Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo...

29.12.12, 01:05
Witam, od 3 lat jestem macochą - aktualnie 11 latka (chłopca) i od początku nie mówił do mnie po imieniu, zwraca się do mnie bezosobowo, zwracałam uwagę na ten fakt swojemu mężowi, który zbagatelizował sprawę tłumacząc swojego syna że jest mały. Pasierbowi zwróciłam już dwukrotnie uwagę i bez efektów - nie wiem co dalej robić bo sytuacja mnie męczy, nie chcę żeby mówił na mnie "pani" ani "ciociu" tylko zwyczajnie po imieniu. Na początku nasze relacje były lepsze niż teraz, m.in pogorszyły się o to że mu zwróciłam uwagę. Pasierb jest u nas 2 razy w tygodniu, mamy także wspólne dziecko i nie chcę, żeby brało z niego przykład w przyszłości - gdyż uważam że to brak szacunku do dorosłej osoby zwracać się bezosobowo. Macie jakiś pomysł? albo przez to samo ktoś przechodził? Pomóżcie.
    • morekac Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 29.12.12, 08:40
      Bezoosobowo - tzn jak?

      Pasierb jest u nas 2 razy w tygodniu, mamy także wspólne dziecko i nie chcę, żeby brało z niego przykład w przyszłości - gdyż uważam że to brak szacunku do dorosłej osoby zwracać się bezosobowo.
      Dramatyzujesz. Nic twojemu dziecku nie będzie, to akurat nie problem?
      Zresztą niektórzy są zgorszeni, kiedy dzieci mówią dorosłym po imieniu... I uważają to za brak szacunku dla osoby dorosłej.
      Twoje dziecko też ci mówi po imieniu?
      • tabacooo Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 30.12.12, 09:25
        Bezoosobowoo - tzn. nie używając mojego imienia. Podam może przykład - jesteśmy w jednym pokoju - ja i on, i zadaje pytanie trzymając pilota: "Chce ktoś coś ogladać ?"
        Ciocią wiadomo nie jestem,a za pania tez sie nie uwazam.
        A o moje dziecko mi chodzi w tym kontekście, że będzie tak mówiło nie do mnie, tylko do innych dorosłych. Dziecko narazie ma 1,5 roku, ale wiadomo że od drugiego dziecka uczy się najszybciej.
        • morekac Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 30.12.12, 11:01
          W tej przykładowej sytuacji -moim zdaniem całkiem do przyjęcia.
          Myślałam, że zwraca się może w stylu:
          "Niech no mi kanapkę zrobi."
          Bo wtedy to rzeczywiście fatalnie.
    • deszcz.ryb Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 29.12.12, 12:49
      Puknij się w głowę za ten brak szacunku i zejdź trochę z piedestału. Nie jesteś papieżem ani królową angielską że trzeba zachowywać określoną formę zwracania się do ciebie. Wejdź w skórę tego biedaka - pewnie po prostu nie może się przełamać [być może wpojono mu, że do dorosłej osoby TRZEBA się zwracać pan/pani i nie może się przestawić].

      Ja jestem dorosła i do teścia przez rok mówiłam bezosobowo [chociaż teścia mam cudownego i go bardzo lubię, i chociaż do teściowej od roku mówiłam po imieniu]. Po prostu ciężko było się przełamać a później przyzwyczaić.

      Po prostu od czasu do czasu mu przypominaj, że wolałabyś, żeby ci mówił po imieniu, i nie zwracaj uwagi na tę bezosobową formę. W końcu się nauczy. Wyimaginowany masz ten problem trochę, nie zwracaj uwagi na takie pierdoły.

      I niby dlaczego twoje dziecko miałoby brać z niego przykład?
      • morekac Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 29.12.12, 12:59
        Albo może nich mówi ci ciociu, albo pani (może pani Krysiu).
        • tabacooo Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 30.12.12, 09:47
          Taką złośliwość może "Pani" sobie darować. Zapytałam grzecznie, więc takiej samej oczekuję odpowiedzi.
          • morekac Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 30.12.12, 10:59
            To tylko propozycja zwracania się do osoby dorosłej przez 11-latka. Ani to złośliwe, ani niegrzeczne.
            Może miałabyś problem, niezależnie od tego, jakby się do ciebie zwracał...
      • tabacooo Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 30.12.12, 09:42
        Oczywiście, że nie jestem królową angielską ani papieżem, ani nie mam aspiracji na lektykę. Ale uważam też, że pod moim dachem ja dyktuję warunki nawet dla 11 latka (bo czym skorupka nasiaknie...) Jak teraz sie nie przelamie to z kazdym rokiem bedzie mu ciezej.
        A co do wpajania ... to raczej ma wpojone zwracanie sie na Ty, gdyż do dentystki zwraca sie na Ty.
        Ale dziekuje za wyrażenie Twojej opinii.
        • scher Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 30.12.12, 15:22
          tabacooo napisał(a):

          > raczej ma wpojone zwracanie sie na Ty, gdyż do dentystki zwraca sie na Ty.

          No to gratuluję dziecku tatusia.
        • deszcz.ryb Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 30.12.12, 21:06
          > Oczywiście, że nie jestem królową angielską ani papieżem, ani nie mam aspiracji
          > na lektykę. Ale uważam też, że pod moim dachem ja dyktuję warunki nawet dla 11
          > latka (bo czym skorupka nasiaknie...) Jak teraz sie nie przelamie to z kazdym
          > rokiem bedzie mu ciezej.

          Nie jesteś królową, a zachowujesz się jak królowa ["pod MOIM dachem", "JA decyduję"]. Zrozum, że dla dzieciaka to trudna sytuacja, pewnie dentystkę zna dłużej od ciebie, a może ją nawet bardziej lubi od ciebie? Naprawdę nie każdemu człowiekowi od razu można powiedzieć na "ty" - pisałam ci o moich teściach. Wyjmij kij z tyłka i nie czepiaj się pierdoł. Bo to naprawdę pierdoła i głupota straszna, nie masz większych problemów?

          Aha, i głupoty piszesz, że to zachowanie mu się "utrwali". Ja się do teścia przełamałam po roku i teraz mówię mu bez problemu po imieniu.
        • morekac Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 06.01.13, 08:43
          Jak teraz sie nie przelamie to z kazdym rokiem bedzie mu ciezej.

          Hm... Akurat jeśli chodzi o zwracania per 'ty' to powinno być właśnie łatwiej.
        • annubis74 Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 10.01.13, 10:05
          a przyszło ci do głowy że to nie jest brak szacunku tylko dla niego to trudna sytuacja. BYć może wcześniej wpojono mu ze do osób starszych wiekiem zwraca się się "ciociu" "proszę pani" a mówienie na "ty" jest brakiem szacunku. Dla niego łatwiejsza moze być forma bezosobowa. I to ty jako starsza i teoretycznie mądrzejsza powinnaś to zrozumieć a nie strzelać focha. Zresztą co jest niestosownego w pytaniu "czy bedzie ktoś oglądał tv" Jak do mnie przychodzą goście to pytam np. Komu kawy, komu herbaty i nie jest to skutek braku szacunku.
          Poza tym zauważyłam na swoim przykładzie że z niektórymi osobami jest mi trudno zastosować formę "ty" i nawet kiedy to mnie proponowano czasem mówienie na ty przychodziło mi z trudem. Nie potrafię powiedzieć "mamo" do mojej teściowej i zawsze tak kluczę żeby tego nie mówić. zapytaj pasierba - jak DLA NIEGO byłoby ajłatwiej sie do ciebie zwracać a jeśli powie ze "pani" musisz to łyknąć
    • e-kasia27 Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 29.12.12, 18:24
      A zwracanie się do dorosłej osoby po imieniu, to nie jest brak szacunku??

      Żeby dzieciak w tym wieku chciał mówić do ciebie po imieniu (żeby się nie wstydził), to najpierw ty musiałabyś nawiązać z nim bliski kontakt.
      A swoim zwracaniem uwagi i wymaganiami budujesz dystans między wami, a nie bliskość.


      Lepiej pozostań przy "pani", bo dla niego jesteś i z takim podejściem, jakie masz, to pewnie na zawsze tą "obcą panią" zostaniesz.
      A zwracanie się do dorosłej osoby po imieniu, to nie jest brak szacunku??
    • mamusianiusi Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 29.12.12, 18:57
      niech lepiej będzie bezosobowo, bo na "panią" też trzeba sobie zasłużyć...
    • scher Nie jesteś jego koleżanką 30.12.12, 00:14
      Dlaczego miałby ci mówić po imieniu? Dziecko intuicyjnie czuje, że chce matki, a nie koleżanki. Nie jesteś aby zanadto wyluzowana?
      • morekac Re: Nie jesteś jego koleżanką 30.12.12, 08:30
        Dziecko intuicyjnie czuje, że chce matk
        > i
        , a nie koleżanki.
        E tam, matki. Matkę ma. Ale też nie wiem, dlaczego wątkotwórczyni upiera się przy mówieniu do niej po imieniu - chyba że sama ma lat osiemnaście... Jeśli jednak jest w okolicach 30-tki, to dla 11-latka jest raczej antykiem, do którego wręcz nie wypada zwracać się w tak bezpośredni sposób.
        A ze nie może być ani pani, ani ciocia - to i mówi bezosobowo. Jakoś trzeba się zwracać...
    • marghe_72 Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 30.12.12, 01:14
      Będzie bezpośrednio - ciesz się, że masz tylko takie problemy.
      ,
      • tabacooo Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 30.12.12, 09:54
        Ok, dziekuję masz chyba rację.
    • mama303 Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 30.12.12, 12:36
      Pewnie chłopak ma z tym problem, w końcu nie jest w komfortowej sytuacji. Spróbuj zrozumiec dzieciaka.
      Ja bym pogadała od serca i ustaliła jak ma sie do Ciebie zwracać, uwzgledniając jak on to widzi i jak woli.
      Mój siostrzeniec 11 latek mówi do mnie po imieniu, bo ja bardzo nie lubię słowa "ciocia" ale my to sobie ustaliliśmy, gdyby on czuł sie z tym źle to pewnie bym wtryzmała z ciocią smile Nie przesadzaj, w sumie nie jest istotne jak się kto do kogo zwraca tylko jaki będzie midzy wami stosunek do siebie i czy sie polubicie.
    • saguaro70 Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 30.12.12, 21:13
      Dobrze wychowany młodzian. Zamiast mówić spieprzaj, powie- proszę dać mi spokój. Zamiast- daj mi to czy owo, powie- czy mogę prosić..
      Przestań z tym brakiem szacunku. Nie wiem, czemu dorośli są na tym punkcie tak wyczuleni. Bycie dziecka z dorosłym po imieniu nie świadczy o braku szacunku. Moja córka ma 6 lat i do koleżanki teściowej nie powie inaczej jak- cześć Władzia. Władzia ma pod 60tkę.
      Syn mojej kumpeli ma 12 lat, zwraca się do mnie różnie. Po imieniu ciężko mu idzie, wujek- a z jakiej racji? To nie moja rodzina, tylko znajomi.
      Twoje dziecko patrzy i tu Cię boli. Nie bój się. Dla dziecka najgorsza matka będzie zawsze matką.
      • verdana Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 30.12.12, 21:33
        Twja niechęć do pasierba i godszczenia go w domu, w ktyórym to Ty dyktujesz warunki sp-rawia, ze dziwię się, zę pasierb w ogóle się do Ciebie jakoś zwraca.
        • uszatypuchatek Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 01.01.13, 12:00
          Twja niechęć do pasierba i godszczenia go w domu, w ktyórym to Ty dyktujesz war
          > unki sp-rawia, ze dziwię się, zę pasierb w ogóle się do Ciebie jakoś zwraca.

          Przeginacie bardzo, dzieci się wsydzą i nieodnajdują czasami. Samo mu przejdzesmile
    • kanna Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 30.12.12, 22:09
      Warto otwartym tekstem mówić do młodego: Piotruś, zauważyłam, ze zwracasz się do mnie bezosobowo. Nigdy nie będę twoją mama, nie jestem ciocię, jestem żoną Twojego taty i Twoja macochą.
      Masz pomysł, jak mógłbyś do mnie mówić? Zastanów się.
      • morekac Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 30.12.12, 22:34
        Macocho, czy macocha ogląda jeszcze telewizję?
        wink
        • uhu_hu Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 06.01.13, 16:52
          Lubię to! big_grin
          • morekac Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 07.01.13, 20:19
            Ale przynajmniej jest osobowo, a nie takie bezosobowe i pozbawione najmniejszego szacunku zdanie: Czy ktoś coś jeszcze ogląda?
    • kwiat_aloesu Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 30.12.12, 23:00
      Trudno mu się przemóc. Mój teść do mnie pół roku mówił bezosobowo, ja od ślubu jeszcze nie wykrztusiłam "tato", chociaż relacje mamy świetne. Mąż do moich rodziców też nie umie powiedzieć na "ty", chociaż ich ukłądy są po prostu genialne. Jesteś dla niego obcą osobą, dorosłą, a jego od początku uczono - i słusznie - że do dorosłych nie mówi się po imieniu, nie ma innego wyjścia, mówi bezosobowo. Na dodatek nie podoba mi się Twoje "zwróciłam mu uwagę" - tu nie trzeba zwracania uwagi, a serdecznej rozmowy: "Słuchaj, rozumiem, że nie chcesz zwracać się do dorosłych po imieniu, ale jesteś dla mnie kimś bardzo ważnym i chciałabym być też dla ciebie ważna. Byłoby mi bardzo miło, gdybyś zwracał się do mnie po imieniu, ale może masz jakiś inny pomysł?"
    • nangaparbat3 Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 31.12.12, 01:07
      Hmmm...
      Wydawało mi się, że u nas w domu JA DYKTUJĘ WARUNKI, do czasu kiedy rodzona córka nie zaczeła się do mnie zwracać: ZŁA MACOCHO. Słowo. (Do ojca mówiła: Królewiczu albo Królu mój kochany).
    • uszatypuchatek Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 01.01.13, 11:55
      znam analogiczny przypadek, dziecko zwracało się bezosobowo przez latasmile
    • kosoglos Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 02.01.13, 10:46
      a ja z kolei nie rozumiem waszych reakcji, dziewczyna ma rację. Myślę natomiast, że to nie wina dziecka, raczej moze ktoś go nastawia, np. mama lub babcia? Myślę też, że warto skorzystać z rady życzliwej rozmowy, zapytania, żeby nie tworzyć muru , niechęci, która będzie narastać z obu stron. Choć i to może nic nie dać, a tata dalej będzie tłumaczył dziecko, już wcale nie takie małe.
      • una_mujer Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 02.01.13, 16:42
        Nie musi go ktoś nastawiać; nie wiemy przecież, jak rozstali się rodzice tego chłopca ani kiedy to było. Jeżeli stosunkowo niedawno, to mały może obwiniać autorkę wątku za rozpad tego małżeństwa, niezależnie od tego, jaka była prawda. I jako dziecko ma do tego prawo - jego świat się w końcu zawalił.
        Jeżeli jest przy tym kulturalny, stara się, nie "pyskuje" - to ja bym nie próbowała rozmów. Jak ogólnie im się stosunki poprawią, to i po jakimś czasie chłopak zacznie się zwracać inaczej (mnie powiedzenie mojej naprawdę świetnej teściowej "mamo" zajęło 8 lat...).
        Autorka wątku pisze "w moim domu ja dyktuję warunki" - no i niby ma rację, ale to jest też dom taty tego dzieciaka. I jeśli dzieciak się nie będzie chciał dostosować, to co - zabroni ojcu się z nim spotykać? Za karę, że dziecko nie mówi do niej po imieniu? No sorry, to trochę niepoważne.
        • tabacooo Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 04.01.13, 13:13
          Wiadomo, że nie zabronię dziecku spotkań z ojcem. Ale nie dajmy się zwariować przez tzw. modne "bezstresowe wychowanie"tzn. ja nie mam zamiaru go wychowywać bo od tego ma matkę i ojca. Zresztą cudzych psów i dzieci się nie wychowuje, ale mogę mu zwrócić uwagę na to lub tamto, gdybym mu nie zwróciła uwagi np. żeby nie jadł kolacji w pokoju, tylko kuchnia jest od tego, to by nadal jadł w pokoju kolację, bo w domu u siebie tak może. A tak po małym fochu dostosował się.Dziecko powinno mieć jasno określone reguły co może, a co nie może.
          • deszcz.ryb Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 04.01.13, 13:47
            Tak, a tobie korona z głowy spadnie, jak młody się do ciebie zwróci bezosobowo, no straszne, naprawdę.

            Nie rozumiesz, że sama sobie robisz z niego wroga, walcząc z nim o coś tak drobnego, że nawet niewartego wzmianki.

            Skoro go tak nie lubisz, to niby po co związałaś się z jego ojcem? Czemu jesteś zaskoczona, że wiążąc się z drugim człowiekiem, wiążesz się także z jego rodzicami, dziećmi, krewnymi, a nawet z byłymi partnerami? Teraz ten dzieciak NALEŻY do twojej rodziny i po prostu MUSISZ sobie z nim jakoś poukładać relacje. Wszyscy ci tu piszą, że robisz źle, czemu jesteś uparta jak osioł i nie chcesz tego przyjąć do wiadomości?
          • morekac Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 04.01.13, 13:57
            żeby n
            > ie jadł kolacji w pokoju, tylko kuchnia jest od tego, to by nadal jadł w pokoju
            > kolację,

            U mnie posiłki jada się w pokoju, nie w kuchni...
          • mama303 Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 05.01.13, 16:15
            tabacooo napisał(a):

            > Wiadomo, że nie zabronię dziecku spotkań z ojcem. Ale nie dajmy się zwariować p
            > rzez tzw. modne "bezstresowe wychowanie"tzn. ja nie mam zamiaru go wychowywać b
            > o od tego ma matkę i ojca. Zresztą cudzych psów i dzieci się nie wychowuje, ale
            > mogę mu zwrócić uwagę na to lub tamto, gdybym mu nie zwróciła uwagi np. żeby n
            > ie jadł kolacji w pokoju, tylko kuchnia jest od tego, to by nadal jadł w pokoju
            > kolację, bo w domu u siebie tak może. A tak po małym fochu dostosował się.Dzie
            > cko powinno mieć jasno określone reguły co może, a co nie może.

            To ja sie już nie dziwie niczemu. Ty jestes tylko od zwracania uwagi dzieciakowi, ja bym w ogóle sie do Ciebie nie zwracała na jego miejscu.
          • angazetka Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 05.01.13, 21:42
            Dzieciak i tak jest dobrze wychowany, że w ogóle odzywa się do macochy, która ma do niego taki stosunek...
            • tabacooo Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 06.01.13, 10:08
              Ola Boga, jaki stosunek ???? oj widzę że włożyłam kij w mrowisko ;D. Bez przesady teoria teorią, a życie życiem, ale nie dajmy się zwariować przez dziecko, szkoda bardzo że będzie dyktowało mi warunki, może w łóżku niech je... swoim może, moim nie. Zalejcie i zaplujcie mnie złą macochę big_grinDD. Zwraca się i będzie się zwracało, chciałam tylko porady merytorycznej,a nie napaści i wylewania żółci.
              • morekac Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 06.01.13, 10:17
                Toż merytorycznie zasadniczo dostałaś: spuścić sobie trochę ciśnienia i nadmiernie nie naciskać. Ale i tak nie przyjęłaś tego do wiadomości.

                może w łóżku niech je... swoim może
                > , moim nie.
                To on śpi z tobą w łóżku?!
              • mama303 Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 06.01.13, 11:10
                > Bez przesady teoria teorią, a życie życiem, ale nie dajmy się zwariować przez dziecko, sz
                > koda bardzo że będzie dyktowało mi warunki, może w łóżku niech je... swoim może
                > , moim nie.

                Co Ty z tymi warunkami? zacznij go traktować jak człowieka a nie dyktowac mu warunki, dogadaj sie a nie wydawaj polecenia.
                Szczerze mówiąc sama nieraz jadam w łóżku i jakos żyję, a córka jada w swoim pokoju kiedy ma na to ochotę. Wyluzuj!
                • morekac Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 06.01.13, 15:35
                  Szczerze mówiąc sama nieraz jadam w łóżku i jakos żyję

                  Tylko dlatego, że jakiś kruszący pasierb nie jada w TWOIM łóżku.
              • deszcz.ryb Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 06.01.13, 14:28
                Dostałaś merytoryczne porady: że się masz tak dzieciaka nie czepiać. A ty swoje. Jak uparty osioł. I dziwisz się, że cię uważamy za złą i wredną macochę?
          • wegatka Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 07.01.13, 16:47
            tabacooo napisał(a):

            > mogę mu zwrócić uwagę na to lub tamto, gdybym mu nie zwróciła uwagi np. żeby n
            > ie jadł kolacji w pokoju, tylko kuchnia jest od tego, to by nadal jadł w pokoju
            > kolację, bo w domu u siebie tak może.

            O matko, prawie jak w Kopciuszku. Rzuć mu jeszcze na podłogę soczewicę pomieszaną z grochem i nie pozwól stamtąd wyjść, dopóki tego nie rozdzieli na dwie kupki big_grin
            • morekac Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 07.01.13, 17:29
              Oj, nie przesadzaj.
              I tak dziewczyna łaskawie pozwala mu sypiać w swoim łóżku.
              • wegatka Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 07.01.13, 18:05
                Mam nadzieję, że to łóżko ma w pokoju, a nie w kuchni wink
                • morekac Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 07.01.13, 19:01
                  Wychodzi, że w innym pomieszczeniu niż kuchnia. Bo inaczej kruszył w łóżko autorki.
    • sabciasal Re: Pasierb zwraca się do mnie bezosobowo... 07.01.13, 21:49
      dziecko ma 11 lat i NORMALNĄ blokadę przed tykaniem osoby dorosłej. Obcej, bo chyba za bardzo się nie zbliżyliście.
      Moze pozwolisz mu mówic do sienie pani, dziecku ulży trochę. Wymyślasz problemy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja