wicio2004
08.08.04, 12:25
To pytanie zasadniczo do kogoś kto zna się na psychice małego dziecka.
Otóż mój synek (20 miesięcy) przebywa z dala od jego mamy od mniej więcej miesiąca. W tym czasie widział mamę przez dzień czy dwa, ale zaledwie kilka godzin każdego dnia. Było to jakieś 3 tygodnie temu. Jedyny kontakt z mamą ma przez telefon (przypominam, że dziecko ma 20 miesięcy i dopiero zaczyna mówić). Dziecko przebywa na działce z dziadkami.
I tu mam pytanie. Co jest najlepsze dla dziecka:
a) aby jeszcze przez 2-3 tygodnie przebywało na działce i nie widziało mamy
b) aby mama odwiedziła je RAZ i była z nim przez 4 godziny i znów nie widziała przez 2 tygodnie
c) aby dziecko wróciło na kilka dni (tydzień) do domu (mama mogłaby w tym czasie spędzać z dzieckiem codziennie jakieś 5 godzin) i dopiero potem wyjechało na kolejny tydzień czy dwa?
Krzyś, bo tak ma na imię, jest dzieckiem pogodnym, wesołym, nie przeszkadza mu zasadniczo zmiana otoczenia. Od małego w opiece nad nim pomagali nam dziadkowie, więc jest przyzwyczajony do obecności innych osób poza mamą. Do tego tata, czyli ja, przyzwyczaił synka do samodzielnej zabawy, a więc nie wymaga on od dorosłych stuprocentowego zaangażowania. Wystarczy, że ktoś jest w pobliżu.
Przebywa na działce, gdyż tam jest mu chyba lepiej niż w domu czy w parku, poza tym uczy się chodzenia bez pieluch, a na działce to znacznie łatwiejsze. Poza tym przebywa cały czas na świeżym powietrzu itd. itp.
Nie wiem czy to istotne, ale dziadkowie małego rozpieszczają, są na każde jego zawołanie (w przeciwieństwie do taty). Są też bardzo zaborczy. Nie chcą oddać dziecka mamie, "bo na działce mu lepiej".
Starałem się przedstawić sytuację w miarę całościowo.
Zastanawiam się, która z w/w opcji jest dla małego najlepsza, a która najgorsza. Boję się, że jak jego mama wpadnie do niego na 3 godzinki, to przez następne 2 tygodnie mały może za nią bardzo tęsknić.
Bardzo proszę o komentarz w tej sprawie. I radę.