justysia25
18.06.04, 13:39
Hej.
Tak sobie pomyślałam że może się Was poradze co zrobić w takiej sytuacji:
otóż przychodzi do mnie czasem sąsiadka ze swoimi dziećmi (5 lat córka i 2
latka synek) aby pobawiły się z moimi, a my sobie przy okazji pogadamy. Moje
dzieci to 3,5 roku córcia i 16m-cy synek. Moje dzieci raczej nie niszczą i
nie psują zabawek - czasem synek czymś rzuca no i jak jest tandetne to się
może popsuć. Ok, ale to moje dzieci niszczą swoje. A ostatnio na wizycie
sąsiadki jej synek połamał oparcie w jeździdle córci, tzn. ona już na nim nie
jeździ tylko synek - jakoś moje dzieci przez 2,5 roku tego nie zniszczyły a
tu wystarczyła wizyta małego łobuziaka. Któregoś razu córcia koleżanki oddała
mojej lalkę barbie (którą wcześniej pożyczyła) z poobgryzanymi nogami!
Tłumaczyłam córeczce aby nie pożyczała im swoich zabawek, ale ona jeszcze
chyba nie rozumie o co chodzi, a ja sobie myślę dlaczego obce dzieci mają
psuć nasze zabawki?? Już nie wspomnę że odłamał kółka od dwóch autek i
wcześniej nie oddali zegarka - bo nie było co oddawać. No i jak się zachować
w takiej sytuacji?? Ich mama po prostu jak zobaczyła że syn połamał oparcie,
zdjęła to z autka i autko zaniosła do dziecinnego pokoju. Mi głupio było
jakoś zwrócić jej uwagę. Co zrobić?? Przestać spotykać się z sąsiadką??
Pozdrawiam
Justyna