bloody_roots
21.08.12, 17:47
Mój syn(4,5) na zjeżdżalni, chce zjechać w dół. Na górze z nim jedno dziecko, na dole jego brat(kolega?) lat ok.6
Ten na dole nie pozwala zjechać i cały czas blokuje zjeżdżalnie. Podeszłam po chwili mówiąc, że by się odsunął, bo może upaść, kiedy ktoś na niego wpadnie. Zero reakcji. Po chwili, bez żadnego powodu, ten mały na górze uderzył mojego syna. Synek zrobił minę w podkówkę, ja wrzsnęłam na tamtego smarka, a ten z dołu zaczął wrzeszczeć - "ale mu pokazałeś"(!!!)
W tej chwili spod parasola obok rozległ się znudzony głos: Maaateeeuuusz.... To był reakcja mamy.
Byliśmy tam tylko na chwilę, ale mnie przeraża bezsensowna agresja dzieciaków - i to już nie bezsensowne łomotanie rękami wszystkiego co się rusza, czy w ramach walki o łopatkę spotykane czasem u nawet 2 latków. To było celowe bicie i satysfakcja z bicia. No i praktycznie żadna reakcja mamy.....
Kilka dni wcześniej na dużym placu zabaw dwóch ok. 6 latków bez opieki, terroryzowało całą resztę.
Uderzali inne dzieci, blokowali zjeżdżalnie, drabinki, tam gdzie się pojawili, ktoś zaczynał płakać. I jak tu reagować??
Tłumaczenia, prośby, kategoryczne żądania nie pomagały - odpowiadali wyjątkowo bezczelnie. Aż ręka swędziała, żeby przemówić do tyłka....Szkoda było mi mojego syna i innych dzieci, którzy często ze łzami konfrontowały zasady, które są im wpajane (chociażby grzeczność, uprzejmość) z agresją i najogólniej mówiąc brakiem dobrych manier. Rodzice innych dzieci też byli zdumieni i podobnie jak ja bezradni. Bo czy na chamstwo reagować chamstwem, czy na agresję odpowiadać agresją? No i mówimy tu o DZIECIACH, czyli ostrożność w zachowaniu i słowach jest bardzo wskazana. Dorosły powinien potrafić zapanować nad małym agresorem, - tylko mam pytanie : JAK? Ze swoim dzieckiem wiem, jak postępować, chociaż przechodzi teraz bunt i lekko nie jest, ale to inna historia. A obce? I to bez opieki? Bezczelnie recytujące, że ma prawo.., że dorosły nie może...złapać za rękę i zaprowadzić przed oblicze rodzica? To jeszcze od rodzica bym dostała, albo trafiłabym do aresztu za przemoc....
Jak Wy widzicie te sytuacje?