reda77
12.08.04, 21:54
Czesc Wam

Kopiuje tu fragment mojego posta z innego watku, bo chcialabym zeby byl to
osobny temat:
Na placach zabaw bywam dopiero
od wiosny, wiec wczesniej nie mialam okazji zauwazyc takiej oto rzeczy: na
kazdym placu zabaw wokolo znajduje sie trawnik, a przy trawnikach alejki (co
nie trudno sobie wyobrazic), za alejka jest kolejny trawnik, nie nalezacy juz
do placu zabaw. Wiele razy widzialam na placu zabaw, jak dziecko mowilo
mamie/tacie.babi ze chce siku, i co robili? Brali dzieci na trawke n placu
zabaw! To jakas zgroza? Wysadzac dzieci na trawniku to pol biedy, bo moze do
domu daleko, ale czemu nei pojda na ten, po ktorym nie biegaja dzieci?? Moj
syn
ma teraz 10 miesecy, ale nie wyobrazam sobie ze zdolam pozwolic mu za rok
bawic
sie na tym trawniku, majac w pamieci te sikajace dzieci. Doprawdy, nie
pojmuje... przeciez chyba ich dzici tez tam sie bawia... we wlasnych
sikach...
blee. A doslownie wystarczy przekroczyc alejke, by znalezc sie tam, gdzie
dzieci nie siadaja ze swoimi zabawkami na trawie....