czarna.perla
28.06.12, 00:45
Wiem, że tytuł wątku jest dośc mocny ale z punktu widzenia moich dzieci wygląda to własnie tak. Córka uwielbia brata, on jest dla niej ogromnym autorytetem, lubi być blisko niego, ściskac go. Syn wciąż powtarza, że jej nie lubi, że nie kocha, kiedy coś nabroi nie umie przeprosic, najwyżej odburknie jakieś wymuszone "przepraszam". Widzę, że małej jest przykro.
Dziś w drodze z przedszkola syn trzymał mnie za ręke w drugiej niosłam zakupy, córka też chciała się złapac więc poprosiłam syna żeby wziął ją za rekę, najpierw się ociągał, potem jakimś cudem pozwolił się jej złapać ale dosłaonie po paru metrach wyrwał jej ta rękę tłumacząc się, że po schodach za rękę juz nie idzie. Kiedy podał jej rękę była tak szczęśliwa, że nawet tego opisac nie potrafię, kiedy wyrwał miała łzy w oczach i mało brakowalo żeby się rozpłakała.
Bywa, że bawią się razem albo, że jej w czymś pomaga ale bywa też tak, że syn córkę podpuszcza obiecuje jej, że się z nią pobawi a za chwilkę mówi, że żartował.
Co zrobić żeby syn zbliżył się do córki, żeby przestał traktować ją jak wroga i zło konieczne?
Boje się, że jeśli ona wciąż będzie odpychana to w końcu przestanie szukac tej bliskości i będą się od siebie oddalać.
Między mną a moim bratem jest podobna róznica wieku jak miedzy moimi dziećmi- ja jestem starsza, kiedy byliśmy dziećmi to ja w ogień bym za nim poszła, jak złamał rękę to ja chciałam mieć ją złamaną byle tylko jego nie bolało. Nie potrafię zrozumieć dlaczego syn odrzuca córkę i to coraz bardziej.
Syn ma 7 lat, córka 4 i 3 mies.