Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci?

11.08.04, 21:24

Podczas czytania wątku Redy przypomniała mi się pewna sytuacja,nieco innego
rodzaju niż tam,dlatego zakładam nowy wątek żeby tam nie zaśmiecać.Jechałam
autobusem miejskim,było sporo pasażerów,chyba wszystkie miejsca siedzące były
zajęte.Przednimi drzwiami wsiadły 2 kobiety,podobnie jak to opisała jedna z
dziewczyn w wątku Redy,jedna z kobiet była o kulach,ewidentnie
niepełnosprawna,obie starsze wiekiem.Siedzenia za kierowcą i po drugiej
stronie były zajete przez rodzinę:matkę z 4 dzieci.Ona siedziała za kierowcą
i trzymała 1 dziecko na kolanach,obok drugie dziecko,a sąsiednie siedzenie
było zajęte przez 2 jej dzieci.Kobieta o kulach stanęła obok tego siedzenia i
NAKAZAŁA (innego słowa nie znajduję,to było władcze i autorytarne)dzieciom ją
wpuścić.Jakoś tak bez szacunku:"No dzieci,ja tu usiądę" czy jakoś tak.Matka
tych dzieci strasznie się oburzyła i zaczęła się pyskówka sad Matka kazała
dzieciom siedzieć (dla zasady) a ta kobieta ustąpić ... i niestety,tak na nie
oddziaływała że wnrew słowom mamy wstały w końcu.Strasznie było żal mi tych
dzieci,widziałam że siedzą jak na szpilkach nie wiedząc kogo posłuchać,w
centrum awantury na ich temat sad
Ale o co chcę spytać.Jak byście postapiły na miejscu tej matki?Ja,chociaż
potępiam to że była agresywna (w słownictwie),to jej się nie dziwiłam.Wchodzi
babsztyl do autobusu i takie coś.Te dzieci nawet nie miały szans żeby
pierwsze wstały,bo ona od razu do nich podeszła jak do swoich służących czy
cos w tym stylu.
Chociaż niepełnosprawna ale wkurzyła mnie baba.

---

"Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
Woody Allen
    • ptakun Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 11.08.04, 21:43
      To zależy jak duże były to dzieci. Może napiszesz?
      • mabrulki Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 11.08.04, 21:56

        Myślę że około 5 -6 lat.
        Może i ustapiłyby same,ale kobieta po prostu potraktowała je jak
        szczeniaki,machnięciem ręki won z fotela.Tak to wygladało.

        ---

        "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
        Woody Allen
      • aleksandrynka Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 11.08.04, 22:01
        no właśnie, jeślidzieci miały tak z 7 lat, to już mogą chwilę postać. No ale są
        przecież specjalne miejsca dla inwalidów. Czy to te z przodu? Nie wiem!

        Mój syn ma 8 miesięcy (dzisiaj!smile), więc jeszcze nikt nie ma okazji go karcić,
        ale...
        Ostatnio przyszła do nas pani do sprzątania - znamy ją z mamą już bardzo długo.
        Tym razem była u mnie, bo mama wyjechała, więc skorzystałam... Maluch siedział
        w łóżeczku i coś tam sobie głosował, na co w drzwiach stanęła p. Ula, pogroziła
        mu palcem i powiedziała: no no no! I coś tam jeszcze...
        Brrrrr! Ja nie uznaje grożenia palcem, wymachiwania nim, po prostu nie znoszę!
        Dla mnie taki palec to jak zła różdżka tnąca energią całą przestrzeń... Trochę
        czarną magią powiało, ale tak mam i już. Widziałam to, ale mnie zatkało. No ale
        następnym razem poweim coś w stylu: proszę nie grozić mojemu dziecku! No bo
        żeby obcy bogu ducha winne dziecko mi tak "paluchem" traktował? A z jakiej
        racji? I kto mu dał prawo? Abstrachując od tego, że mały nic złego nie robił (a
        co złego ma robić 8m. dziecię???)
        Niby nic takiego, a wkurzyło mnie...
        • mabrulki Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 11.08.04, 22:09
          aleksandrynka napisała:

          > no właśnie, jeślidzieci miały tak z 7 lat, to już mogą chwilę postać. No ale

          >
          > przecież specjalne miejsca dla inwalidów. Czy to te z przodu? Nie wiem!
          >

          Ale nie chodzi o to czy mogły czy nie mogły postać,bo to oczywiste że powinny
          ustapić miejsca i kulturalna matka by im o tym szybko przypomniała.
          Rzecz w tym że zanim ktokolwiek zdążył coś zrobić,kobita potraktowała dzieci
          tonem nieznoszącym sprzeciwu,praktycznie je przegoniła.To obudziło w matce
          ducha walki (lwica) i wyszło nieprzyjemnie sad I moim zdaniem była to wina baby.
          Sama piszesz że ciśnienie ci sie podniosło gdy kobieta pogroziła palcem twojemu
          dziecku,a wyobraz sobie ze ono siedzi na fotelu,wchodzi ta pani i zanim ty
          zdążysz powiedzieć"kochanie ustąp miejsca,pani chciałaby na pewno usiąść" ona
          każe mu spadać.Może takie słowo nie padło ale tak to wygladało.
    • aleksandrynka Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 11.08.04, 22:07
      A co do autobusu - 2 zasłyszane przypadki.

      Raz jechała starsza kobitka, ok 60-ki. Ona mi to popowiadała. Wsiadła jakaś
      starowinka z 12 letnim wnusiem. No to babka się podnosi, w końcu może postać, a
      tamta ledwo na nogach się trzymała... Na co staruszka: siadaj wnusiu! I bach!
      Chłopak siedzi! No to moja rozmówczyni: jak tak, to wstawaj chłopcze! I usiadła
      spowrotem (jak to się pisze?)...

      A druga sytuacja jakby odwrotna:
      Wsiadła kiedyś starsza babka do autobusu, patrzy, a tam chłopak siedzi (może 15
      lat? Nie wiem) a obok stoi jego matka. Coś tam sobie rozmawiają... No to ta
      zaczyna swoje komentarze, że co to jest, może by ustąpił, i takie tam... Para
      mama-syn bez reakcji. Babka się wkurzyła, pokomentowała jeszcze na pół
      autobusu, i nagle patrzy, zbliża się przystanek, chłopak wstaje... Noga w
      gipsie "po pachy". Oj, głupio jej musiało być!
      • fasolka3 Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 11.08.04, 22:29
        Nie cierpie, gdy ktos karci moje dzieci. Ale z drugiej strony jest to czasem
        przydatne. Np. niedawno mielismy pojsc z placu zabaw do domu, i oczywsicie
        rebelia, i one nie pojda. Moje pociechy potrafia byc straaaaasznie marudne i
        niekoniecznie zawsze robia, co ja chce. Po kilkunastu minutach stojaca obok
        starsza kobieta powiedziala nieco surowym tonem:"Oj, jak sie mamy nie
        posluchacie, to ja was zabiore". Reakcja byla piorunujaca! Az sie kurzylo od
        tempa, w jakim moje dzieciatka ruszyly w kierunku domu.
        No wiec nie zawsze jest to zle...

        FFF
    • danik1 Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 11.08.04, 22:24
      Wydaje mi sie, ze takie male dzieci moga jeszcze nie wiedziec, ze nalezy
      ustapic miejsca osobie starszej czy inwalidzie. Pisalas, ze ta kobieta prawie
      juz od drzwi nakazala im ustapic miejsca tym bardziej dzieci te nie mialy nawet
      czasu na odpowiednia reakcje. Tutaj obowiazkiem mamy bylo poprosic dzieci o
      ustapienie miejsca, ale i ona bedac zaskoczona tak gwaltowna reakcja tamtej
      kobiety nie zdarzyla wykazac sie dobra wola. W tej sytuacji wina stoi po
      stronie tej inwalidki.
    • judytak Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 12.08.04, 08:47
      wobec dzieci potwierdziłabym zasadę:
      "tak, tak, wstawajcie, pani ma chorą nogę i powinna siadać"
      a kiedy ta usiadła, powiedziałabym do niej coś w stylu
      "moje dzieci wiedzą, kiedy komu ustępować miejsca, a jeśli zapominają, to ja im
      przypomne, nie ma potrzeby, żeby pani im o tym powiedziała, a już zwłaszcza nie
      takim tonem"
      i powiedziałabym to po to, żeby dzieci wiedziały, że one były w porządku, a
      baba nie (starej baby już i tak nie wychowam)

      pozdrawiam
      Judyta

      P.S. i nigdy bym nie komentowała sytuację, że np. "babcia stoi a wnuczka
      siedzi", bo skoro one tak wybrały, to na pewno mają powody, o których ja nic
      przecież nie wiem
      (może wnuczka jest chora? a może babci noga boli przy siadaniu? a może... itp.)
    • malgosiacy Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 12.08.04, 09:10
      A mi się wydaje, że dziecko 5-6 letnie jest jeszcze za małe, żeby stać luzem w
      autobusie, tym bardziej, że mama miała ich czworo (a może mi się źle zdaje?).
      To chyba za dużo dzieciaków, żeby wszystkie przypilnować. Jedno to jeszcze
      można upilnować, ewentualnie dwoje. Autobus nieraz mocno szarpie.

      Miałam kiedyś taki wypadek w autobusie już jako dorosła osoba, że autobus mocno
      zahamował, a mnie jakoś przewineło przez rękę i wpadłam z całym impetem plecami
      w ten głeboki dół, gdzie są schody tak nieszczęśliwie, że metalowa rączka na
      drzwiach wbiła mi się prawie w kręgosłup. Ból był po prostu powalający, nawet
      nie wydałam z siebie żadnego głosu, bo mnie zatkało. Myślałam, że mam dosłownie
      pękniety kręgosłup. Ledwo wyszłam z tego autobusu o własnych siłach.

      W tym roku znowu autobus tak zahamował, że moja babcia jak stała, tak nagle
      walnęła pupą o podłogę, no i miała stłuczony kręgosłup. Było to na wiosnę, a do
      dziś chodzi w specjalnym ortopedycznym gorsecie.

      Pomijam chamstwo tej starszej pani i naukę ustępowania miejsca osobie starszej
      w miarę możliwości, ale czy małe dziecko nie ma prawa tak w ogóle siedzieć w
      autobusie? Nie wiem, może jestem w błędzie?

      PS. A tak dla rozładowania emocji, to ktoś mi kiedyś opowiadał, że ustąpił
      starszej pani miejsca i dostał lachą po plecach. Pani się strasznie "oburzyła",
      że wygląda tak staro, że trzeba jej ustępować miejsca smile)))
    • casper_ Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 12.08.04, 10:05
      W związku z tytułem wątku - jeśli ktoś karci moje dziecko w momencie gdy i ja
      bym to zrobiła to nic nie mówię. Ale zdarza się, że niektórym osobom zdaje się
      iż mogą zwracać uwagę dziecku mimo że stoję obok i nie widzę w jego zachowaniu
      niczego złego! Skoro ja wiem, że mój trzylatek potrafi zdjąć
      bucik/zabawkę/książkę z półki, pooglądać i odłożyć (jak już pisałam - stoję
      obok i monitoruję) to nie życzę sobie żeby pani sprzedawczyni czy ktokolwiek
      inny nakazywał mu ostrożność/odłożenie przedmiotu itp. Skoro matka stoi obok to
      ewentualnie można zwrócić się do niej a nie z pozycji dorosłego "atakować"
      dziecko. Nawet zachowując pozory żartobliwej uwagi. Amen smile
    • wwww_www_ww_w Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 13.08.04, 11:33
      Czy były inne miejsca wolne?
      • verdana Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 13.08.04, 13:23
        Zależy, czy karci słusznie czy nie i w jakiej formie. Ostatecznie nie mam oczu
        wokół głowy i coś istotnego mogę przeoczyć. Ostatnio sama skarciłam dwoje 7-8
        latków, którzy obrywali gałęzie z drzew, a matka na to patrzała. Jeśli
        przyjmiemy, ze nikt nie ma prawa zwracać uwagi obcym dzieciom, dojdziemy do
        punktu, gdy rodzice obojetni albo uwazajacy, ze ich dzieci sa bez winy stanąą
        się panami sytuacji - ich dzieci nigdy nie dowiedzą się, ze pewnych rzeczy
        robić nie wolno.
        Starsza pani zachowała się po chamsku. Jednak uważam, ze matka powinna zwrócić
        jej uwagę na formę , ale dzieci powinny wstać.
        • est3 Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 18.08.04, 15:12
          A czy wiecie, że dzieci, nawet kilkuletnie, powinny siedzieć w autobusie, bo
          oparcia itp. są na takiej wysokości, że stojące dziecko jest najbardziej
          narażone na urazy w razie np gwałtownego hamowania? Jak to przeczytałam,
          zaczęłam inaczej podchodzić do siedzących dzieci. Tylko i one powinny zdawać
          sobie sprawę, dlaczego siedzą. Est
          • zako1 Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 18.08.04, 15:36
            Uważam,że nikt dorosły nie ma prawa karcić nieswoich dzieci. Mówię oczywiście o
            dzieciach do mniej wiecej 15 roku zycia. Od tego są rodzice. Wszelkie uwagi
            nalezy do nich kierować. Nie znoszę również przymówek typu "jak nie posłuchasz
            mamy to Cię zabiorę". To jest straszenie, a ja chcę żeby moje dziecko
            wychodziło na podwórko bez obaw, że je jakaś stara baba zabierze.
            • aniade Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 19.08.04, 16:20
              Na plaży moja dwuletnią córkę budującą "babeki" chłopczyk ok. 6 letni z
              premedytacją obrzucał mokrym piaskiem. Czy powinnam była pytać każdego czy jest
              rodzicem tego chłopca i poprosić o zwrócenie uwagi ? Myślę, że nie należy
              generalizować. Czasami spontanicznie samemu zwraca się uwagę cudzym dzieciom.
              Co i ja uczyniłam w bardzo delikatny i spokojny sposób, chociaż prawdę mówiąc
              trudno było mi powstrzymać się od mocniejszej reakcji.
              A na marginesie - tak sobie myślę, że zaczyna się od sypania piachem, na które
              nikt nie reaguje a kończy się za naście lat sytuacją w której z obawy o własne
              bezpieczeństwo boimy się zwrócić uwagę w sprawach naprawdę poważnych.Bo w
              dzieciństwie często dzieciom wpaja się, żeby najzwyczajniej olewały komentarze
              obcych i robiły swoje. To chyba ma wpływ na wytworzenie poczucia bezkarności.
            • judytak Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 20.08.04, 10:24
              zako1 napisał:

              > Uważam,że nikt dorosły nie ma prawa karcić nieswoich dzieci. Mówię oczywiście
              o
              > dzieciach do mniej wiecej 15 roku zycia. Od tego są rodzice. Wszelkie uwagi
              > nalezy do nich kierować.

              a do wieku 15 lat twoje dzieci przebywają bez przerwy w obecności rodzica, żeby
              można było do niego kierować uwagi?
              poza tym są sytuacje, kiedy "okrężną drogą" kierowana uwaga jest już spóźniona,
              w końcu to tylko sekunda, trafić w parku kamieniem kaczkę, latarnię lub
              dziecko, nawet jeśli rodzic siedzi niedaleko na ławce...

              pozdrawiam
              Judyta
    • anek.anek Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 18.08.04, 16:50
      powiedziałabym :"tak, proszę bardzo" i grzecznie porposiłabym swoje dzieci żeby
      wstały. Robienie pyskówek nie ma najmniejszego sensu, nawet jeśli odebraliśmy
      taką uwagę pasażera jako niemiłą (a to względne i subiektywne).
    • martausia Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 19.08.04, 13:33
      Wg książki o wychowaniu "Dobra miłość" zawsze należy obronić dziecko i dopiero
      potem po cichu zwrócić mu uwagę, jeśli źle postąpiło.
      • alicja25 Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 20.08.04, 10:04
        Byłam świadkiem podobnej sytuacji. Autobus był pełny, przy oknie siedziała
        dziewczynka ok. 6 lat. Wsiadła kobieta około 50 lat, przepchała się do
        siedzenia i z krzykiem do dziecka wstawaj, ustąp mi miejsca. Okazało się, że
        dziecko ma rękę w gipsie. Na szczęście ludzie od razu zareagowali, zbesztali
        ją, a ona krzykiem, skąd mogłam wiedzieć, wysiadła na następnym przystanku.
        To okropne jak ludzie traktują dzieci, jak może w ten sposób zachować się
        dorosły ?? nawet gdyby ta dziewczynka nie miała ręki w gipsie nikt moim zdaniem
        nie ma prawa tak traktować człowieka.
        Wiem, że czasem młodzi zachowują się skandalicznie i nawet słyszałam jak grupka
        rozpartej w siedzieniach młodzieży komentowała dość głośno wchodzące starsze
        kobiety, ooo będą chciały usiąść i w śmiech.
        Nie wiem kto wychowuje takie dzieci, może jak one się zestarzeją będą się
        zachowywać tak jak ta agresywna kobieta; brak szacunku do drugiego człowieka
        czy to dorosły czy dziecko. Nie powinniśmy akceptować takich zachowań
        absolutnie !
      • bebejot Re: martausia 20.08.04, 14:02
        Podpisuję się pod panami A.S. W.E.
        • anek.anek Re: martausia 20.08.04, 16:11
          a ja się podpisuję pod samodzielnym myśleniem! Postępujmy tak jak same byśmy
          zrobiły na miejscu dzieci. Jesteś awanturnicza, to najpierw zwróć uwage
          starszej pani o kulach, a dopiero potem ustąp.
          ale z tymi awanturami i uwagami w takich sytuacjach to bym nie przesadzała, bo
          to tylko nasze subiektywne odczucie, że sformułowanie było niegrzeczne....
    • pade Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 20.08.04, 10:07
      Odnośnie siedzenia w autobusie: uważam , ze małe dziecko po prostu musi
      siedzieć, tak jest najbezpieczniej. Kierowcy często jeżdżą jakby wieźli
      kartofle a nie ludzi, a wtedy nietrudno o wypadek. Moje dziecko (6 lat)zawsze
      siedzi, albo mnie na kolanach albo sam. A matka tych dzieci słusznie je
      obroniła, kobieta o kulach wychodziła widocznie z założenia, że skoro jest
      niepełnosprawna kultura ją nieobowiązuje. Swoją drogą, czy nie było w tym
      autobusie innych ludzi, którzy mogli tej pani ustapić miejsca? Czemu to musiały
      być małe dzieci?
      Jeżeli chodzi zaś o zwracanie uwagi moim dzieciom: nienawidzę tego, ja jestem
      matką, ja wychowuję swoje dzieci i nie znoszę gdy ktoś się wtrąca.
      Ale sama czasem zwracam uwagę innym. Ostatnio byłam z synem na kąpielisku,
      synek pływał w pontonie a obok bawiły się dzieci. Ja siedziałam z córeczką na
      kocu. Nagle słyszę : mamo pomóż. I co widzę: chłopiec w wieku mojego syna
      nabiera wody do wiaderka i wylewa mojemu synkowi na głowę. Raz, drugi, trzeci,
      a mój grzeczny syncio prosi:przestań, nie chcę! Wpadłam do wody i nie
      zastanawiając się wyrwałam dzieciakowi wiaderko, nabrałam wody i też mu wylałam
      na głowę. Dzieciaka zatkało, a ja go spytałam : i co? Fajnie? Po czy znalezli
      się rodzice, którzy jak się okazało siedzieli na kocu za mną, i zapewne
      widzieli całą sytuację, ale zareagowali dopiero po mojej interwencji.
      Przestraszyłam się sama siebie, bo to przeciez nie moje dziecko. Ale dało mi to
      duzo do myslenia.
      Pozdrawiam
      • agatka_s Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 20.08.04, 11:07
        Ja swoje dziecko od zawsze traktuje jak pełnoprawnego członka społeczeństwa, ma
        takie same prawa i obowiązki, a więc jak nabroi to normalne, że ktoś mu zwraca
        uwagę, i to są konsekwencje które ponosi, a o których on poprostu wie że
        następują. Ponieważ dziecko mam raczej grzeczne i zdyscyplinowane, to zdarza
        sie to raczej rzadko, a jak się zdarza to jest to wykorzystywane do
        siania "smrodku dydaktycznego", a przykro mi nie jest, bo dla mnie też jest
        naturalne że jak się nagrzeszy to trzeba ponieść konsekwencje, chociażby w
        postaci reprymendy od osoby postronnej.

        Natomiast jeżeli ganienie jest nieadekwatne do sytuacji, czyli osoba ganiąca
        nie ma racji (ostatnio np. dziecko wchodziło do klatki schodowej z rowerem i na
        chwile zatarasował kawałek chodnika, przed klatką wstujkując kod do domofonu i
        jakaś gruba baba zwróciła mu uwagę że ONA NIE MOZE PRZEJSC, akurat mnie nie
        zauważyła i było to typowe pastwienie się nad słabszym, bo dziecko naprawdę nie
        miało szansy otworzyć tych drzwi inaczej, a babsko mogło 2 sekundy poczekać),
        no to wtedy reaguje i zwracam uwagę zwracającemu uwagę, że nie ma racji, tak
        samo jakby dotyczyło to osoby dorosłej.

        "cudze" dzieci i "cudzych" dorosłych ganię tylko wtedy jak ich zachowanie
        narusza bezpośrednio moje interesy i jest to zawsze ganienie konkretne, które
        ma na celu poprawe mojej sytuacji, nigdy nie wychowuje dla samej ideii
        wychowywania,bo po pierwsze to nie moje zadanie, a po drugie zwracanie komuś
        uwagi nawet dziecku to spory stres, a ja szanuje swoje zdrowie psychiczne i
        zwracam uwagę już naprawdę w ekstremalnych sytuacjach.

        A co do komunikacji miejskiej, bardzo rzadko z niej korzystam, ale czasem
        jedziemy metrem i poprostu nigdy programowo ani ja ani dziecko nie siadamy, tak
        na wszelki wypadek, w końcu oboje jesteśmy młodzi i nic nam się nie stanie,
        posiedzimy na emereturze. Nogi może bolą, ale jaki komfort psychiczny...

        Pozdrawiam
    • bebejot Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 20.08.04, 14:09
      Zakładam, że są sytuacje w których ktoś obcy słusznie skarci moje dziecko -
      patrz syt. z sypaniem piachem itp.

      Generalnie uważam, że od OPR'ów jestem ja i mąż, i to najlepiej bez świadków.
      Myślę o trochę starszym dziecku, bo dwulatek wymaga jednak ciągłej obserwacji i
      korygowania zachowania na bieżąco.

      W przypadku sytuacji w autobusie, ustąpiłabym miejsca dla świętego spokoju i
      wytłumaczyła dzieciom,że pani jest starsza, chora i bardzo zdenerwowana, więc
      trzeba ustąpić. Kobietę bym zignorowała i potraktowła jak zwykłaego natręta.
      • katse Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 21.08.04, 18:19
        zdarzyło się mi osobiście być przegoniona przez taką babcie co jeszcze nie
        wsidła a już się darła....a ja jej na to - wie Pani co, ja Pani nie ustąpie. Bo
        po pierwsze zamiast poprosić pani krzyczy, a po drugie skąd Pani wie że ja nie
        jestem w gorszym stanie niż Pani (byłam w 5 miesiącu i okrpnie źle znosiłam
        jazdy tramwajem, a musiałam). Pani zrobiła sie granatowa.....a starszy Pan
        powiedział - niech się Pani rozglądnie, jest przynajmniej trzy miejsca wolne. A
        Pani ze ona chce tutajsmile))))))
        • aprze Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 21.08.04, 20:47
          Łatwo jest napisać aby dzieci ustąpiły miejsca tylko, że dziecko 5-6 letnie jest
          za małe aby stało samo a zresztą dzieci było troje i jak ich przypilnować. Ja
          mam dwoje 6 i 4 latka i wiem co się dzieje jak muszą stać, jedno można
          przypilnować.
          Agnieszka
          • 2nmagda5 Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 23.08.04, 14:19
            dlaczego małe dzieci muszą ustępować kiedy na pewno autobus roił się od
            młodzieży i mężczyzn gentelmenów
    • wieczna-gosia Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 22.08.04, 00:44
      Przezylam podobna historie nie z pania o kulach bynajmniej wink ale sytuacja
      dokladnie taka sama- no dzieciaki wynocha z siedzenia. powiedzialam cos w stylu
      judyty do dzieci. pani siadla i mi nawija jak to teraz te dzieci
      niewychowane wink)nawija i nawija.... a ja siedze i czekam az pani sie
      zamknie wink) w koncu wkurzona tym najazdem (no bo kurcze dzieci wstaly przeciez)
      mowie no tak, wie pani dzieci teraz takie niewychowane, ale co zrobic w koncu
      sie ucza od najlepszych. Troche jej zajelo zanim dotarl do niej sens mych slow
      bo z poczatku gorliwie mi przytaknela wink)))

      A dzieci sa przeze mnie gorliwie uswiadamiane, ze sa ludzie i parapety i ja nie
      bede robic awantur w autobusie wink) raz tylko kiedy ania miala bole wzrostowe
      nie dalam jej z siedzenia wywalic i meznie znioslam gromy ne ma biedna glowe
      lecace wink)

      Stare dzieci sa nauczone ze sie generalnie w srodkach transportu nie siada wink))
      i juz zycie jest prostrze wink)
    • dslonce Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 25.08.04, 23:26
      A co powiecie na taką sytuację?
      Środek upalnego lata, zatłoczony trmawaj, miejsca tzw. uprzywilejowane zajęte
      przez osoby starsze, wsiada ciężarna (9 m-c) rozgląda się, lokalizuje
      siedzącego blisko wejśćia, chłopca w wieku około 10 lat. Podchodzi delikatnie
      dotyka w ramię i pyta "czy moglbyś ustąpić mi mijesca?". Dziecko się podnosi...
      i w tej chwili jest przytrzymane za ramię przez stojącego obok tatusia "nie,
      nie wstawaj"
      Ciężarną byłam ja i chyba nie muszę dodawać jak się poczułam w tej sytuacji...
      d
    • jola-zet Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 26.08.04, 11:23
      Dziwne, ale te przysłowiowe babcie wykazują wyjątkowo mocną postawę
      roszczeniową. Należy zdać sobie sprawę (i uświadamiać niekulturalne babcie), że
      ustąpienie miejsca NIE jest obowiązkiem tylko przejawem dobrej woli/kultury
      itp. Obowiązek ustąpienia dotyczy tylko miejsc specjalnie oznaczonych
      (krzyżykiem, matką z dzieckiem itp.).

      Podejrzewam, ze ta babcia tak się odezwała do dzieci, bo nie wiedziała, że jadą
      z mamą (mama siedziała po drugiej stronie) - babcia poczuła się bezkarna - i
      dobrze jej tak, że oberwała za swoje chamstwo, no bo przecież chamstwo trzeba
      tępić. Tylko, że ja najpierw poprosiłabym dzieci, żeby zeszły, powiedziałabym
      dzieciom że ta babcia nie jest kulturalna a potem jej powiedziala co o niej
      myślę. Jedyne co mi się nie spodobało w zachowaniu tej mamy 4-ga dzieci było
      to, że postawiła w ciężkiej sytuacji te dzieci. Gdyby powiedziała, żeby zeszły
      to one by miały jasną sytuację, a dalsza dyskusja z babcią mogłaby się toczyć
      bez udziału dzieci i nie nad ich głowami.

      Jeżdżę często tramwajem i metrem i jestem świadkiem dużego chamstwa i "rzucania
      się" na miejsca nawet młodych ludzi, młodzieży. W takim wyścigu starsza osoba
      nie ma szans na "złapanie" miejscówki.
      Wiele osób celowo nie spuszcza oczu z książki i jest usprawiedliwiona - "nie
      widzi", że nad nią wisi starszy człowiek, albo cieżarna kobieta, albo kobieta z
      dzieckiem...
      Smutne to, ale jeśli będziemy się godzić, żeby nasze dzieci nie ustępowały
      miejsca to za parę lat same będziemy wisiały nad krzesełkami i wyczekiwały czy
      ktoś nam ustąpi... - to zdanie do dotyczy oczywiście sytuacji opisanej
      przez "mabrulki".
      Kiedyś już poruszyłam ten temat na forum - wtedy mnie oburzyło, że na osobnych
      siedzeniach siedziały mama i ok. 7/8 letnia dziewczynka, wsiadła starowinka i
      nic - uważam, że mama powinna powiedzieć "chodź córeczko na kolana, ustąpimy
      tej pani miejsce" - i miałam wtedy (i nadal mam) taką refleksję, że zemsta po
      latach nas czeka - zemsta za nasze nie-wychowywanie dziecisad


      Pozdrawiam,
      • jola-zet autokorekta ;-) 26.08.04, 11:28
        jola-zet napisała:

        > Smutne to, ale jeśli będziemy się godzić, żeby nasze dzieci nie ustępowały
        > miejsca to za parę lat same będziemy wisiały nad krzesełkami i wyczekiwały czy
        > ktoś nam ustąpi... - to zdanie do dotyczy oczywiście sytuacji opisanej
        > przez "mabrulki".


        miało być: "to zdanie NIE dotyczy ...."
        sorki wink
        • ewa2233 "pomoc" w "ugrzecznianiu" cudzych dzieci ... 07.09.04, 12:44
          fasolka3 napisała: Nie cierpie, gdy ktos karci moje dzieci. Ale (...) jest to
          czasem przydatne (...) stojaca obok starsza kobieta powiedziala nieco surowym
          tonem:"Oj, jak sie mamy nie posluchacie, to ja was zabiore".

          Ja na końcu języka miałabym jednak, by baba sama się zabierała z takim tekstem.
          Nigdy bym nie pozwoliła, by dziecko przy mnie czuło się zagrożone,
          że je ktoś może zabrać! Nawet, by miało to usprawnić mój powrót z podwórka.

          Sama pamiętam z dzieciństwa, jak sąsiad który czasem do nas przychodził,
          straszył mnie, że tatę zabiorą do więzienia, jeśli nie będę grzeczna.
          "Ugrzeczniał" mnie jakoś tak, że nikt tego nie słyszał!
          Chowałam się wtedy do szafy i nienawidziłam gościa.
          Praktycznie - dopinał swego - nie "przeszkadzałam" starszym!
          Dopiero po dłuuuugim czasie odkryła te rozgrywki moja mama
          i wyciągnęła ze mnie w czym rzecz.
      • kika31 Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 08.09.04, 19:32

        Parę tygodni temu stałam w metrze obok babiny z laską. Zatrzymały się obok nas
        drzwi. Zanim zdążyłam pomyśleć o wejściu do wagonika, dostałam po nogach laską
        bo babina zatarasowała mi nią przejście.
        Jestem zbyt nieśmiała, żeby takiej osobie choćby zwrócić uwagę, ale w głowie aż
        mi buzowało od wyzwisk. I powiem wam, że bardzo żałuję, że nie mam w takiej
        sytuacji odwagi zareagowć. Z drugiej strony skoro do tej pory nie nauczyła się
        kultury to w tym wieku marne jej szanse.
        Nie zgadzam się z opinią, że starsze osoby nie mają szans z nami młodymi.
        Wręcz przeciwnie. Wykorzystują perfidnie swój wiek.
        A ja sie pytam. Czy naprawdę podeszły wiek czyni z nas osoby godne szacunku?
        Czy tak łatwo jest zdobyć szacunek? Wystarczy trochę pożyć?
    • le_lutki Re: Jak reagujecie gdy obcy karci wasze dzieci? 07.09.04, 13:51
      Hm, nikt jeszcze nie mial okazji karcic mojego baka malego ale to nie znaczy,
      ze to nie nastapi. Nie sadze, zeby mi bylo wtedy specjalnie milo, bo mogloby to
      swiadczyc o mojej porazce wychowawczej jako matki.
      Idealem byloby tak wychowac dziecko, zeby nikt obcy nie mial powodu go karcic,
      no ale jak wiadomo idealy... Poza tym to samo zachowanie jednego rozezli,
      drugiego rozsmieszy a trzeciego w ogole nie obejdzie.
      Mysle sobie, ze jesli skarcenie mojego dziecka przez kogos trzeciego byloby
      obiektywnie uzasadnione (a nie bylo np wynikiem zlosci, frustracji czy zlego
      humoru) to bylabym w stanie przelknac dume wlasna a nawet "poprawic"
      odpowiednio reagujac.
      W przeciwnym razie, w przypadku ewidentnej krzywdy dziecka (bo to sie zdarza)
      mysle, ze wyrazilabym sie kulturalnie acz dosadnie w stosunku do takowej osoby.
      Tak czy siak w miare moznosci zalatwialabym to odsunawszy dziecko z epicentrum,
      jak sadze.
      Pozdrawiam
Pełna wersja