problem z wagarującym gimnazjalistą

22.10.12, 19:37
mamy problem stary jak świat-syn jest w 2 kl. gimnazjum i bardzo dużo wagaruje.nie jesteśmy w stanie dopilnować go bo oboje pracujemy (odprowadzanie odpada).
ma koleżków,którzy bardzo mu imponują i też wagarują.mieszkają w tym samym bloku więc ciężko raczej ograniczyć im kontakty.
do tego syn zaczął oszukiwać,że chodzi na treningi -z powodu wagarów ma szlaban więc korzysta w ten sposób i spotyka się z kolegami.
kategoryczne rozmowy,kary i zakazy nie pomagają.
na razie ma niezłe oceny ale nie łudziłabym się,że przy takiej frekwencji będzie tak dalej tongue_out
jest fajnym chłopakiem,niespecjalnie pyskatym czy "niegrzecznym", jest bardzo inteligentny ale nadwrażliwy i bardzo poddatny na wpływy innych-potwierdziły to badania w poradni psych.-pedagog.
jak sobie z tym radzić?
    • morekac Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 22.10.12, 20:26
      nie jesteśmy w stanie dopilnować go bo oboje pracujemy (odprowadzanie odpada).
      A może ktoś inny mógłby go eskortować do szkoły i oddawać w ręce pracowników oświaty? Jest możliwość wyjścia ze szkoły w trakcie lekcji?
    • yula Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 23.10.12, 09:42
      2-ga gimnazjum to już nie maluszek którego trzeba prowadzić za rączkę. Może pogadać jak z dorosłym, zapytać dlaczego to robi, co chce osiągnąć? Zakazy działają jak płachta na byka, jak sam dojdzie do tego że wagarami sam sobie szkodzi to będzie lepszy efekt.
      • morekac Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 23.10.12, 23:11
        Ale taki niemaluszek, jak wie, że nie ma na niego bata, może sobie gwizdać na rozmowy, na zatroskanych rodziców i inne tego typu rzeczy.

        jak sam dojdzie do tego że wagarami sam sobie szkodzi t
        > o będzie lepszy efekt.
        hm, może dojść do tego trochę za późno, nawet jeśli efekt będzie nader spektakularny.
        • yula Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 24.10.12, 22:22
          z postu wynika że chłopak inteligentny, ale za bardzo podatny na wpływy, czyli bardzo niepewny siebie. Trzeba w nim wzmacniać pewność siebie i umiejętność powiedzenia "nie" na głupie zagrywki.
    • paartycja Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 23.10.12, 22:42
      cóż-za nami dziesiątki poważnych rozmów,syn wie jakie są konsekwencje,że nie ma naszej akceptacji i nie zgadzamy się na takie zachowanie-i tyle...chodzi do szkoły kiedy chce,wybiera sobie lekcje.
      oceny na razie niezłe ale pogorszenie to tylko kwestia czasu tongue_out
      • kanna Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 23.10.12, 22:44
        Wie, jakie są konsekwencje... ale czy je PONOSI?
        • paartycja Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 23.10.12, 22:53
          oczywiście,że tak-drastycznie obniżona ocena ze sprawowania,szlaban na wyjścia albo na komputer albo blokada funduszy.tu akurat oboje z mężem jesteśmy konsekwentni
          • kanna Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 23.10.12, 23:03
            A uzupełnianie w zeszytach lekcji, które opuścił?
            • jakw Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 23.10.12, 23:50
              kanna napisała:

              > A uzupełnianie w zeszytach lekcji, które opuścił?
              Pewnie przepisuje od kumpla , który nie ma zwyczaju robić notatek...
              • kanna Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 24.10.12, 15:09
                he he.. zagadałabym do matki jakiejś dziewczynki i skserowała jej zeszyt smile Niech młody przepisuje :p
          • morekac Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 24.10.12, 22:15
            To może: szlaban na wyjścia i na komputer, i blokada funduszy. Jak się chłopak poprawi, to po tygodniu czy dwóch zaczniecie mu dawkować przyjemności, jak się pogorszy - najęłabym kogoś w stylu Rambo jako eskortę...
    • noname2002 Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 25.10.12, 09:16
      A pytałaś czy dobrze się czuje w klasie/szkole? Pytałaś czy nie chce zmienić klasy albo szkoły? Rozmawialiście o skutkach wagarowania?
      Mnie te sposoby z odprowadzaniem do szkoły wydają się mało skuteczne, do szkoły wejdzie ale zwieje z następnych lekcji. Sama sporo wagarowałam, uchodziło mi to, bo dobrze się uczyłam(sama uzupełniałam braki).
      • morekac Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 25.10.12, 19:22
        do szkoły wejdzie ale zwieje z następnych lekcji.
        Nie z każdego gimnazjum jest tak łatwo wyjść... Poza tym kilka dni temu byłam świadkiem następującej scenki pod gimnazjum: idzie gimnazjalista w stronę szkoły, widocznie na lekcje, od strony szkoły idą dwaj młodzieńcy - chwila rozmowy i wszyscy trzej nie idą do szkoły... wink
        • noname2002 Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 26.10.12, 17:54
          A na przerwie to się niby nie dogadają, że wieją z reszty lekcji? wink
          • morekac Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 27.10.12, 00:01
            W przerwie nie wyjdą ze szkoły - albowiem wyjścia pilnuje pewna Straszliwa Woźna...
            • noname2002 Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 27.10.12, 20:15
              A okna w ubikacji są zabite gwoździami?smile
              • morekac Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 28.10.12, 07:28
                Przez lufcik umieszczony pod sufitem wypełzną tylko najchudsi, najsprawniejsi i najbardziej zdesperowani. wink
                • noname2002 Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 29.10.12, 09:21
                  www.youtube.com/watch?v=I3c2cXiEUHo&feature=related
                  wink
    • dorotakatarzyna Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 25.10.12, 10:36
      A wie, że jak za dużo opuści, to nie zda, bo będzie nie klasyfikowany? Bodajże 50 procent jednego przedmiotu zawali, i po śliwkach. Nawet dobre oceny nie pomogą.
      Druga klasa to najgorsze. co może się człowiekowi przydarzyć sad Potem juz jest lepiej. Wiem, bo moje jedno w trzeciej, a drugie już w pierwszej technikum. Klasa córki jest tak "genialna", że promocji do trzeciej klasy nie dostały cztery osoby - głównie za wagarowanie. Mój własny chrześniak został w pierwszej, bo mu się wagarów zachciało.... Matka też zapracowana, ocknęła się jak dostała telefon ze szkoły, co się dzieje z dzieckiem, bo dwa tygodnie go już nie ma. A on co rano wychodził z plecakiem do szkoły.
      Nie wiem, czy jest jakieś rozwiązanie tego problemu. Treningi chyba też muszą się skończyć.
      Trochę już późno na wychowywanie dziecka - co włożyliście do tej walizki, to teraz wyjmiecie. Może warto by skorzystać z poradni pp? Są takie zajęcia ze specjalistami dla młodzieży.
    • 71tosia Re: problem z wagarującym gimnazjalistą 29.10.12, 21:59
      kij i marchewka, przedstaw przerazajaca wizje tego co bedzie jak nie bedzie chodzil do szkoly I zrezygnuj z powaznych, umoralniajacych pogadanek, nie strasz nie zdaniem czy brakiem perspektyw zyciowych czlowieka bez wyksztalcenia etc bo to za odlegla perspektywa i jakos malo przerazajaca w tym wieku, przecietny nastolatek ma zmysl przewidywania ograniczony perspektywa nastepnego weekendu wiec lepiej 'zaszlabanowac'wyjscie do kumpla na impreze lub zagrozic odebraniem ulubionnego gadzetu. Ale w nastepnym zdaniu przedstaw tez system nagrod jezeli np. uda mu sie wytrwac w szkole caly tydzien, wizja nagrody tez nie moze byc zbyt odlegla. Cos atrakcyjnego ma czym mu zalezy, szybko realizowalne. Nie balabym sie przukpstwa, jezeli potrzeba wink No i kontrola. Umow sie z wychowaczynia ze informuje cie o kazdej nieobecnosci, szczerze powiedz ze macie problem z wagrami i oczekujesz pomocy. Beda mieli na niego oko w szkole, troche mu to pokrzyzuje plany zrywania sie z lekcji.
      No i moze porozmawiaj z rodzicami kolegow z ktorymi wagaruje, wspolny wysilek rodzicow moze byc bardzo skuteczny. A i latwej kontrolowac towarzystwo. Mniej sie wagaruje jak nie ma sie u kogo przechowac, szczegolnie w zimie wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja