Pietnastolatka pali i pije...

01.11.04, 19:26
Mam 15 letnia siostre i jestem na 100% pewna, ze ona pali i pije, i to w
dodatku zupelnie niesporadycznie. Urywa sie rowniez ze szkoly, jezdzi na
koniach, mimo, ze miala pol roku temu zlamany kregoslup i ma bezwzgledny
zakaz uprawiania tego sportu... Wiem o tych rzeczch z baaaaardzo pewnego
zrodla. W rozmowie siostra zaprzecza.
Moja mama niestety stosuje wyparcie i zaprzeczenie crying wychodzac z zalozenia,
ze lepiej nie wiedziec...
Bardzo prosze poradzcie mi, co mam zrobic. Martwie sie o nia i boje sie, ze
wpakuje sie w jakasjeszcze wieksza glupote...

Pozdrawiam
Agnieszka
    • qrnik Re: Pietnastolatka pali i pije... 01.11.04, 19:44
      Jeśli miała złamany kręgosłup to raczej napewno nie byłaby w stanie jeździć
      konno. Nie byłaby w stanie nawet chodzić... No ale to tak na marginesie, bo
      rozumiem, że się martwisz.
      Proponuję rozmowę z siostrą, ale nie taką na zasadzie "przyznaj się", bo tego
      nie zrobi. Powiedz jej raczej na spokojnie, że bardzo się o nią martwisz, że ją
      kochasz i boisz się, że stanie jej się krzywda, że bardzo przeżyłaś jej
      wypadek.
      Pamiętam siebie i swoich znajomych w tym wieku. Palili wszyscy poza mną
      (spróbowałam, ale zaraz potem przypomniał mi się widok moich palących rodziców
      i stwierdziłam, że wolę być "awangardowa" niż kaszleć tak jak oni). Na
      imprezach oczywiście alkohol był największą atrakcją. Tylko wiesz co... z tego
      się wyrasta. Tak jak wyrasta się z chodzenia w ciężkich butach i przydługich
      swetrach. Jeśli już chciałabyś coś z tym zrobić, to też sugeruję rozmowę
      (byleby nie kazanie, bo to nie działa). Spróbuj opowiedzieć jej, że palenie
      jest po prostu niezdrowe, że bardzo niekorzystnie działa na cerę, że ciężko
      jest potem to rzucić no i marnuje się mnóstwo kasy. Przede wszystkim zaś
      powiedz jej jak bardzo się o nią martwisz.
      • verdana Re: Pietnastolatka pali i pije... 01.11.04, 19:58
        Nie bardzo widze rozwiązanie. Szczególnie martwiłoby mnie zrywanie się ze
        szkoły - to za wczesnie. Palenie szkodzi, ale picie w tym wieku jest
        groźniejsze, nie ze wzgledu na mozliwość uzależnienia, ale ze wzgledu na głupie
        rzeczy, które można robić po pijanemu. Jesli jesteś pewna, że nie sa to
        sporadyczne przypadki (bardzo typowe dla tego wieku) może porozmawiaj z
        wychowawczynią siostry (o ile jest osobą rozsadna i nie narobisz siostrze
        kłopotów w szkole) albo lepiej ze zkolnym pedagogiem.
        A teść miał złamany kręgosłup i po pół roku znów jeździł na rowerze.
      • wieczna-gosia Re: Pietnastolatka pali i pije... 02.11.04, 07:45
        Tak jak wyrasta się z chodzenia w ciężkich butach i przydługich
        swetrach.

        Nie wyroslam wink)
    • grrrrw Re: Pietnastolatka pali i pije... 01.11.04, 20:54
      Jesli pali papierosy, to by było czuc. Czuc ?
      Jesli co innego, to byłyby inne typowe objawy. Sa ?
      Jesli zrywa się z lekcji, to miałaby nieocecnosci. Ma ?
      Jesli piłaby niesporadycznie, to chodziłaby pijana. Chodzi ?
      A na koniach się nie znam.
      • mama_szefusia Re: Pietnastolatka pali i pije... 09.11.04, 13:48
        grrrrw napisała:

        > Jesli pali papierosy, to by było czuc. Czuc ?
        > Jesli co innego, to byłyby inne typowe objawy. Sa ?
        > Jesli zrywa się z lekcji, to miałaby nieocecnosci. Ma ?
        > Jesli piłaby niesporadycznie, to chodziłaby pijana. Chodzi ?
        > A na koniach się nie znam.

        Ja się znam na koniach. I czuję tu pewne duchowe porozumienie z ową dziewczyną,
        bo też w tym wieku urywałam się na konie, ukrywałam przed rodzicami upadki
        (czasem bardzo bolesne) - bo to była moja pasja, a rodzice widzieli głównie
        zagrożenie. Robili bardzo dużo, żeby mnie do koni zniechęcić - w końcu poddali
        się o tyle, że odmówili absolutnie łożenia na tę przyjemność oraz wszelkich
        usług towarzyszących (jeździłam sama po szkole do stajni, wracałam ciemną nocą
        podmiejskimi autobusami, odkładałam sobie pieniądze na jazdy, pracowałam w
        stajni za możliwość jazdy). Pasja wygrała z nastawieniem rodziców - jak to
        zresztą zawsze się dzieje.

        Z dziesiejszej perspektywy moge poradzić tyle - jeśli ktoś naprawdę czegoś
        pragnie to żadna siła mu w tym nie przeszkodzi. Zamiast kategorycznie zabraniać
        można poszukać kompromisu. Porozmawiac z lekarzem o warunkach jazdy, o
        terminach, o częstotliwości, pogadać w stajni o zdrowiu i BHP.

        A może udałoby się wykorzystać zainteresowania siostry namawiając ja na
        przykład na wolontariat w hipoterapii (rehabilitacja przez jazdę konną).
        Mogłoby to pomóc w innych problemach siostry.

        Pozdrawiam
        Ola mama Jasia
    • magdooha Re: Pietnastolatka pali i pije... 01.11.04, 21:24
      agao_z napisał(a):

      > Mam 15 letnia siostre i jestem na 100% pewna, ze ona pali i pije, i to w
      > dodatku zupelnie niesporadycznie.
      - proszę przedstawić dowody.

      Urywa sie rowniez ze szkoly,
      - jak wyżej.

      jezdzi na
      > koniach,
      - co oskarżenie rozumie pod pojęciem "koń"?

      mimo, ze miala pol roku temu zlamany kregoslup i ma bezwzgledny
      > zakaz uprawiania tego sportu... Wiem o tych rzeczch z baaaaardzo pewnego
      > zrodla.
      - proszę przedstawić jakie to jest źródło; czy informacje nie zostały
      spreparowane - być może jest to prowokacja służby bezpieczeństwa

      W rozmowie siostra zaprzecza.
      - żądamy wyjaśnienia, czy podczas przesłuchań nie dochodzi do naruszenia norm
      praworządności, czy nie są stosowane środki przymusu fizycznego, czy oskarżona
      ma prawo do nieskrępowanego kontaktu z adwokatem

      > Moja mama niestety stosuje wyparcie i zaprzeczenie crying
      - czy wzmiankowana mama została powołana na świadka?

      wychodzac z zalozenia,
      > ze lepiej nie wiedziec...
      - proszę przedstawić dowody.

      > Bardzo prosze poradzcie mi, co mam zrobic. Martwie sie o nia i boje sie, ze
      > wpakuje sie w jakasjeszcze wieksza glupote...
      - oskarżona ma prawo do uczciwego procesu przed niezawisłym sądem, z uwagi na
      prowadzoną przeciw niej kampanię żądamy obecności na procesie obserwatorów
      OBWE, Unii Europejskiej i Ligi Arabskiej.

      >
      > Pozdrawiam
      > Agnieszka
      Odwzajemniam pozdrowienia
      Magda
      wolontariuszka European Girls' Council - Section Poland-Belarus-Ukraine
      • agao_z Re: Pietnastolatka pali i pije... 03.11.04, 19:23
        Magdooha- ty chyba sobie jakies zarty robisz, a to temat nie do zartow...
        Ja nie poddaje w watpliwosc, czy ona to robi, bo wiem to na 100%. Ja was sie
        pytam o rady, jak z nia postapic. Licze na wasze doswiadczenie i pomyslowosc!

        A zlamany kregoslup miala- taka jest diagnoza lekarska.

        Pozdrawiam
        Agnieszka
        • anita001 Re: Pietnastolatka pali i pije... 03.11.04, 19:54
          moja mama tez miala zlamany kregoslup w odcinku piersiowym, bez uszkodzenia
          rdzenia- chodzi i ma sie baaardzo dobrze, nawet na rowerze zaczela znow
          jezdzic. Ma 56 latsmile
    • wwww_wwww Re: Pietnastolatka pali i pije... 04.11.04, 10:27
      A co na to rodzice?
      • agao_z Re: Pietnastolatka pali i pije... 08.11.04, 20:25
        Rodzice niestety nic... Nie zauwazaja problemu sad

        Pozdrawiam
        Agnieszka
        • grrrrw Re: Pietnastolatka pali i pije... 09.11.04, 15:32
          Moze zauwazaja, ale nie chca, zebys się do tego mieszała.
          • agao_z Re: Pietnastolatka pali i pije... 13.11.04, 12:06
            Moim zdaniem to raczej tkwia w pewnej homeostazie i boja sie ja zburzyc sad

            Ale to juz nieistotne. Umowilam moja siostre w pewnej organizacji, ktora
            zajmuje sie problememi nastolatek itp. mam nadzieje, ze pomoze.

            Pozdrawiam
            Agnieszka

            A tak swoja droga to inni nie maja takich problemow, ignoruja, czy po prostu
            sami nie wiedza, co zrobic?
            • qrnik Re: Pietnastolatka pali i pije... 13.11.04, 19:54
              Agnieszko zastanów się czy przypadkiem nie masz problemu z nadmiernym
              kontrolowaniem (dzięki temu niektórzy ludzie czują się bezpieczniej, może to
              być niestety objaw nerwicy). Piszę bardzo poważnie i absolutnie nie chcę Cię
              obrazić. Pomyśl o rozmowie z psychologiem.
Pełna wersja