Mój mały raz je ładnie i dobrze sobie radzi, a innym razem krzyczy w niebogłosy jak tylko coś do buzi włoży, ostatnio częściej to drugie

Czy ktoś tak miał? Mam wrażenie, że to wynika z frustracji, że nie potrafi połknąć większego kawałka i nie wie co z nim zrobić. Już dwa razy nie wytrzymałam i pomogłam mu łyżeczką, jadł baaaardzo chętnie, pochylał się do łyżeczki, wręcz ze zniecierpliwieniem... Nie wiem, czasem zbyt dużo nerwów mnie kosztuje to BLW.