Ataki "szału" u 3-latka :(

08.10.04, 18:56
Dziewczyny, podzielcie sie swoimi doswiadczeniami, bo zaniedługo po prostu
albo ja zabije swoje dziecko albo skończę w psychiatryku.
Własnie przed chwila byla akcja. Młody zasnął siedząc w fotelu, przenioslam
go więc do pokoju i chcialam przebrac w pizamke i polozyc juz spać,
oczywiscie przebudzil się i zacząl buntować i protestowac, że on nie chce
(jest zmeczony nie spał w ciagu dnia, więc uznalam, że powinien juz iść
spać). Jakoś tam udało się zalożyć mu piżamkę, to postanowił, że on wychodzi
i nie będzie spał, powiedziałam mu, że mu poczytam, przytulimy się, że tu już
zostaniemy no i zaczęło się, on, że NIE! ja, że TAK! i wpadł w taką histerię,
zaczął wrzeszczeć, drapać się po twarzy, naprężać, no szok! po prostu. Na to
wszedł moj mąż i w tym momencie młody ucichł, oczywiście cały roztrzęsiony,
cały w spazmach od płaczu, ale uspokoił się i nie rzucał już po całym łożku.
Mąż wyszedł, a młody odwrocił się do mnie tyłem, jak najdalej się odsunął i
zasnął, chlipiąc po cichutku... a ja... ja nie wiem jak się w takich
sytuacjach zachować, czuję się pokonana, zła... do niczego sad Podpowiedzcie
proszę, może i Wy miałyście bądź macie takie problemy ze swoimi dziećmi, co
wtedy robicie?

pozdrawiam, z lekka podłamana
Kaśka
    • zgagusia Re: Ataki "szału" u 3-latka :( 08.10.04, 21:16
      kadyga napisała:

      > Dziewczyny, podzielcie sie swoimi doswiadczeniami, bo zaniedługo po prostu
      > albo ja zabije swoje dziecko albo skończę w psychiatryku.
      > Własnie przed chwila byla akcja. Młody zasnął siedząc w fotelu, przenioslam
      > go więc do pokoju i chcialam przebrac w pizamke i polozyc juz spać,
      > oczywiscie przebudzil się i zacząl buntować i protestowac

      'OCZYWISCIE' sie przebudzil...wiec moze trzeba go bylo zostawic?? pewnie
      obudzil by sie sam za jakis czas z niewygody. Albo przeniesc do lozeczka ale
      nie przebierac - zeby nie rozbudzic. Nic sie nie stanie jesli spedzi noc w
      ubraniu. I na przyszlosc - moze wczesniej przebierac go w pizamke, przeciez to
      widac ze dziecko jest zmeczone i najchetniej by zasnelo. Nie oczekuj od malego
      dziecka spokoju gdy jest budzone zaraz po tym jak zasnelo, szarpane przy
      przebieraniu i na koniec slyszy ze taraz ma sie cichutko polozyc i zasnac!
      Przeciez do spania nie mozna nikogo zmusic, jesli maly rozbudzil sie to
      faktycznie nie zasnie. Sprobujcie ulozyc rozklad kadego dnia tak zeby on
      wiedzial kiedy nadchodzi pora snu - jakis staly rytual i wyciszenie. Z tego co
      piszesz wynika ze jest problem tylko z tym spaniem?

      Aga

      • kadyga Re: Ataki "szału" u 3-latka :( 08.10.04, 21:32
        Sutuacja dzisiejsza jest tylko przykladem, nie chodzi o spanie, chodzi o
        zachowanie, wpadanie w szał kiedy się coś zabrania, albo mowi NIE kiedy on chce
        TAK. To nie jest kwestia spania, może nie jasno się wyrazilam, chodzi mi o
        krzyk, wpadanie w histerie, robienie wręcz sobie krzywdy (właśnie mocne
        drapanie w twarz albo uderzanie pięściami w głowę, co robic kiedy dzecko tak
        reaguje?
        Pozdrawiam
        Kaśka
        • zgagusia Re: Ataki "szału" u 3-latka :( 09.10.04, 11:11
          kadyga napisała:


          > krzyk, wpadanie w histerie, robienie wręcz sobie krzywdy (właśnie mocne
          > drapanie w twarz albo uderzanie pięściami w głowę, co robic kiedy dzecko tak
          > reaguje?

          przytrzymac raczki - i samemu reagowac bardzo spokojnie. Moj starszy syn mial
          okres uderzanie glowa w cos (ale to bylo ok. 2 lat), mlodszy natomiast w jakims
          okresie gdy byl zly pozornie zachowywal sie spokojnie aby za chwile z calej
          sily trzasnac drzwiami lub przewrocic krzeslo - i po tym bacznie obserwowal
          nasza reakcje. Musisz to po prostu przeczekac, uzbroic sie w cierpliwosc i
          spokoj - to minie, wyrosnie z tego.
          pozdrawiam
          Aga


    • kalpa Re: Ataki "szału" u 3-latka :( 09.10.04, 02:58
      Kasia, moądrego chyba nic nie napiszę, tyle, ze u dzieciom w tym właśnie wieku
      tak się zdarza. U jednych częsciej, u innych żadziej. Sama mam synka 3.5 i też
      miewa napady histerii, czesto z drobnego( dla mnie oczywiście) powodu.
      I u moich koleżanek , których dzieci są w podobnym wieku też tak jest.
      Jedyne co zauważyła, to że zmęczenie u takiego dziecka jest jedną z głownych
      przyczyn takich zachowań. Mój Mateusz wyspany i najedzony jest w stanie
      poradzić sobie ze stresem wszelkiego typu znacznie łatwiej i bez dzikich
      wrzasków niż kiedy jest zmęczony. wtedy nawet głupi drobiazg doprowadzić go
      może do mega wybuchu. I czasem ja też wybucham. I dymimy razem.
      a ja potem tonę w poczuciu winy, on krzywdy. uff, niełatwo być matką.
      Wspierajmy się kochana, kiedyś ich reakcje bedą bardziej cywilizowane. mam
      nadzieję.
      pozdrawiam ciepło
      kalpa
    • kk27 Re: Ataki "szału" u 3-latka :( 09.10.04, 17:00
      wiesz co jeszcze może być problemem...napisałaś,że nagle przestał kiedy wszedł
      twój mąż.czy zdarza mu się mieć takie ataki szału przy twoim mężu kiedy ciebie
      nie w pobliżu?dziecko bardzo dobrze wiem przy kim i na ile może sobie
      pozwolić.może nie jesteś(to tylko moje czyste spekulacje)zbyt stanowcza.z
      małymi dziećmi trzeba postępować z miłością ale jeśli trzeba to tzreba być
      stanowczym-tak ma być i koniec-nie wdawać się w niepotrzebne dyskusje.miałam
      podobny problem i gwarantuje ci,że zadziała-jeśli oczywiście w tym
      problem.pozdrawiam!
      • mamongabrysi Re: Ataki "szału" u 3-latka :( 09.10.04, 19:36
        Dodałabym do tego jeszcze to że z tata przeważnie dziecko jest "stabilniejsze
        emocjonalnie" a z mama więź jest trudniejsza emocjonalnie pod pewnymi
        względami - tak gdzieś czytałam i u nas się sprawdza. Niekoniecznie zalezy to
        od tego czy mama jest stanowcza czy nie. Ale kto powiedział że ma być łatwo.
        Moja mała -2 latka i 10 mies tez miewadni fochów (zmęczenie + głód+odmowa
        jedzenia +awantura). Trzymaj się ciepło. Po prostu trzeba przez to przejść.
        Ania
        PS. Tak łatwo misie pisze kiedy jest spokój - a dzisiaj względny był, ale jak
        jest niepokój to nakręcam sie okropnie a potem mam wyrzuty sumienia. To tak
        gwoli pocieszenia.
        • jola_ep Re: Ataki "szału" u 3-latka :( 09.10.04, 20:17
          Ja czytałam, że mama jest poligonem doświadczalnym smile
          Na niej dziecko trenuje różne uczucia: nienawiść, złość, wściekłość, ale też i
          miłość smile))
          Tata jest stabilnym elementem w relacjach dziecka.

          Pozdrawiam
          Jola
    • jola_ep Re: Ataki "szału" u 3-latka :( 09.10.04, 20:25
      Mój pięciolatek miewa takie ataki szału od prawie trzech lat. Na szczęście
      bardzo rzadko i tylko w okresach "niestabilnych emocjonalnie" (2,5 l, 4 l).
      Wypracowałam już metody postępowania. Najlepiej jest, jak ja pozostaję
      spokojna, jestem obok niego, ale nie rozmawiam, nie przytulam. Mały wie, że
      nigdy na taki szantaż "nie idę" i mam wrażenie, że z jego strony jest to raczej
      bezradność i nieumiejętność poradzenia sobie z rozsadzającymi go emocjami.
      Po paru chwilach takiego "szału" często Piotruś proponuje sposób na "wyjście z
      twarzą" - np. pójdzie spać, ale najpierw musi zrobić siku. Idzie do łazienki,
      wraca i spokojnie kładzie się do łóżka smile
      Gdy widzę, że małego rosadzają emocje, poronuję mu spokojny kącik - np. ciemna
      łazienka, ciemny kąt w przedpokoju. Chodzi o spokojne miejsce z minimum
      bodźców. Zawsze jednak staram się być w pobliżu (jakby w jego zasięgu, ale
      niekoniecznie na oczach wink ) i on wie, że go nie zostawię samego. Proponuję,
      aby poczekał, aż mu złość przejdzie... Zwykle przechodzi wink

      Pozdrawiam
      Jola
    • ola_77 Re: Ataki "szału" u 3-latka :( 11.10.04, 10:17
      dziewczyny! jakbym słyszała siebie! albo zabije własne dziecko albo skończe w
      psychiatryku - to o mnie. smile
      tez juz nie mam sił
      wypróbowałam juz wszystkie metody - moje dzecko (latem skończone 4 lata) je
      zwyczajnie olewa
      awantury o byle g. , histerie aż do bezdechu... cały dzień w nieustannym
      napięciu, żeby tylko niczym nie sprowokować kolejnej awantury, po której niena
      widze siebie i swojego dziecka... beznadzieja... gdybym wczesniej wiedziała, że
      macierzyństwo może tak wyglądać... sama juz nie wiem...
    • martaglowacka Ja nie zmuszam... 11.10.04, 12:42
      Mateusz we wrześniu skończył 3 lata. Często zdarzają się nam podobne sytuacje
      jak opisana w Twoim poście. Ja nigdy nie zmuszam do spania, jedzenia itp.
      Przysnął, przenosimy, jak się rozbudzi i mówi, że nie chce to nie. Przebieramy
      się w piżamkę i zazwyczaj za pół godzinki śpi ponownie - bez krzyku i płaczu.
      Może rzeczywiście nie był jeszcze gotowy do spania. Jest obiad, za chwile mamy
      wychodzić, Mateusz nie zje i już. No to nie. Bierzemy w torbe banana i serki, a
      po powrocie ze spaceru np. zjadamy zupkę (aby coś ciepłego). Z Dzieckiem jak z
      każdym człowiekiem - zawsze można znaleźć wspólny mianownik - odrobinę
      cierpliwości i będzie OK.
      Pozdrawiam serdecznie
      Marta

      • 1jagienka Re: Ja nie zmuszam... 11.10.04, 13:25
        witaj,
        absolutnie nie chciałabym, abyś odebrała mój post jako krytykę. Zastanawiam się
        tylko, czy to nie jest metoda schodzenia dziecku z drogi, aby go nie
        rozdrażnić. Czy dziecko nie nauczy się, że rodzic MUSI mu ustąpić, bo
        inaczej "zrobię mu awanturę." Zastanawiam się, bo ja też mam trzylatka o silnym
        charakterku.
        pozdrawiam
        • martaglowacka Re: Ja nie zmuszam... 11.10.04, 16:06
          Witaj smile
          U nas to wygląda trochę inaczej. Są obowiązki, które należy wykonywać
          niezależnie od tego czy ma się na nie ochotę czy nie, ale Mateusz wie o tym
          doskonale i w tych sprawach nie ma po prostu konfliktów stąd o nich nie pisałam
          (są to takie rzeczy jak mycie rączek po powrocie do domu, zbieranie zabawek po
          skończeniu zabaw, mycie ząbków po jedzeniu czy odniesienie talerzyka do kuchni
          po posiłku itp.). To ma być zrobione i już i tego uczyliśmy od początku.
          Natomiast co do takich spraw jak jedzenie czy spanie podchodzimy inaczej -
          zdaję sobie sprawę, że można na to nie mieć ochoty i np. ja sama też się do
          spania czy jedzenia zmusić nie umiem, więc nie zmuszam i Małego smile Na razie ten
          system działa smile
          Pozdrawiam gorąco
          Marta
    • kobieta5 Re: Ataki "szału" u 3-latka :( 22.10.04, 10:22
      mam corke, w listopadzie skonczy 3 lata. tez ma napady szalu, kiedy cos idzie
      nie po jej mysli. demonstracyjnie przewraca krzeslo a szczegolnie "lubi"
      uderzac glowa w podloge na przyklad, albo w sciane czy kanape. ostatnio lubi
      potrzaskac sobie drzwiami. staram sie to ignorowac, nie przytrzymuje za rece
      jak ktos wyzej napisal bo to tylko rozwsciecza dziecko z niemoznosci
      odreagowania. moiwe np ze BRZYDKO ROBI choc wtedy tez dostaje furii ze jej
      zwracam uwage. jedynym sposobem jaki dziala to proba zainteresowania ja czyms,
      i tak np: sztuczno zaciekawionym glosem pytam ja: SŁUCHAJ! KTOS PUKA?? KTO TO??
      i ona od razu ucicha i nasluchuje. ale na chwile. zaraz potem musze ja
      zainteresowac czyms innym, np proponuje obejrzenie bajki, spacer albo cos co
      szczegolnie lubi, np pozwalam jej pogrzebac w mojej szufladzie albo
      poprzymierzac moje buty co bardzo lubi. i od razu zapomina o atakach furii.
      mysle ze te ataki sa sposobem dziecka na zwrocenia uwagi na siebie "patrz! ja
      tu jestem! zainteresuj sie mna! " albo reakcja na zabronienie czegos, i buntem
      na sam fakt ze jej sie zabrania.
      mysle ze z tego sie wyrasta. obserwuj i nie rob nic na sile. sama widze ze to
      nie skutkuje a daje wrecz odwrotne skutki, czyli nasila ataki furii. najlepiej
      sprobowac dziecko zaciekawic czyms co je intryguje. musisz miec w zanadrzu
      kilka takich "planow awaryjnych" smile i w razie koniecznosci dawkowac je a bedzie
      dobrze.
      pozdrawiam smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja