rozmowy o śmierci

03.11.04, 22:38
Mam 5 letnią córeczkę,która chyba najbardziej na świecie kocha swojego
dziadka.Bardzo dużo czasu spędzają ze sobą,dużo rozmawiają.I pewnego razu
przypadkiem usłyszałam jak mój ojciec mówi do swojej wnuczki,że jak ona
będzie duża to dziadka już nie będzie,umrze.Moja córka jest wrażliwą
dziewczynkąi bardzo to przeżyła.Wiele razy powtarzała,że nie chce dorosnąć,bo
wtedy dziadek umrze.Mam do Was pytanie:czy mój ojciec miał rację/bo niestety
to prawda/mówiąc jej takie rzeczy?Ja uważam ,że to było zupełnie
niepotrzebne.Pozdrawiam.Emma
    • edytka73 Re: rozmowy o śmierci 04.11.04, 21:43
      Boimy się rozmów o śmierci, bo niewiele o niej wiemy, poza tym, ze niesie z
      soba ból, smutek, rozpacz i bazradność. Dziadek mógł tego nie mówić, powiedzieć
      w inny sposób, córka mogła wydedukować z innych źródeł, że starzy ludzie
      umierają. Stalo się, dowiedziała się i nie nalezy tego traktować jako tragedii.
      Dużo większym błedem jest okłamywanie dziecka po śmierci bliskiej osoby, że
      wyjechała, jest gdzieś daleko itd.

      Śmierć jest faktem, starzy ludzie umierają, młodzi czasem mają wypadki. Dzieci,
      które są oswojone z tematem łatwiej go akceptują. Masz teraz wielką szansę, by
      Twoja córka zaczęła się z tym oswajać. Ale musisz ją w tym wesprzeć. Być przy
      niej blisko, gdy o tym mówi, gdy przypomina sobie słowa dziadka, pozwolić jej
      na smutek z tego powodu, na płacz. Tak, dziadek kiedys umrze, każdy człowiek
      umiera, tym, którzy go kochaja jest wtedy bardzo msutno, płaczą.

      Poza tym warto skupić się na tym, co jest teraz. Dziadek żyje, ma się dobrze i
      będzie zył jeszcze bardzo długo, z dziadkiem można porozmawiać o tym, co kiedyś
      było, kiedy był małym chłopcem, oglądać zdjęcia, poznawać rodzinna historię.
      Budować więź.
      • donatta Re: rozmowy o śmierci 04.11.04, 23:50
        Rozmowy o śmierci są ważne. Śmierć jest istotną częścią naszego życia i nie da
        się jej uniknąć. Dzieci należy oswoić z faktem umierania. Pytanie tylko, w jaki
        sposób należy to zrobić.
    • jonam Re: rozmowy o śmierci 05.11.04, 10:00
      Trzeba rozmawiać z dziećmi i o życiu i o śmierci.
      Nas życie samo postawiło wobec tego tematu. Zmarła moja babcia. Córcia bardzo
      lubiła swoją prababcię, a ponieważ chodziłyśmy do niej codziennie, to po jej
      śmierci musiałam dziecku wytłumaczyć co się stało. Przez jakiś czas temat
      śmierci był głównym tematem do wieczornych rozmów. Pytała o śmierć moją, taty,
      dziadka i babci. Nigdy nie kłamałam, że nas to nie będzie dotyczyło.
      Tłumaczyłam jej tylko, że jesteśmy jeszcze młodzi i jeśli nie spotka nas
      nieszczęśliwy wypadek to będziemy jeszcze długo z nią żyli. Po jakimś czasie
      temat uleżał się, oswoił i stanowi naturalną kolej rzeczy.
      Pamiętam zszokowaną minę mojej cioci, która zawsze bała się śmierci i wolała o
      niej nie mówić, kiedy usłyszała moją z dzieckiem rozmowę na ten temat.
      Moja córcia też jest wrażliwym dzieckiem, ale nie martw się oswoi w sobie temat
      śmierci i będzie dobrze.
      • nulleczka Re: rozmowy o śmierci 05.11.04, 21:46
        Mi w mówieniu o śmierci bardzo pomaga fakt, że jestem wierząca. W związku z tym
        smierć mimo swojego bolesnego aspektu z powodu rozstania, niesie tez ze soba
        nadzieje na zmartwychwstanie. Często rozmawiam z córką o moich nieżyjących
        rodzicach, tłumaczę, że sa w niebie, że są tam szczęsliwi i że kiedys wszyscy
        sie tam spotkamy. Wierzę w to bardzo głęboko.
        • verdana Re: rozmowy o śmierci 05.11.04, 22:40
          Oczywiscie, ze dziadek miał rację. Kiedyś tabu było rodzenie, teraz umieranie.
          Dziecko ma prawo wiedzieć i o jednym i o drugim. Poza tym nie wyobrazam sobie,
          jak dziecko powyzej 3-4 lat, może nie zdawać sobie sprawy z istnienia śmierci.
          Trzeba by przecież cenzurować wszystkie książki, filmy itd - tam śmierć sie
          jednak przewija.
          Poza tym jestem zadnia, ze dziecko powinno wiedzieć, ze smierć zdarza sie w
          kazdej rodzinie. Potem, jesli cos się zdarzy, nie bedzie uważało, ze jest
          jedynym dzieckiem na swiecie, któremu umarł ktoś z rodziny - a wiem, że to
          własnie może stać się dla dziecka jednym z najgorszych przeżyć.
          Kiedyś do tematu smierci podchodzono o wiele bardziej normalnie. Czytanki na
          ten temat znajdowały się w elementarzach.
Pełna wersja