. Przy braku skruchy zagroziłabym zmianą klasy/ szkoły i groźbę wykonała. Wiem, że to utrudnia naukę, ale tu chodzi o sprawy najzupełniej podstawowe, wobec których edukacja musi zejść na plan dalszy, trudno.
    • jotde3 Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 10.04.12, 11:25
      mama303 napisała:
      > Co Waszym zdaniem powinni zrobić rodzice, gdy ich dziecko uczestniczy w akcji s
      > zkolnej gnębienia jednego ucznia?

      zakładam że ich dziecko nie przyszło do nich i nie powiedziało " mamo, tato , gnębie kolege "
      tylko dowiedzieli sie tego z zewnątrz . w takim razie należy sprawdzić czy faktycznie może dochodzic do takiej sytuacji . pewności pewnie nie uzyskamy wiec należy przeprowadzić z dzieckiem rozmowe profilaktyczną w zależności od prawdopodobieństwa zdażenia i jego w nim udziału że :
      1) takie zachowanie to zło
      lub 2) że jak sie potwierdzi to bedzie żle
      • mama-ola Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 12.04.12, 11:57
        > zakładam że ich dziecko nie przyszło do nich i nie powiedziało " mamo, tato , g
        > nębie kolege "

        A moje dziecko mi powiedziało. A konkretnie brzmiało to jakoś tak: my się śmiejemy z Miłosza, że ma takie imię, a mi przyszło jeszcze do głowy, że mu powiem... i tu szły jakieś przekręcenia tego imienia, które wydały się memu dziecku dowcipne.

        Od razu uznałam, że to może być gnębienie, że temu Miłoszowi może nie być w smak robienie sobie jaj z jego imienia i tworzenie jakichś odimiennych neologizmów. I powiedziałam synowi, co o tym myślę - że tak nie wolno, że nie należy wyśmiewać ani imion, ani nazwisk, że nie wolno grupą umawiać się na wyśmiewanie jednej osoby itp. itd. Dosyć długo mu tłumaczyłam, co może być w tym nie tak.

        Więc nie zgodzę się z przedmówczynią, że dziecko raczej się nie przyzna rodzicom. To świadome - pewnie nie. Ale małe dziecko, niezdające sobie sprawy z tego, że to może być gnębienie, opowiada czasem o tym. I wtedy jest to pole do wychowywania, do socjalizowania własnego dziecka, do tłumaczenia mu norm pożycia społecznego (że tak górnolotnie zakończę smile).
    • mama-ola Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 10.04.12, 12:01
      Jak mój syn mi opowiada takie historie, to niewątpliwie jest ciekaw mojej opinii. I ja mu wtedy mówię swoją opinię na ten temat. Wychowuję, innymi słowy.
    • camel_3d Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 10.04.12, 12:28
      isc porozmawiac z nauczycielem i dyrektorem..zamykanie oczu na takie problemy nie jest rozwiazaniem...to przyzwolenie...
      • bi_scotti Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 10.04.12, 14:00
        Reagowac nalezy szybko i stanowczo wlaczajac w to szkole, z nadzieja ze pozostali rodzice gnebiacych tez zareaguja. W ogole nie rozumiem podejscia "nie wtracac sie".
    • scher Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 10.04.12, 15:04
      mama303 napisała:

      > Co Waszym zdaniem powinni zrobić rodzice, gdy ich dziecko uczestniczy w akcji szkolnej
      > gnębienia jednego ucznia?
      > Przy okazji rozmów świątecznych rodzinnych wyniknął ten problem i zdania były podzielone
      > od mocnych reakcji rodzicielskich

      Mocnych jakiego rodzaju?

      > do niewtrącania się.

      Interesujący pogląd, delikatnie mówiąc. Jak to wyraziciele tej opinii argumentowali?
      • mojemieszkanie24 Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 10.04.12, 17:44
        Ukarać. Za bardzo się cackasz z dzieckiem, jeżeli pytasz to znaczy że masz jakieś wątpliwości. Milczenie to przyzwolenie na takie działanie. Oczywiście dziecko tez powinno przeprosić gnębionego kolegę.

        U mnie jedna dziewczynka w grupie caly czas zaczepiała swoją koleżankę. Nie pomagały rozmowy, kary, nagradzanie za dobre zachowanie, wysłanie na leżak- nic. Wręcz sie cieszyła jak jej zwracałam uwagę, bo potem ,,atakowała" ze zdwojoną siłą. Wszytsko bylo do momentu jak cały dzień spędzila w przedszkolu bez zabawek- po prostu siedziała przy pustym stoliku jak inne dzieci się bawiły czyli w sumie 10 godzin ( odjąć czas na posiłki, zajęcia edukacyjne i wyjście do ogródka przedszkolnego gdzie też stala przy mnie). Po prostu zero przyjemności, nie pomagały jej blagania i krzyki. No i co ? Od dwóch tygodni bawi się ładnie z koleżanką i jej nie zaczepiaj.

        • morekac Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 10.04.12, 19:17
          Scher się za bardzo cacka?! smile
    • benita-72 Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 10.04.12, 18:05
      Rozmawialas z dzieckiem, na czym konkretnie polega to gnebienie?
    • canuck_eh Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 11.04.12, 02:45
      Ciekawe podejscie by sie nie wtracac.Ciekawe czy bedzie takie samo jak jego dzieciaka beda gnebic.
      Tak jak wczesniej forumowiczki pisaly - dowiedziec sie dokladnie co i jak i przede wszystkim porozmawialabym z rodzicami gnebionego dziecka i kazalabym dziecku przeprosic za swoje zachowanie i upewnilabym sie by wiecej tego nie robilo.Dotego umoralniajaca gadka ze tego sie nie robi.Ja mlodsze to dac spokoj, jak starsze i nie ma zamiaru przestac to zapowiedziec o konsekwencjach i wykonac - z przeniesieniem do innej szkoly nawet jezeli to ostatnia klasa.
      Zastanow sie jakbys sie czula jakby to bylo twoje dziecko i przede wszystkim powiadomilabym szkole.
      Tragedia w Polsce jest to ze ludzie sie boja mowic.Zauwazylam to jak byli tu nasi znajomi i z niedowierzaniem patrzyli na nas jak zglosilismy do Park rangers moronow ktorzy zaklocali nocna cisze swoimi wyglupami i wlaczaniem alarmu samochodowego.Zdziwili sie ze bez zadnego chowania sie zglosilismy sie i jak przyjechali na nasze pole namiotowe to paluchami pokazalismy ktorzy to.I pytanie czy sei nie boimi.Czego?Kolesie na zbity pysk wylecieli z parku tego samego dnia z wilczym biletem na kolejne 5 lat i to nie tylko do tego parku ale wszystkich w prowincji Ontariosmile
      • mojemieszkanie24 Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 11.04.12, 10:03
        czemu jak młodsze to dać spokój ? nie rozumiem...
        • morekac Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 11.04.12, 10:25
          Mam wrażenie, że chodziło o to, że młodsze pouczyć, ma przeprosić i liczyć na to, że nie będzie recydywy, a starsze ochrzanić i zapowiedzieć straszliwe konsekwencje.
          • verdana Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 11.04.12, 14:00
            Rozumiem, ze gnębienie naprawdę miało miejsce, a nie są to tylko plotki.
            Jest to jeden z niewielu momentów, kiedy nie tylko bym się wtrąciła, ale nakazała przeproszenie sprawcy, zaprzestanie praktyk, ukarała surowo za dotychczasową działalność (chyba, ze dziecko było np. szantazowane). W razioe rewcydywy dziecko zmiewiłoby szkołę na bardzo, bardzo odległą od poprzedniego towarzystwa. Nie mówiąc już o tym, ze w domu zapoznałoby sie z przypadkiem gnębienia osobiście.
            • mama303 Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 11.04.12, 17:51
              Tak gnębiony jest chłopiec - IV klasa sp, chłopiec bynajmniej nie aniołek. Sprawy zaszły dośc daleko, interweniowali rodzice chłopca, którzy podobno sami są dośc agesywni w swych reakcjach.
              Mimo wszystko ja byłam zdziwiona patrzeniem jednak moim zdaniem przez palce na to co robi mój kuzyn, chłopiec wydawałoby się rozsądny i dobrze ułozony. Jego rodzice tłumaczyli go, że podąża za grupą. Były podobno jakies rozmowy wychowawcze ale jak dla mnie mało stanowcze.
              • verdana Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 11.04.12, 18:05
                "Podążanie za grupą" jest chyba właśnie tym, co nalezy tępić, a nie używać do usprawiedliwiania.
                • mama303 Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 11.04.12, 18:41
                  verdana napisała:

                  > "Podążanie za grupą" jest chyba właśnie tym, co nalezy tępić, a nie używać do u
                  > sprawiedliwiania.

                  Nie zawsze ale w tym przypadku tak.
                  • verdana Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 11.04.12, 18:55
                    Zawsze. Bez wyjątku. Bezrefleksyjne podążanie za grupą należy tępić ogniem i mieczem.
              • scher Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 11.04.12, 22:11
                mama303 napisała:

                > Jego rodzice tłumaczyli go, że podąża za grupą.

                Gdyby mój syn w takiej sytuacji "podążał za grupą", to miałby z ojcem silnie do czynienia.
              • jakw Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 12.04.12, 07:56
                mama303 napisała:
                >Jego rodzice tłumaczyli go, że podąża za grupą.
                Spytaj się ich czy jeśli dziecko będzie w tym podążaniu za grupą właziło na słupy wysokiego napięcia lub bawiło się w obrzucanie samochodów kamieniami to też im nie będzie przeszkadzało...
          • canuck_eh Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 11.04.12, 22:26
            Dokladnie mi o to chodzilo.Wyszlabym z zalozenia ze mlodsze jeszcze zbytnio nie wiedzialo ze tak nie mozna.mialam przyklad z corka - stala sie obiektem kretynskiego dowcipu - corka kolezanki zostala wciagnieta w cala zadyme nie zdajac sobie sprawy z konsekwencji - wyjasnilismy jej co z tego moze wyniknac.Dziewczyna nie wiedziala - przeprosila moja corke.Moja wiedziala jakie konsekwencje moga byc podrozek i tego co moze byc jak dziewczyna( inna) zrealizuje to co mowi.Wiec corka kolezanki nie byla w zaden inny sposob przez sowja matke ukarana, natomiast starsze dzieciaki i owszem bo poszlam do szkoly do dyrektora.Corka kolezanki miala tez pogadanke bo w sumie byla w to wszystko wplatana i wiedziala ze kare w szkole bedzie musiala poniesc i wziela to na barki lepiej niz starsze dziewczyny.
    • jakw Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 12.04.12, 07:48
      Ja bym reagowała - choćby zgłaszając sprawę wychowawczyni. Ona powinna wiedzieć, że jest taki problem w klasie. Może to i donos na własne dziecko, ale to gnębione i tak ma gorzej.
      • mojemieszkanie24 Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 12.04.12, 08:58
        dlaczego niektórzy tutaj boją się karać własne dziecko ? to mnie zastanawia... Rozmawiać to możesz wtedy, jak dziecko nie uważało i stłukło szybę sąsiadowi w oknie ( chociaz i wtedy powinno odpracować koszt szyby chociażby grabiąc trawę czy wykonując inne czynności, ktorych nie wykonuje). ale znęcanie się nad innymi i wy chcecie rozmawiać ?

        Za moich czasów ( mam teraz prawie 25 lat) to dostałabym lanie, mama by ze mną porozmawiała i wiecej bym nie pomyslała o tym żeby kogos zaczepiać. Teraz widze jakiś strach przed dzieckiem uncertain
        • marina2 Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 12.04.12, 09:35
          w klasie jednego z naszych dzieci/1gimn/ była osoba prześladowana i był główny prowodyr za którym część klasy jako stado owiec sobie poszła.z ulgą dowiedziałam się na zebraniu ,ze moje dziecko nie było owieczką.
          zarówno szkoła / wychowawczyni jak i rodzice szybko interweniowali .prześladowca został przeniesiony do innej szkoły! dojazd ma masakryczny. do dzisiaj w klasie są prowadzone warsztaty z psychologiem.prześladowanie polegało na gnębieniu psychicznym dość wątłego chłopca.
        • morekac Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 12.04.12, 09:49
          A dlaczego uważasz, że nie powinno się przede wszystkim porozmawiać, zwłaszcza z dzieckiem młodszoszkolnym? Myślisz, że sama kara bez rozmowy załatwi sprawę?
          Ze starszym też się powinno przede wszystkim porozmawiać, aczkolwiek obawiam się, że w moim wykonaniu przypominałoby to monolog typu tzw.'zje..ka'.

          jak dziecko nie uważało i stłukło szybę sąsiadowi w
          > oknie ( chociaz i wtedy powinno odpracować koszt szyby chociażby grabiąc trawę
          A jeśli uważało i pomimo to stłukło? wink
        • stypkaa Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 12.04.12, 10:01
          > Za moich czasów ( mam teraz prawie 25 lat) to dostałabym lanie,

          Dzięki Bogu, czasy się zmieniły. A tak w ogóle to `świetna` metoda, na zasadzie "nie bij, bo dostaniesz lanie" uncertain
          Dziecko powinno ponieść konsekwencje jak najbardziej, ale nie lanie ma być tą konsekwencją!!
          • scher Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 12.04.12, 10:45
            stypkaa napisała:

            > > Za moich czasów ( mam teraz prawie 25 lat) to dostałabym lanie,
            > Dzięki Bogu, czasy się zmieniły.

            Ale pozwolisz, że niektórzy rodzice pozostaną nieprzekonani do tych "nowych czasów", czy też twoja - uwaga nowomowa! - tolerancja i - uwaga na język miłości! - akceptacja to poglądy wybiórcze i nie sięgają aż tak daleko?
            • stypkaa Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 13.04.12, 11:29
              > Ale pozwolisz, że niektórzy rodzice pozostaną nieprzekonani do tych "nowych cza
              > sów",

              Ależ proszę smile Na szczęście żyjemy w wolnym kraju. Na szczęście też pewne zachowania są zabronione i karalne - i bicie do nich należy.
              Pozwól też, że nie będę się wdawać z Tobą w dalszą dyskusję, którą uważam za bezcelową.
              • scher Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 13.04.12, 13:58
                stypkaa napisała:

                > Na szczęście żyjemy w wolnym kraju.

                Akurat.
    • stypkaa Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 12.04.12, 10:07
      > Co Waszym zdaniem powinni zrobić rodzice, gdy ich dziecko uczestniczy w akcji s
      > zkolnej gnębienia jednego ucznia?

      To jest przemoc. A na przemoc TRZEBA reagować.
      Po 1. - rozmowa z dzieckiem. Po 2. - rozmowa z wychowawcą. Po 3. - jeśli sama rozmowa z dzieckiem nie pomogła i dziecko nie zaprzestało uczestnictwa w gnębieniu - dalsze konsekwencje, łącznie ze wspomnianym tu rozważeniem zmiany szkoły i otoczenia.
      • verdana Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 12.04.12, 19:38
        Akurat w tym wypadku lanie jest fatalnym rozwiązaniem. Lanie uczy, ze słuchamy silniejszego. Tymczasem dziecka, które podąża za grupą i silnym przywódcą bezrefleksyjnie należy tego własnie oduczać.
        • scher Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 12.04.12, 21:29
          verdana napisała:

          > Lanie uczy, ze słuchamy silniejszego.

          Idąc tym tokiem rozumowania, każda kara uczy wyłącznie tego, że słuchamy silniejszego.
          • jakw Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 12.04.12, 23:02
            scher napisał:

            > verdana napisała:
            >
            > > Lanie uczy, ze słuchamy silniejszego.
            >
            > Idąc tym tokiem rozumowania, każda kara uczy wyłącznie tego, że słuchamy silnie
            > jszego.
            Kara cielesna - owszem. Kara polegająca na odcięciu małoletniego od kieszonkowego czy kompa siły fizycznej nie wymaga - chyba, że małoletni będzie stawiał opór zbrojny na przedpolach kompa albo używając gróźb karalnych i tortur zacznie wydobywać z rodzica pin do karty bankomatowej wink
            • scher Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 13.04.12, 00:37
              jakw napisała:

              > Kara polegająca na odcięciu małoletniego od kieszonkowego

              Strasznie niepedagogiczne. Uczy wyłącznie tego, że słuchamy tego, kto ma kasę i władzę, prawda? Gdzie tu miejsce na szacunek do biednych i słabych? Obrzydliwa przemoc zasadzająca się na przymusie ekonomicznym.

              > czy kompa

              Równie straszna kara. Uczy wyłącznie chęci zemsty, bo kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera.

              PS. Kto demagogią wojuje, ten od demagogii ginie.
              • maksimum Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 13.04.12, 02:20
                Ja mysle,ze ten caly watek to podpucha,bo z jednej strony Polacy uwazaja sie za bardzo cywilizowanych Europejczykow az tu nagle wyskakuja z mentalnoscia typu al-Kaida.
                My zniszczymy im WTC i nikt na to nie zareaguje!
                Albo sterrozryzujemy jakies pociagi w Hiszpanii i tez na to nikt nie zareaguje.
                Moze najwyzszy czas zebyscie mieli amerykanski charakter.Jak ktos was terroryzuje to trzeba mu tak dopier.... ze drugi raz juz takich pomyslow mial nie bedzie.
                • mama303 Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 14.04.12, 08:36
                  maksimum napisał:

                  > Moze najwyzszy czas zebyscie mieli amerykanski charakter.Jak ktos was terroryzu
                  > je to trzeba mu tak dopier.... ze drugi raz juz takich pomyslow mial nie bedzie

                  jakos Amerykanom to na złe wychodzi tongue_out
                  A Ty chyba nie doczytałes że chodzi o terroryzowanie jednego chłopca przez dużą grupę.
              • jakw Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 13.04.12, 20:54
                Na pewno jest to lepsza kara niż lanie kogokolwiek za lanie kogokolwiek - przynajmniej nie ma żadnego paragrafu na rodzica z powodu niedawania kieszonkowego lub zablokowania kompa wink. I jakoś łatwiej podlegająca negocjacjom obu stron niż w przypadku wcześniejszego władowania kilku pasków w pewną część ciała - tego już nie da się negocjować.
                PS
                Idąc twoim tokiem rozumowania to rodzice nie dający dzieciom deseru bo nie zjadły wcześniej mięska to chyba popełniają jakąś straszliwą zbrodnię...
                • scher Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 13.04.12, 22:52
                  jakw napisała:

                  > Idąc twoim tokiem rozumowania

                  Widzę, że pojęcie sarkazmu jest ci obce...
                  • jakw Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 14.04.12, 07:33
                    scher napisał:
                    > Widzę, że pojęcie sarkazmu jest ci obce...
                    Może dlatego, że przy czytaniu twoich postów należy wyłączyć najpierw funkcję sarkazmu.
          • stypkaa Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 13.04.12, 11:25
            >każda kara uczy wyłącznie tego, że słuchamy silnie
            > jszego.

            Brawo!! Cóż za niezwykle odkrywcze stwierdzenie z Twoich ust wink Szkoda, że prześmiewcze sad
            Jeśli chciałbyś dowiedzieć się co można stosować zamiast kar - polecam warsztaty dla rodziców. Choć szczerze wątpię, żebyś chciał się zmienić.
            • scher Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 13.04.12, 14:03
              stypkaa napisała:

              > Jeśli chciałbyś dowiedzieć się co można stosować zamiast kar

              No i wszystko na ten temat. Jesteś wynika z tego przeciwniczką kar jako takich. Umysł przesiąknięty antypedagogiką. Nie widzę możliwości porozumienia, gdy różnice sięgają najgłębszych przekonań i aksjologicznych podstaw wychowania.
          • verdana Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 13.04.12, 14:47
            Nie - kara, adekwatna do przewinienia uczy czasem po prostu tego, że sie postąpiło źle. Poza tym tu chodzi o msiłę fizyczną, bardzo ważną właśnie w grupie szkolnej - uczenie dziecka, ze silniejszy fizycznie to przywódca nie jest dobrą nauką.
            Miejmy nadzieję, zę większość dzieci traktuje jednak kary, jako wymierzane przez mądrzejszych i bardziej doświadczonych rodziców, a nie jako przez tylko silniejszych.
            • scher Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 13.04.12, 14:55
              verdana napisała:

              > Miejmy nadzieję, zę większość dzieci traktuje jednak kary, jako wymierzane przez mądrzejszych
              > i bardziej doświadczonych rodziców, a nie jako przez tylko silniejszych.

              Ale to jest Twoja teza, że kara fizyczna uczy dziecko tylko tego, że rację ma silniejszy.
              Dziecko przyjmuje karę prawidłowo właśnie dlatego, że rodzice są mądrzejsi, bardziej doświadczeni i cieszą się autentycznym autorytetem. Jeżeli tak nie jest, to nie tylko kara fizyczna, ale i każda kara będzie nieskuteczna.

              Każda kara jest metodą siłową.
              • verdana Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 13.04.12, 23:17
                W wypadku starszego dziecka, podatnego na wpływy przywódcy grupy - tak.
            • black_halo Re: gdy nasze dziecko uczestniczy w gnębieniu inn 14.04.12, 20:36
              Kazda kara jest wymierzana przez silniejszego i rodzic zawsze jest na silniejszej pozycji. Wiekszosc dzieci nie uderzy rodzica bo jednak czuje jakis respekt, bo to jest rodzic, zazwyczaj tez silniejszy. Slabszy kolega z kolei juz tej pozycji nie ma. To nie jest dobre i dzieci nalezy uczyc szanowania innych, bez wzgledu na wyglad, pochodzenie, status majatkowy ... i tego musi nauczyc rodzic ale jesli dziecko dreczy kolege to rodzic ma prawo ukarac. Moim zdaniem i tak robili rodzice, ustala sie zasady i sie ich trzyma a za zlamanie tych zasad jest kara. Podobnie kodeks karny ustawia, ze nie mozna jezdzic po wypiciu. I raczej nie ma, ze mozna jakos te zasady nagiac. Mozna miec szczescie i raz czy drugi nie zlapia a predzej czy pozniej tak. Podobnie powinno byc w domu, dziecko musi wiedziec, ze pewne rzeczy sa nieakceptowalne przez rodzicow, rodzice maja prawo ustalac wlasne zasady i wtedy jest dla wszystkich jasne co wolno a co nie. Zlamanie tych zasad grozi takimi a takim konsekwencjami i nie powinno byc dyskusji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja