Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie lubią "kujonów"

24.06.04, 13:41
Czytam i czytam i tak mnie zastanowiło - dlaczego nikt nie lubi kujonów? Ani
koledzy, ani prawdę mówiąc takze nauczyciele. A przecież to dzieci
spełniające wszystkie marzenia pedagogów - nie zawsze bardzo zdolne, ale
zawsze bardzo pracowite. W odniesieniu do uczniów możnaby - i słusznie -
mówić o zazdrości czy też niechęci do osób, ktore udawadniają, ze wszystkie
lekcje jednak da się odrobić. Ale kujonów nie lubią także nauczyciele
(zazwyczaj). Stawiają dobre stopnie, ale z odcieniem pogardy (Niezdolny, ale
jakie pracowity). Czy w charakterze tych dzieci coś szwankuje? Moze jest to
nirchęć do trochę bezmyślnego wykownywania wszystkich poleceń dorosłych, bez
głębszego zastanowienia się, czy są rozsądne. Faktem jest, ze w podrecznikach
od 220 lat pijawia się motyw "kujona" jako postaci negatywnej. Dlaczego?
Obserwuj wątek
    • saba76 Re: Dlaczego nie lubią "kujonów" 20.07.04, 19:08
      Mysle ze nikt nielubi nudnego cichego zapracowanego malego człowieczka,ktorego
      niestać na.: fantazje,szaleństwo
      To moje skromne zdanie
      A wogole kiedyś nauczyciel mojej klasy(podstawówka) powiedziala do kujona,który
      niezwial z lekcji " i po co tu siedzisz ,brak ci wyobraźni, przez ciebie musze
      tu siedzieć,a z chęcią poszlabym do domu"Był to koniec maja ,gdzie prawie nic
      sie niedzieje nowego ,a dzieci uciekaja do uciech zabawy na słońcu.
    • antonina_74 Re: Dlaczego nie lubią "kujonów" 20.07.04, 22:12
      To smutne ale rzeczywiście tak jest.
      Z drugiej strony - pracując jako nauczycielka wielokrotnie łapałam się na
      zupełnie irracjonalnej niechęci do takich nastolatków. Jakoś podświadomie woli
      się tych którzy są błyskotliwi ale leniwi od tych pracowitych bez "iskry".
      Pozdrawiam,
      Antonina
      • aszar.kari Re: Dlaczego nie lubią "kujonów" 26.07.04, 23:27
        Bo sie im zazdrosci sily woli i wytrwalosci. Jako dziecko zazdrosci sie
        nieswiadomie, jako dorosly czlowiek - bardzo swiadomie wiekszosc ludzi broni
        wlasnego lenistwa.Od czasow licealnych i uniwersyteckich zachowalam wsrod kilku
        "zdolnych ale leniwych" dwoch przyjaciol, ktorzy byli klasycznymi kujonami.
        Potrafili wyjsc w polowie imprezy zeby sie uczyc do klasowki czy egzaminu, nie
        pojsc do kina zeby skonczyc projekt, siedziec w pustej klasie gdy reszta zwiala
        z zajec. Jeden z Nich CODZIENNIE czytal dwie strony po francusku i dwie strony
        po lacinie zeby cwiczyc oba te jezyki - sam z siebie, bez przymusu z poczuciem
        "orki na ugorze", bo faktycznie ze zdolnosciami jezykowymi bylo u Niego krucho.
        Z pewna "przykroscia" i nieukrywana zazdroscia stwierdzam, ze obaj sa "kims" w
        swoich dyscyplinach. Ciezka praca jaka wkladali i wkladaja owocuje osiagnieciami
        zawodowymi, publikacjami, podrozami i szacunkiem otoczenia. Za wszystkie lata
        szkolno-uniwersyteckie teraz zbieraja swoje "zniwo" - dopiero teraz "zdolni ale
        leniwi" z naszego pokolenia potrafia docenic wartosc pracy i uczciwosc tej pracy
        jaka odznaczaly sie nasze kujony. Jeden wazny element nie do pominiecia - zaden
        z moich przyjaciol-kujonow nie odmowil nigdy pomocy przy wspolnej nauce lub
        pisaniu referatu. Moze dlatego udalo Im sie przetrwac lata nauki bez krzywdy ze
        strony reszty klasy i grupy. Moze dlatego, mimo przycinkow i zlosliwosci,
        zachowali przyjazn wielu z nas - leniwcow. Kujon kujonowi nierowny big_grin
      • judytak Hermiona to nie kujon 27.07.04, 10:59
        takich, jak Hermiona, którzy mają swoje zdanie, swoje zainteresowania,
        potrafią "się postawić" nauczycielom, uczestniczą w "przygodach", a poza tym
        dobrze się uczą, bo są ambitne, albo bo lubią - takich nie nazywa się kujonami

        kujon, to ktoś taki, który oprócz tego, że się dobrze uczy (że się dużo uczy),
        ma duży szacunek dla "prawa" i dla "autorytetów", w konflikcie np. klasy z
        nauczycielem bierze stronę nauczyciela, "przygód" dziecięcych,
        takich "zakazanych" potępia, nie uczestniczy, można mieć obawę, że będzie
        donosił, innymi dziedzinami, niż nauka (sport, muzyka itp.) się nie interesuje,
        jest w nich słaby, i nie ceni takich osiągnięć u innych...

        i już wytłumaczyłam, dlaczego taki kujon nie jest lubiany...

        natomiast jeśli ktoś ucznia w stylu Hermiony Granger nazywa "kujonem", jest to
        zwykła obelga, z zamiarem obrażania...

        pozdrawiam
        Judyta
    • wind-eye Re: Dlaczego nie lubią "kujonów" 24.08.04, 18:55
      moim zdaniem dlatego, że kujony są stawiane za wzór do naśladowania, ale tylko
      naukowy a nie towarzysko-społeczny, jak sądzę głównie na wywiadówkach;

      i potem rodzice przychodzą do domu i grzmią dziecku nad uchem "czemu nie jesteś
      taki jak X, on to się dobrze uczy! ty nigdy nie bedziesz taki jak on, skonczysz
      jako sprzataczka albo spawacz" i takie tam...a to tylko rodzi niechęć do X'a a
      nie motywuje do nauki

      a nauczyciele nie lubia, bo chyba zależy im na aktywizacji całej klasy, a tu
      rękę do odp. ciągle podnosi ta sama osoba i rozleniwia kolegów i koleżanki wink
      • anty-plandemia Re: Dlaczego nie lubią "kujonów" 04.12.21, 11:05
        to są winni rodzice - ze tak piorą głowy dzieciom. Pamiętam jak mi mowiła mamuśka, że po liceum to dopiero się jest kimś a ci po zawodówkach to dno. Jest na odwrót. Ci po studiach to najczęściej nieudacznicy szczególnie jak poszli dla mamusiek a nie dla własnego zainteresowania tematami, ludzie po zawodowkach zarabiają bardzo dobrze i mogą sobie decydować kiedy chcą pracować a kiedy siedzieć w domu z rodzinami. I zwykle nie maą tak wypranych umysłów jak wykształciuchy, umieją samodzielnie myśleć, nie wierzą w to co mówi TV itd.
        A ci po studiach 5 rano do pracy. Muszą być przyzwoici itd. Jak w niewoli.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka