ty mowisz, a on nie slucha, UPARCIUCH??????

20.07.04, 13:47
Mam 4 letniego syna i 2 letnia corke, ale chodzi mi o niego
Staram sie grzecznie odnosic do dzieci, aby nauczyc ich "zachowania", wiec prosze uparciucha o cos, a on udaje, ze nie slyszy. Powtarzam wiec, jeszcze dwukrotnie albo i trzy, zero reakcji. Chodzi o to, ze jakby mnie ignoruje, no bo gluchy nie jest (wtedy kiedy mowi sie o nim to slyszy nawet zza sciany patrzac na bajke). Nie slucha nie tylko wtedy, gdy go o cos prosze, ale kiedy cos tlumacze i w ogole. Poradzcie co robic, jak postepowac?
Acha, sadze, ze jest troche zazdrosny o siostre, chociaz staram sie nikogo nie faworyzowac (jesli chwale, to i jedno i drugie).
Rodzice "nieslyszacych" odezwicje sie, POMOCY
Mama 4 latka
    • fasolka99 Re: ty mowisz, a on nie slucha, UPARCIUCH?????? 20.07.04, 14:45
      No coz, oto nasze sposoby na obecna pieciolatke (jest juz zdecydowana poprawa):
      - najwazniejsze to upewnic sie, ze slyszy i sie nie rozprasza czyms w trakcie
      Twojego "przemowienia" (np. telewizja, ciekawa zabawka), np. podejsc do niego,
      nakierowac jego buzie na Ciebie i zlapac kontakt wzrokowy, telewizor wylaczyc,
      zeby nie rozpraszal, zabawke odlozyc...
      - poprosic o powtorzenie tego, co powiedzialas - wtedy juz wiesz czy "dotarlo"
      czy nie smile Rezultaty bywaja frapujace - np. moja corcia potrafila powtorzyc to,
      o co najczesciej prosimy, a nie to, o co w danej chwili prosilismy smile
      - bardziej drastyczne: policzyc do 3: raz, dwa... zwykle tyle wystarcza.
      Jak pisalam, u nas juz zdecydowana poprawa smile, ale tez nie ma co oczekiwac ze
      taki w sumie jeszcze maluch wykona szybko i sprawnie wszystkie polecenia. U nas
      koszmar to wychodzenie z domu, szczegolnie jak mi sie spieszy - moge 5 razy
      powtarzac zeby zalozyla kurtke, buty... Ech, wyrosnie smile
      • ata_x Re: ty mowisz, a on nie slucha, UPARCIUCH?????? 20.07.04, 15:25
        U mnie podobnie. Mój czterolatek też często bywa głuchy. Ale skutecznym
        lekarstwem na niego okazuje się to, o czym pisała fasolka99. Od kiedy zaczęłam
        go prosić o powtórzenie tego, o co proszę, zaczęło do niego docierać. Nie wiem
        do końca na czym to polega, ale jak nie proszę o powtórzenie to nie słyszy i w
        związku z tym nie robi. Spróbuj, dział w 99 %, chyba, ze ewidentnie nie chce
        czegoś zrobić to po powtórzeniu wymyśla tysiąc powodów.
        Powodzenia
    • toskasz Re: ty mowisz, a on nie slucha, UPARCIUCH?????? 25.07.04, 22:47
      Igor ma 4 lata i tak samo nie "słyszy" a czasem mówi "dobrze" albo "tak mamo" i
      wraca do tej samej czynności co przed prośbą. Jeżeli np odbieram zabawkę to
      płacze. Spróbuję też z powtarzaniem.
    • suza2 Re: ty mowisz, a on nie slucha, UPARCIUCH?????? 01.08.04, 23:29
      Moj tez jest uparty, ale w inny sposob smile

      Z moich obserwacji wynika, ze dzieci traktuja matke dokladnie w taki sam sposob
      jak osoba najwazniejsza w rodzinie to robi...
      wiec jezeli np. maz nie zwraca uwagi na to co mowisz i nie reaguje na twe
      prosby, to jego wzorem dzieci beda takie same
      podobnie jezeli np. dziadek pokrzykuje na ciebie, zas dzieci widza, ze wszyscy
      licza sie z dziadkiem, to mozna miec 95% pewnosci, ze dzieci w pewnym momencie
      zaczna pokrzykiwac na ciebie rowniez - niezaleznie od tego czy im bedziesz na
      to pozwalac czy tez nie
      Smutne, ale prawdziwe
      Dlatego tez zaczac naprawiac sytuacje nalezy od miejca chorobowego (rozmowa,
      uklady, przypominki itd az do znudzenia)

      Zycze wytrwalosci
      • netus Re: ty mowisz, a on nie slucha, UPARCIUCH?????? 02.08.04, 12:23
        Uff, kamień spadł mi z serca! Bo mam dwóch synów, młodzszy 3,5 roku jakoś łapie
        kontakt, ale starszy 5,5 roku często mnie nie słyszy, albo wyczuwam, ze chce
        żebym skończyła truć. Pytałam go kilka razy czy słyszał co mówiłam słyszałam,
        tak słyszałem, ale na prośbę zeby powtórzył milczał i nie wiedział co mówię.
        Wścieka mnie to i wtedy wpadam w złość. A czasem myslę, kurczę może za dużo
        truję?
        Kiedys wpadłam na pomysł i przestałm truć a zaczęłam wydawać krótkie polecenia:
        nie tłumaczyłam dlaczego zdjęte spodnie(majtki, skarpety itd.) trzeba włożyc do
        kosza na pranie, tylko mówiłam: Maciek miejsce spodni nie jest na dywanie w
        pokoju. A on szedł (od razu) i wkładał tam gdzie trzeba te rzeczy!!
        Zadziałało!!! Polecam.
        A tak poza tym jak za dużo tłumaczymy, to dzieciaki mają dość trucia.
        Uodparniają sie na takie ciągłe wywody i tłumaczenia.
        Myśmy też tak robili i teraz jak mama lub tesciowa coś tłumaczą, to zastanówcie
        się jak reagujecie, bo ja tak jak mój syn. pozdrawiam.
      • ata_x Re: ty mowisz, a on nie slucha, UPARCIUCH?????? 03.08.04, 09:05
        No, a jak to matka jest najważniejszą osobą w rodzinie to jak się ma do tego
        bycie "głuchym" ?
        • suza2 Matka - Królowa kontra UPARCIUCH ! !! !!! 03.08.04, 23:20
          Zalozymy, ze prawda jest (a wszystko wskazuje, ze tak wlasnie jest):
          "Podobno inteligencja naszych Maluszkow jest na poziomie 360, wiec jesli
          przecietny czlowiek ma 120 sad(( => to drogie mamusie, nawet dwoje rodzicow, to
          wciaz zbyt malo, by przechytrzyc Malucha smile"

          W swietle powyzszego:

          ata_x napisałasuspicious No, a jak to matka jest najważniejszą osobą w rodzinie to jak
          się ma do tego bycie "głuchym"?<

          Przeciez to nic innego jak PRÓBA SIŁ, tj.: ty mnie mamuśka, czy ja ciebie na
          swoją modłę urobię smile

          Dzieciaki nasze sa najlepszymi negocjatorami, tyle ze dorosli nazbyt czesto sa
          na tzw. straconej pozycji smile Dlatego tez (mimo wszystko) wiekszosc jest tak
          jak chca tego Dzieciaki.
          Nawet jesli juz jakiejs "Matce Terrorystce" smile)) uda sie "przepchnac" w danej
          sprawie swoje zdanie i Dzieciak odpusci dalsze negocjacje,
          to z pewnoscia umysli sobie kolejne negocjacje tyle ze w innej materii i tam
          juz pola do popisu Mamusce nie da smile i bedzie wg jego "widzi mi sie" smile To
          jak w polityce: ja rezygnuje z tego, a ty zrezygnujesz z tamtego...

          Ja "mocowanie" to traktuje na zasadzie, ze ktos tu musi byc madrzejszy, tyle ze
          to nie moze byc Dzieciak... Nie chcialabym byc źle zrozumiana... chodzi mi o
          to, ze jezeli wszystko byloby wg chcenia dziecka, to raczej nie byloby to zbyt
          dobre dla niego samego [np: ilez to razy rodzice b.zdecydowanie zabraniali nam
          czegos, my buntowalismy sie - zas teraz sami bedziemy chronic swe pociechy
          przed zlem tego swiata i tak jak rodzice bedziemy b.zdecydowanie zabraniac
          pociechom wlasnie tego czegos i wielu innych "czegosiow"]

          Tę tajemną wiedzę przekazała mi wlasna babcia, w zycie wcielone na tzw. cudzych
          dzieciach i skutkuje
          a teraz stosuje na wlasnym dziecku i moge napisac, ze nie jest łatwo... moj
          slodziutki 2u-miesieczniak posiada nader wiele atutow w rekawie i swietnie wie
          jak z nich korzystac... ale jesli dzis upadnie moj duch, to jutro a najdalej
          pojutrze sie podniesie i znow bedzie probowac...

          kocham swego synka i wlasnie dlatego nie odpuszcze

          Mały Terrorysta i Matka Terrorysty (oboje spod znaku Bliźniąt i ojciec tezsmile)
          Pozdrawiaja zrezygnowanych

          Trzymamy kciuki => pamietajcie "KONIA Z RZĘDEM TEMU, KTO LEPSZY"
Pełna wersja