rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkolu

14.12.12, 21:02
Witam wszystkie Mamy i nie tylko,
mam ogromny problem.
Moja córka chodzi do przedszkola, do trzeciej grupy i ostatnio dotarły do mnie bardzo niepokojące informacje. Mianowicie jest kilkoro dzieci w jej grupie, które nie chcą przez nią chodzić do przedszkola.
Córka ma silny charakter i jest typem roszczeniowym. Lubi podporządkowywać sobie dzieci, lubi gdy inni robią tak jak ona chce, a złości się gdy inni nie chcą. Ma swoje koleżanki, które lubią się z nią bawić, ale te same dzieci właśnie skarżą się na nią.
Naszej córce nie ustępujemy i nie pozwalamy na wszystko, co nie oznacza,że zawsze jest tak jak chcemy (czasem też dajemy jej o czymś decydować). Jesteśmy typem ludzi, którzy od razu zwracają uwagę dziecku, jak tylko zauważymy problem, staramy się wychowywać, a nie, przepraszam za wyrażenie, "hodować" dziecko.
Dodam, że córka jest jedynaczką i na co dzień, prócz przedszkola, nie ma styczności i interakcji z dziećmi.
Bardzo zmartwiła mnie ta informacja i zastanawiam się od czego zacząć. Z pewnością musimy udać się z tym problemem do psychologa, bo sami sobie nie poradzimy, ale może któraś z Mam miała podobny sposób i również szukała (i znalazła) pomocy u specjalistów.
Będę wdzięczna za rady.

    • kanna Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 14.12.12, 23:24
      Technicznie masz naprawdę NIEWIELKI wpływ na to, co twoje dziecko robi w przedszkolu. Pięciolatki są konkretne i skupione na danej chwili, a korygująco na ich zachowanie wpływa osoba, która jest obok. Nie da się tego zrobić "zdalnie".

      Rozmawiaj z panią wychowawczynią, niech opisze zachowania córki i z psychologiem - wejdzie do grupy i zobaczy, co się dzieje. Potem wspólnie ustalicie, co kto może robić, żeby rozwiązać problem.
    • scher Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 15.12.12, 15:02
      amaya napisała:

      > Z pewnością musimy udać się z tym problemem do psychologa

      Właśnie tylko psycholog może ci pomóc. TYLKO PSYCHOLOG! Wal do niego jak w dym!
      To z pewnością nie jest kwestia etyczna, nie chodzi o formowanie charakteru dziecka - to na pewno problem psychologiczny. Nie poradzisz sobie bez psychologa!
      • kanna Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 15.12.12, 20:42
        Sarkazm jest niepotrzebny.

        Na zachowanie dziecka w placówce największy wpływ ma osoba, która tam jest - dlaczego nie psycholog?
        W domu kobieta sobie radzi z dziewczynka, zauważ.

        Poza wszystkim - "formowanie charakteru" dziecka to ważna umiejętność. I trudna. jedne dzieci się jej łatwiej poddają, inne trudniej. Skoro ktoś może pomóc, to dlaczego nie.

        Szukanie pomocy świadczy o dojrzałości.
        • scher Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 15.12.12, 22:30
          kanna napisała:

          > Poza wszystkim - "formowanie charakteru" dziecka to ważna umiejętność.

          Z czego wynika, że akurat psycholog ma ją opanowaną lepiej niż inni?
          • verdana Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 16.12.12, 13:51
            Zaskakująco rzadko zgadzam sie z Scher, ale tu sie podpisuję. Dziecko nie ma żadnych zaburzeń, zadnego problemu - ma po prostu taki charakter. To trzeba zmienić wychowaniem,, rozmowami, własnym przykładem, psycholog tu na nic. Jesli juz, to byc moze przydały by sie raczej warsztaty dla rodziców. Dziecko stale pouczane w domu gdzieś odreagowuje - i to sie wydaje być jedną z przyczym problemu.
            • morekac Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 16.12.12, 16:34
              Dziecko stale pouczane w domu gdzieś odreagowuje -
              Ogólnie mam wrażenie, że może i przeniosło z domu taki sposób relacji 'tak ma być, jak mówię i bez dyskusji."
            • kanna Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 16.12.12, 19:03
              > To trzeba zmienić wychowaniem,, rozmowami, własnym przykładem

              Dokładnie smile Do dzieci tak silnym charakterem potrzebne jest specjalne podejście. Nie każdy potrafi opanować takie dziecko, bo czasem standardowe metody książkowe zawodzą. Wtedy przyda się specjalista - ktoś, kto NAUCZY rodzica, co ma robić, i wesprze w tej pracy.

              Teoretycznie, każdy może się sam nauczyć - metoda prób i błędów. Ale po co, jak można z pomocy specjalisty skorzystać? To raz.
              Dwa - osoba z zewnątrz (specjalista) zwraca uwagę na inne aspekty sytuacji, niż osoba tkwiąca w środku (rodzic). Czasem ten ogląd z zewnątrz jest szerszy i pozwala dostrzec problem.

              Trzy - najważniejsze - przy próbie zmiany zachowania dziecka potrzebna jest siła,determinacja i umiejętności. Czasem rodzic ich nie ma, nie dostrzega ich, lub nie potrafi wykorzystać.

              __
              Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
    • mama303 Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 16.12.12, 19:58
      Ja nie bardzo widze jakis konkretny problem. To że dziecko ma silny charakter to nie jest żaden problem. Tak jest w zyciu, jedni maja charakter silny i podporzadkowują, inni wolą byc podporządkowani...Cóż ona konkretnego robi? bo ewentualnie konkretne zachowania /niegrzeczne/należałoby korygować a nie łamać charakter
      • slonko1335 Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 16.12.12, 20:14
        Mama303 zadała słuszne pytanie cóż to Twoje dziecko takiego robi strasznego, że inne nie chcą przez nie do przedszkola chodzić?
        Mój syn jak ulał pasuje do opisu charakteru Twojej córki a jednak jest bardzo lubianym dzieckiem zarówno przez dzieci jak i dorosłych.
        Może różnica polega na tym, że jego nauczycielki w przedszkolu radzą sobie z nim i jego zapędy tłumią kiedy trzeba a kiedy indziej je wykorzystują tak aby szło w tym dobrym kierunku? Trudno żebyś miała jakiś wpływ na dziecko na odległość gdy nie ma Cię na miejscu...według mnie coś nie halo jest w przedszkolu....piszesz, że córka nie ma kontaktów z dzieckiem poza przedszkolem co mi się szczerze mówiąc w głowie nie mieści, nigdzie nie wychodzicie gdzie są dzieci? nikt do niej nie przychodzi? ona nie chodzi do nikogo? zorganizuj jej jakieś spotkania i poobserwuj co się dzieje, bo ktoś tu radzi psychologa a co niby masz temu psychologowi powiedzieć skoro nie masz pojęcia jak się dziecko zachowuje i z czym tak naprawdę jest problem?
        • triss_merigold6 Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 16.12.12, 20:46
          Ale dzieci inaczej zachowują się w towarzystwie 1-2 dzieci, a inaczej w grupie dwadzieściorga.
          • slonko1335 Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 16.12.12, 21:49
            Zgadzam się w zasadzie choć nie do końca, typ lidera będzie chciał przewodzić tak samo w 2-3 i 20 osobowej grupie a jak ma silny charakter to bez względu na ilość osób będzie próbować swoje rządy przeforsować. Nie widzę natomiast problemu, żeby zaobserwować zachowanie dziecka w większej grupie jeżeli obserwacja w malej nie daje żadnych odpowiedzi. Jeżeli z jakichś powodów to niemożliwe to chyba nauczyciel w przedszkolu coś zauważył i przekazał rodzicom więcej niż tylko to, że dziecko ma silny i władczy charakter o czym zapewne doskonale wiedzą sami...jestem ciekawa co robi dziecko, że inne nie chcą przez nie chodzić do przedszkola, że rodzice się skarżą, co robi wtedy nauczyciel, jakie są konkretne zarzuty do zachowania dziewczynki? bo tak jak napisała Mama303 póki co nie ma nic konkretnego...
    • el_elefante Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 17.12.12, 09:06
      A skąd cię doszły te informacje? Wbrew pozorom to ważne pytanie.
      Wg mnie ścieżka powinna być taka: zaczynamy od rozmowy z wychowawcą i nie wystarczy 5 minut na korytarzu przed wejściem. Drugie - przedszkole teoretycznie chyba powinno zatrudniać pedagoga, dostępnego w określonych godzinach i z nim należałoby pogadać w następnej kolejności, poprosić o poobserwowanie sytuacji w grupie. Charakter twojego dziecka niekoniecznie jest jedynym aspektem problemu, o ile ten problem w ogóle istnieje. A to można stwierdzić dopiero po zebraniu wszelkich możliwych informacji. Również od innych rodziców, jeżeli to będzie konieczne, byle w rzeczowej i spokojnej atmosferze. Nie zawsze się to uda bo ludzie bywają różni, ale może warto spróbować.
      • el_elefante Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 17.12.12, 09:10
        A do psychologa możesz iść, ale bez dziecka. Taka szczera rozmowa z kimś, kto ocenia cię z zupełnie innej perspektywy potrafi czasem otworzyć oczy na rzeczy, których istnienia nigdy byś nie podejrzewała. Można się zdziwić.
        • scher Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 18.12.12, 07:23
          el_elefante napisał:

          > A do psychologa możesz iść, ale bez dziecka. Taka szczera rozmowa z kimś

          Czy sądzisz, że akurat psycholog ma do tego jakieś specjalne kompetencje?
          • el_elefante Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 18.12.12, 12:30
            Nie wiem, bo nie wiem na czym polega problem, u kogo występuje i czy on w ogóle występuje. To trzeba stwierdzić i od tego zaproponowałem żeby zacząć. Niemniej uważam, że rozmowa na takie tematy z osobą, która bądź co bądź posiada szerszą wiedzę i świadomość może być pożyteczna. Sami często nie dostrzegamy pewnych rzeczy, zwłaszcza w sobie. Psycholog wie jakie pytania i w którą stronę zadawać. To nie boli i nie kosztuje, można się skonsultować jak w przypadku innych wątpliwości zdrowotnych a następnie wykorzystać to co się usłyszy albo nie. Jeżeli psycholog powie, że on tu nic nie widzi dla siebie, to dobrze. Opinia forum zostanie potwierdzona orzeczeniem fachowca i po temacie.
            • scher Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 18.12.12, 19:21
              el_elefante napisał:

              > Opinia forum zostanie potwierdzona orzeczeniem fachowca

              Zakładając, że psycholog okaże się rzeczywiście fachowcem - czy będzie to właściwy fachowiec? Na jakiej podstawie psychologa uważasz za fachowca od formowania charakteru dziecka i wpajania mu wartości?
              • el_elefante Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 19.12.12, 14:54
                > Zakładając, że psycholog okaże się rzeczywiście fachowcem
                Coś jednak trzeba założyć, prawda?

                > czy będzie to właściwy fachowiec?
                Nie wiem, jaki według ciebie będzie właściwszy? Nawet jeżeli nie jest najwłaściwszy, to niejako będąc "z branży" lepiej będzie wiedział do kogo się zwrócić i czy w ogóle. Ja nie wiem, to szukam kogoś, kto może wiedzieć lepiej.

                > Na jakiej podstawie psychologa uważasz za fachowca od formowania
                > charakteru dziecka i wpajania mu wartości?
                Póki co, o formowaniu charakteru nie mówiłem, a tym bardziej o wpajaniu wartości, więc przyhamuj wink
                Na razie cały czas mówię o zapytaniu o opinię kogoś, czyje wykształcenie i doświadczenie może pomóc w ocenie czy jest problem i co z nim zrobić.

                A dlaczego ty uważasz, że skonsultowanie się z psychologiem to jest zły pomysł?
                • mama303 Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 19.12.12, 21:56
                  el_elefante napisał:


                  > A dlaczego ty uważasz, że skonsultowanie się z psychologiem to jest zły pomy

                  scher ma awersję smile
    • mruwa9 Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 17.12.12, 11:44
      no wlasnie ja specjalnie nie widze problemu. Problem byc moze ma nieradzacy sobie z dziecmi personel, ktory chcialby miec grupe, zrobiona z plasteliny, latwa do obrobki i pokornie, bez szemrania, wykonujaca polecenia doroslych.
      Czy silny charakter, zwlaszcza u dziewczynki, musi byc wada? Moze, ale nie musi. Moze, jesli w przyszlosci mialby mocno uposledzic funkcjonowanie spoleczne (dyktator). Ale moze byc zaleta. Madrzy przywodcy i menedzerowie tez sa potrzebni.
      Zakladam, oczywiscie, ze wy, rodzice, madrze wychowujecie jedynaczke, nie w egoncentryzmie, strachu przed jej zloscia i spelniajac kazda jej zachcianke.
      Byc moze mloda rzadzi grupa. Ale ta sama grupa rowiesnicza moze utrzec jej nosa, gdyby zaczela posuwac sie za daleko. A ze sie zlosci, gdy cos idzie nie po jej mysli? To wlasnie wazna lekcja wychowawcza.
      • verdana Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 17.12.12, 13:19
        Jeśli inne dzieci nie chcą przez jedno dziecko chodzić do przedszkola to problem jest. Co innego "silny charakter", a co innego prawdopodobne terroryzowanie rówieśników. Niezaleznie o d tego, jak oceniamy przydatnośc takiego charakteru, warto pomyśleć także o innych dzieciach, nie tylko o swoim. Jestem pewna, zę gdyby to chłopak terroryzował kolegów, to nikt by nie powiedział - bardzo dobrze, wyrasta na przywódcę, nic nie zmiweniajcie, niech dalej dzeci się go boją - to przydatne w życiu.
        • mruwa9 Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 17.12.12, 14:01
          ale oczekiwanie, ze rodzic zdalnie bedzie sterowal dzieckiem w przedszkolu, wydaje mi sie absurdalne.
          Rodzic moze odpowiadc za zachowanie i wychowanie dziecka w domu. W przedszkolu/szkole to personel musi brac na klate rozwiazywanie tego typu konfliktowych sytuacji. W koncu teoretycznie powinien byc do tego przygotowany, w przeciwnym razie po co mu wyksztalcenie pedagogiczne, a nie jakiekolwiek inne czy wrecz brak wyksztalcenia?
          • verdana Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 17.12.12, 14:37
            Mnie też. Ale jednak rodzice dziecko wychowują - to, co robią w domu wpływa tez na to, co dzieje się w przedszkolu. I dlatego warto jednak zastanowić się, co robić dalej.
            W przedszkolu oczywiście wychowawczynie musza działać i rozwiązywać konflikty - ale nie da się tego zrobić bez wsparcia rodziców. To musi być wspólne działanie.
            • mruwa9 Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 17.12.12, 15:18
              pytanie tylko, jak ta wspolpraca wyglada: czy personel tylko skarzy sie rodzicom i rzuca tekstem: musicie panstwo z nia porozmawiac! Czy probuje wypracowac, wraz z rodzicami, wspolny front postepowania.
              Niestety z moich doswiadczen wynika, ze az nazbyt czesto personel uprawia spychologie, oczekujac, ze to rodzic zajmie sie caloksztaltem.
        • mama303 Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 18.12.12, 18:55
          verdana napisała:

          > Jeśli inne dzieci nie chcą przez jedno dziecko chodzić do przedszkola to proble
          > m jest. Co innego "silny charakter", a co innego prawdopodobne terroryzowanie r
          > ówieśników.

          Nie bardzo wyobrażam sobie jak kilkulatek w przedszkolu przy stałej obecności nauczyciela może terroryzować inne dzieci?......
          • verdana Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 18.12.12, 21:40
            Bez problemu - terroryzować mozna psychicznie, mówiąc paskudne rzeczy, szantazując, a tego nauczycielka może nie zauważyć.
            • iwoniaw Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 19.12.12, 10:44
              Może nie zauważyć, ale skoro docierają do niej sygnały, że coś jest nie tak w relacjach pomiędzy KONKRETNYMI dziećmi i ma podane konkretne przykłady, w czym problem, to chyba powinna zwrócić na to szczególną uwagę? Zająć się tymi dziećmi? W razie potrzeby moderować zabawy?
              Rola rodziców (zarówno dominującej dziewczynki jak i unikających przez nią przedszkola dzieci) powinna się tu ograniczyć do w miarę szczegółowego opisania problemu nauczycielowi, przecież nie będą monitorować dzieci w czasie pobytu w przedszkolu! Potem dopiero ew. realizacja zaleceń do pracy w domu.
              • verdana Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 19.12.12, 15:41
                Może to robi? Ale nie mopze cały dzień pilnowac tylko jednego dziecka. nawet przy najlepszej woli.
                Jednak rola rodziców nie ogranicza się do rozmowy z nauczycielem. To jednak, czego by nie mowić, rodzice wychowują dziecko i jesli ich dziecko jest problemem w przedszkolu ze względu na swoje zachowanie, to powinni się zastanowić, dlaczego i jak temu zaradzić.
            • mama303 Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 19.12.12, 21:53
              verdana napisała:

              > Bez problemu - terroryzować mozna psychicznie, mówiąc paskudne rzeczy, szantazu
              > jąc, a tego nauczycielka może nie zauważyć.

              dzieci w przedszkolu są pod stałą opieką, nie ma szans żeby nie zauważyć.
              • novinka1 Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 27.12.12, 21:51
                E, u nas w grupie jest 16 dzieci. I jest dwóch typków, którzy popychają i biją innych w sposób perfidny - tylko wtedy kiedy pani nie patrzy - to słowa wychowawczyni.
                • ciotka_ltd Rodzice mlodej do psychologa! 28.12.12, 04:07
                  Cos mi w tej calej historii nie gra, co zreszta ktos tu juz zauwaza - mala zyje jak na bezludnej wyspie i poza przedszkolem z innymi dziecmi sie nie styka...
                  Chryste Panie, ja sobie takiej sytuacji nawet nie moge wyobrazic! Nie moge sobie wyobrazic jak mozna chowac dziecko bez placu zabaw, przygodnych wizyt dzieci z sasiedztwa, kinderparties, rodzinnych spotkan i kontaktow z kuzynami etc. etc. Chocby tylko w weekendy, jesli w zwykle dni nie ma na to ni warunkow, ni czasu. Taka izolacja tej rodziny od reszty swiata normalna nie jest i @elefante moze miec racje - to matka czy rodzice malej powinni na 'dzien dobry' udac sie do psychologa, psychologa dla doroslych, co powie, co z nimi samymi nie tak.
                  Dzieci sa doskonalymi obserwatorami i powielaja zachowania doroslych. Mala moze byc w domu istotnie 'tresowana', i celowo, i mimowolnie, i wykorzystuje to, co obserwuje w przedszkolu. Nie chce wyrokowac, bo sprawy nie znam, ale -sadzac po braku kontaktu ze swiatem tej rodziny (a ow kontakt musi byc silnie zredukowany, skoro w nim dzieci nie ma) - moze istniec w niej przekonanie, ze reszta to 'chamy', naszej uwagi niegodne, albo dla odmiany wrogowie czy zlodzieje, ktorzy nam zagroza, jesli sie ich w pore nie wezmie pod but.
                  Ta rodzina - jako calosc - wydaje sie chora, bez umiejetniosci zycia z ludzmi, a wiec jak ma zyc w spolecznosci, chocby i przedszkolnej, ich jedyne dziecko?
                  • amaya Re: Rodzice mlodej do psychologa! 28.12.12, 13:49
                    jestem zaszokowana Twoją wypowiedzią.
                    Na początku źle się wyraziłam i źle opisałam, że córka nie ma kontaktów z dziećmi.
                    Ma kontakt z dziećmi sąsiadów, z dziećmi z dalszej rodziny, jednak kontakty takie (parę razy w miesiącu) trudno zaliczyć do STAŁYCH INTERAKCJI.
                    Nie jesteśmy rodziną chorą, ani patologiczną, jak pewnie sądzi o nas "ciotka". Nie znasz nas, więc nie warto tak wyładowywać emocji.
                    Natomiast zgadzam się z większością wypowiedzi pozostałych osób.
                    Dziękuję za rady, z pewnością z nich skorzystamy.
                    Co do córki, to faktycznie jest osobą z silnym charakterem, jednak nie ustępujemy jej, nie wychowujemy jej na małego terrorystę. Córka jest bardzo inteligentna i wie jak nas "podejść".
                    Jest przy tym bardzo kochana, wesoła, gdy nie było jej przez tydzień w przedszkolu i podobno dzieci "odsapnęły" z ulgą, to z drugiej strony, gdy wróciła, dzieci tak się na nią rzuciły z uściskami, że o mało jej nie przewróciły. Więc dlatego zdziwiłam się, że wychowawca i rodzice skarżyli się na nią.
                    Jeszcze raz dziękuję wszystkim za rady.
                    • morekac Re: Rodzice mlodej do psychologa! 30.12.12, 08:34
                      Co do córki, to faktycznie jest osobą z silnym charakterem, jednak nie ustępujemy jej, nie wychowujemy jej na małego terrorystę. Córka jest bardzo inteligentna i wie jak nas "podejść".

                      Może jednak zamiast 'nieustępowania, bo nie' poćwiczcie z nią negocjacje/wyrażanie swoich potrzeb i uwzględnianie różnych punktów widzenia. Bo na razie rację ma ten, który jest bardziej uparty i silniejszy. Oraz lepiej manipuluje...
                • slonko1335 Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 28.12.12, 09:35
                  tylko wtedy kiedy pani nie patrzy - to słowa wychowa
                  > wczyni.
                  a jednak wie, że coś sie dzieje i że jest dwóch typków? mimo, że nie patrzy....
                  • novinka1 Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 28.12.12, 10:39
                    Dlatego, że czasem poszkodowane dzieci jej o tym mówią... Mój czasem powie, a czasem nie. Jak pytam, czemu nie powiedział - "Bo pani była zajęta".
                    • slonko1335 Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 28.12.12, 12:37
                      No ale skoro wie to chyba powinna zwrócić baczniejszą uwagę na to co się dzieje i na tych dwóch "typków"? Skoro nauczyciel który jest na miejscu i wie tego nie robi co mają zrobić rodzice którzy są w tym momencie w pracy?
                      • cresco.edu.pl Re: rodzice skarżą się na moją córkę w przedszkol 29.12.12, 22:11
                        Najważniejsze to zachować spokój smile Coś się dzieje, ale tak właściwie nie wiadomo co? Problem w przedszkolu w relacjach rówieśniczych jest powszechny. Czasem pomaga zapisanie dziecka na zajęcia poza przedszkolem w mniejszej grupie i obserwacja sytuacji. Jeśli córka nie potrafi dogadać się z dziećmi, potrzebuje pewnie trochę się tej umiejętności pouczyć. Spokojnie i powoli. Ja w takiej sytuacji zaprosiłabym jakieś dziecko do domu i bawiła się razem z nimi przez chwilę stopniowo wycofując, ale z delikatną obecnością. Pewnie potrzebne będą też podpowiedzi jak sobie radzić w różnych sytuacjach, dlaczego czasem trzeba się z kimś podzielić, dlaczego dzieci wymieniają się zabawkami w czasie zabawy. Jak to jest czekać na swoją kolej? Jak wspólnie oglądać książkę itd. Dzieci nie rodzą się z umiejętnością bycia z drugim człowiekiem, one te umiejętności nabywają, choć niektóre szybciej inne wolniej. Swoją drogą trzeba też sprawdzić co jest podłożem konfliktu i zrobić wszystko, żeby relacje poprawić. Niektórym rodzicom radzę aby ich pociecha przyniosła do przedszkola coś ciekawego czym mogłaby zainteresować dzieci. Jednocześnie z nastawieniem, że do wspólnego oglądania. Kiedyś też zostałam w przedszkolnym ogrodzie i obserwowałam co się dzieje. Siadałam między chłopakami i też próbowałam kopać dziury w piachu. Takie towarzyszenie w zabawie jest niezwykle cenne dla dzieci, które mają trudności w budowaniu relacji. Polecam przy okazji książkę: "Rodzicielstwo przez zabawę" (nie pamiętam autora w tej chwili, ale na pewno znajdziecie).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja