Jedno po drugim-znowu mam problem, niestety.

15.07.04, 11:01
W skrócie. Jestem mamą Oli (2,8) i Martusi (już 1 rok!) Przeżyłam jakoś ten
pierwszy wspólny rok, choć bywało baaardzo ciężko. Wydawało mi się,że jakoś
to ogarnęłam, poukładałam, zorganizowałam. I co do zasady tak jest, ale....
Otóż Ola od kilku tygodni przechodzi coś na kształt "drugiego rzutu"
zazdrości o siostrę. Piszę na kształt, bo sama nie wiem jak to nazwać.
W trakcie zabawy, bez wyraźnej przyczyny, "przytula" się do Martusi, ale tak
żeby ją ścisnąć z całej siły, do płaczu. Albo z pytaniem "gdzie Ty idziesz
Martusiu ?" łapie młodą za nogę i ściska do białości swoich paluszków i nóżki
siostry. Zawsze przy tym patrzy na mnie i czeka na reakcję.
I przyznam się,że już głupia jestem z tą reakcją. Pierwsze były spokojne :
Olusiu nie ściskaj jej, bo ją boli; Olusiu zobacz, jaka fajną wieżę
zbudowałam; itd, itp. Były tez reakcje ostre : nie wolno nikomu robić
krzywdy, nie podoba mi się Twoje zachowanie. Do reakcji skrajnych niestety :
jak będziesz jej robiła krzywdę to nie będziemy się z Tobą bawić.
Za każdym razem reaguję naprawdę w ostateczności, pomna rad dzieciatych
mam,żeby dać dzieciom szansę. Ale mam pozwolić na to,żeby młoda płakała ?
Dodam, że Ola nie wydaje się być przejęta płaczem siostry. Owszem po kilku
minutach przeprosi ją, ale to wystracza na godzinę.

Sama nie wiem co robić. Podpowiecie coś ? Bo naprawdę głupia już jestem.
    • grzalka Re: Jedno po drugim-znowu mam problem, niestety. 15.07.04, 11:25
      Bede teoretyzowac:
      1. moze pomoc Oli nazwac te negatywne uczucia wobec Marty? ("chyba czasami jej
      nie lubisz, co?" "jestes na nia zla" itp)
      2. moze nauczyc ja pokazywac, co chcialaby zrobic Martusi na misiu, albo lalce?
      3. plus zasada, ze w naszym domu nie robimy sobie krzywdy

      pomysly z ksiazki "Rodzenstwo bez rywalizacji" smile)

      pozdrawiam cala trojke smile)
    • gumitex Re: Jedno po drugim-znowu mam problem, niestety. 15.07.04, 17:41
      Poza tym z tej samej ksążki rada, żeby zajmować się poszkodowaną. Starsza się
      zorientuje, że nie skupiasz wtedy uwagi na niej.
      • lukasia1 Re: Jedno po drugim-znowu mam problem, niestety. 16.07.04, 10:43
        Dzięki dziewczyny ! Zamówiłam w Empiku tą książeczkę, bo swoją wydałam bratowej
        i teraz nie wypada mi odbierać wink)
        Wczoraj przeczytałam również opinię, że rywalizacja towarzyszy rodzeństwu przez
        cały okres dzieciństwa tylko przejawia różne formy, z wiekiem coraz bardziej
        cywilizowane. Niestety niespełna trzylatek jest podobno
        wyjątkowo "niewdzięcznym" materiałem na siotrę czy brata, bo sam przechodzi
        kolejny trudny etap rozwoju swojej osobowości (niezłe to dla nas pocieszenie,
        prawda grzałeczko ?)
        I niby ja to wszystko rozumiem, tylko jako matka z tych "przejmujących się" nie
        umiem chyba tak spokojnie poczekać,aż to minie. Ale chyba nie mam innego
        wyjścia wink)
    • beata32 Re: Jedno po drugim-znowu mam problem, niestety. 16.07.04, 12:51
      Powtórzę za dziewczynami. Zająć się w pierwszej kolejności pocieszeniem
      poszkodowanego szkarba. Spróbować nie robić wymówek sprawcy - nie zwracać na
      niego uwagi ... (wiem, że czasmi to nie łatwe ... i)
      Starsze widzi dzięki temu, że złe zachowanie nie skupia uwagi rodzica. Często
      potem samo przeprasza.

      Pozdrawiam
      • kaha1 Re: Jedno po drugim-znowu mam problem, niestety. 16.07.04, 17:23
        wlasnie walkowalam ten problem po raz pierwszy. Jest lepiej, ale zmartwilas
        mnie tym ze to moze wrocic. Duzo rad dostalam od dziewczyn w "zazdrosna o
        rodzenstwo" -pomogly.
        Wazna jest konsekwencja i rozmowy. Zlosc tylko wzmaga zlosciwosc.
    • kamami Re: Jedno po drugim-znowu mam problem, niestety. 16.07.04, 17:52
      > Albo z pytaniem "gdzie Ty idziesz
      > Martusiu ?" łapie młodą za nogę i ściska do białości swoich paluszków i nóżki
      > siostry
      W takich wypadkach po pocieszeniu młodszego, zawsze się pytałam starszego czy
      chciał aby brat z nim został. Bardzo często przytakiwał a ja mówiłam następnym
      razem powiedz Marek stój. I w końcu zaczęło działać. Patrząc na swoich
      chłopaków często widzę, że nic nie dzieje się bez powodu i bardzo często
      intencje starszego są dobre tylko forma nie taka.
      kamami
Pełna wersja