sąsiadce przeszkadza moja 3-letnia córka

05.11.04, 22:41
Mieszkam w kamienicy na II piętrze. Sąsiadce z dołu przeszkadza jak moja
córka biega po pokojach.W budynku są drewniane stropy i zdaję sobie sprawę że
jest głośniej niż przy betonowych stropach, nad nami jest dwoje dzieci. Jest
to jednak taki głuchy dźwięk, nic strasznego, nigdy nie przyszłoby mi do
głowy aby z tego powodu nachodzić sąsiadów. Kilka miesiecy temu sąsiadka była
u nas z pretensjami, ale mąż dał jej do zrozumienia że nie ma po co
przychodzić już więcej, a ona na odchodnym powiedziała że w takim razie
zwróci sie do administracji. Kilka dni temu odwiedziły mnie panie właśnie z
administracji: sąsiadka złożyła skargę( do późnych godzin dziecko lata, biega
za długo i za głośno...). Musze powiedzieć że po godzinie 22.00 już jest w
łóżku, staramy sie nie pozwalać jej na dłuższe bieganie, ale czasem nie
sposób jej przetłumaczyc, ma dopiero w końcu 3 latka( 9.11.2001). Jesteśmy
spokojną rodziną, nie urządzamy burd, hałasów itp. rzeczy. Dlaczego
administracja w ogóle zareagowałana taką skargę - na dziecko?? Jestem zła,
chyba za łagodnie potraktowałam te panie... Zawsze po czasie przychodzą mi
lepsze pomysły do głowy..ale cóż...Może ktoś z was miał podobne przejścia
pozdrawiam
    • katusza Re: sąsiadce przeszkadza moja 3-letnia córka 05.11.04, 23:08
      zignorować tą panią. administracja może wam, w skrócie mówiąc, naskoczyć. skoro
      zamiar prowadzący do eksmisji patologicznych ludzi ciągnie się z reguły latami
      jeśli tylko płacą czynsz, to tym bardziej nie zrobią nic spokojnej rodzinie z
      tupiącym bąkiem smile
      zrozumiałabym tą panią gdyby jakiś uciążliwy bachor na przykład codziennie
      wrzeszczał pod jej oknem albo uporczywie celował kamieniami do blaszanego
      płota, ale bieganie dziecka?
      może sąsiadce pomoże terapia wstrząsowa, codziennie o 6.01, po zakończeniu ciszy
      nocnej, głośniki membraną do podłogi i puszczać jakieś harczące basy na pełną moc.
      po takim czymś bieganie dziecka wyda się stąpamiem elfów -suspicious
      • edytek1 Re: sąsiadce przeszkadza moja 3-letnia córka 06.11.04, 01:39
        Babsko zignorować... i nie przejmować się niczym admistracja nic wam nie zrobi.
        3l nie jest w stanie ciagle biegać a każde normalne dziecko chodzić musi.
    • dorota1005 Re: sąsiadce przeszkadza moja 3-letnia córka 07.11.04, 08:34
      Bardzo dziękuję za listy, już mi lepiej, choć tylko o tym pomyślę...
      • kag1 Re: sąsiadce przeszkadza moja 3-letnia córka 08.11.04, 14:39
        My równiez mieliśmy takich sąsiadów. Mieszkamy w normalnym bloku, ludziom z
        dołu przeszkadzały już pierwsze kroki dziecka , a gdzy mała miała 2 lata to
        podobno sufit walił im się na głowę. Dodam że całym mieszkaniu mamy wykładzinę
        podłogową a córka należy raczej do szczupłych dzieci. Nadwrażliwa sąsiadka
        stwierdziała że powinniśmy położyć na podłogę styropian ale już nie zdążyła
        sprecyzować czy pod parkiet czy na parkiet bo mąż poradziła jej żeby się
        wyprowadziła, co ku naszej uciesze uczyniła. Ale wiem jaki to stres ciągle
        czekać przyjda czy będą walić w sufit, a jak walili w sufit to my graliśmy
        piłką kauczukową. Przez dobrych kilka miesięcy był cyrk, teraz mieszka młode
        małżeństwo z dzidziusiem i twierdzą że jest w porządku. KUP PIŁKI KAUCZUKOWE i
        niech dzieci grają, a baba niech kupi dom pod lasem to będzie tylko słyszała
        skowronki.
    • luizaa2 Re: sąsiadce przeszkadza moja 3-letnia córka 07.11.04, 11:08
      Sama się przekonałam, ze takimi ludźmi nie należy się przejmować. My też
      mieliśmy wizytę sąsiadki, która groziła nam administracją bo ma już dość
      remontów i biegania mojego dziecka. Nasz remont po wprowadzeniu się do
      mieszkania polegał na wymianie okien i wywierceniu 10 dziur do zamontowania
      półek, a zaczęła walić w rury w czasie wiercenia pierwszej. Tymczaem sama coś
      remontuje i wierci 0 20.30 kiedy moje dziecko idzie spać, a teraz właśnie od 30
      min walą młotkiem chociaż świętobliwa pani niedzielę mogłaby sobie odpuścić.
      Poza tym wiele razy widziałam pety latające z ich balkonu i mają gdzieś to że
      spadają do ogródka ludzi z parteru. Olać zdecydowanie.
    • regata7 Re: sąsiadce przeszkadza moja 3-letnia córka 07.11.04, 22:28
      a w jakich bucikach biego dzecko? Jeśli w zwykłych, cichych, to trzeba sąsiadkę
      po prostu ignorować.
      Możecie też złożyć do administracji skargę na nią, zakłóca wasz spokój waląc w
      drzwi, strasząc dziecko i słuchając za głośno telewizji smile

      zapewniam, że przez beton też bardzo słychać, może nawet bardziej niż przez
      drewno (nie głuche stapanie, tylko niezły łomot smile

      nad moją mamą mieszkała rodzinka, która chodziła w drewniakach. Dzieci w tych
      drewniaczkach biegały, skakały, tańczyły... a ich mama była naprawdę zdziwiona,
      kiedy poprosiliśmy, by chodzili po domu w kapciach, bo "przecież drewniaczki
      takie zdrowe" (musiałam tłumaczyć, że lepsze są wkładki ortopedyczne, bo w
      chodakach łatwo o uraz stawów - argument, że to straszny hałas do nich nie
      docierał...)
      • dorota1005 Re: sąsiadce przeszkadza moja 3-letnia córka 08.11.04, 23:31
        Moja córka nie lata w żadnych kapciach! biega w skarpetkach, aby było jak
        najciszej( a tak w ogóle to biegałaby na bosaka gdyby tylko mogła);
        • regata7 Re: sąsiadce przeszkadza moja 3-letnia córka 10.11.04, 11:04
          no to tym bardziej "olej" sąsiadkę.
          Widać kobiecina ma problem z głową... zagroź jej, że jak będzie Cię nachodzić,
          to zgłosisz do administracji, że zakłoca Twój spokój.
    • slawek73 Re: sąsiadce przeszkadza moja 3-letnia córka 08.11.04, 12:13
      Popieram przedmówców - olej babsztyla. Szacuneczek dla twojego męża. faktycznie
      kobita może wam naskoczyć. A jak zacznie wam dokuczać- usiadzcie i zastanówcie
      się jak jej naprawdę obrzydzić życie - zaręczam że są dziesiatki sposobów smile
      Pozdr.
    • dobry-dzien Re: sąsiadce przeszkadza moja 3-letnia córka 08.11.04, 12:37
      Nie sadze, zeby twoje dziecko bylo glosniejsze, niz te dwa potwory, z ktorymi
      ja mieszkam pzrez sciane i ktore dra sie codzien w nieboglosy. A nie sa to male
      dzieci, tylko 8-letni chlopcy. Ale taki maja styl porozumiewania sie. Ich
      mamusia tez,zreszta.
      Ja sie przyzwyczailam, ale jak sie wprowadzilam do bloku to mnie to irytowalo.
      Kiedys czytalam, ze starsi ludzie robia sie drazliwi na tego typu halasy.
      Tlumaczone to bylo wlasnie wiekiem.
      Jesli ta pani nie jest jakas BARDZO niemila, to moze faktycznie watro zwrocic
      uwage, zeby dziecko biegalo w cichych bucikach. I nie robic afery. A jesli jest
      to osoba, ktorej nawet kichniecie przeszkadza to fakt, trzeba olac.
      Ale pamietajmy, ze zyjemy wsrod ludzi i to co nam nie przeszkadza niekoniecznie
      nie przeszkadza i innym. Jestes wyrozumiala, bo to twoje dziecko, a jako matka
      jestes wyrozumiala i dla innych dzieci.
      A najlepszy sposob to domek z ogrodkiem, tylko niestety nie taki prosty do
      zrealizowania.
      Pozdrawiam i zycze rozwiazania konfliktu.
    • aleksandrynka Re: sąsiadce przeszkadza moja 3-letnia córka 08.11.04, 12:46
      Dołączam się do głosów - olać. Oby tylko nie przyszło jej do głowy walić w
      kaloryfer, znam takie przypadki. Znajoma mieszkała w kamienicy i babce z dołu
      przeszkadzało wszystko, tupot kota też by ją pewnie obudził. Walenie w rury
      (przez tą z dołu) to była codzienność. Znajoma potulnie znosiła awantury, ale
      potem wyjechała i na jej miejsce wprowadziła się inna dziewczyna. I teraz nie
      daje sobą pomiatać. Kiedy usłyszała wchodząc po schodach jakies komentarze na
      swój temat zawróciła i mówi: jeśli ma pani coś do mnie, to proszę mi to
      powiedzieć w twarz, albo zamilknąć. Tamtą zatkało, uspokoiła się,a teraz jest
      jeszcze lepiej, za sprawą pewnego incydentu: do tej dziewczyny przyszedł sąsiad
      z dołu. Chciał, żeby babka zlikwidowała doniczkę za oknem, bo przy podlewaniu
      zalewany jest niższy parapet. I dziewczyna... zgodziła się bez problemu, az
      gościa zatkało! Od tego czasu jest lepiej.
      Może to jakaś metoda? Może zaproponować małe zakupy, poczęstować ciastkiem...
      Nie wiem. W każdym razie sądzę, że mimo, iż nie nalezy im się sympatia, to
      jednak łatwo jest popsuć sobie stosunki sąsiadami, i ciężko potem zyć pod
      jednym dachem. Lepiej chyba próbować pokojowo, a "afery" zostawić sobie na
      koniec, jak nic nie pomoże.
      A tak swoją drogą, to bezczelność, że zwraca wam uwagę, po czym sama urządza
      remonty wieczorem...
    • olka444 Re: sąsiadce przeszkadza moja 3-letnia córka 09.11.04, 08:39
      ja mieszkam w akademiku i rano przy pocztakowych wyjsciach do przedszkola
      niuniu mial ataki histeii ze chce w domu i wtedy sasiadki mi pukaly w sciane
      tzn walily , na krytarzu czesto slyszalam komentarze jezu czy to dziecko
      codziniie musi ryczec?ja ignorowalam a maz zrobil im kawal i nastepnego dnia
      rano baardzo wczesnie zadzwonil do nich i powiedzial "dzisiaj juz nie placze" smile
      • katusza Re: sąsiadce przeszkadza moja 3-letnia córka 15.11.04, 18:17
        olka444 napisała:

        > ja mieszkam w akademiku i rano przy pocztakowych wyjsciach do przedszkola
        > niuniu mial ataki histeii ze chce w domu i wtedy sasiadki mi pukaly w sciane
        > tzn walily , na krytarzu czesto slyszalam komentarze jezu czy to dziecko
        > codziniie musi ryczec?ja ignorowalam a maz zrobil im kawal i nastepnego dnia
        > rano baardzo wczesnie zadzwonil do nich i powiedzial "dzisiaj juz nie
        placze" :
        > )

        bardzo śmieszne?
        co innego jesli jest kłopot jak u autorki wątku, że babie przeszkadza tupot,
        ale gdyby codziennie zza ściany w akademiku rozlegał się ryk dzieciaka który
        nie chce do przedszkola, chyba bym go podstępem zwabiła do kuchni i ukręciła mu
        uszy.
        i jeszcze ten dowcipny mąż... jesteś przykładem, że osobom studiującym do samej
        magisterki powinno się bezpłatnie wciskać środki antykoncepcyjne. akademik to
        nie miejsce dla małżeństw z dziećmi i pretensje współlokatorów są uzasadnione.
    • aitee Re: sąsiadce przeszkadza moja 3-letnia córka 10.11.04, 10:44
      Nad mieszkaniem mojej mamy mieszka 4 osobowa rodzina. Mama tata i dwóch synków
      2 i 4 latka. I biegają codziennie (na spacery nie chodzą). Dzieci od rana do
      nocy a wieczorami cała rodzina. Dodam, że mieszkanie jest spore więc
      przestrzeni do biegania jest dużo. Biegają w butach - twardych kapciach. I
      powiem jedno, mimo, że sama jestem mamą - w pełni rozumiem niezadowolenie mojej
      mamy i twojej sąsiadki. I nie chodzi tu o czepianie się, ale o to, że kiedy
      masz sąsiadów imprezowiczów to hałas jest raz na jakiś czas a przy biegającej
      godzinami rodzince to łomot od 6-7 rano jak dzieci się przebudzą do wieczora.
      Dzień w dzień. Nie zdajecie sobie sprawy jak uciążliwy jest to łomot.
      Jasne, że dziecko ma swoje prawa. Jednak myślę, że ograniczenie intensywnego
      biegania do spacerów a w domu zachęcenie do zabaw spokojniejszych (wcale
      dziecko nie musi siedzieć, wystarczy że nie będzie w kółko biegać) albo zakup
      grubej wykładziny dywanowej - jest możliwe. Trzeba tylko chcieć a nie traktować
      wszystkich dokoła jak natrętów. To w końcu twoje dziecko a nie tej pani. Dla
      ciebie jej kroczki są urocze, dla obcej osoby to hałas jak każdy inny.
      • regata7 Re: sąsiadce przeszkadza moja 3-letnia córka 10.11.04, 11:18
        aitee napisała:

        > Nad mieszkaniem mojej mamy mieszka 4 osobowa rodzina. Mama tata i dwóch
        synków
        > 2 i 4 latka. I biegają codziennie (na spacery nie chodzą). Dzieci od rana do
        > nocy a wieczorami cała rodzina. Dodam, że mieszkanie jest spore więc
        > przestrzeni do biegania jest dużo. Biegają w butach - twardych kapciach. I
        > powiem jedno, mimo, że sama jestem mamą - w pełni rozumiem niezadowolenie
        mojej mamy i twojej sąsiadki.
        (...)> Dzień w dzień. Nie zdajecie sobie sprawy jak uciążliwy jest to łomot.

        zdajemy. Nie mieszkamy na pustyni, większość w blokach, niestety.
        Nade mną też mieszka dwoje dzieci, a połowa ich mieszkania wyłożona jest
        terrakotą. Trudno - nie jestem tym zachwycona, ale sama mam bardzo ruchliwe
        dziecko i wiem, że jak był młodszy, to do "wybiegania" nie wystarczał mu
        spacer, zabawy w przedszkolnym ogródku, zajęcia sportowe, rower, etc. Po
        mieszkaniu i tak poruszał się biegiem. Ciekawe zajęcia odciągają dziecko od
        biegania - ale przecież nikt nie jest w stanie tworzyć takich zajęć przez
        kilkanaści godzin dziennie!
        Sama jako dziecko też biegałam... wink Więc nie będę zadręczać sąsiadki z góry
        i nasyłać na nią administracji.
      • dorota1005 Re: sąsiadce przeszkadza moja 3-letnia córka 15.11.04, 10:42
        Chyba nie dokładnie przeczytałaś mojej wypowiedzi na początku! My nie biegamy z
        dzieckiem od rana do wieczora, córka chodzi w skarpetkach antypoślizgowych lub
        na bosaka, a my nie biegamy(wyrośliśmy z tego); prawie połowę dnia spędzamy
        poza domem, ale i tak mała ma bardzo dużo siły i werwy na dalsze zabawy(nie
        biega non stop!); dywany też posiadamy( na początku mieliśmy gołą podłogę, ale
        dla nas samych tupanie córki było uciążliwe); nie traktujemy dookoła wszystkich
        jak natrętów, moim zdaniem to właśnie sąsiadka tak nas traktuje; i na koniec-
        nie traktujemy naszej córki jak kogoś kto może wszystko!!!jak już wcześniej
        napisałam my tak samo słyszymy jak bawi sie nasza córka i staramy sie zawsze
        interweniować gdy trzeba, my naprawdę jesteśmy ludźmi, którzy potrafią współżyć
        z innymi, zdajemy sobie sprawę że wokół mieszkają inni...nie chce mi sie już
        pisać, ale musiałam bo niektórzy nie za bardzo rozumieją jak to jest u nas
        naprawdę
    • nowy_porzadek Re: sąsiadce przeszkadza moja 3-letnia córka 15.11.04, 17:06
      Należy zrobić porządek z tą sąsiadką, złożyć na nią skargę. Czy ona ma dzieci?
      Jeśli tak, jest hipokrytką traktującą cudze dzieci inaczej niż swoja. Jeśli ich
      nie miała, to niech w ogóle siedzi cicho, nie zrobiła nic pożytecznego w życiu
      i jeszcze się czepia normalnych ludzi. W razie czego ją trzeba postraszyć
      skargą do władz.
      • sigma77 Re: sąsiadce przeszkadza moja 3-letnia córka 16.11.04, 17:12
        nowy porządek- sorry, ale bez przesady!
        > Należy zrobić porządek z tą sąsiadką, złożyć na nią skargę

        czasami trzeba się wczuć w sytuację drugiej osoby. Pracuję jako niania,
        pracodawcy mieszkają w starej kamienicy. mieszkają na piętrze, na podłogach są
        panele. Mały zaczynał dzień (ok. 6.40 rano) od wysypania całego kosza zabawek
        na podłogę z wielkim hałasem i rumorem. Kiedy spytałam chlebodawczyni, czy nie
        boi się reakcji sąsiadów - powiedziała, że nie bo i tak ich nie lubi. A ja
        pomyślałam, że gdybym była na miejscu tych sąsiadów nie chciałabym być w ten
        sposób budzona. I sama nauczyłam 15 miesięczniaka, że nie wolno w ten sposób
        wywalać zabawek - albo robi to sam, ale delikatnie; albo ja mu w tym pomagam,
        też delikatnie i mam nadzieję cichosmile)

        Czy ona ma dzieci?
        > Jeśli tak, jest hipokrytką traktującą cudze dzieci inaczej niż swoja. Jeśli
        ich
        >
        > nie miała, to niech w ogóle siedzi cicho, nie zrobiła nic pożytecznego w
        życiu
        > i jeszcze się czepia normalnych ludzi. W razie czego ją trzeba postraszyć
        > skargą do władz.

        to ze ktoś nie ma dzieci nie oznacza, że nie jest bezużyteczny!!! Ja osobiście
        będę miała kłopoty z ciążą (jeśli się na nią zdecyduję) - to według twojej
        wypowiedzi też nie zrobię nic pożytecznego w życiu i jestem nienormalna.
        Zastanów się!!!
Pełna wersja