kadyga
08.10.04, 18:56
Dziewczyny, podzielcie sie swoimi doswiadczeniami, bo zaniedługo po prostu
albo ja zabije swoje dziecko albo skończę w psychiatryku.
Własnie przed chwila byla akcja. Młody zasnął siedząc w fotelu, przenioslam
go więc do pokoju i chcialam przebrac w pizamke i polozyc juz spać,
oczywiscie przebudzil się i zacząl buntować i protestowac, że on nie chce
(jest zmeczony nie spał w ciagu dnia, więc uznalam, że powinien juz iść
spać). Jakoś tam udało się zalożyć mu piżamkę, to postanowił, że on wychodzi
i nie będzie spał, powiedziałam mu, że mu poczytam, przytulimy się, że tu już
zostaniemy no i zaczęło się, on, że NIE! ja, że TAK! i wpadł w taką histerię,
zaczął wrzeszczeć, drapać się po twarzy, naprężać, no szok! po prostu. Na to
wszedł moj mąż i w tym momencie młody ucichł, oczywiście cały roztrzęsiony,
cały w spazmach od płaczu, ale uspokoił się i nie rzucał już po całym łożku.
Mąż wyszedł, a młody odwrocił się do mnie tyłem, jak najdalej się odsunął i
zasnął, chlipiąc po cichutku... a ja... ja nie wiem jak się w takich
sytuacjach zachować, czuję się pokonana, zła... do niczego

Podpowiedzcie
proszę, może i Wy miałyście bądź macie takie problemy ze swoimi dziećmi, co
wtedy robicie?
pozdrawiam, z lekka podłamana
Kaśka