jak z tego wybrnac??

13.10.04, 11:12
mam pytanie do bardziej doswiadczonych: moj synek 3 l i 4 mies. ostatnio
zaczal krzyczec. Nie zawsze, ale wtedy, gdy akurat prosze go o cos, o
skonczenie zabawy, bo np juz jest kolacja, gdy mowie do niego cos, z czym on
sie nie zgadza. I wszystko byloby ok, gdyby nie to, ze jego reakcje
doprowadzaja jego samego do placzu, histerii, zanoszenia sie itp. Czy to
kolejna faza? Zaczelo sie to, od kiedy zaczal chodzic do przedszkola.
zaznaczam tez, ze chodzi tam chetnie, wrecz nie moze sie doczekac kolejnego
dnia, najchetniej by tam nocowal wink Mowie do niego spokojnie, nie krzycze i
jest to "jakis" srodek... do nastepnego razu. Oczywiscie, nie zdarza sie to
za kzdym razem, sa tylko "momenty", ale i tak jest to dosc meczace. I dla
nas, i dla dziecka. Jak z tego wybrnac? jaka bylaby najlepsza metoda reakcji
na takie krzyki? Poradzcie!
    • desire.et Re: jak z tego wybrnac?? 15.10.04, 20:58
      podciagam watek... prosze o jakies sugestie...
      • d.orka Re: jak z tego wybrnac?? 15.10.04, 21:47
        Moja Sikora przed ukończeniem 4 roku życia miała "ataki amoku" - tak to
        nazywałam. Objawiało się to tym, że, gdy coś nie szło po jej myśli, zaczynała
        marudzić, płakać, w końcu przeraźliwie krzyczeć. Czasem kładła się na podłogę i
        wierzgała. Występowało to raz dziennie, czasem dwa razy - zwykle po południu,
        gdy była już zmęczona. Podam przykład:
        Wracamy z jesiennego spaceru (ja w 6 mies. ciąży) z niespełna dwuletnią
        Marceliną i Sikorą. Marcelina ryczy w wózku, bo chce spać. Mówię, że idziemy do
        domu uśpić Marcelinkę. Sikora na to, że chce jeszcze na spacer. Tłumaczę
        spokojnie, że pójdziemy jeszcze potem, kiedy mała się obudzi. Sikora swoje. Na
        klatce schodowej zaczyna marudzić i płakać. Cały czas spokojnie do niej mówię i
        zachęcam, by szła ze mną na górę. No i zaczyna się - ryk, wrzask, tupanie. Boję
        się zostawić ją samą, więc dźwigam płaczącą Marcelę na jednym ramieniu, a wolną
        ręką wciągam Sikorę jak worek kartofli. W domu akcja trwa dalej. Rzucanie się
        do drzwi, szamotanie ze mną, kiedy chce ją rozebrać. W końcu oświeca mnie i ją
        zostawiam - idę do Marcelinki. Stan Sikory osiąga apogeum. Woła mnie. Przytulam
        ją i uspokajam. Jest "wycieńczona", popłakuje jeszcze chwilę i przysypia.
        Tak było na początku. Nauczyłam ją, żeby mówiła "mamo przytul mnie" kiedy
        będzie chciała, bym to zrobiła. Wiedziałam wtedy, w którym momencie pojawić się
        przy niej. Do tego momentu krążyłam - zajmowałam się celowo czymś innym.
        Gdy była już spokojna, rozmawiałam z nią o "amoku". Mówiłam, że nie podoba mi
        się takie straszliwe okazywanie swojego niezadowolenia. Jednocześnie
        zapewniałam, że zawsze ją przytulę, gdy mnie zawoła, żeby pomóc jej się
        wyciszyć. Starałam się być cierpliwa, bo zauważyłam, że gdy i ja się denerwuję,
        jest gorzej. Sikora potrzebowała mojego wsparcia, gdyż sama nie rozumiała tego,
        co się z nią dzieje. Próbowała mi to jakoś wyjaśnić, ale nie umiała.
        Za każdym razem z mniejszą lub większą cierpliwością słuchałam krzyków, a potem
        mocno przytulałam i zawsze potem rozmawiałam. Ataki stawały się krótsze i
        słabsze. Przed Bożym Narodzeniem ustały. Trwało to dwa miesiące.
        Tłumaczę to sobie etapem rozwojowym. Sikora zawsze była oszczędna w okazywaniu
        uczuć, emocje kumulowała, dlatego okres "buntu" wyglądał u niej tak
        dramatycznie.
        Może to, co napisałam trochę Ci pomoże.
        Pozdrawiam
        Dorka
        mama Sikorek i Leonka
        • desire.et Re: jak z tego wybrnac?? 18.10.04, 13:27
          bardzo bardzo dziekuje za odp
    • ola_77 Re: jak z tego wybrnac?? 22.10.04, 14:39
      podobno brak widowni może zniechęcić dziecko do podobnych akcji, ale
      czterolatki tak mają i już, koło 5 roku to się diametralnie zmienia, żeby
      zepsuć się znowu koło 6 roku życia, taka głupia spirala rozwoju
      emocjonalnego... żeby przejść na wyższy poziom trzeba pokonać kolejny dobry i
      zły etap . Powodzenia smile
Pełna wersja