..."do czego" wychowujecie swoje dzieci?

03.09.04, 11:27
Tzn. jakie mają być jak dorosną: szczęśliwe, ambitne, zaradne, uczciwe,
bezkompromisowe? Jakimi nastolatkami i dorosłymi chciałybyście aby były?
Jakich dokonywały wyborów? Co powinno być dla Nich ważne?

Bardzo jestem ciekawa Waszych wypowiedzi. Pozdrawiam Ania
    • anek.anek Re: ..."do czego" wychowujecie swoje dzieci? 03.09.04, 11:42
      W pierwszej chwili zawsze myślę, że szczęśliwe. Ale szczęście można osiągnąć
      również w sposób nieuczciwy.
      chciałabym więc żeby mój syn był Uczciwy - i względem siebie i innych ludzi,
      żeby miał w sobie wrażliwość na innych (ale bez przesady, bo nie chcę żeby
      ZAWSZE stawiał potrzeby innych przed swoimi). żeby potrafił pogodzić się ze
      sobą samym i zaakceptować świat. Jesli taki będzie, to będzie szczęśliwy - bo
      tak brzmi dla mnie definicja prawdziwego szczęścia.
      W szczegóły nie ma co się wdawać. To wystarczy, niczego więcej nie oczekujęsmile
    • antonina_74 Re: ..."do czego" wychowujecie swoje dzieci? 03.09.04, 12:29
      Mają być niezależne, asertywne, wykształcone, ambitne i konsekwentne. Plus
      odpowiedzialne za swoje czyny. Takie nastolatki co jak postanowią np. wyjechać
      do USA do pracy wakacyjnej to nic ich od tego zamiaru nie odwiedzie, same
      zarobią na wyjazd a podczas wyjazdu nie narobią głupot. I żebym mogła im na
      tyle zaufać żeby je na taki wyjazd puścić wink
      Jeśli się uda wolałabym aby nie były "mięczakami" i znalazły swoje miejsce w
      okrutnym świecie nawet jeśli będą musiały w tym celu użyć łokci wink

      Teraz tylko pytanie jak to osiągnąć wink))
      Pozdrawiam,
      Antonina
    • anma Re: ..."do czego" wychowujecie swoje dzieci? 04.09.04, 12:10
      Ja właściwie mogłabym się podpisać pod tym co napisała anek.anek. Ale spróbuję
      wyartykułować samasmile No więc przede wszystkim chciałabym aby mój synek był
      dobrym, uczciwym, szczęśliwym człowiekiem. Aby miał marzenia i starał się je
      realizować. Aby potrafił cieszyć się z sukcesów ale także aby umiał przyjmować
      porażki. Aby był wrażliwy na potrzeby innych ludzi. No i żeby był zaradny (co
      nie oznacza po trupach do celu). Żeby miał pracę, którą będzie lubiał i która
      zapewni jemu i jego rodzinie utrzymanie. No i żeby miał dobrą żonę i sam żeby
      był dobrym mężemsmileTo takie cele długofalowe. A jeśli chodzi o okres dziecięco -
      nastolatkowy to chciałabym nauczyć go rozróżniania dobra od zła, aby nie był
      ani "kozłem ofiarnym" ani tzw. cwaniaczkiem. A co do wykształcenia....tutaj nie
      mam jakiś szczególnym marzeń. Wybierze to co mu się spodoba i co polubi: albo
      po tatusiu historię albo po mamusi ekonomię, albo....a najlepiej sam niech coś
      wybierzesmile) Na razie zapowiada się na entomologasmileTen od owadów to entomolog?
      Pozdrawiam
    • ania1161 Re: ..."do czego" wychowujecie swoje dzieci? 15.09.04, 22:35
      Uwazam ze maja byc wspolpracujace a nie posluszne.Wspolpraca polegac ma na
      wzajemnym zrozumieniu wlasnych potrzeb i nie lamaniu osobowosci dziecka.
      Posluszenstwo jest narzucaniem wlasnej woli dziecku czesto odmiennej od woli
      rodzica, jest lamaniem jego inwencji,ingerencja w jego swiat uczuc, dobrych i
      zlych emocji.
      Dziecko jest niepowtarzalne i nie powinno (nie moze!) byc takie jak MY CHCEMY
      ZEBY BYLO.
      Anna
    • casper_ Re: ..."do czego" wychowujecie swoje dzieci? 16.09.04, 09:07
      A ja chciałabym żeby Kacper był po prostu spełniony.
      Jestem chyba podręcznikowym przykładem rodzica który chciałby żeby dziecko
      wynagrodziło jego "niepowodzenia", choć mam nadzieję że fakt iż jestem tego
      świadoma uchroni nas od jakichś patologii wink
      Ale marzyć sobie mogę...Więc marzę że mój syn nie będzie czuł tego co mnie się
      zdarza czuć - że będzie akceptował konsekwencje decyzji jakie podjął w życiu,
      że praca będzie go interesować a nie stanowić tylko źródło utrzymania, że nie
      będzie wiecznie gonił za czymś nieuchwytnym. Chciałabym żeby nigdy nic go nie
      złamało, żeby potrafił radzić sobie ze światem ale przede wszystkim sam ze sobą.
      Nie żebym bardzo wierzyła w horoskopy, ale ja jestem typowy bliźniak, Kacper na
      szczęście nie smile
    • agatka_s Re: ..."do czego" wychowujecie swoje dzieci? 16.09.04, 14:11
      No moze ja jakaś dziwna jestem ale ja tam "do niczego" swoje dziecko
      wychowuje. Jakoś zupełnie nie mam założeń wstępnych, ani założeń końcowych i
      wyznaję teorie "będzie co ma być". Ja tylko jako osoba obowiązkowa zapewniam
      mu to co uważam ze dobry rodzić zapewnić powinien: miłość-poczucie
      bezpieczeństwa-kręgosłup moralny-edukację-godną egzystencję. A co z tego
      wyjdzie totalnie nie mam pojęcia, zobaczy się w praniu. Póki co nie jest
      najgorzej !

      Pozdrawiam
      • gusiak_mama_kacperka Re: ..."do czego" wychowujecie swoje dzieci? 16.09.04, 16:34
        Ja staram się nauczyć moje dziecko bycia szczęśliwym (bo szczęście można
        odczuwać bez względu na to, jak się w zyciu wiedzie), pełnym empatii,
        kreatywnym, samodzielnym.

        Do czego go wychowuję? Do tego, żeby jego przyszła żona i dzieci były z nim
        szczęśliwe. Nie ja spędzę z nim większość swojego życia - dla mnie jest tylko
        jakieś 18-25 lat.

        Nie marzę o tym, by skończył takie czy inne studia, ale marzy mi się, żeby
        kiedyś żona mojego syna powiedziała mi "Kacper to złoty człowiek. Dobrze go
        mama wychowała".
        • agatka_s Re: ..."do czego" wychowujecie swoje dzieci? 16.09.04, 16:42
          nie obraź sie tylko...

          A jak będzie starym kawalerem, albo gejem, to klops ?
    • martula78 Re: ..."do czego" wychowujecie swoje dzieci? 17.09.04, 11:19
      Chciałabym tak wychować mojego synka żeby nikt przez niego nie płakał. Bardzo
      bym chciała żeby był szczęśliwy, mądry i zdrowy.
    • inez76 Re: ..."do czego" wychowujecie swoje dzieci? 17.09.04, 22:03
      Chciałabym żeby mój synek był dobrym, mądrym człowiekiem. O to się modlę co wieczór...

      Myślę, że będąc dobrym - będzie szczęśliwy i lubiany, będąc mądrym - będzie wykształcony i dobrze sytuowany.
    • pitulka Re: ..."do czego" wychowujecie swoje dzieci? 17.09.04, 22:26
      No to ja chyba będę w tej mniejszości, co to wychowuje swoją Taśkę "do
      niczego". Ja też uważam, że możemy (z Mężem) dać jej tylko: 1)duuużo miłośći, 2)
      poczucie bezpieczeństwa, 3)to, że może na nas liczyć w każdej sytuacji i 4)
      szacunek dla Niej taki sam, jaki byśmy chcieli, żeby nam okazywała.

      Bo "Dziecko można porównać do walizki, którą pakujemy latami. Wszystko, co się
      w niej znajduje, kiedyś musieliśmy tam włożyć. Jeśli nasze dziecko postępuje
      wbrew temu, co mu wpajaliśmy, to przyjrzyjmy się uczciwie, jaki dawaliśmy mu
      przykład."

      A co Mała będzie robiła jako nastolatka lub kim będzie jak dorośnie? No cóż to
      się okaże za 10-20 lat.
Pełna wersja