agresja w stosunku do własnego dziecka

22.09.04, 09:52
Jestem matką dwójki: 4 - letniej diewczynki i siedmiomiesięczniaka. Od
pewnego czasu mam kłopoty z córką, a raczej sobą w stosunku do niej. Kocham
ją bardzo, ale zaczyna mnie coraz częściej denerwowac. Zdarza się, że ją
uderzę, szarpnę, często krzyczę. Czy ktoś przez coś takiego przeszedł? Jak
sobie z tym poradzic?
    • verdana Re: agresja w stosunku do własnego dziecka 22.09.04, 12:51
      Ja. I nie umiem sobie poradzić. Co pewien czas (dobrze, ze nie za czesto)
      dostaję ataku furii (np wczoraj). Daję w tyłek i wrzeszczę.
      Nie powinnam - wiem. Teraz jest już i tak lepiej niż kiedyś, bo a/ ataków furii
      dostaję o wiele rzadziej, b/ sa usprawiedliwione rzeczywiscie oburzającym
      zachowaniem dziecka, a nie czymkolwiek.
      Zapisuj sobie w zeszycie - kiedy i za co zdenerwowalas się na córke. Moze
      dostaniesz jakiś wzór (np. ja najbardziej denerwuję się, gdy mam też inne
      powody do zdenerwowania, nie zwiazane z dzieckiem i jestem bardzo zmęczona).
      Niektóre problemy da się może wyeliminować.
      Na pewno powinnaś odpocząć.
      A poza tym - nie ma idealnych rodziców. Nie powinnismy usprawiedliwiać pewnych
      zachowań wobec dziecka (np. uderzenia - nie klapsa, czy szarpania). Ale
      zdecydowanie fakt, że dziecko nas denerwuje jest absolutnie normalny i to bym
      sobie darowała. Żadna matka, oprócz ckliwych filmów i poradników, nie jest cały
      czas usmiechnięta i nie przyjmuje wszystkich wybryków dziecka ze zrozumieniem.
      Normalny rodzic ma stosunkowo częstonegatywne uczucia wobec własnego dziecka,
      a co pewien czas ochotę - oddać go babci na miesiąc, odesłać do internatu bez
      prawa odwiedzania i wakacji, albo wręcz udusić.
      • verdana Re: agresja w stosunku do własnego dziecka 22.09.04, 12:53
        Pomyłka stylistyczna - chodziło mi o to, że czasem mozna ustprawiedliwić klaps,
        ale nie bicie i szarpanie.
    • agatka_s Re: agresja w stosunku do własnego dziecka 22.09.04, 13:43
      kasiax napisała:

      > Jestem matką dwójki: 4 - letniej diewczynki i siedmiomiesięczniaka. Od
      > pewnego czasu mam kłopoty z córką, a raczej sobą w stosunku do niej. Kocham
      > ją bardzo, ale zaczyna mnie coraz częściej denerwowac. Zdarza się, że ją
      > uderzę, szarpnę, często krzyczę. Czy ktoś przez coś takiego przeszedł? Jak
      > sobie z tym poradzic?

      Tak zdarza mi się szarpać , krzyczeć i się wściekać (bić jakoś nie, ale
      potrząsać jak najbardziej plus czasem mi się wymsknie jakiś debil czy idiota).
      Uffff nie jest to miłe się do tego przyznawać...
      Scenariusz jest zazwyczaj ten sam, nakręcam się czymś innym nie mającym nic
      wspólnego z synem, a potem wystarczy byle głupota z jego strony i idzie, tak
      jak na filmach podpakona plama z benzyny, czy lont do bomby.

      Oj nie lubie się za to, i nie lubi mnie za to mój syn. Na pocieszenie to nie
      trwa długo zazwyczaj szybko się opanowuje bo to moje zachowanie mnie samą
      przeraża, no i bardzo szybko się reflektuję i przepraszam. Wyrzuty sumienia mi
      też szybko przechodzą, bo lepiej skupiać się na miłych rzeczach niż
      rozpamietywać bez końca te złe. To że żyjemy w takich czasach mnie oczywiście
      nie usprawiedliwia, ale fakt faktem że życie jest nerwowe i to są w pewnym
      sensie tego koszty.

      Pozdrawiam
    • pitulka Re: agresja w stosunku do własnego dziecka 22.09.04, 14:11
      Cześć kasiax wink
      Nataszka ma niecałe dwa latka i ja też potrafię na nią krzyczeć, czy dać klapsa
      i z mojego doświadczenia wiem, że jestem po prostu zmęczona. Do tego wniosku
      doszłam przez przypadek, kiedy Mała była przez weekend u Babci, a jak Ją
      odebraliśmy, okazało się, że ja mam więcej cierpliwości i już się tak nie
      wściekam. Teraz staramy się co jakiś czas oddać Taśkę Babci na weekend, a ja
      odpoczywam i nabieram sił na kolejne tygodnie.
      Z tego co piszesz to masz drugie siedmiomiesięczne dziecko i pewnie musisz
      dzielić czas między dzieci, dom i męża. Do tego od 7 miesięcy jesteś "uwiązana
      w domu", a wcześniej już miałaś jakiś czas dla siebie, bo pewnie Mała była w
      przedszkolu, a Ty w pracy. Może możecie tak jak my oddać raz na kilka tygodni
      Małą Babci, albo może niech Mąż częściej zabiera oboje dzieci na spacer albo na
      jakieś spotkania z innymi ojcami, a Ty przez ten czas weź gorącą kąpiel z
      pianą, poczytaj dobrą książkę, obejrzyj film i wypij dobrą kawę. Ewentualnie
      umów się z mężem, że dwa - trzy wieczory w tygodniu Ty masz wychodne i On
      będzie musiał robić wszystko przy Dzieciach, a Ty idź do koleżanki, kina czy
      kawiarni i zapomnij na ten czas, że masz Dzieci i pomyśl tylko o sobie.
      I nie miej wyrzutów sumienia. Matka wypoczęta - to Matka lepsza, cierpliwsza i
      szczęśliwsza. A co za tym idzie, to i Dzieciom jest lepiej.

      Pozdrawiam wszystkie Matki małych Ludzi
    • kasia_mama_krzysia Re: agresja w stosunku do własnego dziecka 22.09.04, 14:45
      kasiax napisała:

      > Czy ktoś przez coś takiego przeszedł? Jak
      > sobie z tym poradzic?

      Moim zdaniem przechodzi przez to każda matka, a już zwłaszcza ta, która ma
      dwoje smile Ja mam rozbrykanego pięciolatka i dwumiesięczną córę i niestety też
      tak mam - zachowania synka, które kiedyś mnie denerwowały czy irytowały, teraz
      doprowadzają do furii, w której mam ochotę mordować; kiedy jestem w stanie
      zdobyć się na dystans (np. jedno w przedszkolu, drugie śpi wink zdaję sobie
      sprawę, że tak naprawdę denerwuje mnie brak snu oraz fakt, że dzieląc czas
      między dwoje nie mam go zupełnie dla siebie, co nie zmienia faktu, że zbyt
      często zdarza mi się wyładować złość na dziecku (tym większym), a potem
      zadręczać poczuciem winy... Jak sobie z tym radzić? Ja po prostu staram się jak
      najwięcej mówić o swoich emocjach - tych złych i tych dobrych - licząc na to,
      że w ten sposób pomagam je dziecku oswoić; kiedy jestem wściekła, zamiast
      przyłożyć klapa, stram się wykrzyczeć (mówiąc przede wszystkim jasno i
      wyraźnie, że jestem wściekła), a kiedy złość przejdzie, rozmawiam o tym z
      synkiem, tłumaczę co mnie zdenerwowało, mówię, że nie lubię się złościć, ale
      trudno mi nad tym zapanować, a jeśli zdarzy mi się powiedzieć lub zrobić coś
      czego żałuję - mówię, że żałuję i przepraszam go; z drugiej strony, w ramach
      równowagi - staram się zawsze wyrażać emocje pozytywne, mówię, że się z czegoś
      cieszę, że coś mi się udało, często chwalę synka za drobne osiągnięcia i zawsze
      powtarzam, że również wtedy kiedy jestem na niego zła bardzo go kocham; i
      jeszcze jedno - pozwalam jemu stosować tę samą metodę: kiedy złoszcząc się na
      jakiś mój zakaz rzuca o ścianę zabawkami, nie reaguję.
      Skutki? Dziecko traktuje moje napady złości jak burze z piorunami - w trakcie
      bywa groźnie, ale potem zawsze wychodzi słońce; myślę, że o ile powstrzymamy
      się od agresji fizycznej (tak jak powstrzymujemy się w kontaktach z dorosłymi),
      lepiej jest wyładować jakoś - nawet krzykiem - emocje
      niż dusić je w sobie i przypominać czajnik z zatkanym dzióbkiem.

    • beata32 Re: agresja w stosunku do własnego dziecka 23.09.04, 11:09
      Cześc Kasiu,
      Ja niestety też b. często trudno mi się opanować.
      Jest zdecydowanie lepiej kiedy jestem wypoczęta - więc rada moja - spróbuj
      odpocząć od dzieci - choć raz w tyg gdzieś wyjść bez nich ...

      ... wiem - łatwo poradzić - trudno czasami samej to sobie zorganizować.

      Pozdrawiam
    • anitasc Re: agresja w stosunku do własnego dziecka 23.09.04, 11:59
      Witajcie drogie mamy, właśnie sama mam problem z agresją do swych dzieci, mam 4-
      letniego synka i 1,5 roczną córeczkę. Boję się że może to się przerodzić w coś
      gorszego, jestem tym załamamna i szukam specjalisty w moim mieście. Czytając,
      iż większość mam ma podobne problemy zastanawiam się teraz czy muszę odwoływać
      się aż do specjalisty.
      To fakt, że jestem ciągle w domu z moimi dzieciaczkami i strasznie mnie to
      dołuje, nie cieszą mnie już spacery do parku czy plac zabaw. Moje
      zainteresowania poszły na bok, ciągle muszę walczyć z moim mężem o chwilę dla
      siebie co mnie jeszcze bardziej przygnębia. Prubuję opanowywać swą złość,
      często przytulam dzieci i mówie im że je kocham, mam nadzieję wówczas że moje
      wybuchy wściekłości zostaną zapomniane, ale wiem dobrze że tak nie jest( ze
      wspomnie z własnego dzieciństwa) Czy uważacie że powinnam jednak pujść do
      specjalisty?
      • pyza15 Re: agresja w stosunku do własnego dziecka 23.09.04, 12:10
        Anito, na Twoim miejscu nie wachałabym się pójść do specjalisty. Ale nie
        dlatego, że jesteś złą matką, która wyżywa się na dziecku, ale dlatego, że taki
        specjalista może Ci pomóc. Nie widzę w tym nic złego, gdy ludzie maja problemy
        które je przerastają, korzystają z porad specjalisty, wiem, że taka wizyta może
        przynieść ulgę.
        Co jeszcze bym Tobie poradziła, a może zatrudniłabyś opiekunkę, bądź panią do
        pomocy w sprzątaniu, przedszkole dla synka, pomocy ze strony babci (cioci itd),
        powrót do pracy.
        Codzienne zajmowanie się wyłącznie domem może wykończyć każdego.
        • verdana Re: agresja w stosunku do własnego dziecka 23.09.04, 13:37
          Anito! Na pewno specjalista nie zaszkodzi. Ale przypuszczam, ze zaleci Ci
          odpoczynek przede wszystkim. Nie sposób byc przez całe dnie zmeczonym, uwaznym
          i w dodatku promiennie uśmiechnietym. Jeśli to mozliwe spróbuj za wszelka cene
          wyrwac sie z domu choć na jedno-dwa popołudnia w tygodniu. Moze za sume
          przeznaczona na psychologa zatrudnisz kogos do pomocy?
          • mama_kasi Re: agresja w stosunku do własnego dziecka 23.09.04, 15:30
            Ja też niestety czasami jestem agresywna w stosunku do mojej córki. Krzyczę na
            nią, szarpię, mówię przykre rzeczy. Nakręcam się i czasami nie potrafię
            przerwać. Oczywiście po jakimś czasie zaczynam ją przepraszać, mówię, że nie
            miałam racji itd. Nienawidzę wtedy siebie. Wstydzę się. Nie potrafię sobie
            niestety z tym poradzić. Moja córka jest bardzo wrażliwa i widzę, że bardzo to
            przeżywa. Na szcęście takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko.

            Pozdrawiam Pyza
      • anitasc Re: agresja w stosunku do własnego dziecka 23.09.04, 20:03
        Dziękuję bardzo za Wasze rady jakoś lepiej się dzisiaj potrzułam(mimo brzydkiej
        pogody) przemyślałam sobie wszystko i doszłam do wniosku że poszukam sobie
        jakieś pracy i albo najmę opiekunkę albo dam małą do żłobka, synek chodzi do
        przedszkola. A na moja ostateczną decyzję wpłynął mąż, gdyż jak zwykle
        przypomniał mi że jest jedynym żywicielem rodziny a ja siedzę w domu i nic nie
        robię tylko narzekam. Oprucz tego zapisałam się jeszcze na kurs języka
        angielskiego i niech się dzieje co chce. Chcę jeszcze porozmawiać ze znajomą
        która jest psychologiem i myślę że jeszcze coś mi podpowie. Trzymajcie się mamy
        i nie poddawajcie się bo problem nie zawsze tkwi tylko w nas ( a juz napewno
        nie w naszych kochanych dzieciaczkach)
        • anitasc Re: agresja w stosunku do własnego dziecka 03.02.05, 13:51
          minęło już sporo czasu ( ostatni post we wrześniu)niestety pracy nadal nie mam,
          chodzę nadal na kurs języka angielskiego i staram się czasem pojechać na konie
          (moje hobby) udało mi się nawet wyrwać dwa razy na weekend bez dzieci i męża.
          Swój problem z agresją do dziecka rozwiązuję przy pomocy lektury, bliskiej
          mojemu zamiłowaniu(konie) która doskonale obrazuje mechanikę agresji, z kąd się
          bierze i jak jej zaradzić. Owszem mam jeszcze kryzysy kiedy tygodniami jestem
          zamknięta z dziećmi w domu(np. choroba)ale i tak radzę sobie z tym o wiele
          lepiej.
          Pozdrawiam.
    • kasiax Re: agresja w stosunku do własnego dziecka 23.09.04, 16:59
      dzięki. Miło wiedziec, ze nie tylko mnie to spotyka, chociaż nie umniejsza to w
      żadnym stopniu winy. Faktem jest, ze życie kręcące sie wokół dzieci potrafi
      czasem frustrowac. Najgorsza jest świadomośc, że łamię własne dziecko. Powoli
      każda taka awantura kończąca sie jej upokorzeniem przecież ją niszczy. Tak
      bardzo chciałabym tego uniknąc. No i to ogromne poczucie winy wieczorami, kiedy
      obydwa "aniołki" śpią...
      • mamma2 Re: agresja w stosunku do własnego dziecka 24.09.04, 00:55
        Bardzo, baaaardzo dziękuję Wam wszystkim.
        Ja się wkurzam, kiedy wymagam za dużo: od dzieci i od siebie.
        Np.porządku przez cały czas. Obiadu z dwóch dań. Wyjścia do przedszkola punkt
        ósma z trójką dzieci.
        Teraz jest już dużo lepiej. Najgorzej było, jak "siedziałam" w domu z dwójką
        starszych dzieci. Nie rozumiałam, dlaczego tak mnie to wszystko
        frustruje. "Chyba jestem nienormalna" myślałam sobie i ... poszłam do
        psychoterapeuty.
        A on mi powiedział to samo, co wy - tylko kazał sobie za to słono zapłacićsmile)
        Ale warto było - zaczęłam robić sobie wychodne, studiować, spotykać się z
        ludźmi, także innymi mamami- sąsiadkami. Pomogło. Nie do końca, ale pracuję nad
        tym.
        Pozdrawiam Was serdecznie i dbajcie o siebie!!!
    • peachess Agresja w stosunku do własnego dziecka 03.02.05, 17:03
      moja matka też tak robiła
      i wiecie co? najbardziej bolały mnie 2 rzeczy:
      - kiedy wyżywała się na mnie gdy tak naprawdę wkurzyło ją coś innego (a ja nie
      wiedziałam, co takiego zrobiłam, że AŻ TAK się wściekła)

      -że potem, wiedząc, że zrobiła źle, NIGDY mnie nie przeprosiła (ktoś jej pewnie
      bzdur nagadał, że to "niewychowawcze"). Gdyby to zrobiła, kochałabym ją 6x bardziej.

      natomiast absolutnie nie mam jej za złe spontanicznego i "wzmacniającego pamięć"
      klapa w dupsko za np. wybiegnięcie na jezdnię. rozumiem też że dziecko potrafi
      czasem świętego z równowagi wyprowadzić, ale lepiej sobie czasem trzasnąć
      talerzem o ścianę niż schizować dzieciaka.
Pełna wersja