anatemka
21.06.04, 22:54
Na placu zabaw biega sobie roześmiana 2,5latka. Za nią chodzi jęcząca mama:
chodź juz do domu, prosze cię, chodźmy juz do domu... Dziewczynka radośnie:
nie!!! i biegnie na nastepna zjeżdżalnię. Mama za nią: proszę cię, chodźmy
juz do domu, dam ci cukierka... Dzwoni telefon komórkowy mamy: to tata. Mama
do niego: przyjedź po nas na plac zabaw, to może mała jak cię zobaczy zgodzi
sie pójść do domu...
żałosne.