baania
23.09.04, 21:44
Moja Magda nigdy nie lubila ksiazek (w odroznieniu od swego mlodszego brata,
ktory moze je ogladac godzinami). Wieczorne czytanie przed snem zawsze konczy
sie po 2 minutach, albo nawet szybciej. Magda wrecz krzyczy, zeby przestac jej
czytac. Sama do ksiazek tez nie zajrzy. O posiedzeniu w bibliotece z ksiazkami
dla dzieci nie ma mowy: zaczyna biegac i skakac po krzeslach, a ksiazki tylko
rozrzuca po podlodze. Waham sie, co robic. Czy ktos mial taki problem i
znalazl rozwiazanie ?