edwo
02.11.04, 14:51
Mój syn idzie w przyszłym roku do podstawówki. Ostatnio rozmawiałam z mamą
jednego chłopca, który rozpoczął w tym roku naukę w szkole, do której
prawdopodobnie pójdzie mój syn. Dodam, że jest to nasza szkoła rejonowa,
która cieszy się bardzo dobrą opinią na temat poziomu nauczania. I ta matka
powiedziała mi, że odbywa się coś na kształt egzaminu i na podstawie wyników
uzyskanych przez dziecko, zostaje ono zakwalifikowane do klasy uczniów
zdolniejszych lub mniej zdolnych, a były też przypadki odsyłania do zerówki
lub innej szkoły. Czy to zgodne z prawem? Ostatnio był szum w mediach, że
dzieli się dzieci w podstawówkach według zasobności portfela czyli powstają
klasy, gdzie dzieci mają więcej zajęć dodatkowych płatnych i
klasy "normalne". Ale o dzieleniu dzieci na głupsze i mądrzejsze na wstępie
szkoły podstawowej, na podstawie egzaminu nigdy wcześniej nie słyszałam. Czy
coś Panu wiadomo o podobnych praktykach? A może to ja jestem jakaś
nieuświadomiona?