desire.et
13.10.04, 11:12
mam pytanie do bardziej doswiadczonych: moj synek 3 l i 4 mies. ostatnio
zaczal krzyczec. Nie zawsze, ale wtedy, gdy akurat prosze go o cos, o
skonczenie zabawy, bo np juz jest kolacja, gdy mowie do niego cos, z czym on
sie nie zgadza. I wszystko byloby ok, gdyby nie to, ze jego reakcje
doprowadzaja jego samego do placzu, histerii, zanoszenia sie itp. Czy to
kolejna faza? Zaczelo sie to, od kiedy zaczal chodzic do przedszkola.
zaznaczam tez, ze chodzi tam chetnie, wrecz nie moze sie doczekac kolejnego
dnia, najchetniej by tam nocowal

Mowie do niego spokojnie, nie krzycze i
jest to "jakis" srodek... do nastepnego razu. Oczywiscie, nie zdarza sie to
za kzdym razem, sa tylko "momenty", ale i tak jest to dosc meczace. I dla
nas, i dla dziecka. Jak z tego wybrnac? jaka bylaby najlepsza metoda reakcji
na takie krzyki? Poradzcie!