Angielski dla dwulatka

07.11.04, 23:10
Zdaje się, że mogą uczęszcz.. także roczne dzieci. Nazywa się to metodą Helen
Dorn, albo podobnie.
Szukam kontaktu z rodzicami, których dzieci "uczą się" w ten sposób już od
jakiegoś czasu. Jestem ciekawa, czy daje to efekty i czy ogólnie jesteście
zadowoleni.
Emi mama Ignasia dwulatka.
    • edytek1 Re: Angielski dla dwulatka 08.11.04, 10:28
      emi1777 napisała:

      > Zdaje się, że mogą uczęszcz.. także roczne dzieci. Nazywa się to metodą Helen
      > Dorn, albo podobnie.
      > Szukam kontaktu z rodzicami, których dzieci "uczą się" w ten sposób już od
      > jakiegoś czasu. Jestem ciekawa, czy daje to efekty i czy ogólnie jesteście
      > zadowoleni.
      > Emi mama Ignasia dwulatka.
      Moja 2 , 5 latka chodzi na angielski nie metodą Helen Doron, ale nauczyła się
      wiele . Zaczęła chodzić we wrześniu i zna sporo słówek buduje proste zdanka
      (np. Karolina happy) Zajęcia są ciekawe choć to bardziej zabawa niż nauka, ale
      wymagajaca od Was dyscypliny .Zajecia są reguralne w domu trzeba zawsze coś
      przygotować, powtórzyć słoka. Więcej o naszej metodzie możesz
      poczytać :www.naszepluszaki.pl/ Zyczę milej zabawy, ale nie oczekuj cudu
      edukacyjnego dziecko nie zda egzaminu pańswowego w przedszkolu (nie
      zapisałabym na jezyk dziecka które zupełnie jeszcze nie mówi po polsku).
      • iconqa Re: Angielski dla dwulatka 09.11.04, 16:10
        Witam,
        moja córka chodzi na angielski prowadzony tą metodą od 3 lat. Jak zaczynała
        miała 3 latka. Metoda godna polecenia, choć tak na prawdę rezultaty zależą od
        nas samych. W zależności ile czasu poświęcimy naszym pociechom w domu na
        powtórkę takie będą efekty. Same puszczanie kaset nie wystarcza. Jednak
        wypróbowałam już wiele szkół dla dzieci i ta pozostaje najlepsza.
        Bardzo ważny jest sam kontakt z językiem raz w tygodniu to trochę mało.
        W przedszkolu zapisałam ją w tym roku na niemiecki 4x w tyg. i rewelacja. Sam
        fakt, że jej się niemiecki podoba to już dużo( ja mam awersje do tego jęz.). No
        i przychodzi do domu śpiewa piosenki, mówi wierszyki i słówka, których nie
        rozumiem a uczyłam się kiedyś niem. Fakt ich pani jest super. Tak więc nie sama
        metoda jest najważniejsza.
        Pozdrawiam
        • verdana Re: Angielski dla dwulatka 09.11.04, 16:15
          Tylko przestrzegam - w tym wieku dziecko moze zapomnieć jezyka nawet po dwóch-
          trzechtygodniach braku kontaktu z nim. Jesli chcecie, aby nauka dziecku się
          przydała nie możecie odpuscić mu np. wakacji - trzeba cały czas powtarzać. Tak
          ze nie wiem czy warto.
          Mam paru znajomych, którzy byli z dziećmi w tym wieku na placówkach. Dzieci
          chodziły do obcojęzycznego przedszkola i mówiły po francusku/rosyjsku jak po
          polsku. Po dwóch miesiacach po powrocie do Polski nie pamietały już ani słowa.
          • emi1777 Re: Angielski dla dwulatka 11.11.04, 19:18
            No tak. Też mam koleżankę, która była na stypendium w Niemczech i w Holandii i
            jej córka tak jak wszystko mówiła- tak zapomniała.
            Wyciągam wnioski: albo wprowadzamy język w życie jako jego naturalny element,
            albo odpuszczamy.
            Dziękuję wszystkim za odzew.
            • agakoc Re: Angielski dla dwulatka 12.12.04, 01:55
              Witam serdecznie!
              Jestem nauczycielem metoda Helen Doron. Oczywiscie moglabym tutaj napisac, ze
              mtoda rewelacyjna, ze musicie koniecznie zapisac dzieci na zajecia ta
              metoda.Coz..jako nauczyciel..twierdze,ze jest to dobra metoda.Dziala.Jest to
              czysta zabawa, piosenki i jezyk angielski podawany przy okazji.Dzieci nie
              wiedza, ze sie ucza.Wiedza, ze przyjemnie i radosnie spedzaja czas.I to dziala.
              Sluchajac kaset/CD codziennie w domu(bardzo wazne!bez tego metoda nie jest
              metoda Helen Doron.Konieczne jest aby dziecko sluchalo w domku nagran, dzieki
              temu poznaje tekst, akcent-piekny angielski-i co najwazniejszy uczy sie wlasnie
              tego akcentu)Cos co my dorosli, tak trudno zdobywamy, czasami nigdy nie
              przychodzisad
              Jezeli chodzi o zapamietywanie jezyka.Wiadomosci zdobyte..coz, zostaja na
              zawsze.Jezyk angielski poznany tez zostaje. To nie prawda, ze dziecko zapomina
              ten jezyk!Ono po prostu nie widzi potrzeby uzywania go!poniewaz rodzice mowia
              po polsku.Jezeli bedzie dziecko "musialo mowic po angielsku"wtedy ta zdolnosc
              sie pojawi.Metoda Helen Doron nie polega na tlumaczeniu wyrazow.Polega na
              uczeniu sie wyrazow po angielsku.Zajecia odbywaja sie jedynie po angielsku i
              zapewniem to nie sprawia dzieciom trudnoscismileNp pokazujac zabawke pieska
              mowimy "dog" dziecko widzi zabawke i wie jak to sie nazywa.Nigdy nie robimy tak-
              piesek, piesek po angielsku jest"dog"-Poniewaz co to jest "po angielsku"-male
              dzieci nie maja pojecia "jezyka" szczegolnie "obcego".Po drugie "piesek to
              jest..."coz piesek to piesek.a uzywajac zywego jezyka, dziecko uczy sie, ze
              widzac pieska, mowimy "dog".
              Dla nas doroslych to wydaje sie trudne. Dla dziecka jest bardzo latwesmileucze od
              4lat ta metoda i teraz az rozplywam sie widzac dzieci mowiace z plynnym
              akcentem.One uzywaja jezyka a nie tlumacza na polski badz z polskiego na
              angielski.
              Poniewaz jestem okropna gadula...jezeli ktos ma pytania zaprawasz na maila.
              pozdrawiam

              • aniask_mama Re: Angielski dla dwulatka 15.12.04, 18:32
                agakoc napisała:

                > Jezeli chodzi o zapamietywanie jezyka.Wiadomosci zdobyte..coz, zostaja na
                > zawsze.Jezyk angielski poznany tez zostaje. To nie prawda, ze dziecko
                zapomina
                > ten jezyk!Ono po prostu nie widzi potrzeby uzywania go!poniewaz rodzice mowia
                > po polsku.Jezeli bedzie dziecko "musialo mowic po angielsku"wtedy ta zdolnosc
                > sie pojawi.Metoda Helen Doron nie polega na tlumaczeniu wyrazow.Polega na
                > uczeniu sie wyrazow po angielsku.Zajecia odbywaja sie jedynie po angielsku i
                > zapewniem to nie sprawia dzieciom trudnosci


                Pozwolę się z Tobą nie zgodzić. Jeśli dziecko będzie się uczyło jakiś czas
                angielskiego, a potem przestanie i nie będzie go używac dłuższy czas - zapomni.
                Co najwyżej zapamięta kilka wyrazów - jesli wiązały się z emocjami w czasie
                nauki.
                Mogę tu przytoczyć na ten temat kilka tytułow książek jak i własne
                doświadczenie (mój kuzyn, mówiący wyłacznie po polsku, w wieku 6 lat wyjechał
                do Niemiec, tam wszyscy, łacznie z rodzicami mówili do niego po niemiecku,
                obecnie jako 25 latek nie potrafi ani słowa po polsku!).

                Oczywiście nie jestem przeciwnikiem metody H.Doron - mój syn chodzi na zajęcia
                już 3 rok
      • magi104 Do Edytek1 12.12.04, 14:35

        • edytek1 Re: Do Edytek1 12.12.04, 15:28
          Nasza pani prowadziła zajecia metodą Heleln Doron i zrezygnowała opracowując
          swoją metodę. U nas też są kasety, ale nikt nie zaleca słuchanie określonego
          czasu w ciagu dnia tylko jak dziecko ma chęć i koniecznie aktywnie czyli jak
          jest skakanie to skaczemy jak śpiewanie to śpiewamy. U HD kaseta ma być nawet
          w tle zabawy u nas nie. To główna różnica. Helen Doron jest ostarzana o to, że
          uczy słow zupełnie maluchowi niepotrzebnych. Byłam na 2 lekcjach pokazowych HD
          i nie mogę tego niepotwierdzić (na jednej lekcji o muzyce dzieci uczyły się
          angielskich nazw instumentów ktorych ja nie umiałam nazwać nawet po polsku, a
          na 2 pojawiły o wsi pojawiły sie angielskie nazwy obornika, wideł za to nie
          było psa...)Wspomniana metoda berdziej mi odpowiada, bo stawia na komunikację i
          na praktyczne wykorzystanie jezyka. W naszym kursie są 2 dominujace zwierzatka
          królik i lew i oni przeżywaja przygody. Są raz weszeli raz smutni czas
          spedzają z przyjaciólmi biegają , skaczą, rysują jednym słowem robią to co
          przecietne 2 latki.
          Jak wspomniałam wcześniej nie liczę na to, że moja córka w wieku 4 l będzie
          mówić płynnie po angielsku. Oczekuję jedynie tego, ze mówienie w tym jezyku
          będzie dla niej czynnością naturalną ( tak jak dla nas korzystanie z toalety) i
          nie będzie miała strachu przed odezwaniem się ( choćby wypowiedź była mało
          gramatyczna).
    • vinca Re: Angielski dla dwulatka 12.12.04, 17:54
      Z góry przepraszam jeśli ktoś sie poczuje urażony, ale niemal wszystkie
      cierpicie na przerost ambicji. Nie lepiej z takim dzieckiem zapisać sie na
      basen????

      Mam wrażenie że same nie znacie angielskiego i wydaje Wam sie że im wcześniej
      zaczynać tym lepiej. Przeciez to jest zwykła strata czasu i pieniędzy by
      posyłać dwulatka na naukę języka obcego...
      • edytek1 Re: Angielski dla dwulatka 12.12.04, 22:41
        Na basen tez chodzę i na zajęcia z muzyki. Lubię spedzać z moją 2,5 latą czas
        aktywnie. Mała uwielbia te zajecia i pewnie czas już jej do przedszkola, ale
        jest niestety niedojrzała emocjonalnie do rozsania z domem i ze mną. Poczekamy
        wiec i nadal będziemy chodzić na angielski.
        Jeśli chodzi o moją znajomość jezyka to owszem słabo znam angielski, ale uczono
        mnie niemieckiego od przedszkola i nie cierpiałam z tego powodu.
        Ogólnouniwesytecki egzamin z jezyka obcego( niemiecki) zdałam z najwiekszą
        liczbą punktów.
        Poza tym NIGDY nie napisałam, że cierpię na kłopoty finansowe i na angielski
        wydaję ostnią złotówkę. Dla przyjemosci chodzę do kina, do sali zabaw z małą i
        na angielski....
        Własne ambicje realizuję sobie inaczej.
        • ada1077 zgadzam się z Edytek 13.12.04, 22:26
          Ja też uważam, że własne ambicje to każdy może sobie inaczej realizować, a czas
          poświęcony dziecku, obojętnie czy jest to wyjście na angieslki, basen czy do
          kina, jest czymś bardzo ważnym dla dziecka, chociażby ze względu na naszą
          poświęconą mu uwagę i czas(pomijając już inne pozytywy jakie za tym idą czyli:
          stymulacja rozwoju dziecka, zarówno intelektualnego, emocjonalnego jak i
          fizycznego). Wydaje mi się, że to jak spędzamy czas z dzieckiem ma bezpośredni
          wpływ na jego rozwój i np rodzic który coś robi, aby dziecku pomóc poznać świat
          od różnych stron (np. języków czy sportów) na pewno lepiej robi niż taki
          rodzic, który nic nie robi, zasłaniając sie brakiem czasu . Ale każdy rodzic
          może wychowywać swoje dziecko jak uzna za stosowne. Ja jednak popieram
          wspieranie dziecka w jego rozwoju.
          Pozdrawiam
          Ada
        • zona_pawelka Re: Angielski dla dwulatka 15.12.04, 08:22
          a czy mogę zapytać z innej beczki: jak wyglądają zajęcia muzyczne dla 2-latak.
          Mój Antek ma 2,5 roku. Chodzimy na basen - uwielbia to.
          Zastanawiam się jeszcze nad jakimiś zajęciami dla niego.

          A'propos przepracowanych dzieciaków - bardzo trudno znaleść granicę, ale jeśli
          to sprawia dziecku radość to nawet jak zapomni słówka z angielskiego to zawsze
          działa to na nie stymulująco i rozwija.
          • edytek1 o muzyce 16.12.04, 16:01
            Zastanawiałam się nad stworzeniem nowego wątku, ale dopiszę tutaj jeśli bęa
            jeszcze jakieś pytania odpisze na priva. W zeszłym roku chodzilam na zajęcia
            do szkoły muzycznej yamacha zajęcia ciekawe. Pani grała a dzieci biegały,
            skakały udawły burzę chowały sie przed deszczem... Czasem tańczyły, bawiły się
            w balonkiku nasz malutki, satry niedzwiedź mocno śpi....
            Zajęcia były zedydowanie droższe niz te na ktore chodzimy, ale te wydają mi
            się ciekawsze.
            Pani ma wiele instumentów ( nie jeden syntezator jak to było u yamachy) gra na
            nich i je pokazuje dzieciom ( szczerze mówiać niektóre sama widziałam po raz 1)
            przedstawia dzieciom dźwięki, opowiada o nutach... Czasem sama coś śpiwa
            pojawiają sie elementy przedszkolnej rytmiki( np. raz podskoczyć dwa
            zaklaskać). Polecam takie zajecia . Jeśli mieszkasz niedaleko Urusa lub możęsz
            dojechać to dam namiary. Koszt 25 zł za 4 zajecia w miesiącu lub 45 zł za 8
            zajęć. Karolinka ma już 2,5 roku.
      • olik7 Re: Angielski dla dwulatka 16.12.04, 14:56
        Nie uważam, jak większość mam, że nauka języka obcego to strata czasu dla
        dziecka. To najlepsza inwestycja. To co w późniejszych latach przychodzi z
        wielkim trudem teraz dziecko przyswaja w sposób naturalny w trakcie zabawy.


    • aniak04 Re: Angielski dla dwulatka 12.12.04, 23:43
      moje dziecko zaczęło naukę angielskiego metodą Helen Doron w wieku ok. 2 lat,
      niestety trwało to tylko trzy miesiące - a to z takiego powodu, iż zaczęłam w
      tym samym czasie prawo jazy i akurat szkolenie wypadało na dzień zajęć
      angielskiego. Teraz tego bardzo żałuję, że tak łatwo zrezygnowaliśmy ponieważ
      przez owe trzy miesiące dziecko poznało b. dużo angielskich słówek, kasetę z
      piosenkami znało na pamięć - chociaż w domu puszczałam ją ze dwa razy dziennie.
      ( dodam, że synek zaczął bardzo szybko mówić i wieku ok. 1,5 roku mówił już
      zdaniami)
      Wszystkim którzy mają wątpliwości serdecznie polecam tę metodę, naprawdę
      skuteczna i przydatna dla dalszego rozwoju dziecka.
      Jeśli tylko problemy finansowe nie są dla Was przeszkodą - spróbujcie!, zawsze
      można zrezygnować - pozdrawiam, aniak
    • olik7 Re: Angielski dla dwulatka 16.12.04, 15:08
      Na temat HD masz już kilka opinii.

      Ja, radzę stworzyć w domu mikroklimat językowy dla dziecka. Oprócz kaset HD
      możesz puszczać inne pioseneczki po angielsku (nursery rhymes), możesz kupić
      bajeczki do czytania po angielsku, najpierw proste np. z Ladybirds, bajeczki na
      kasetach VHS czy DVD.

      Najważniejsze żeby "jezyk" był ciagle obecy, nawet jak bawicie sie klockami, to
      w tle niech będzie słychac nursery rhymes, podśpiewuj sobie czasem "If you
      happy and you know it klapp your hands"... etc.
      Dzieciaczki naprawdę szybciutko podłapują słówka i całe frazy.

      Natomiast nie radzę kupować kaset gdzie obok angielskiego są wtrącenia
      polskiego lektora, koszmar.

      Pozdrawiam

      Magda
      • nadiativoli Re: Angielski dla dwulatka 21.01.05, 09:16
        A gdzie mozna kupic w Warszawie wspomniane przez Ciebie kasety lub plyty z
        bajkami i muzyka??
        • olik7 Re: Angielski dla dwulatka 31.01.05, 12:05
          Przepraszam, że tak późno, nie zaglądałam dawno na forum. W Warszawie nie mam
          pojęcia, mieszkam na drugim końcu Polski.
          Ladybirds kupowałam w Londynie i polskim sklepie internetowym, i , co dziwne w
          tym sklepie polskim jest o wiele taniej niż w londyńskim Hamley'sie.
    • alabama8 Re: Angielski dla dwulatka 17.12.04, 15:02
      Hej,
      a ja poszłam trzecią drogą i uczę sama smile nie przejmując się przestrogami że
      mętlik w głowie małemu zrobię. Mówi dobrze w obu językach, jak się bawimy po
      polsku - to po polsku, jak przechodzimy na angielski to syn też płynnie i
      bezstresowo przechodzi na angielski i odpowiada mi w tym języku. Ja też na tym
      korzystam ... oboje jesteśmy zadowoleni.
      Pozdrawiam
    • kasia157 Re: Angielski dla dwulatka 18.12.04, 22:26
      Wychowuje synka, ktory ma teraz 2 lata w dwoch jezykach. Mieszkamy za granica i
      tata jego mowi do niego w swoim jezyku, a ja po polsku. Efekt jest taki, ze
      dziecko tak czy siak wybiera najpierw jezyk dominujacy i tym sie posluguje. w
      moim przypadku nie jest to polski. Mimo, ze mowie do niego ciagle po polsku, to
      jednak nie wytrzymuje on konkurencji z jezykiem taty, telewizji, przedszkola
      itp. On wszystko rozumie, ale oprocz pojedynczych slow nie mowi po polsku. On
      jest jeszcze na to po prostu za maly, rozroznienie jezykow i swiadomy wybor
      nastepuje dopiero ok. 3-4 lat.
      Dlatego trudno mi uwiezyc, ze jakakolwiek metoda mozna nauczyc dziecko
      angielskiego w wieku 2 lat, tym bardziej jesli slyszy ten jezyk zaledwie kilka
      nawet kilkanascie godzin w tygodniu.

      Moim skromnym zdaniem takie kursy to wyciaganie pieniedzy od zdesperowanych
      rodzicow.

      Pozdrawiam
      • ada1077 Re: Angielski dla dwulatka 19.12.04, 13:42
        Ale dlaczego zaraz zdesperowanych rodziców? Ja chodzę z moim 2,8 letnim
        dzieckiem na angielski HD i zaczęłam chodzić rok temu nie dlatego, że
        oczekiwałam nie wiadomo jakich efektów w posługiwaniu się angielskim, tylko
        głównie ze względu na kontakt z innymi dziećmi oraz ze względu na jakieś
        ułatwienie w późniejszej "prawdziwej" nauce języków obcych. Mimo wszystko, ale
        wierzę, że ten co prawda sporadyczny kontakt z angielskim (raz w tygodniu,
        chociaz dość regularnie ma puszczane bajki i muzykę po angielsku) bardzo mu
        pomoze w przyszłości w dobrym przyswojeniu sobie tego języka (chodzi gó..e o
        akcent, wymowę, które sie chyba najtrudniej załapuje). I popieram mimo wszysto
        jak najwcześniejszą naukę języków obcych. Może takie małe dziecko samo od razu
        nie bedzie sie posługiwało sprawnie dwoma językami, ale uważam że juz sam fakt
        że dużo rozumie wiele znaczy. A w ogóle to nie oczekuj od swojego dziecka, że
        będzie od razu mówić w dwóch językach. Przecież dzieci wychowywane w rodzinach
        dwujęzycznych z regóły dużo później zaczynają mówić, pomimo że wszystko
        rozumieją. Przyjdzie i taki moment, że dziecko wcale nie ucząc się polskiego w
        szkole, tylko przy Tobie, jak będzie musiało porozmawiać z jakimś Polakiem, nie
        będzie miało z tym żadnych problemów. Dlatego na pewno warto dużo mówić do
        dziecka w dwóch językach a nie rezygnować z jednego jezyka tylko dlatego bo
        wydaje ci się, że dziecko i tak już wybrało język, którym jest mu wygodniej sie
        posługiwać. A zresztą każdy kto się uczył języków obcych wie, że przychodzi
        taki moment w edukacji,że także myśli się w tym języku. I uważam, że jest
        możliwe nawet myśleć w dwóch językach.
        Ada
    • gucio2 Re: Angielski dla dwulatka 15.01.05, 17:20
      Ja też jestem zwolenniczką wczesnego uczenia dzieci. Moje dziecko (2.5 roku)
      uczęszcza na zajęcia Helen Doron odkąd skończyło 1,2 roku.
      Przy pracy z tak małymi dziećmi poza samą metodą bardzo ważne jest podejście
      lektorki do dzieci. W tej samej szkole zajęcia mogą być bardziej lub mniej
      ciekawe.Kilka razy zdarzyło mi się "odrabiać" zajęcia w różnych grupach i
      naprawdę różnice są duże.
      Poza samą znajomością języka jest parę innych zalet uczęszczania na zajęcia:
      dziecko jest w grupie-0,5 godziny to dobry czas na początek, jest to dla niego
      urozmaicenie dnia-szczególnie w zimie jeśli zdarza się, że nie może wyjść na
      spacer, na pewno jest to lepsze niż posadzenie przed telewizorem

      Krzyś zna wiele słówek, i zaczyna zadawać pytania "a jak jest po angielsku..."
      Nie mam pewności, że to czego już się nauczył zapamięta na zawsze ale się że
      różnorodność zajęć na pewno pomaga w ogólnym rozwoju dziecka. Poza tym dość
      dużo pisze się o tym, że mózg dziecka rozwija się najintenywniej do 5 roku
      życia i potem już nigdy nie będzie taki chłonny, więc może nie powinniśmy
      marnować szansy.

      • konkubinka Re: Angielski dla dwulatka 21.01.05, 11:28
        to moze jakies konkrety?
        Czy mozecie powiedziec gdzie Wasze dzieci chodza na te zajecia, jak finansowo
        sie do nich przygotowac, jak duze sa grupy, jak czesto sie odbywaja i ile czasu
        trwaja zajecia?
        Mnie nie chodzi o to aby mała umiala angielski juz od przedszkola bieglesmile
        Chcialabym aby miala kontakt z rowiesnikami , bo nie mam mozliwosci posylac jej
        do zlobka a jestem zwolenniczka aby dziecko od najmlodszego wieku przebywalo w
        grupie.

        Co do basenu.Po roku uczeszczania - mala juz prawie plywala samodzielnie,
        musialam przerwac zajecia .Czy myslicie , ze umiejetnosci mojej corci zanikna?
    • alina66 Re: Angielski dla dwulatka 21.01.05, 12:35
      Witam

      napiszę z trochę innej strony o nauczaniu języków obcych. Jestem germanistką,
      matką prawie 17 letniego syna.
      Naukę niemieckiego syn rozpoczął w wieku 2 lat (czyli w wieku, który
      najczęściej pojawia się w tym wątku). Przez cztery lata (do szostego roku
      życia) był wychowywany tak, jakby miał matkę Niemkę i ojca Polaka. Czytałam mu
      niemieckie bajki, śpiewałam niemieckie kolysanki. Potem uczyłam go metodą
      tradycyjną. Efekt: syn mówi biegle po niemiecku, mówi również po angielsku, i
      rosyjsku od tego roku zaczął na własną prośbę naukę francuskiego.

      Poza tym jest normalnym 17-letnim leniuchemem (patrz wątek o leniach na tym
      forum), z normalnymi dla tego wieku wadami i zaletami.
      Osiągnęłam więc to, co bylo moim celem - biegłość językową.

      Z mojego doświadczenia powiem, że na pewno warto rozpocząć naukę języka
      wcześnie, nie jest to dla mnie kwestia ambicji, raczej konieczności w
      dzisiejszym świecie.

      Odnośnie zapominania- jestem co prawda tlumaczem, nie nauczycielem, ale
      zdarzało mi się uczyć. Prawdą jest, że dzieci, które kiedykolwiek uczyły się
      języka obcego, łatwiej przyswajają język, nawet po dużej przerwie. Ma to
      naukowe uzasadnienie, nad którym nie chciałabym się rozwodzić.

      Jedyna przestroga, ale bardzo ważna- należy bardzo zwracać uwagę na
      nauczyciela. Jeśli dziecko się zniechęci, bardzo trudno jest to
      potem "odwrócić".



      • ewa2000 Re: Angielski dla dwulatka 21.01.05, 15:06
        Święte słowa. Ja, niestety, nie znam tak biegle języka obcego, aby przyjąć Twój
        model ( ojciec Polak, matka cudzoziemka), ale radziłam sobie włączając piosenki
        angielskie, kreskówki w telewizji, filmy o zwierzetach itp.
        Syn m ówi płynnie po angielsku, nie ma prawdopodobnie biegłości Twojego syna,
        ale na tyle dobrze, że nauczyciele pytają czy nie był za granicą. Oczywiście
        nieco później doszła systematyczna nauka angielskiego. Później - w mniej więcej
        9-10 roku życia rozpoczął nauke niemieckiego, a rok temu francuskiego.
        Snibizm? Moje ambicje? Nie. Konieczność dla wykształconego człowieka XXI wieku.
Pełna wersja