reda77
08.08.04, 22:12
Mialam dzis taki oto incydent na placu zabaw: mojego 10 mies synka posadzilam
na hustawce dla maluszkow (ktora ma ksztalt krzeselka) i moj maz go hustal,
ja usiadlam sobie na hustawce obok, ktora byla wieksza i zabawialam synka, co
bylo fajne bo malego bawilo to, ze mama husta sie obok i jeszcze do niego
mowi. Kilka metrow dalej siedzialy 4 kobiety na lawce (wszystkie w wieku 50-
60 lat), widuje je tam za kazdym razem, kiedy przychodze z synkiem na ten
plac zabaw. Nagle jedna z nich drze sie, ze to hustawka dla dzieci a nie
starych krow itp. Do tego druga jej wtorowala, uzywajac tekstow typu "stara
rura", "durna". Zwrocilam im uwage, ze powinny sie wstydzic, w tym wieku
uzuwajac takiego slownictwa, w dodatku zachowuja sie tak przy dzieciach. Wiec
znowu podniosly sie wyzwiska "holota", "wynocha na wioche" itp. Cos tam
jeszcze gadaly, w koncu stanelo na tym, ze powiedzialam im, ze brak im
kultury i w koncu przestaly sie wydzierac. Swiadkami calej historii byly
dzieci a takze ich rodzice, ktorzy siedziele w pobliskiej piaskownicy. Ciesze
sie bardzo, ze zaraz po ucichnieciu dyskusji, jeden z tatusiow, wzial swojego
malutkiego synka i zjechal z nim ze slizgawki (chlopiec byl zbyt maly zeby
zjezdzac sam), a nieco pozniej dwie mamy ( w tym mama tego chlopca ze
slizgawki) usiadly na hustawkach trzymajac swoje dzieci na kolanach. My
robimy tak samo gdy krzeselkowa hustawka jest zajeta. Ostatecznie okazalo
sie, ze reszta osob na placu zabaw rowniez korzysta z urzadzen, bo przeciez
dzieci, ktore jeszcze same nie umieja z nich korzystac takze chce sie bawic.
Moj synek uwielbia hustawki - samodzielnie zaczal siedziec dopiero tydzien
temu, czesniej wiec musielismy hustac sie z nim.
Dodam jeszcze, ze nie jestem typem wandala i zawsze upewniam sie, ze
urzadzenie nie dozna szkody po moim skorzystaniu z niego. A hustawki na tym
placu zabaw sa naprawde solidne i niejednego duuzego dzieciaka juz przezyly

Ciekawa jestem jak Wy reagujecie na podobnie chamskie zachowanie? Ja sama nie
moge pojac skad w ludziach tyle agresji, nawet w miejscu, gdzie teoretycznie
nie powinno sie jej chociaz ujawniac. Czasem jak spaceruje po tamtym osiedlu,
slysze mlode matki jak wrzeszcza na swoje dzieci, sa wulgarne... a teraz
jeszcze te babcie... cos okropnego...