WIDZENIA, ALIMENTY, PROBLEM

01.09.04, 21:58
Witam wszystkich! Może ktoś miał lub ma podobny problem jak ja i pomoże mi go rozwiązać. Moja była żona uniemożliwia mi od trzech miesięcy widzenia z moją córką. Sąd mi przyznał dwa weekendy w miesiącu, ma na to wyrok. Kiedy przyjeżdżam po córkę moja ex wychodzi i mówi że dziecko nie chce mnie widzieć! Zaznaczam że nie jesteśmy patalogiczną rodziną. Miałem też konsultacje z biegłym psychologiem rodzinnym który wydał opinie dla mnie bardzo pozytywną, że wręcz powinienem spotykać się z córką i spędzać z nią jak najwięcej czasu. Jest mi przykro bo tak długo już nie widziałem mojej Ewci. Wzywałem na miejsce policję ale ona nic mi nie pomogła oprócz notatki służbowej, która może mi się przydać w sądzie w sprawie przeciwko mojej ex żonie która uchyla się od postanowienia sądu. Nadmienię że płacę alimenty w wysokości 600 zł dla mojej córki. Co mam zrobić w tej sprawie?? Może ktoś miał podobny problem. Proszę pomóżcie!!!!!!
    • chalsia Re: WIDZENIA, ALIMENTY, PROBLEM 02.09.04, 00:24
      Umieść swój post na forum Samodzielna mama (jedno z tutejszych forów na
      Edziecku). Jest też forum (nie na portalu gazety) "w stronę ojca" dla ojców z
      problemami takimi jak Twój.

      Wnieś sprawę do sądu. Twojej eks grozi grzywna za takie postępowanie.
      Swoją drogą wydaje mi się, ze policja Cię "zlała". Mając w ręce wyrok nt.
      wizyt, powinni Ci pomóc w jego wyegzekwowaniu.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • ada16 Re: WIDZENIA, ALIMENTY, PROBLEM 02.09.04, 09:17
      Policja powinna wyegzekwować...., tzn co?
      wyrwać matce dziecko siłą?
      Chyba takim kosztem nie można ...
      • aleksandrynka Re: WIDZENIA, ALIMENTY, PROBLEM 02.09.04, 10:18
        bardzo dobrze, że masz notatkę służbową, żona nie może utrudniać widzeń - jak
        wyżej... A swoją drogą dlaczego nie pozwala? O co chodzi? Pogadaj z nią, może
        nagraj to na dyktafon (ukryty). Niestety, nasłuchałam sie podobnych historii i
        płakać mi się chce, kiedy matki nad dobro dziecka przedkładaja własne ambicje,
        pretensje, żale... Pamiętaj, Wasze konflikty nie mogą sie odbywać kosztem
        dziecka!!! Pogadaj z nią i spróbuj wytłumaczyć - córa nie zasłużyła na to. Nie
        dość, że rozpadła się rodzina, to jeszcze ma stracic ojca?
        • zyt Re: WIDZENIA, ALIMENTY, PROBLEM 02.09.04, 22:55
          nie wiem jak ci sie to rozpadło bo to ma dość duże znaczenie wkażdym razie
          musisz wiedzieć że dla niej to to jest wojna wojna która jej pozwala egzystować
          domaganie sie w tym momecie swoich praw tylko ją w tym utwierdzi a jesli mamy
          do czynienia z takim przeciwnikiem to moim zdaniem przegramy musisz wiedzieć że
          ludzie są wygodni i wcześniej czy później to właśnie staje się główną ich
          potrzebą jeżeli uda ci się spowodować żeby ona zrozumiała że ty możesz być dla
          niej pomocny a nie wrogi to napewno zacznie to wykorzystywać będzie chciała
          wyjść zabawić się czy się z kimś spotkać z kim wtedy zostawi dziecko? świat
          będzie jej pomagał do momentu kiedy będzie mogła na ciebie nażekać jak nie
          będzie ci miała nic do zarzucenia to nawet jej bliscy powiedzą że mała ma
          przecież ojca niech on się nią zajmie co ty właściwie od niego chcesz . Mam
          przejścia jestem ten "winny" przeszłem dość gładko chcesz gadać to napisz
    • b.bis Re: WIDZENIA, ALIMENTY, PROBLEM 08.09.04, 19:23
      I oto mamy przepraszam nastepna glupia matke polke, ktora potrafi sie upomniec
      o alimenty no bo przeciez dziecko ma ojca, ktory ma obowiazek placic, natomiast
      nic wiecej. Kobiety zejdzcie na ziemie, to wlasnie Wy swiadomie krzywdzicie
      dzieci, kiedys Wam to wypomna. Ja obecnie przebywam poza granicami kraju i
      obserwuje jak tutaj kobiety podchodza do tego - poprostu uwazaja ze dziecko ma
      dwoje rodzicow, to ze im sie zycie nie ulozylo to wcale nie swiadczy o tym ze
      ojciec nie ma obowiazkow wobec dziecka. Oprocz placenia alimentow dziecko co
      drugi tydzien sobota i niedziela jest u ojca, podczas ferii szkolnych tydzien u
      matki, tydzien u ojca. Tak samo wakacje jeden miesiac opieke sprawuje matka
      jeden ojciec. W domu u ojca dziecko ma przygotowany pokoik. Jak obserwuje
      dzieci maja dobry kontakt z obecnymi partnerami rodzicow. Nie ma takiej zawisci
      jak w polkach, polce naleza sie tylko alimenty oby jeszcze byly wysokie. Bardzo
      sie mi to podoba, kiedy kobieta nie zabrania bycia dzieciom z ojcem, ale wrecz
      przeciwnie tego sie domaga.
      • aleksandrynka Re: WIDZENIA, ALIMENTY, PROBLEM 09.09.04, 21:43
        bardzo mi się nie podoba ton Twojej wypowiedzi. Dlaczego generalizujesz? Jestem
        matką, polką, i wścieka mnie takie zachowanie kobiet, o jakim tu mowa. I nie
        zyczę sobie, zeby ktoś mi mówił: "to wlasnie Wy swiadomie krzywdzicie
        > dzieci, kiedys Wam to wypomna". Nie, to nie ja świadomie krzywdzę swoje
        dziecko, wynocha. "Nie ma takiej zawisci jak w polkach, polce naleza sie tylko
        alimenty oby jeszcze byly wysokie". Taaa, a nie ma tam przypadkiem mężczyzn
        umiejących rozsądnie patrzeć na świat? A nie tylko takich czarno-białych jak
        Ty?
        Ogólnie rozumiem, o co Ci chodzi, ale powtarzam - to co piszesz obraża mnie.
        Choc krzywdy mi nie robisz oczywiście. Nie toleruję wrednych mamuś tak samo,
        jak ograniczonego widzenia świata u tatusiów i innych ludzi.

        p.s.
        założę się o co chcesz, że tam, gdzie mieszkasz jest mnóstwo wrednych mam...
    • e-tato Re: WIDZENIA, ALIMENTY, PROBLEM 13.09.04, 09:41
      Witaj sympatyczny kolegosmile Jeśli znajdziesz odrobinę cierpliwości i dobrej
      woli, żeby przeczytać to, co pragnę Ci przekazać w dobrej wierze... myślę, że
      zaoszczędzisz dużo czasu i zdrowia... swojego, zwojej córeczki i wszystkich
      zainteresowanych w sprawie..smile
      Temat, który wywołałeś jako "problem"... jest w istocie bardzo przykry dla
      Ciebie i każdego Rodzica, który z takimi sytuacjami miał okazję spotkać się
      twarzą w twarz...smile
      Jest tylko jeden skuteczny sposób na dobre rozwiązanie Waszego problemu... (bo
      problem praktycznie dotyczy nie tylko Ciebie... ale również dziecka i mamy
      dziecka). Tym sposobem jest konsekwencja w działaniu i mimo wszystko życzliwy
      stosunek... do mamy córeczki...smile
      Jeśli chcesz wygrać kontakty z córeczką... a nie jedynie postawić na swoim i
      pokonać byłą żonę, (która jednak na zawsze jest obecną mamą dzecka)... zapomnij
      o siłowym rozwiazaniu... Żadnych sądów, żadnej policji, żadnej agresji... tak w
      myślach, jak w działaniu i mówieniu... Bo żeby wygrać... mósisz nawiązać ciepły
      kontakt z mamą córeczki... i pomóc jej zrozumieć..., że w interesie dziecka...
      i jej samej, jeśli Kocha córeczkę... jest nie utrudniać sobie kontaktów...smile

      Jeśli ten kierunek myślenia... uznasz za wart dalszego zgłębiania szczegółów...
      chętnie służę Ci pomocą i wiedzą praktyczną...smile
      Mam w tych "ćwiczeniach" całkiem spore doświadczenie...
      Najważniejsze jest jedno... mimo wszystkich przeciwności... zachowaj jak
      najwięcej ciepłych uczuć do mamy dziecka i do waszego związku... pielęgnuj
      dobre uczucia... bo wszak, zanim coś w Waszym związku się popsuło
      bezpowrotnie... były zapewne chwile dobre i ciepłe...smile Nie traktuj córeczki
      jak zakładnika, którego MUSISZ odbić z rąk TERRORYSTKI...
      Potraktuj i żonę i dziecko jako słabe i bezbronne istoty, które w obronie
      własnej... zachowują się w sposób, który rani Twoje uczucia...

      Jeśli wytrwasz... w poszukiwaniu dróg dojścia do sumienia i uczuć żony (ex)...
      zobaczysz, że warto było trochę się pomęczyć... bo życzliwość, jaką będzie Cię
      dzrzyła mama córeczki, kiedy bedzie Ci oddawała WASZĄ córeczkę... na
      spotkania... ta życzliwość będzie służyła i Tobie i córci... na długie lata...

      Kiedy Twoja żona... (sorry) rozchylała dla Ciebie uda... zanim zostałeś ojcem
      Waszej córci... nie szukałeś pomocy sądu... ani policji...smile
      Dzisiaj również... potraktuj rzecz całą... jak najbardziej intymną formę
      zbliżenia z... co by nie mówić... kobietami..., które kiedyś kochałeś obie... i
      które warto, abyś nie przestał... jeśli nie kochać... to przynajmniej
      szanować...
      Sądy i policja... pomogą Ci co najwyżej... zabić w Tobie i Twoich bliskich
      miłość i ciepło rodzinnych uczuć, kóre są i będą Ci potrzebne zawsze... do
      końca życia... Sądy i policja... to prawo stanowione... Rodzina i współżycie
      oparte na wzajemnym szacunku... to prawa naturalne...

      Jeśli zechcesz nawiązać ze mną kontakt... wstępnie skorzystaj z tel. GSM: 601-
      968875.
      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę sukcesu... bez przelewu łez... i
      nadszarpniętych nerwów... oraz straty czasu i pieniędzy... w sądach..., (które
      niech służą innej sprawiedliwości)smile

      Jurek z Wrocławia
      • mamaniuni Re: WIDZENIA, ALIMENTY, PROBLEM 14.09.04, 22:26
        Jurku!
        Już myślałam, że nic mądrego na forum nie przeczytam. a tu takie miłe
        rozczarowanie. Powinieneś zaglądać na samodzielne. Przydałby im się taki post
        jak ten.
        Bardzo serdecznie i ciepło pozdrawiam.
    • majka1970 Re: WIDZENIA, ALIMENTY, PROBLEM 13.09.04, 15:08
      Wnieś sprawę do sądu o utrudnianie kontaktów z dzieckiem.W naszym wypadku
      poskutkował sam pozew. Eksia wystraszyła sie i nie wywoziła już permanentnie
      dziecka w każdy weekend do babci.
    • jagazdu77 Re: WIDZENIA, ALIMENTY, PROBLEM 15.09.04, 19:24
      witam!
      każdy rodzic, nawet ten pozbawiony władzy rodzicielskiej, ma prawo do kontaktu
      z dzieckiem. napisz informacje do sądu rodzinnego i opisz tą sytuację, żona
      musi respektować postanowienie sądu! jest możliwość ustanowienia kuratora
      rodzinnego przy wizytach z dziećmi lub ich odbieraniu z miejsca zamieszkania,
      bo przecież możesz (chyba, że nie), zabierać dzieci do siebie, na spacer, itp.
      na pewno nie poddawaj się! życzę powodzeni. Aga-kurator rodzinny
Pełna wersja