Klasa sportowa

19.10.04, 10:16
Chciałam zapytać, jakie jest Wasze doświadczenie, jeśli chodzi o klasy
sportowe? Słyszałam, ze są to klasy mnie liczne. Ale nic więcej nie wiem.
Może któraś mama coś słyszała? Czy poziom nauczania w takich klasach jest
niższy? Czy dziecko przechodzi test sprawnościowy, żeby do takowej klasy się
dostać? Jak dużo jest zajęć sportowych w tygodniu? Czy na początku to jest
tylko WF, czy coś więcej??? Czy polecacie klasę sportową?
    • agniesia33 Re: Klasa sportowa 19.10.04, 12:16
      moje dziecko chodzi do klasy łyżwiarskiej w centrum w-wy, ul. sempołowska,klasa
      liczy 14 osób,w 1 klasie szkoła była rano, a po obiedzie panie ze świetlicy
      woziły dzieci na 2 godz. na torwar na łyżwy i balet. teraz w 2 klasie rano ma
      torwar, od 11 jest wożony do szkoły przez świetlicę. dla chłopaka to sper, jest
      zdrowy, zachartowany i "wybiegany". a kwalifikacje ? albo dzieci były
      zapisywane przez rodziców do tej klasy i startowały od zera -poziom szybko się
      wyrównał, a niektóre były wożone już z zerówki na zajecia zerówki z tej szkoły.
      polecam .
      • lulka222 Re: Klasa sportowa 21.10.04, 12:10
        Agnieszko, a czy przez zwiększenie ilości zajęć fizycznych dzieci nie tracą na
        nauce? Np. mają mniej lekcji angielskiego? Czy nie są traktowane przez
        nauczycieli bardziej pobłażliwie?
        • agniesia33 Re: Klasa sportowa 21.10.04, 13:37
          wg mnie nie, klasa jest mała, a pani b.wymagająca,codziennie po 2-3 godziny
          odrabiamy lekcje i to bez nauki, samo pisanie, a syn jest uważany za
          zdolniachę. zajęcia też mają od 4 do 5 h dziennie: angielski, informatyka
          itd.klasa łyzwiarska np. to jedna z 3 klas w całej Polsce i te dzieci sa objete
          szczególną troską o rozwój całosciowy. zawsze natomiast mi się wydawało, że być
          może (?) w szkole np. zwykłej klasa sportowa moze być traktowana bardziej
          ulgowo.napisałam ci o szkole na sempołowskiej-mają stronę internetową i mnóstwo
          olimpijczyków.wydaje mi się, że kazdy przypadek może być inny i należy się
          dopytać dyrekcji.poza tym muszę ci powiedzieć tak: lepsze zajęcia sportowe niż
          swietlica, a nawet jak dziecko nie siedzi na świetlicy to nie każda niania,
          mama czy babcia chce i potrafi zabrać go na zajecia dodatkowe. u nas są dzieci,
          których matki przyznają, że jak o tej 16.00 dziecko wróci do domu, to obiad i
          lekcje, bajka i spać przynajmniej sezon jesienno-zimowy. no to gdzie się nie
          wybiega jak na lodzie, boisku itd?
        • agniesia33 Re: Klasa sportowa 21.10.04, 13:51
          no i poza tym chyba rację ma nasz p.dyrektor ds sportu, która twierdzi, że w
          tej szkole nie ma narkotyków i używek, bo młodzież dba o swoje zdrowie, myśli o
          wynikach, medalach, ma cel w życiu. widać też sporą kulturę starszych klas w
          szatni np. na lodowisku wobec młodszych, wiele naszych mam zauważyło, ze
          dziecko, które występuje przed publicznoscią, ma kontakt ze znanymi postaciami
          sportu itd. bardzo szybko zdobywa ogładę.nie wiem pewnie nie wszyscy się
          zgodzą, ale uwierz mi, gdy patrzę rano na treningu na mojego syna, który jest
          na 1 tafli z Sebastianem Kolasińskim (trenuje naszych uczniów) gra piękna
          muzyka i dzieci ćwiczą, to serce mi rośnie.mały ma obozy letnie, zimowe,
          sprawdzeni wychowawcy, co bardziej zaangażowani rodzice zdobywają sponsorów na
          wyjazdy zagraniczne, gdzie ja tak żyłam w jego wieku. mój mąż po pół roku
          treningów na dochodne w zerówce, nie był pewien, czy powinniśmy się zdecydować
          na porannwe dojazdy do szkoły, dziecko poszło do rejonówki na rozpoczecie roku,
          a 2-go września po telefonach p.trener i moim całonocnym myśleniu do szkołys
          portowej. Nie miał książek, planu itd, bo miał chodzić gdzie indziej. Mąż mnie
          wyklął, co ja zrobiłam, a po misiacu (dziecko miało trening od 13-15.00)i
          przyjeżdzał po niego na lód po pracy, spojrzał mi w oczy, pocałował w rękę-a
          nie jest zbyt czuły, mówiąc :chciałbym ci podziękować za decyzję z tą szkołą.
Pełna wersja