mamalgosia
29.07.04, 15:11
Czytam sobie wątki o nocniczku i nasuwa mi się taka refleksja: nie porównujmy
naszych dzieci z innymi.
Przyznaję, ze sama też temu ulegam. Gdy bratanek ledwo siedział, mój synek -
jego rówieśnik - stał i próbował stawiać pierwsze kroki. Byłam dumna.
Teraz bratanek woła siku, a kupkę robi do ubikacji, a mój synek w pampersie.
Jest mi przykro.
Trzeba starać się wychować dziecko jak najlepiej, ale unikać tego typu
porównań. W praktyce jednak jest to trudne. Np. byłąm dzisiaj w sklepie,
gdzie spotkałam sąsiadkę - wiem o niej tylko tyle, jak ma na imię i że ma
córkę w wieku mojego syna. Czyli nikt mi bliski. powiedziałyśmy sobie "cześć"
i pierwsze zdanie jakie padło z jej strony brzmiało: "A synek jeszcze z
pampersem?".
Tak więc chyba same sobie zgotowałyśmy ten los - cytując sławną pisarkę.
Odwiedzamy się i porównujemy dzieci. Wiem, ze to nieuniknione, ale może
chociaż wyrażajmy to mniej> Nie mówmy wszystkiego co nam ślina na język
przyniesie. Nie chwalmy się gdy nie tzreba, niepotrzebnie się nie skarżmy.
Nie krytykujmy czyichś metod wychowawczych, nie udawajmy, ze pozjadałyśmy
wszystkie rozumy, bo tak naprawdę nie jest.
Będziemy zdrowsze i w lepszych humorach - a z nami nasze dzieci